szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:

Wojenny pościg za Matejką

03.02.2014

Na deser

Jan Matejko dożył zaledwie 55 lat. W swoim krótkim, choć wypełnionym ciężką pracą i ekspresyjnym tworzeniem życiu nadał malarskie wyobrażenia wielu istotnym wydarzeniom z historii Polski. Matejko ożywił batalie, koronacje, hołdy i pokłony, momenty pełne glorii, jak i narodowej hańby. Jego obrazy, liczące już dziś solidnie ponad sto lat, z każdym spojrzeniem „patriotycznego” odbiorcy przemieniały się w „narodowe ołtarze”. Szczególną ikoną państwowości polskiej stała się słynna od początków swego istnienia Bitwa pod Grunwaldem. Ów wyjątkowy charakter twórczości krakowskiego mistrza przysparzał obrazom nie tylko wywyższenia, ale także prowokował do radykalnych czynów. Sama Bitwa pod Grunwaldem stała się dwukrotnie celem bezpośrednich ataków ze strony widzów – w roku 1885 szczęśliwie udaremniono próbę podpalenia obrazu przez młodą kobietę, natomiast w 1928 roku pewien mężczyzna zaatakował płótno wyciągniętą spod płaszcza ciupagą, powodując ponad metrowe rozdarcie. To malowidło Matejki musiały również stawić czoła zagrożeniom wojen światowych. I Wojnę Światową słynna scena batalii z Zakonem Krzyżackim przeżyła w Moskwie. Rok 1939 zapowiadał najsurowsze warunki, z jakimi kiedykolwiek miało zmierzyć się najsłynniejsze dzieło Matejki.

Uszkodzenie obrazu w 1928 roku / fot. w: „Tygodnik Ilustrowany” 1928, I półrocze, s. 257

Uszkodzenie obrazu w 1928 roku / fot. w: „Tygodnik Ilustrowany” 1928, I półrocze, s. 257

II Wojna Światowa był okrutnym czasem, gdy odbywały się istne polowania na dzieła sztuki. Łupem padały zarówno te najpiękniejsze obiekty, jak chociażby nieodszukany do dziś Portret Młodzieńca Rafaela Santi, ale również poszukiwano dzieł, które ze względów ideologicznych zostały znienawidzone przez wojska hitlerowskie. Cały niemiecki faszystowski aparat władzy przez pierwsze lata wojny dokładał wszelkich starań, by odszukać Bitwę pod Grunwaldem jedynie po to, by ją sprofanować i zniszczyć. Klęska niemieckiego Zakonu Krzyżackiego z 1410 roku wciąż godziła w poczucie godności III Rzeszy. Porażka grunwaldzka była otwartą raną, która nie mogła się zagoić i ulec zapomnieniu przez wymalowane z rozmachem dzieło polskiego malarza. Stąd pojawił się pomysł, aby ruszyć w morderczy pościg za słynnym dziełem Jana Matejki.

Wobec tak realnego zagrożenia warszawska Zachęta, gdzie do 1939 roku eksponowano Bitwę pod Grunwaldem, musiała podjąć wszelkie starania, aby „narodową ikonę chwały” ocalić przez wojenną pożogą i furią okupanta. Problemy w zabezpieczeniu obiektu pojawiły się już na początku, gdy gigantyczne płótno należało zdjąć ze ściany. Dopiero z pomocą stołecznych przechodniów udało się starszym pracownikom Zachęty ściągnąć Bitwę ze ściany i nawinąć ją na drewniany wał. Następnie przy asekuracji dyrektora Zachęty, Stanisława Radeckiego- Mikulicza, prezesa Stanisława Ejsmonda i malarza Bolesława Surałło zapakowano obraz do drewnianej skrzyni i konnym transportem przewieziono do względnie bezpiecznego Muzeum Lubelskiego.

Jan Matejko, Kazanie Skargi, 1864 rok, Muzeum Narodowe w Warszawie

Jan Matejko, Kazanie Skargi, 1864 rok, Muzeum Narodowe w Warszawie

9 września 1939 roku Bitwa pod Grunwaldem, a wraz z nią, zwinięte na ten sam drewniany wał Kazanie Skargi, dotarła do Lublina. Przekazanie obrazów pod opiekę prof. Władysława Woydy było momentem nader symbolicznym i wzruszającym- muzealny intendent złożył przysięgę, iż będzie chronił dzieło przed niemieckim okupantem i za nic nie zdradzi miejsca jej schronienia. By wypełnić słowa swej obietnicy profesor nie musiał długo czekać- już po kilku godzinach Lublin dotknęło straszliwe bombardowanie. Ucierpiało także Muzeum. I znów z pomocą przechodniów władze placówki rzuciły się w desperacką próbę ratowania obrazów- rozbito dotychczasowe skrzynie, a drewniany wał wciągnięto do jedynej ocalałej sali wystawowej. Tam zwinięte dzieła obstawiono skrzyniami ze zbiorami rzemiosła artystycznego oraz książkami, konstruując tym samym swoisty blat, który miał zachować pozory, jakoby w lubelskim muzeum nie pozostało już nic cennego. Jednak ruiny muzealne nie były odpowiednim schronem dla dzieł o takiej wartości i takich gabarytach. W 1941 roku zadecydowano, by obiekty ukryć pod miastem, zakopać w ziemi, a w obieg publicznej świadomości przekazać wiadomość, że Bitwę wywieziono poza granice Polski. Miało to na celu zmylenie wojsk hitlerowskich w nieustających poszukiwaniach, ale także służyło ostudzeniu zapałów przekupnych rodaków- wszak za wskazanie miejsca przechowywania gestapo wyznaczyło nagrodę o niebagatelnej wysokości najpierw 2, a następnie 10 milionów marek! Profesorowi Woydzie proponowano nawet niemieckie obywatelstwo i bezpieczny wyjazd do Rzeszy, byleby tylko wspomniał cokolwiek o miejscu przechowywania obrazu. Nikt nie wyjawił tajemnicy. Znikąd nie napłynęły podszepty zdrady. Także rozgłośnia BBC przysłużyła się ocaleniu Bitwy pod Grunwaldem, podając błędny komunikat, jakoby obraz trafił do Wielkiej Brytanii. Zrezygnowani okupanci porzucili poszukiwania z poczuciem goryczy, że Polakom udało się ewakuować swój najcenniejszy obraz. Tymczasem obrazy spoczywały spokojnie pod garażami Taborów Miejskich pod Lublinem, owinięte papą, złożone w drewnianej skrzyni i zakopane w cementowym sarkofagu.

Odkopywanie schowanego w Lublinie obrazu Jana Matejki Bitwa pod Grunwaldem w roku 1944 / Fot. W. Forbert (Film Polski) w: Bohdan Marconi, O sztuce konserwacji, Warszawa 1982, s. 150

Odkopywanie schowanego w Lublinie obrazu Jana Matejki Bitwa pod Grunwaldem w roku 1944 / Fot. W. Forbert (Film Polski) w: Bohdan Marconi, O sztuce konserwacji, Warszawa 1982, s. 150

Wyciąganie walca z nawiniętym nań obrazem Bitwa pod Grunwaldem / Fot. W. Forbert  (Film Polski) w: Bohdan Marconi, O sztuce konserwacji, Warszawa 1982, s. 151

Wyciąganie walca z nawiniętym nań obrazem Bitwa pod Grunwaldem / Fot. W. Forbert
(Film Polski) w: Bohdan Marconi, O sztuce konserwacji, Warszawa 1982, s. 151

Obrazy odkopano 17 października 1944 roku, gdy sytuacja była na tyle bezpieczna, by ani wojska hitlerowskie, ani Armia Czerwona nie zawłaszczyły obiektów dla siebie. Bitwa pod Grunwaldem i Kazanie Skargi spoczywali w ziemi przez trzy lata! Całą operację wydobycia obrazów z głębokiego dołu udało sfilmować się operatorowi Polskiej Kroniki Filmowej. Dzieła sztuki wozem drabiniastym przewieziono następnie do gmachu Banku Rolnego, gdzie obrazy rozwinięto i oceniono, jakie działania konserwatorskie należy najpilniej podjąć.

Wydobycie obrazów z podziemnego ukrycia, szczególnie Bitwie pod Grunwaldem, podarowało nowe życie. Szczęśliwie ocalała po wojennej zawierusze najsłynniejsza w polskim malarstwie scena batalistyczna dostała szansę na powrót do swej dawnej formy. Obiektywnie rzecz ujmując obraz w katastrofalnym stanie- kilka lat spoczywania w wilgotnej ziemi spowodowało liczne uszkodzenia lica, rozwój pleśni, przedarcia płótna i utratę ekspresji barw. Precyzyjną pracę konserwatorów z zapartym tchem śledzili wszyscy rodacy Matejki- prasa relacjonowała postępy prac, telewizja filmowała konserwatorów pochylonych nad płótnem. Z ust zainteresowanych nie schodziło nazwisko prof. Bohdana Marconiego, który przewodził zabiegom konserwatorskim. Bitwę pod Grunwaldem udostępniono ponownie publiczności w 1949 roku. Swoje miejsce ekspozycyjne miała już jednak zupełnie gdzie indziej. Jej nowym „domem” stała się przestronna sala Muzeum Narodowego w Warszawie. Choć po wydobyciu z nieprzyjaznej ziemi obraz był jakby jedynie gościem stołecznego Muzeum, to z czasem stał się jednym z największych artystycznych przebojów tego miejsca, każdego dnia gromadząc przy swoim wielkim płótnie rzesze zaciekawionych zwiedzających, którzy za każdym razem na nowo przeżywają wielkie zwycięstwo oręża polsko-litewskiego i odwagę tych, którzy pomogli ocalić obraz przed okrucieństwem wojny.

Transport obrazów Jana Matejki do pracowni konserwatorskiej w Naczelnej Dyrekcji Muzeów w Zachęcie / Fot. J. Baranowski (Film Polski) w: Bohdan Marconi,  O sztuce konserwacji, Warszawa 1982, s. 153

Transport obrazów Jana Matejki do pracowni konserwatorskiej w Naczelnej Dyrekcji Muzeów w Zachęcie / Fot. J. Baranowski (Film Polski) w: Bohdan Marconi,
O sztuce konserwacji, Warszawa 1982, s. 153

 Paulina Barysz

Fot. (góra) Jan Matejko, Bitwa pod Grunwaldem, 1878 rok, Muzeum Narodowe w Warszawie

Portal Rynek i Sztuka

LOGO RiS

 

 

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

3 komentarzy do “Wojenny pościg za Matejką”

  1. P.

    Stanisław Ejsmond i Bolesław Surałło-Gajduczeni przypłacili życiem swój udział w ratowaniu Grunwaldu. Obaj zginęli w nalocie na Lublin.

  2. […] publikacje internetowe, na przykład artykuł w serwisie “Rynek i Sztuka”, albo film opublikowany na kanale “Historia bez cenzury” najprawdopodobniej odnosiły […]

  3. […] Internet publications, such as an article in the respectable service Market and Art (“Rynek i Sztuka”), or a movie published at a channel “History uncensored (“Historia bez cenzury”)  most […]

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2017
MENU: