szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:

Ekstrawagancki świat Pyuupiru

14.01.2013

Magazyn

Postać Pyuupiru fascynuje wielu. W Polsce twórczość japońskiego artysty większość z nas poznała za sprawą ukończonego w 2010 roku filmu dokumentalnego, wyświetlanego w czasie 12 Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty. Moja chęć opisania twórczości Pyuupiru wynikła z rosnącej fascynacji niestandardową postawą artysty, którego życiem rządzi sztuka – a może lepiej – którego aktywność twórcza przemieszała się z życiem, dzięki czemu fenomen artystyczny –  w pewnym sensie  – można nazwać nieustannie rozwijającym się zjawiskiem w sztuce współczesnej.

Istotą jest fakt, że działania artystyczne Japończyka w dużej mierze są wynikiem jego życia, a twórczość – głównie fotograficzna – można rzec – skutkiem ubocznym życiowych perypetii i poszukiwań emocjonalno-psychicznych. Artysta urodził się mężczyzną – jednak uznał, że płeć żeńska jest jego prawdziwą naturą, do której postanowił dążyć za wszelką cenę. Zaowocowało to powstaniem sztuki autobiograficznej, wiernie notującej – niekiedy bolesną – drogę zmierzającą do transformacji/przemiany w upragniony ideał.

Selfportrait #31 – 'A young girl who accepted collapse'  fot. pyuupiru.com

Selfportrait #31 – ‚A young girl who accepted collapse’ fot. pyuupiru.com

Teoretycznie – w założeniach nie ma nic wyjątkowego – ciało, tożsamość, transformacja w sztuce istnieją od dawna  – w działaniu/praktyce jednak odnaleźć można całą pokręconą magię artystycznej aktywności.  Nie od dziś artyści kreowali nową tożsamość przeistaczając się w inną postać – głównie dzięki różnorodnym stylizacjom. W przypadku Pyuupiru tego typu kreacja idzie dalej – następuje fizyczna ingerencja w ciało, niejednokrotnie otoczona barwnym spektaklem. W dużej mierze ważnym czynnikiem są tu operacje plastyczne, dzięki którym – pośrednio także dzięki rewelacyjnej charakteryzacji – Pyuupiru uzyskuje zamierzony cel zmiany – transformując swoje ciało na stałe – z męskiego w kobiece.

Jak pisze Ewa Szabłowska: Pyuupiru jest równocześnie twórcą i tworzywem, mężczyzną i kobietą, celebrytą szalejącym w tokijskich nocnych klubach i nieśmiałą, zagubioną duszą… . 

Ową zagubioną duszę ukazuje  Matsunaga w swym dokumencie obrazując nam jednocześnie metamorfozę, jaką przechodzi Pyuupiru w ciągu siedmiu długich lat – a więc w okresie kręcenia filmu.

Wychodząc od postaci zlęknionej, samotnej i niezrozumiałej artysta z coraz większą pewnością siebie przeistacza się w swoje marzenie – jest bardzo ważne dla omawianych tu działań i tak intrygującej mnie postawy artystycznej. Abstrahując jednak od dokumentu Matsunagi – będącego stosunkowo intymnym i ważnym dla zrozumienia działań Pyuupiru zapisem życia artysty/ki w latach 2001-2008 – chciałam  choć w minimalnym stopniu zobrazować fascynującą mnie barwną sztukę i osobę.

W twórczości Japończyka ważne miejsce zajmuje fotografia, obok której rolę naczelną zajmuje kostium oraz charakteryzacja (najczęściej przytaczana jest seria zrobionych na drutach kostiumów  Planetaria, inspirowana planetami Układu Słonecznego)Według mnie coś niezwykłego, wręcz mistrzostwo kreacji!

Planetaria, fot. Mars, Saturn, fot. pyuupiru.com

Planetaria, fot. Mars, Saturn, fot. pyuupiru.com

Planetaria, Ziemia, Jupiter, Planet  fot. pyuupiru.com

Planetaria, Ziemia, Jupiter, Planet fot. pyuupiru.com

Warto pamiętać także o tworzonych przez Pyuupiru cyklach fotograficznych m.in. Love Reincarnation (2005), Grandmother (2007), Virgin white (2008) czy Self Portrait (2008), w których dominuje autoportret. Nie jest to jednak autoportret sensu stricto, bowiem motywem przewodnim cyklów fotograficznych jest tożsamość i płeć. I w tym momencie chciałabym się zatrzymać na dłużej, bowiem działania te – za pomocą luźnych skojarzeń – przywodzą mi na myśl fotografię kreacyjną Cindy Sherman oraz rodzimego artysty – Macieja Osiki, będącego swojego czasu niezłym skandalistą.  Pozwolę sobie przytoczyć fragment  jednego z innych moich tekstów:

Osika fotografuje najczęściej siebie. Tworzy on wystylizowane autoportrety noszące jaskrawe znamiona homoerotycznej duwpostaciowości – kobiecości i męskości,  dwóch pozornie sprzecznych pierwiastków. Działania te wykonywane są na  indywidualnym wizerunku autora, który dokonując transformacyjnej, często multimedialnej operacji plastycznej, uzyskuje obraz nowej osoby – kobiety idealnej, kobiety pożądanej, heroiny, demonicznej famme fatale. Spreparowane portrety noszą w sobie cechy narcystycznego uwielbienia. Są poddawane zabiegowi idealizacji i teatralizacji upozowania. Perfekcja w doborze inscenizacji, makijażu, gestu,  aktualnego z wybraną stylistyką stroju, sprawiają iż owe wizerunki manipulują zmysłem postrzegania odbiorcy, przekłamując otaczającą go rzeczywistość. Autor ociera się o swoisty ekshibicjonizm twórczy, balansujący pomiędzy światem realnym, a medium artystycznym, zadającym pytanie o tożsamość płci.

Oczywiście, pomimo widocznych podobieństw daleka jestem od stawiania znaku równości pomiędzy wspomnianymi działaniami wymienionych twórców – a to dlatego, że  fotografia Pyuupiru ma nico inne źródło i dąży do zupełnie innego celu – znacznie ważniejszego i tkwiącego głęboko w psychice artysty/stki. Ponadto tylko u Pyuupiru zmiany nie są multimedialną zabawą czy jedynie kwestią stylizacji – tu dochodzi do trwałej fizycznej zmiany, metamorfozy – można powiedzieć – nieodwracalnej. Sherman i Osika są kimś innym na moment, ulotną chwilę by następnie powrócić do swego „ja” – Pyuupiru chce się pozbyć własnego „ja” by na stałe stać się właśnie kimś innym. Dzięki prezentowanym cyklom jesteśmy w stanie notować zmiany, jakie faktycznie dochodzą na poddawanym transformacjom ciele mężczyzny, stopniowo przeistaczającego się w kobietę –  a wszystko to w otoczone tłem jaskrawej, fantastycznej, japońskiej popkultury. Czy sztukę Pyuupiru można włączyć w tak popularny dziś nurt sztuki gender? Niewątpliwie wielu badaczy by tak zrobiło –  posiada w końcu cechy charakterystyczne w sposób całkowity umożliwiające kategoryzację. Uważam jednak, że działania te – pomimo, że pokrewne  – stanowią autonomiczne zjawisko, opierające się niekoniecznie jedynie na kwestii tożsamości płciowej – która dręczy i unieszczęśliwia – ale także na skomplikowanym problemie psychicznym związanym z brakiem akceptacji i całkowitym odrzuceniem biologicznej natury. Sztuka Pyuupiru jest raczej wytworem ciężkiej i samotnej walki o rzeczywisty sen stawania się kimś zupełnie innym.

Selfportrait #25 – 'A cake maker tricks and poisons' fot. pyuupiru.com

Selfportrait #25 – ‚A cake maker tricks and poisons’ fot. pyuupiru.com

Selfportrait #25 – ‚A cake maker tricks and poisons’

Na uwagę zasługuje także realizacja wideo Snow white, będąca częścią instalacji. Wideo zostało oparte – podobnie jak większość działań Pyuupiru – na autoportrecie przeistaczającym się w różne postaci. Atmosfera realizacji utrzymana jest w typowo japońskim, niedopowiedzianym filmie grozy pełnym różnorodnych złowieszczych rekwizytów czy strojów. Docelowo wideo wyświetlane było na faktycznym lustrze w ciemnym pokoju z dobrym nagłośnieniem ( słychać bicie serca Pyuupiru oraz kompozycję Bedricha Smetany Vltava)– w projekcji on-line widzimy postać w eliptycznym kształcie owo lustro imitujące – dzięki czemu powstawało złudzeniem jakoby obraz samoistnie się wyłaniał od dołu.

Stillsy z wideo White Snow, fot. pyuupiru.com

Stillsy z wideo White Snow, fot. pyuupiru.com

Praca związana jest ze słowami, które pojawiają się w bajce o Królewnie Śnieżce:  „kto jest najpiękniejszym na świecie?”.  Praca jest bardzo wyrazista i umożliwia zobaczenie swojego odbicia w lustrze – a więc zobaczenie siebie. Poza tym – znając biografię Pyuupiru – można spostrzec smutek i determinację, jaka towarzyszy procesowi stawania się najpiękniejszym.

Film Daishi Matsunaga  polecam szczerze – pozwoli on chociaż w minimalnym stopniu zrozumieć psychikę japońskiego artysty targanego niekoniecznie dobrymi emocjami. Smutek, lęk, samotność, niezrozumienie i chęć bycia kimś innym wpłynęły na rodzącą się oryginalną postać w świecie sztuki -nie tylko japońskim. Można rzec, że jest to opowieść o brzydkim kaczątku, przeistoczonym w ikonę pop’u.

Kama Wróbel

Portal Rynek i Sztuka
Portal Rynek i Sztuka

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2017
MENU: