szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
Niepodległa Suwerenna – Fabryka Sztuk

Inwestowanie w antyki: Im mebel starszy, tym cenniejszy

01.02.2012

Magazyn

stare meble „10 lat temu w naszym mieście było tylko 5 takich domów towarowych jak mój” mówi James Elkind, właściciel Lost City Arts w wiosce Greenwich w Nowym Jorku, dostawca mebli powstałych w połowie dwudziestego wieku. „Teraz w samym Manhatanie jest ich co najmniej 50”. Tak więc rynek antyków staje się coraz bardziej rozpowszechniony i to nie tylko w Ameryce, ale i w państwach rozwijających się – jak Polska.

 Wady i zalety zakupu antyku

Coraz częściej konsumenci zaglądają do różnych Domów Aukcyjnych, czy też odwiedzają targi antyków. Niektórzy traktują nabywanie starych mebli jako coś w rodzaju hobby, drudzy dostrzegają staranność i niebanalne wykonanie rzemieślników, a jeszcze inni po prostu czują się dumni z posiadania rzeczy z duszą. Z pewnością takie rękodzieło ma swoją wartość, a wraz z upływem czasu – tak jak wino – staje się lepsze, a więc i droższe. Cena zależy także od bardziej/mniej znanego twórcy, daty wykonania,czy też materiałów z jakich mebel został wykonany. A jeśli z antykiem związana jest jakaś niezwykła historia lub opowiadanie, jego wartość zdecydowanie wzrasta. Dużym plusem posiadania antycznych mebli jest fakt, że są one niepowtarzalne i nie do zastąpienia. Niestety, z drugiej strony to także ryzyko zakupu dobra skradzionego. Wraz z rozwojem rynku antyków, wzrasta liczba oszustów próbujących wyłudzić pieniądze od konsumentów. Kolejnym minusem jest problem z utrzymaniem takiego mebla. Często są to bardzo delikatne rękodzieła, które wymagają specjalnej pielęgnacji i czyszczenia. Inną kwestią jest ich użyteczność. Na pewno nadają one niezykłego klimatu pomieszczeniu, jednak są one dość solidne, a tym samym zajmują dużo miejsca. Dodatkowo istnieje ryzyko ich zabrudzenia, zadrapania czy obicia, zwłaszcza podczas różnych rodzinnych uroczystości.

Kolekcja mebli

stare meble Prawdą jest, że inwestycje w antyki, w przeciwieństwie do innych form inwestowania, nie mają tendencji do nagłych spadków wartości spowodowanych częstymi zmianami na rynku. Jest to raczej stabilna opcja lokowania pieniędzy, chociaż dość kosztowna. To rodzaj inwestycji egzotycznych, których cechą charakterystyczną jest dość wysokie ryzyko inwestycyjne i długi okres oczekiwania na stopę zwrotu kapitału początkowego.

Kolekcjonowanie mebli- alternatywa dla tradycyjnych, aktywnych inwestorów. Może taka forma inwestycji wydaje się trochę dziwna. Jednak czy nie w tym tkwi sedno by po prostu przetrzymać parę rzeczy do momentu aż staną się wartościowym antykiem? Wtedy wystarczy znaleźć odpowiedniego kupca i sprzedać mebel po korzystnej cenie.

Nowi projektanci, nowe idee

Tak właśnie inwestowano w XX wieku, dopóki era internetu nie opanowała świata. Meble uważane były za tzw. blue chip, a więc pewną, solidną akcję, przynoszącą spory i stabilny zysk. Porównywano je do porządnych francuskich rękodzieł takich, które nie były po prostu starymi produktami, ale wyróżniało je to, że pochodziły z okresu ancien regime (fr. stare rządy), kiedy to we Francji rządziła arystokracja, a więc bogactwo i przepych. W takim stylu urządzały swoje rezydencje największe gwiazdy Hollywoodu. Mario Buatta był jednym z najwybitniejszych dekoratorów wnętrz tego okresu.  Nazywany „Księciem perkalu”, pracował dla takich osobistości jak Henryk Ford II, czy Mariah Carey. Wystarczy spojrzeć na wyposażenie Białego Domu za czasów Nancy Reagan, by poznać panujące w tym czasie trendy. Domy stawały się spichlerzami antyków. Kupowano pozłacane dywany Luisa XVI, krzesła do jadalni, ogromne komody, czy sofy pokryte perkalem.

stare meble W latach 90-tych programiści internetowi i przedsiębiorcy z Silicon Valley (ang. Dolina Krzemowa) w Kalifornii, czyli centrum amerykańskiego przemysłu nowych technologii, nie byli zainteresowani muzealnymi meblami. Chcieli zainwestować w przyszłość, w coś nowoczesnego. Dlatego też odkryli coś eleganckiego, tzw. przemysłowy szyk twórców połowy stulecia. Jego głównymi postaciami okazali się Charles i Ray Eames, czyli najsłynniejszy amerykański duet projektantów XX wieku. Główną cechą ich projektów stał się funkcjonalizm, a więc użyteczność. Natomiast Harry Bertoia amerykański rzeźbiarz i projektant, stworzył serię mebli z metalowej siatki, znanych i używanych po dziś dzień. W Europie dominowały idee Bauhausu związane z funkcjonalnością, estetyką i abstrakcjonizmem.

 Największą jednak zmianą w projektach z połowy stulecia, okazała się produkcja mebli na masową skalę, odejście od utartych form. Cytując Gregorego Cerio, redaktora naczelnego „Modern Magazine”: „Było tego pełno”, „i było to tanie i wyglądało załkiem nieźle”

Pomimo że natłok nowych technologii przejął wiele rynków, zainteresowanie nowatorskimi meblami pozostało. Zwłaszcza za sprawą celbrytów, takich jak Brad Pitt, według którego projekty lat 90-tych przypominają gorące lata 30-te hollywoodskiego życia.

W dzisiejszych czasach rynek w antyki i unikalne rękodzieła znów nabiera na znaczeniu. Liczy się hierarchia. Im bardziej znany i szanowany projektant, tym jego dzieła są bardziej rozpowszechnione. Dzisiejsze blue chips kreowane są głównie przez włoskich i francuskich modernistów. Podczas ostatniego prestiżowego jarmarku zimowego „Design Miami”, fotel stworzony przez Francuza Jeana Prouve został sprzedany za 135,000 dolarów. Prouve osiągnął taki sukces dzięki odejściu od produkowania w fabryce na rzecz rękodzieł z metalu i sklejki. To nie tylko w Europie, ale i Ameryce, artyści odchodzą od masowych produkcji. „Ludzie zdali sobie sprawę, że na świecie jest miliony krzeseł od Eames” mówił Cerio. „Szukają oni rzeczy wykonanych na zamówienie przez takich jak Vladimir Kagan, czy Billy Baldwin”

 Urozmaicenie dla konsumenta

Wielu uważa, że taki podział w projektowaniu mebli, tworzy korzyści dla konsumentów z różnym zapleczem finansowym. Wartości mebli produkowanych na masową skalę będą rosnąć wraz z zawężaniem się rynku „Pierwsze rzeczy stworzone przez Eames są zaskakująco tanie” uważa Richard Wright, właściciel Domu Aukcyjnego w Chicago.

Zafascynowanie francuskimi rękodziełami pozostawia pole do popisu jeszcze do tej pory niedocenionym twórcom. Przykładem jest stare meble skandynawski projektant Hans Wegner, który sprzedaje swoje prace za mniej niż 10,000 dolarów.

W poszukiwaniu niezwykłych rzeczy

Kluczem każdej inwestycji jest dobre rozeznanie na rynku. Dostęp do internetu zrewolucjonizował kolekcjonowanie rzeczy i ułatwił dostęp do różnych aukcji internetowych. Otworzył się również rynek na dziwaczne, mniej znane style postmodernistyczne, będące reakcją dla tych typowych, konstruowanych na szeroką skalę. Różnorodność gatunkowa jest coraz bardziej powszechna. Wystarczy się dobrze rozejrzeć i okazuje się, że wszystko jest w zasięgu ręki.

Źródło: cnbc.com

Oprac: Aneta Dudeńko

Portal Rynek-Sztuki.pl

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2017
MENU: