szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
Touch Of Art – duzy

Nagość w londyńskim Tate Modern

16.04.2013

Ciekawostki

Pośród wielkiej sztuki od zawsze było wiele nagości. Obnażone ciało od wieków jest tematem rzeźb, obrazów, fotografii. Zdarza się, że nagość jest idealna – doskonałe proporcje ludzkiego ciała, naprężone mięśnie, maestria formy i symetria – tak jak w rzeźbie starożytnej. Czasem bywa również wybujała i zmysłowa, jak na rubensowskich dziełach, innym razem kontrowersyjna, brutalnie realistyczna i pełna mankamentów, co nietrudno dostrzec na obrazach Luciana Freuda. A jaka jest nagość przedstawiona w londyńskim Tate Modern? Przyjrzyjmy się bliżej.

Wielu uważa, że nagość w sztuce, niekoniecznie musi być czystą prowokacją. Czasem ma zachwycać, czasem odrzucać, czasem budzić do refleksji. Tate Modern, okazuje się być dobrym miejscem do studiowania nagości na obrazach. Pośród przestrzeni muzealnej, zobaczymy wiele kobiet negliżu, czy to na płótnach, czy na filmach wideo i instalacjach. Nie jest to jednak nagość obsceniczna, a nagość artystyczna, której tradycja sięga starożytnej Grecji.

Paul Delavaux, belgijski surrealista, namalował „Śpiącą Wenus” w roku 1944. I choć była to I połowa XX wieku, kompozycja dzieła pobrzmiewa echem minionych stuleci. Kobieta śpi na pozłacanym łożu, zaś ułożenie jej ciała, przywodzi na myśl renesansowy obraz pędzla Giorgione. Nawiązanie do sztuki odrodzenia było jednak dla artysty niewystarczające, zatem sięgnął jeszcze dalej i natchniony sztuką antyczną, otoczył śpiącą piękność starożytnymi greckimi świątyniami.

Na płótnie widać również fantastyczne postacie: szkielet, kobietę z tzw. „ery edwardiańskiej” oraz przy wezgłowiu łoża, nagą niewiastę wyciągającą rękę ku górze. Kompozycja dzieła jest skomplikowana, frapuje metaforami. Nagość zatem nie jest tutaj obsceniczna, bardziej przygnębia i zastanawia.

Delvaux namalował „Śpiącą Wenus” w Brukseli podczas trwania II wojny światowej. Jak tłumaczył malarz, niepokojąca erotyka, którą tchnie płótno, była próbą uchwycenia strachu, jaki towarzyszył mu podczas każdego nocnego bombardowania.

Jeden ze znanych krytyków sztuki, Kenneth Clark, napisał wkrótce po II wojnie światowej, że nagość jest motywem, który łączy najstarsze tradycje sztuki zachodniej z odważnym nurtem modernizmu. Jako przykład podał akty Picassa.

W muzeum Tate Modern, niedaleko sali, której ścianę zdobi dzieło Delavaux’a, publiczność może oglądać słynny obraz pt. „Nagość na płycie rzeźbiarza”, na którym Picasso przedstawił swoją wieloletnią kochankę i muzę. Nagość na obrazie hiszpańskiego malarza, choć nie do końca dosłowna, wydaje się być pierwotna i namiętna.

Wielu artystów uważa, że nagość może być symbolem, stanowić ważną metaforą. Tymczasem malarz Francis Picabia stwierdził kiedyś, że nie powinno się doszukiwać w nagości drugiego dna, bo to po prostu czysta pornografia. Faktycznie, jego obraz pt. „Otaiti”, który również odnajdziemy w Tate Modern jest przepełniony brutalną seksualnością. Co jednak interesujące, w porównaniu z obrazami XVI-wiecznego niemieckiego artysty Lucasa Cranacha, szokuje niewiele bardziej. Ciekawe, czy i Cranach przyznałby, że nagość jest po prostu nagością i niczym więcej.

Tego oczywiście się nie dowiemy, jednak czas pokazuje wyraźnie, że nagość w sztuce, mimo, że wieki temu, narodziła się nowoczesna.

Źródło: Guardian

Oprac. Olga Pisklewicz

Fot. Paul Delavaux, Śpiąca Wenus, Tate Modern

Portal RynekiSztuka.pl

portal_rynekisztuka_portal

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2017
MENU: