szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
Stalowa

„Pasja” Doroty Nieznalskiej, „Uni-Ferkelei” akcjonistów wiedeńskich i „Exposición No. 1” Guillermo Vergasa, czyli prawne granice swobody twórczości artystycznej

16.08.2012

Prawo

Patron merytoryczny działu "Prawo na rynku dzieł sztuki"

Patron merytoryczny działu „Prawo na rynku dzieł sztuki”

Współczesna sztuka, rezygnując z poszukiwania piękna, służy często do krytycznego komentowania aktualnych procesów politycznych i społecznych. Poprzez wykorzystanie kontrowersyjnych środków artystycznych skutkować może naruszeniem dóbr prawnie chronionych. Art. 73 Konstytucji każdemu zapewnia „wolność twórczości artystycznej, badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, wolność nauczania, a także wolność korzystania z dóbr kultury”, jednak forma i treść takich działań bądź nieszablonowe postępowanie ich twórców, poszukiwanie przez nich kolejnych obszarów ekspresji, wiąże się niejednokrotnie ze stawianiem im zarzutu przekraczania granic społecznie akceptowalnych.

Rodzi się więc pytanie o prawne granice wolności artystycznej. Jednym z narzędzi, mogącym służyć do ich wyznaczenia, jest prawo karne. Postulat wprowadzenia instytucji kontratypu sztuki, jako okoliczności wyłączającej bezprawność czynu ze względu na jego artystyczny charakter, wynika zatem z zaistnienia kolizji prawa artysty do realizacji konstytucyjnej wolności wyrażania własnych przekonań i emocji z innymi dobrami chronionymi prawem, jak zdrowie i życie ludzkie, cześć, wolność, obyczajność publiczna czy wiarygodność dokumentów. Przy ich zestawieniu konieczna jest ocena, czy twórczość artystyczna stanowi wartość wyższą niż dobro chronione przez przepisy prawa karnego.

Poddając analizie ten swoisty kontratyp konieczne jest podjęcie próby zdefiniowania pojęcia sztuki. Kategoria piękna okazuje się być niesatysfakcjonująca. Należy odwołać się do koncepcji dzieła, wartości, które artysta chciał przez nie przekazać.

Pomocniczym kryterium przy ocenie dzieła sztuki są okoliczności miejsca i czasu jego powstania, a także ekspozycji. Wydaje się, że na wyższy próg tolerancji dla treści zawartych w dziele zasługują prace wystawiane w galeriach sztuki, na festiwalach czy warsztatach artystycznych. Uznanie przez autorytet efektu działań twórcy, wpisywanie się pracy w określony kierunek w sztuce, posługiwanie się podobnymi środkami wyrazu artystycznego to kolejne elementy mogące mieć doniosłe znaczenie przy takiej analizie.

Konstrukcyjny model kontratypu sztuki na kanwie procesu Doroty Nieznalskiej przedstawił Jarosław Warylewski. Polska artystka wizualna w 2002 roku stanęła pod zarzutem popełnienia przestępstwa stypizowanego w art. 196 Kodeksu Karnego, tj. obrazy uczuć religijnych innych osób poprzez znieważenie przedmiotu czci religijnej w instalacji „Pasja”. We fragmencie pracy Nieznalska umieściła na równoramiennym krzyżu fotografię męskich genitaliów. Warylewski, przytaczając argument zawarty w akcie oskarżenia, podkreśla, że artystyczny cel nie jest wystarczający do wykluczenia znieważającego charakteru działania.

Ostatecznie w 2009 roku sąd uniewinnił artystkę, podkreślając, iż dopuściła się ona czynu polegającego na publicznej prezentacji instalacji w zamiarze wynikowym, tj. dokonując go oskarżona przewidywała możliwość realizacji znamion czynu zabronionego z art. 196 k.k. i z taką możliwością się godziła. Świadome wykorzystanie chrześcijańskiej symboliki w kontekście społeczno-obyczajowym, zestawienie przedmiotów i pojęć ze sfery sacrum i profanum rodziło możliwość różnych reakcji ze strony publiczności. W okolicznościach pogodzenia ochrony prawnej wolności osobistej, jaką są uczucia religijne, z wolnością wypowiedzi, w szczególności artystycznej, konieczne jest doprowadzenie do sytuacji, aby obie normy koegzystowały ze sobą, pozostając w stanie równowagi. Zapis ustawowy nie pozwala kategorycznie rozstrzygnąć kwestii, czy występek obrazy uczuć religijnych można popełnić jedynie z zamiarem bezpośrednim. Wykładnia systemowa pozwala jednak stwierdzić, że przyjęcie tezy o dolus directus, jako niezbędnym znamieniu przestępstwa z art. 196 k.k., respektuje poszczególne wolności osobiste człowieka, bez przyznawania którejś z nich wyraźnego prymatu. Z przestępstwem mamy więc do czynienia, gdy zamiarem twórcy jest nie tylko osiągnięcie celu artystycznego, ale i popełnienie czynu zabronionego. Przedstawioną wykładnię podziela w zasadzie jednolity pogląd doktryny prawnej.

Warta podkreślenia jest także konieczność bezpośredniego kontaktu z dziełem; zdobycie informacji o jego istnieniu nie jest wystarczające. Sąd w wyroku w sprawie Nieznalskiej zaakcentował fakt braku zaznajomienia się pokrzywdzonych z tym, co rzeczywiście artystka wytworzyła. Obejrzenie przez nich jedynie programu telewizyjnego, zniekształcającego wg opinii biegłych rzeczywisty wygląd pracy „Pasja”, nie pozwoliła na jednoznaczne rozgraniczenie, na ile faktycznie obraziła ich uczucia sama praca, na ile zaś prowokacyjna informacja o niej. Ponadto poszukiwanie kontaktu z dziełem wiąże się z wolą jako zgodą na zapoznanie się z jego treścią i tym samym można tą sytuację utożsamić z kontratypem zgody uprawnionego, zgodnie z zasadą volenti non fit iniuria.

Konstrukcja kontratypu sztuki, wydostając się z ram czysto doktrynalnych rozważań, zaistniała w polskim orzecznictwie w wyroku w sprawie Krzysztofa Kuszeja, łódzkiego artysty, oskarżonego o utrwalanie treści pornograficznych z udziałem małoletnich oraz publiczne propagowanie i pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim w związku z twórczością poruszającą problem pedofilii w Kościele katolickim.

Kuszej namalował, a następnie zaoferował do sprzedaży w internecie, serię „Cudowne Obrazy Matki Boskiej”, na których zostały przedstawione postaci dzieci, księży, w tym ich genitalia oraz symbole religijne. Ponadto artysta opatrzył obrazy nazwami polskich miejscowości, w których rzeczywiście doszło do molestowania.

25 lipca bieżącego roku Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia wydał wyrok uniewinniający artystę, wcześniej powołując biegłych z zakresu literaturoznawstwa oraz historii sztuki. Sąd w ustnym uzasadnieniu wskazał, że zamiarem oskarżonego nie było propagowanie treści o charakterze pedofilskim, tylko napiętnowanie takich zachowań w Kościele katolickim. Sąd expressis verbis przywołał instytucję kontratypu sztuki, podkreślając jednocześnie, że wolność twórczości artystycznej nie ma charakteru absolutnego. Do działań ex definitione wyłączonych spod niego można zaliczyć te zagrażające bezpieczeństwu państwa, nienaruszalności jego granic, życiu człowieka, wolności seksualnej, mieniu czy życiu zwierząt.

W 2007 roku kontrowersje wywołała instalacja „Exposición No. 1” w galerii „Códice” w Managui w Nikaragui. Kostarykański artysta, Guillermo Vargas, przywiązał do ściany bezpańskiego psa o imieniu Natividad (hiszp. narodzenie). Pozbawiając go jedzenia i wody twierdził, iż chce ukazać ważny problem bezdomnych psów, które włóczą się po ulicach i na które nikt nie zwraca uwagi, pozwalając im umrzeć. W internecie wzywano do bojkotu artysty, obrońcy praw zwierząt podnieśli alarm, tysiące ludzi podpisywało petycje. Sprawa do dziś ma enigmatyczny wydźwięk. Dyrektorka galerii wydała oświadczenie, iż pies był karmiony przez artystę, oprócz trzech godzin wernisażu, a po wystawie uciekł. Vergasowi udało się jednak uwikłać ludzi w drastyczną, acz nieprawdziwą historię, pokazując znieczulicę społeczną. Na wernisażu podobno ludzie nawet tańczyli do muzyki puszczonego wstecz hymnu sandinistów.

Także czyny podjęte w ramach działalności artystycznej,  a godzące w zdrowie nie tylko jego twórcy, ale i osób postronnych, należy zakwalifikować do całego spektrum zachowań nie mogących podlegać wyłączeniu odpowiedzialności karnej. Ron Athey, amerykański artysta związany z body-artem, za swój performance „Four scenes from a Harsh Life”, został oskarżony o narażanie widzów na kontakt z krwią zarażoną HIV. W ostatnim akcie przedstawienia na plecach Divinity Fudge wycinano rany, z których kapiąca krew tworzyła ornamenty na białym ręczniku i płynęła do publiczności. Na koniec sam Athey odgrywał scenę samobójstwa, wbijając sobie w ramię w geometryczny kształt 16 podskórnych igieł, inną igłą zaś atakując swoją twarz. Choć Fudge w rzeczywistości nie był zarażony wirusem HIV, wydarzenie wywołało wielką burzę, tym bardziej, że performance był częściowo subwencjonowany z finansów publicznych.

Prawo angloamerykańskie ekspresję artystyczną kwalifikuje jako szczególny przypadek ogólnej wolności wypowiedzi, istotnej dla społeczeństwa, na równi z wypowiedziami religijnymi i politycznymi. Twórczość artystyczna, cenna przez swą unikatowość i wartość oddziaływania, zasługuje na szczególną ochronę prawną.

W roku 1968 głośny był proces artystów wywodzących się z kręgu akcjonistów wiedeńskich. Przebieg akcji „Sztuka i rewolucja”, nazwanej przez media „Uni-Ferkelei”, odbywającej się na Uniwersytecie Wiedeńskim, łamał wiele tabu, takich jak: nagość, załatwianie potrzeb naturalnych, masturbacja, samookaleczenie, smarowanie własnych ciał ekskrementami i wymiocinami – wszystko to podczas śpiewu austriackiego hymnu narodowego i „Gaudeamus igitur” . Akcja skończyła się w sądzie, a dwóch z twórców skazano na karę pozbawienia wolności.

W niemieckim piśmiennictwie podkreśla się subsydiarny charakter kontratypu sztuki, konieczność wykazania, że zamierzonego celu nie można było osiągnąć w inny sposób niż przez poświęcenie dobra innej osoby. Instytucjonalne wyłączenie nie może być jednak całkowite. W interesie ogółu jest, by sztuka, jako wyraz wolności dostępu do kultury oraz swobody twórczości artystycznej, nie była ograniczana bezpodstawnie. Zbliża to ową konstrukcję do kontratypu stanu wyższej konieczności. W orzeczeniu niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego z dnia 26 lutego 2008 roku w sprawie Caroline von Monaco III podkreślono niezbędność wzięcia pod uwagę „jak bardzo konieczne jest naruszenie innego dobra przez artystę; czy nie może on uzyskać tego samego efektu bez naruszania dóbr osobistych?”. Wielu autorów wyklucza sensowność kontratypu sztuki, opowiadając się za przychylną wykładnią przepisów obowiązującego prawa.

Justyn Piskorski podnosi, iż konstrukcja kontratypu sztuki z góry musiałaby zakładać jego ograniczony charakter. Pojawia się również groźba znaczącego subiektywizmu rozstrzygnięcia sądu podczas oceny „opłacalności” dzieła sztuki. Zagwarantowanie sztuce znaczącej autonomii na gruncie dotychczasowych instytucji prawa, ewentualne złagodzenie odpowiedzialności karnej za zrealizowanie znamion czynu zabronionego w ramach działań artystycznych, pozwala pogodzić poszanowanie wolności twórczości artystycznej, bez uprzywilejowywania artystów wobec pozostałych obywateli.

Prace przytoczonych artystów stanowią przykład sztuki przejmującej język i wizualność poruszanego motywu w celu ich krytycznej dyskredytacji. Artyści nurtu sztuki krytycznej formułują często dwa antagonistyczne postulaty: nakierowanie na jej zwalczanie, przy jednoczesnym opowiadaniu się za przyznaniem szerokiej swobody podczas wykorzystania takich obrazów dla ich krytyki. Kazus Krzysztofa Kuszeja pokazuje, że przejęcie języka agresji spotkać się może z taką samą reakcją prawa, jak sytuacje będące przedmiotem owej krytyki. W praktyce trudno skonstruować instytucję prawną pozwalającą ocenić znaczenie treści przekazu posługującego się określonym symbolem. Wątpliwa wydaje się możliwość opracowania reguł odróżnienia pozwalających równolegle cenzurować niepożądane i chronić twórczość artystyczną. Prawo ze swym tradycyjnym sposobem oceny nie jest w stanie wykreować odpowiednich konstrukcji. Wyznaczenie prawnych instrumentów obiektywnego odróżnienia przeciwstawnych komunikatów sformułowanych wokół jednego zagadnienia, dotyczących tak subiektywnych elementów jak wrażliwość artystyczna i moralna, ze swej istoty jest zadaniem niezwykle trudnym, godnym jednak podjęcia tego wyzwania.

Przy opracowaniu artykułu wykorzystano: (i) Justyn Piskorski, „Kontratyp sztuki?” w „Wokół problematyki prawnej zabytków i dzieł sztuki”, tom I, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2007, (ii) Uzasadnienie do wyroku w sprawie Doroty Nieznalskiej z dnia 4 czerwca 2009 roku,  sygn. II K 290/05 oraz (iii) Mateusz Maria Bieczyński „Prawne granice wolności twórczości artystycznej w zakresie sztuk wizualnych”, Wolters Kluwer, 2011.

Autor: Justyna Wróbel, Kancelaria Adwokacka Piotr Łada,

ul. Krakowskie Przedmieście 8/4, 00-325 Warszawa

 www.ladalegal.pl

Justyna Wróbel –  studentka IV roku prawa na Wydziale Prawa i Administracji oraz I roku historii sztuki na Wydziale Nauk Historycznych i Społecznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Przedmiotem jej zainteresowań zawodowych jest prawo zobowiązań, prawo własności intelektualnej , a także aspekty prawne rynku dzieł sztuki, które to podda analizie w przyszłej pracy magisterskiej na kierunku prawo. Szczególną uwagę koncentruje nazagadnieniu krajowego oraz międzynarodowego obrotu dziełami sztuki, przeniesieniu własności kolekcji a także kwestiach natury prawno karnej jak nielegalny obrót dziełami sztuki, czy problematyka kontratypu sztuki.

 

 

 

 

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Jeden komentarz do “„Pasja” Doroty Nieznalskiej, „Uni-Ferkelei” akcjonistów wiedeńskich i „Exposición No. 1” Guillermo Vergasa, czyli prawne granice swobody twórczości artystycznej”

  1. Pedro P.

    Świetny dział prawny, jestem na bieżąco.Pozdrawiam!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2016
MENU: