szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:

Fortuna Ludwika Paca i dłuto Antoniego Canovy

04.03.2013

Kolekcje, Polskie

Litewski ród magnacki Paców od wieków wpisywał się w historię Rzeczpospolitej Obojga Narodów przede wszystkim zasługami wojskowymi. Wśród potomków rodu Gozdawitów objawiło się mnóstwo hetmanów, kanclerzy, senatorów, mężów stanu. Jak na lekarstwo było w rodzie intelektualistów i miłośników sztuki. Bogato urządzone pałace i wystawne siedziby były raczej dziełem umysłów artystów i projektantów sprawdzanych zza granicy, aniżeli wykładnią sprecyzowanego gustu estetycznego zamawiających.

Wybitne realizacje, pałacowe czy kościelne, słono kosztowały, szczególnie jeśli doliczy się koszty sprowadzenia i utrzymania najwybitniejszych włoskich artystów owego czasu. Malarze, sztukatorzy, rzeźbiarze i architekci przybywali wprost z Toskanii. Po cóż ten trud i starania Paców? Talenty, jakie działały na ich zamówienie mieli obowiązkowo wywodzić się z Florencji, miasta możnego rodu patrycjuszy del Pazzich, rzekomego pnia, z którego wyrosła wielka genealogia litewskich Paców. Dopiero ostatni z rodu, Ludwik Michał Pac, miał dostrzec, iż rodzinny majątek i umiłowanie włoskiej sztuki da się zsumować. Wynik? „Pyszna galeria”! Bo tak nazywała kolekcję Paca Natalia z Bispingów Kicka.

 U boku samego Napoleona

Ludwik Michał Pac urodził się 19 czerwca 1780 roku w Strasburgu. Lata dziecięce i młodość spędził we Francji. Czas, jaki spędził w ówczesnym kulturalnym i artystycznym sercu Europy bez wątpienia uwrażliwił go na sztukę i to, w jaki sposób można się nią nie tylko delektować, ale również używać tworząc swój wizerunek możnowładcy. Zainteresowania sztukami pięknymi nie były jednak wynikiem ani podjętych studiów ani zawodu. Ostatni potomek z rodu Paców miał być przede wszystkim żołnierzem. Rzemiosłu wojennemu oddany był całym ciałem i duszą. Gdy w 1806 roku wstąpił do armii francuskiej jako oficer elitarnej gwardii Napoleona odpoczynek w rodzinnym gronie czekać go miał dopiero za dziesięć lat. Będąc generałem brygady pułku miał honorowy obowiązek czuwania nad bezpieczeństwem i ochroną samego cesarza Francji. Podczas swej „Odysei” brał bezpośredni udział w wielu krwawych kampaniach wojennych, lecz nie zaniedbywał swojej drugiej pasji-  kolekcjonerstwa. Przemierzając z wojskami napoleońskimi Europę gromadził coraz liczniejszy zbiór malarstwa francuskiego i włoskiego. Paradoksalnie upadek Napoleona podarował Pacowi wolności, którą wreszcie mógł cieszyć się w ojczyźnie. W 1817 roku z czułego porywu serca ożenił się z Karoliną Małachowską. Co ważne, odbyli romantyczną podroż poślubną do Włoch, która była bardzo owocna w zakupy u lokalnych antykwariuszy. Wracając do Polski, Ludwik Pac miał w swoich kufrach już pokaźny zbiór rzeźby antycznej. Z Włoch przywiózł jeszcze jeden prezent. Będzie nią bliska przyjaźń z najpopularniejszym rzeźbiarzem pierwszej połowy XIX wieku, Antonio Canovą.

 „Wart Pac pałaca, a pałac Paca”

Nagła śmierć ukochanej żony w 1822 roku miała położyć się cieniem na całym późniejszym życiu magnata. Ludwik Pac wyjechał do Anglii. Zrozpaczony wdowiec smutek i samotne godziny wypełniał kolekcjonowaniem i przede wszystkim kreśleniu planów odbudowy rodzinnych siedzib w Dowspudzie i w Warszawie, które otrzymał na mocy testamentu po Józefie Pacu. Majątek zgromadzony na wojnach napoleońskich i spadek po wuju uczyniły z Ludwika jednego z najbogatszych ludzi wówczas ludzi w kraju. Fortuna licząca ponad 4 miliony złotych czekała tylko, aż zrobi się z niej użytek! Wykształcony i obyty koneser stał się szlachetnym mecenasem sztuki.  Prawdziwą perłą na mapie ówczesnej Polski miał być pałac w Dowspudzie. Wszystko w owej realizacji było nowatorstwem, począwszy od idei skończywszy na zarządzaniu posiadłością. Dowspuda w genezie pomyślana od początku jako panteon rodzinnych tradycji, więc była doskonałą lokalizacją dla bogatego zbioru militariów, obrazów dekorujących bogate wnętrza, rzeźb zdobiących ogród i galerii portretów przodków. Pałac, jako mekkę tradycji rodzinnych i patriotyzmu Pac chciał uzupełnić najwspanialszymi zbiorami, jakie tylko udało mu się zdobyć podczas wyprawy do Francji, Anglii, Hiszpanii i Włoch. Do eleganckich wnętrz i monumentalnych kształtów do bryły budynku Pac, jako pierwszy w kraju, dołączył nowinkę z Zachodu, czyli styl neogotycki, zwany również stylem Tudorów. Jako angloman, miłośnik kultury brytyjskiej nie widział dla siebie lepszego rozwiązania. Lecz do realizacji tego projektu zatrudnieni zostali włoscy architekci, Pietro Bosio, rzymski współpracownik Canovy i Enrico (Henryk) Marconi, ikona architektury XIX wieku. W bardzo szybkim czasie, bo w zaledwie trzy lata (1820-1823) powstało w Dowspudzie majestatyczne założenie pałacowe, które dało źródło bardzo popularnemu powiedzonku „Wart Pac pałaca, a pałac Paca”.

 Sztuk pięknych i nauk protektor

Zanim w historii wybił rok 1830, a wraz z nim boleśnie przegrane powstanie listopadowe, pałac w Dowspudzie rozwijał się pięknie. Znane są spisy pałacowej kolekcji, a w nich Ludwik Pac jawi się badaczom i czytelnikom jako wybitny koneser. W dowspudzkiej posiadłości na ścianach, niczym w najbogatszym muzeum, można było natknąć się na między innymi na:

  • Trzydzieści portretów rodzinnych i historycznych, w tym wizerunek Barbary Radziwiłłówny

  • Świętą Rodzinę Carla Dolciego

  • Portret generała Paca Francois’a Gerard’a

  • Portret Stanisława Staszica Rafała Hadziewicza, reprodukowany później jako dzieło Lampiego

  • Obrazy Ferdynanda Cavalleriego, włoskiego profesora Akademii Świętego Łukasza

  • Chór Kapucynów  w Rzymie Francisa Mariusa Graneta

  • Bitwa pod Lipskiem

  • Odsiecz Wiedeńska

  • Portret Jana III Sobieskiego

Równie interesująco jawią się zbiory z warszawskiego pałacu przy ulicy Miodowej. Ta należąca niegdyś do rodziny Radziwiłłów posiadłość, przebudowana z inicjatywy Paca  duchu klasycyzmu, stanowić miała zaś doskonałą oprawę dla przywiezionych z Włoch zbiorów rzymskich starożytności i zespołu rzeźb klasycystycznych powstałych w pracowniach Antoniego Canovy, a także obrazy mistrzów północnych:

  • Walka psa z czaplą Abrahama Hondiusa

  • Jakub sprzedający zboże Jana de Wet

  • Papuga Jana Weenixa

  • Portret damy S del Piombo

  • Pożar miasteczka E. van der Poel

Ale nie niderlandzkie, czy nawet włoskie malarstwo urzekło najbogatszego Polaka XIX wieku. Jego serce zdobył ów największy rzeźbiarz włoskiego klasycyzmu. Pac należał do szczerych i oddanych wielbicieli talentu Canovy. Zapracowany rzeźbiarz, twórca między innymi rzeźbiarskiego portretu Pauliny Bonaparte, Kupidyna i Psyche i Trzech Gracji, pracy dla Paca nie mógł odmówić. Fundusze, jakimi dysponował kolekcjoner zapewne skusiły artystę, który wykonał dla Polaka rzeźbę przedstawiającą trojańską Helenę. Była to pokaźnych rozmiarów tak zwana głowa idealna młodej kobiety o szlachetnych rysach twarzy. Jednakże nie było to zamówienie stworzone specjalnie dla Ludwika Michała, a replika odkuta z zachowanego gipsowego modelu z rzymskiej pracowni. Tym nie mniej generał szczycił się realizacją, która zdobiła jego warszawski pałac. Antonio Canova stworzyć miał również  około szesnastu rzeźbionych portretów, wśród których  znajdowało się marmurowe popiersie Ludwika Paca i jego ukochanej małżonki Karoliny. W warszawskich Łazienkach Królewskich prezentowany jest dziś posąg Hebe, autorstwa ucznia Canovy, Cincinnati Baruzziego, dawniej również wchodzący w skład kolekcji potomka litewskiego. Na Miodowej Pac otoczony był niezliczoną ilością płaskorzeźb i marmurowych medalionów dłuta Canovy.

