szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
Auxioner Artekspozycje

Integralność dzieł sztuki

28.10.2011

Prawo

Patron merytoryczny działu "Prawo na rynku dzieł sztuki"

Stanisław Ignacy Witkiewicz w wydanej w 1919 roku książce Nowe formy w malarstwie i wynikające stąd nieporozumienia wyraził przekonanie, iż dzieło sztuki jest jednością złożoną z wielości elementów. Postrzeganie obiektu artystycznego jako integralnej całości – pod względem formy, treści i wyrazu – jest w istocie wspólne dla całej sztuki, niezależnie od toczących się sporów estetycznych. Całkowicie zrozumiałym jest zatem, iż jakakolwiek nieuprawniona ingerencja w dzieło sztuki skutkować może zarówno zaburzeniem jego percepcji artystycznej, jak też prowadzić do naruszenia dóbr osobistych twórcy.

 Z tychże względów uregulowania polskiego prawa autorskiego przewidują ochronę nie tylko interesów majątkowych związanych z eksploatacją dzieła, lecz także więzi duchowej, artystycznej i intelektualnej łączącej artystę z jego pracą. Powyższe znajduje odzwierciedlenie w dualistycznej konstrukcji prawa autorskiego, odwołującej się do autorskich praw majątkowych, a także autorskich praw osobistych. Prawo do integralności utworu wpisuje się właśnie w zakres ochrony gwarantowany przez autorskie prawa osobiste, obejmując prawo do nienaruszalności formy i treści dzieła sztuki oraz jego rzetelnego wykorzystania (art. 16 ust. 3 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

 Nienaruszalność treści i formy dzieła oznacza zakaz wprowadzania przez osoby trzecie zmian, przeróbek lub modyfikacji dzieła, w tym także takich dotyczących jego formatu, czy struktury. Przykłady takich niezbyt chwalebnych, jednocześnie nie tak odległych od współczesności ingerencji, dostarcza książka profesora Bohdana Marconiego O sztuce konserwacji. Wszelkie przypadki stosowania nieprawidłowych technik konserwacji dzieł sztuki, obejmujących niewłaściwe wzmacnianie kolorów, stosowanie zbyt aktywnych rozpuszczalników, czy zmiana kompozycji obrazu lub przycięcie płótna do określonych ram, stanowią oczywiste naruszenie prawa do integralności.

Podobnie należy ocenić sytuacje, w których dochodzi wbrew woli artysty do podziału dzieła sztuki, także takiego, które występowało pierwotnie w formie dyptyku, czy tryptyku. Próbie rozczłonkowania Martwej natury z owocami Bernarda Buffeta sprzeciwił się skutecznie na drodze sądowej sam artysta, lecz dla przykładu w 1986 roku skutecznie podzielono obraz Pablo Picasso Trzy kobiety na kilkuset małych fragmentów, odsprzedanych następnie ze znacznym zyskiem. Z oczywistych względów z naruszeniem nie mamy do czynienia, kiedy podziału dokonuje artysta, dysponujący pełnią praw do dzieła – jak uczynił to w 2003 roku Edward Dwurnik względem swojego obrazu Kobiety mojego życia w ramach prowadzonej przez Galerię Raster akcji taniej sztuki.

 Warto zwrócić uwagę, iż naruszenie treści i formy dzieła obejmuje nie tylko ingerencję w jego oryginał, ale także sporządzenie nieprawidłowej reprodukcji dzieła. Za takie naruszenie uznano na gruncie orzecznictwa polskiego między innymi reprodukcję medalu o nieostrych – w stosunku do oryginału – konturach. Podobne problemy w praktyce wystawienniczej mogą pojawić się w przypadku wystawienia kopii dzieła, niejednokrotnie rekonstruowanej wyłącznie w oparciu o dokumentację fotograficzną. Jako naruszenie może zostać zinterpretowane także wykonanie nieprawidłowych fotografii dzieł sztuki, w szczególności w zakresie niewłaściwego kadrowania, nasycenia kolorów, jakości, czy ostrości obrazu, nie wspominając o dodaniu na zdjęciu jakichkolwiek elementów. Powyższe ograniczenia posiadają niebagatelne znaczenie dla praktyki muzealnej, wystawienniczej i promocyjnej, zwłaszcza w związku z przygotowywaniem katalogów, materiałów promocyjnych, plakatów, czy też dokumentacji. Inaczej mówiąc, nazbyt formalistyczne przestrzeganie zasady nienaruszalności formy i treści dzieła w wielu przypadkach uniemożliwiałoby funkcjonowanie instytucji związanych z szeroko pojętą sztuką.

 Z tego powodu słusznie uznaje się, iż nie każda zmiana prowadzi do naruszenia integralności dzieła, lecz tylko taka, która zrywa lub osłabia więź twórcy z utworem, usuwa lub narusza więź między utworem a cechami indywidualizującymi jego twórcę. Tak oznaczonych cech naruszenia nie spełniają drobne zmiany elementów jego treści lub formy, które nie uchybiają atrybucji utworu (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie, I ACa 477/97). O tym, iż zakaz naruszenia nie posiada charakteru absolutnego zdaje się świadczyć także treść art. 49 § 2 wspomnianej ustawy, przewidująca możliwość wprowadzenia do utworu tzw. zmian nieuniknionych. Pod tym pojęciem należy rozumieć zmiany spowodowane oczywistą koniecznością, którym twórca nie miałby słusznej podstawy się sprzeciwić. W konsekwencji, dla przykładu umieszczenie zminiaturyzowanej wersji obrazu, bądź powiększenie jego fragmentu, w katalogu wystawowym, aukcyjnym, czy albumie, jako wynikające z obiektywnych warunków, czy też służące wyeksponowaniu jakieś zagadnienia z historii sztuki, nie stanowiłoby naruszenia. Podobnie należy ocenić, dość powszechne w toku XX wieku czarno – białe reprodukcje fotograficzne dzieł sztuki, wynikające z obiektywnych niedoskonałości techniki drukarskiej.

Naruszenie prawa do integralności obejmuje jednak nie tylko bezpośrednią ingerencję w formę lub treść dzieła, lecz także jego nierzetelne wykorzystanie, to jest prezentację lub użycie w sposób fałszywie wpływający  na jego odbiór. W takich wypadkach sposób przedstawienia dzieła, czy też szerzej kontekst jego prezentacji, narusza więź osobistą artysty z pracą. Często powoływanym przykładem jest opatrzenie zdjęcia dostarczonego przez fotoreportera dowolnym, nieprawdziwym komentarzem (orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 21 września 1963 roku, I CR 734/62). W sposób przekrojowy na przypadki potencjalnych prawnych niebezpieczeństw w działalności instytucji wystawienniczych wskazali profesor Wojciech Kowalski i profesor Iwona Szmelter w artykule zamieszczonym w Muzealnictwie pod znamiennym tytułem Wystawiennictwo sztuki nowoczesnej a ochrona integralności utworów.

 Z nierzetelnym wykorzystaniem dzieła możemy mieć zatem do czynienia w przypadku jego nieprawidłowej ekspozycji, jak przy powieszeniu „do góry nogami”, co jak się okazuje nie jest w praktyce wcale rzadkim przypadkiem, czy umieszczenia obiektu zbyt wysoko lub w nieodpowiednim świetle. Na gruncie orzecznictwa zagranicznego, co istotne w systemach prawa pokrewnych w zakresie uregulowań autorskich, za takie naruszenie uznano umieszczenie na wystawie retrospektywnej zbyt dużej ilości prac z jednego okresu, wpływające tym samym negatywnie na ocenę rozwoju twórczego artysty. Podobnie w jednym z orzeczeń uznano, iż doszło do naruszenia prawa do integralności poprzez prezentację grafik w ramach nawiązujących do ich wyglądu, co mogło błędnie sugerować, iż zostały wybrane przez artystę.

 W zależności od konkretnych okoliczności, za przypadek nierzetelnego wykorzystania może zostać uznane wyeksponowanie dzieła w niewłaściwym otoczeniu, na przykład w zbyt małej sali, obok innych prac o zupełnie innych gabarytach, bądź ułożenie dzieł w niewłaściwej sekwencji, nadającej kontekst niezgodny z zamierzeniem autorskim. Z analogicznym zarzutem nierzetelnego wykorzystania mógłby wystąpić artysta, którego dzieło zostałby zaprezentowane na wystawie, której temat stałby w sprzeczności z artystyczną wymową dzieła, co także dotyczy sytuacji wykorzystania dzieła jako ilustracji artykułu, całkowicie niezgodnego z poglądami artystycznymi lub estetycznymi twórcy. Takie niebezpieczeństwo, abstrahując od zagadnienia autonomiczności dzieła, powstaje zwłaszcza w sztuce współczesnej, gdzie sposób prezentacji, kontekst, opis lub komentarz może istotnie wpłynąć na jej percepcję.

 Co istotne, autorskie prawa osobiste, w skład których wchodzi właśnie prawo do integralności utworu, tak ściśle łączą się z osobą twórcy, iż nie można się ich zrzec, ani zbyć. W konsekwencji instytucja wystawiennicza, nawet taka która uzyskał całość praw majątkowych, włącznie z własnością oryginału egzemplarza dzieła, obowiązana jest uzyskać zgodę artysty na każdą z opisanych powyżej ingerencji w integralność obiektu. Nie jest przy tym możliwe, niejako na przyszłość, uzyskanie ogólnej zgody artysty na wszelkie ingerencje, lecz dla swej skuteczności powinna zostać udzielona przed konkretną zmianą dzieła. W toku przygotowania ekspozycji często dochodzi do konsultacji pomiędzy organizatorem, czy też kuratorem z samym artystą, co raczej nie wynika jednak ze świadomości możliwości naruszenia prawa do integralności, lecz dobrej praktyki wystawienniczej.

 Z prawnego punktu widzenia ochrona prawa do integralności dzieła sztuki, tak samo jak innych autorskich prawa osobistych trwa wiecznie, nie będąc w żadnej mierze ograniczoną czasowo. Z tych względów uregulowania prawa autorskiego przewidują, iż po śmierci artysty jego prawa w tym względzie wykonują inne osoby, wybrane przez samego twórcę, bądź w razie ich nie powołania, członkowie najbliższej rodziny. Nie ulega jednak wątpliwości, iż wraz z biegiem czasu ochrona prawa do integralności ulega erozji, zwłaszcza w długim okresie po śmierci artysty, czy też wygaśnięciu autorskich praw majątkowych. W takim wypadku przed nieuprawnioną ingerencją w oryginał dzieła chronią przepisy związane z ochroną dziedzictwa kultury. Przesunięcie ochrony spod uregulowań prawa autorskiego do sfery interesów publicznych, związanych z poszanowaniem dorobku kulturalnego, w praktyce dotyczy niewielkiego procentu, szczególnie wybitnych i ważnych obiektów. Dzieje się tak pomimo istnienia stosunkowo restrykcyjnych uregulowań dotyczących ochrony zabytków, których zastosowanie okazuje się jednakże dość problematyczne.

 Katalog środków przysługujących artyście, którego prawo do integralności dzieła zostało naruszone, jest dość bogaty. W szczególności powyższe dotyczy przeprosin, publikacji stosownych oświadczeń, zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, odszkodowania, czy też usunięcia skutków naruszeń, włącznie z wywołującą dyskusję możliwością zniszczenia bezprawnie wytworzonych egzemplarzy dzieła. W sytuacji zagrożenia istnieje możliwość żądania przez twórcę, aby zaniechano takich działań. Zupełnie odrębnego potraktowania wymaga także kwestia wypowiedzenia lub odstąpienia od umowy przenoszącej prawa autorskie majątkowe w trybie art. 58 ustawy, w sytuacji, gdy publicznie udostępnianie dzieła następuje w nieodpowiedniej formie albo ze zmianami, którym twórca mógłby słusznie się sprzeciwić.

W praktyce jednak spór wynikający z naruszenia prawa do integralności utworu rzadko przechodzi w stadium postępowania sądowego. Wynika to po części z długotrwałości procedur, w pewnym sensie podważających skuteczność ochrony, braku świadomości prawnej, a także swoistej inercji twórców w realizacji swoich uprawnień autorskich, rodem jeszcze z poprzedniego ustroju. Niewątpliwie jednak znaczenie autorskich praw osobistych, w tym dotyczących integralności utworu, będzie wzrastało, równając do standardów ochrony w państwach zachodnich, posiadających podobne systemy prawa autorskiego. Na zakończenie, mając świadomość rozległości zagadnień, które udało mi się miejscami jedynie zasygnalizować, nie tylko prawników odsyłam do w istocie bezcennej w tejże tematyce monografii dr Anny – Marii Niżankowskiej pod tytułem Prawo do integralności utworu.

 Informacje prawne zawarte w na niniejszej stronie nie stanowią porady prawnej, posiadając jedynie charakter ogólnoinformacyjny, w tym o zakresie działalności autora. Przed podjęciem jakichkolwiek działań prawnych niezbędne jest uzyskanie pomocy prawnej dostosowanej do indywidualnego stanu prawnego i faktycznego.

Autor: Piotr Łada

O autorze

Piotr Łada

Adwokat, członek Izby Adwokackiej w Warszawie, absolwent prawa na Uniwersytecie im. Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Jego zainteresowania zawodowe, także z racji ukończonych magisterskich studiów kulturoznawczych na specjalizacji promocja i krytyka sztuk plastycznych, obejmują zagadnienia prawa własności intelektualnej. Ekspert z zakresu prawa sztuki, obecnie studiuje na magisterskich studiach uzupełniających na kierunku historia sztuki Uniwersytetu Warszawskiego. Znawca problematyki z zakresu prawa autorskiego w kulturze, przeprowadził szereg wykładów i szkoleń. Autor artykułów eksperckich między innymi w „Rzeczpospolitej”, „Gazecie Finansowej” i „Dzienniku – Gazecie Prawnej”. W magazynie „Sztuka.pl” oraz kwartalniku „Artysta i Sztuka” prowadzi stałe rubryki, w których koncentruje się na zagadnieniach prawnych kultury i sztuki. Prowadzi indywidualną kancelarię adwokacką w Warszawie: Kancelaria Adwokacka Piotr Łada, ul. Krakowskie Przedmieście 8/4, 00-325 Warszawa, http://ladalegal.pl, piotr@ladalegal.pl, tel. 505 418 88

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

2 komentarzy do “Integralność dzieł sztuki”

  1. dorota grzymała

    Artykuł arcyciekawy!!! Jakie było moje zaskoczenie,kiedy okazało się,że autorem jest kolega z roku 😀 Gratulacje Piotr!!! Dobra robota!!!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2017
MENU: