Reklama

Julian Fałat – mistrz zimowych pejzaży

Julian Fałat – mistrz zimowych pejzaży

W tym roku zima zaskakująco dopisuje. Zaspy skrzypiącego śniegu, rześkie powietrze i lekki mróz – istny raj dla wielbicieli białych krajobrazów. Tym, którym jednak aura za oknem nie wystarcza, polecamy zapoznanie się z twórczością Juliana Fałata. Tylko on bowiem, potrafił oddać w swoich pracach prawdziwy urok zimowych miesięcy.

Julian Fałat – mistrz zimowych pejzaży – zwykło się twierdzić. I rzeczywiście, żaden inny artysta w tak niezwykły sposób nie potrafił ukazać tylu odcieni śniegu. Jego śnieg nigdy nie był tak naprawdę biały – zawsze igrało w nim światło i zależnie od malowanej pory dnia, zaspy mieniły się, to szarością, to błękitem, to złamanymi żółciami.

Artysta malował na ogół bardzo rozległe krajobrazy, z mocno rozciągniętym horyzontem. Skupiał się głównie na ferii barw, subtelności zjawisk atmosferycznych i sentyzowaniu form natury. Koryta rzeczne były zawsze ciemne i złowrogie, linia brzegu poszarpana i nieregularna. Patrząc na obraz widz najpierw skupia się na sile przyrody, dopiero później zauważa majaczące w oddali wiejskie zabudowania, bądź pojedyncze chaty wkomponowane w połacie białych pól.

Fałat lubił kontrasty. W pewnym momencie silnie zainspirowała go sztuka japońska. Zaczął wówczas malować krajobrazy przepełnione asymetrią, często pełne pustych przestrzeni, gdzie wciąż panoszyła się sroga zima. Używał wówczas całej palety szarości – na białych płaszczyznach odcinały się smutne, gołe drzewa i kontury ciemnych, ponuro wijących się strumieni.

Artysta od zawsze kochał krajobrazy górskie. Pierwsze dwa obrazy przedstawiające zaśnieżone stromizny wyszły z pod jego pędzla po wycieczkach do Zakopanego. Jednak największy wpływ na jego malarstwo miała przeprowadzka do Bystrej – wówczas z upodobaniem zaczął tworzyć pejzaże górskie. Wtedy także jednym z jego ulubionych tematów malarskich stały się polowania. Sceny myśliwskie pośród zaśnieżonych lasów i ponowne, zestawienia plam jasnych i ciemnych. Niemal na każdym obrazie, czarne postaci myśliwych i zwierzyny, ostro odcinają się od jasnego tła.

Julian Fałat powtarzał krajobrazy zimowe w swojej twórczości tysiące razy, jednak za każdym razem były one zupełnie inne. Dzięki tej niezwykłej umiejętności, mówi się o nim jako o najwybitniejszym polskim akwareliście, przedstawicielu realizmu i impresjonistycznego pejzażu.

Nic więc dziwnego, że kiedy w zeszłym roku, dzięki staraniom Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego doszło do odzyskania dwóch wyjątkowych dzieł artysty, – „Naganka na polowaniu w Nieświeżu” i „Przed polowaniem w Rytwianach” – radości miłośników twórczości Fałata nie było końca. Oba obrazy, pochodzące ze zbiorów Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie, zaginęły w czasie II wojny światowej. Obecnie można je podziwiać w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Większość dzieł Juliana Fałata, można jednak znaleźć w muzeum poświęconym artyście, które znajduje się w Bystrej. Jak poinformował media wicedyrektor placówki, Wojciech Glądys, prace remontowe na których podjęcie zdecydowano się kilka miesięcy temu, powoli dobiegają końca. Wnętrza willi, w której niegdyś mieszkał Fałat, a w której obecnie znajduje się przestrzeń wystawiennicza, zostały odremontowane. Niedługo rozpocznie się montaż pełnej ekspozycji, zaś samo otwarcie muzeum, planowane jest na wiosnę. Zatem wszystkich, którzy pragną z bliska zobaczyć niezwykły kunszt malarski Fałata, zapraszamy do Bystrej w okolicach kwietnia, kiedy sroga zima będzie już tylko wspomnieniem.

Oprac. Olga Pisklewicz

Portal RynekiSztuka.pl

Reklama