 Carska konfiskata

Nagły wybuch i niespodziewanie szybki upadek powstania listopadowego stał się dla Ludwika Michała Paca kolejnym traumatycznym wydarzeniem, które zmusiło go do wytyczenia sobie nowej drogi. W chwili wybuchu powstania listopadowego przebywał w Warszawie. Niechętnie, ale z poczuciem patriotycznego obowiązku stanął po jego stronie. Został wybrany na naczelnego wodza zrywu przeciw zaborcy. Przeznaczył sto tysięcy złotych na ofiarę narodową. Podpisał akt detronizacji cara Mikołaja. Te działania nie dawały żadnych szans i nadziei na ratunek, gdy akcja zakończyła się klęską powstańców. Zasłużony dla stolicy generał stał się wrogiem numer jeden dla carskich dygnitarzy. W akcie desperacji Ludwik Pac ukrywał się w pałacu w Dowspudzie. Gdyby wojsko rosyjskie odnalazłoby jego kryjówkę kolekcjoner nie miałby szans na ucieczkę i niechybnie by zginął. Jednakże żandarmeria dobiła do bram pałacu w Dowspudzie, ale Paca nie udało się ująć. Wokół tego wydarzenia narosła już oczywiście wszystkim znana legenda, jakoby Ludwik miał uciec z posiadłości tajemniczym i długim podziemnym tunelem, do którego wejście ukryte było w… szafie! Od tej pory zasłużony kolekcjoner miał tułać się po zmąconej walkami powstańczymi Europie. Przebywał w Paryżu, gdzie działając przy Hotelu Lambert wspierał rodaków. Dotarł do ukochanych Włoch i do egzotycznej w owym czasie Grecji i Turcji, gdzie zmarł w 1835 roku. A opuszczony pałac pozbawiony opieki ulegał powolnej ruinie. Zarówno pałac jak i jego dzieła sztuki, meble, porcelana, wyposażenie zostało skonfiskowane przez carat. Majątek przechodził wciąż z rąk rosyjskich do polskich, lecz żadna ze stron nie przywróciła Dowspudzie dawnego blasku i splendoru. Dziś możemy podziwiać tam jedynie pozostałe mury fundamentowe i charakterystyczny arkadowy portyk.

Hôtel Drouot i Muzeum Narodowe

Nie wszystko jednak przepadło. Wiele zabytków kolekcji Ludwika Michała Paca ocalało dzięki heroicznej pomocy kilku zaufanych osób. W czasie walk 1831 roku w obawie przed konfiskatą Pac zapobiegawczo powierzył swoją kolekcję na przechowanie profesorowi malarstwa, Antoniemu Blankowi. Wędrówkom i ucieczkom nie było końca. Z profesorskiego mieszkania udało się zbiory w tajemnicy wysłać przez Drezno do Francji. Po śmierci właściciela trafiły one, jako depozyt, w ręce generała Karola Kniaziewicza, przyjaciela i prawnego opiekuna córki magnata, Ludwiki. Gdy z kolei zmarł on sam, zamężna już Pacówna zabrała obrazy do ich dóbr w Wysokiem na Litwie. Następnie w latach 60. XIX wieku ponownie przewieziono je do Francji, do rezydencji rodzinnej męża Ludwiki, Sapiehów w Biarritz na południu kraju. W 1904 roku wnuk Paca, Leon Sapieha, wystawił je na licytację w l’Hôtel Drouot, skąd ponad trzydzieści wykupił syn jego przyrodniej siostry, Jakub Potocki z Helenowa. To właśnie on w 1936 roku podarował ocaloną kolekcję Muzeum Narodowemu w Warszawie, które odebrało obrazy dopiero w 1946 roku, gdy zawierucha wojenna ucichła.

 Doprawdy, dzieje kolekcji Ludwika Michała Paca to świetny materiał na długi i wciągający film sensacyjny z polską historią w tle…

 Obecnie kolekcja Ludwika Michała Paca to jedna z mocniej rozproszonych polskich kolekcji możnowładczych. Dzieła tak sumiennie zbierane przez owego dobroczyńcę kultury znajdują się między innymi w Muzeum Narodowym w Warszawie, Muzeum Okręgowym w Smoleńsku, w Łazienkach Królewskich w Warszawie prezentowane są niektóre zbiory rzeźby, pewne obiekty przeszły na własność dowspudzkich i warszawskich klasztorów, gdzie po 1831 roku ukrywano zbiory przed carskimi wojskami. Nie udało się również uniknąć zaginięcia pewnych dzieł, jak na przykład rzeźbionej głowy pięknej Heleny dłuta Canovy.

Paulina Barysz

Portal RynekiSztuka.pl

portal_rynekisztuka_portal

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2017
MENU: