szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
Niepodległa Suwerenna – Fabryka Sztuk

On-line przyszłością handlu sztuką

11.04.2013

Analiza rynku sztuki, Ciekawostki

Jak czytamy w zagranicznym raporcie opublikowanym przez firmę Hiscox, współcześni kolekcjonerzy sztuki coraz częściej odchodzą od klasycznego modelu kupowania dzieł w stacjonarnych galeriach i decydują się na transakcje on-line.

W obecnym świecie Internet odgrywa niezwykle istotną rolę na rynku sztuki. Sprawdza się nie tylko jako narzędzie badawcze, ale również instrument promocyjny i doskonały mechanizm handlowy. Mimo to, wielu wytrawnych koneserów sztuki wciąż pozostaje sceptycznych słysząc o sprzedaży malarstwa on-line. Dużym zaskoczeniem będzie dla nich zatem wieść, że coraz więcej osób skłania się ku podobnym transakcjom, które nie dotyczą jedynie sztuki o niskiej wartości, ale również cennych i unikatowych dzieł.

W badaniu wzięło ponad 200 kolekcjonerów i 56 galerii sztuki współczesnej z całego świata. Co prawda większość instytucji galeryjnych przyznało, że stale ostrzega klientów przed zakupami on-line, bez uprzedniego obejrzenia dzieła „na żywo”. Kolekcjonerzy jednak pozostają nieugięci i coraz częściej finalizują transakcje wirtualnie.

Największym powodzeniem cieszy się sektor droższych, unikalnych obrazów i prac na papierze, który stanowi aż 53% transakcji on-line. Mniejsze zainteresowanie dotyczy prac powielanych, takich jak limitowane edycje grafiki czy fotografii.

Hiscox

Hiscox

Badanie wykazało, że 26% kolekcjonerów wydało co najmniej 50 tysięcy funtów na zakup oryginalnego dzieła sztuki drogą wirtualną. Część z nich dokonało zakupu po obejrzeniu zdjęcia obrazu na stronie wirtualnej galerii, bądź fotografii wysłanej drogą mailową. Inni uczestniczyli w aukcjach internetowych.

Raport udowadnia, że transakcje on-line nie dotyczą jedynie ludzi młodych. W rzeczywistości aż 55 % respondentów znajdujących się w grupie wiekowej 65+ przyznało, że dokonało zakupu dzieła sztuki drogą wirtualną, a 18% zadeklarowało, że chętnie przeznaczy więcej niż 50 tysięcy funtów na podobną transakcję. Świetnym przykładem takiego klienta jest prezes firmy Hiscox, Robert Hiscox.

W raporcie zdradza, że uwielbia licytować sztukę on-line. Jego zdaniem to duże ułatwienie dla współczesnych kolekcjonerów. Hiscox decyduje się również na zakup obrazów wystawianych na sprzedaż przez wirtualne galerie. Jak jednak przyznaje, są to instytucje o ugruntowanej renomie, sprzedające dzieła artystów, których twórczość zna. Zdaniem prezesa firmy Hiscox to reputacja galerii jest kluczowym czynnikiem wpływającym na decyzje o zakupie dzieła.

Robert Read, szef działu sztuki w Hiscox przyznaje, że wiele prac należących obecnie do korporacyjnej kolekcji sztuki udało się zakupić on-line. W raporcie wspomina jednak o ryzyku, jakie wiąże się z podobnymi transakcjami – trzeba być niezwykle wyczulonym, zwłaszcza w kwestii drogich obrazów pędzla znanych artystów – łatwo tutaj bowiem o fałszerstwo.

Zagraniczny raport przewiduje zwiększenie aktywności on-line w przyszłości. Galerie, które preferują tradycyjne metody sprzedaży mogą wkrótce znaleźć się w patowej sytuacji. Jak wynika bowiem z analiz, aż 72% sprzedaży on-line generują zupełnie nowi kolekcjonerzy, którzy przecież stale poszukiwani są przez instytucje galeryjne.

Wszystko to sprawia, że galerie zaczynają zmieniać swoje profile i poszerzać ofertę o dział handlu elektronicznego. Aż 59% galerii już zdecydowało się na sprzedaż dzieł sztuki on-line, jaka odbywa się na różnego rodzaju platformach internetowych. Wszystko to ma na celu przyciągnięcie potencjalnych nabywców i zaistnienie na globalnej arenie rynku sztuki.

Jak można przeczytać na zagranicznych portalach, które komentują niedawno opublikowany raport, walka o uwagę odbiorcy pośród wirtualnego rynku współczesnych galerii przypomina Dziki Zachód. Niestety nie wszystkie instytucje galeryjne przetrwają – wiele zależeć będzie od siły i rozpoznawalności danej marki, przychodów z reklam, właściwej kampanii PR-owej i prowizji od sprzedaży dzieł.

Jak czytamy w raporcie, zaciekła walka może się jednak opłacić, bowiem aż 86% kupujących sztukę on-line woli skorzystać ze strony internetowej konkretnej galerii, niż kluczyć po amorficznych platformach internetowych stworzonych przez płatnych doradców.

Oczywiście można argumentować, że opublikowany raport jest nieobiektywny i nie daje oglądu na rynek sztuki w całości, ponieważ przeprowadzone badania ograniczają się jedynie do sektora sztuki nowoczesnej. Faktycznie, analiza dotycząca wirtualnej sprzedaży dzieł Starych Mistrzów mogłaby wypaść zupełnie inaczej, jednak może doczekamy się wkrótce i takiego sprawozdania.

Źródło: Hiscox

Oprac. Olga Pisklewicz

Portal RynekiSztuka.pl

portal_rynekisztuka_portal

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2017
MENU: