szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:

„Rzeźby, obrazy, filmy” – wywiad z Julianem Opie

24.10.2014

Aktualności, Polska: wydarzenia, Wywiady

Julian Opie jest jednym z najważniejszych współczesnych artystów wizualnych w Wielkiej Brytanii, wielokrotnie nagradzanym i wspieranym przez galerie sztuki na całym świecie, m.in. brytyjską Tate. Znany jest przede wszystkim z tworzenia portretów i krajobrazów o rozpoznawalnej, uproszczonej linii oraz łączenia różnych środków wyrazu – filmu, rzeźby, malarstwa – z dokonaniami współczesnej technologii. Od 18 pażdziernika w Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w Krakowie możemy oglądać jego pierwszą wystawę prac w Polsce. Z tej okazji postanowiliśmy zadać mu kilka pytań dotyczących wystawy, prezentowanych tam dzieł oraz przyszłości rynku sztuki.

Rynek i Sztuka: Wystawa otwarta 18 października w Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK zawiera twoje najnowsze prace, przygotowane niemalże w całości z myślą o krakowskiej ekspozycji. Jakie prace zdecydowałeś się zaprezentować?

Julian Opie: Większość projektów z moim udziałem stanowi koncepcje zupełnie nowe. Daje mi to możliwość przemycania najświeższych pomysłów w formie prezentacji i jednocześnie testu nowopowstałych prac. Pozwala to także na zachowanie pewnej ciągłości – kolejne wystawy zdają się korespondować ze sobą. Krakowska wystawa stanowi rozwinięcie projektów pokazywanych wcześniej w Londynie, Bostonie i Berlinie. Wystawa została dopasowana do przestrzeni Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK, tak aby odnaleźć się w architekturze samej galerii. Składają się na nią trzy podstawowe projekty: portrety wykonane w technice mozaiki, w formie animacji pokazywanych na ekranach LCD oraz wielkoformatowych rzeźb; pełnowymiarowe portrety przechodniów w formie filmów lub obrazów oraz projekcje krajobrazów jako rysunki umieszczone bezpośrednio na ścianach lub filmy.

Rynek i Sztuka: Jesteś artystą o ukonstytuowanej już pozycji na międzynarodowym rynku sztuki. Jak zareagowałeś na propozycję stworzenia wystawy w Krakowie?

Julian Opie: Byłem bardzo podekscytowany perspektywą współpracy z tak prężnie działającą instytucją, jak Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK. Nigdy wcześniej nie miałem przyjemności pokazywania swoich prac w Polsce. Niezwykle cieszy mnie fakt, że ekspozycja powstała właśnie w Krakowie.

Rynek i Sztuka: Na wystawę składają się prace wykonane w różnych technikach. Mamy tu zarówno ekrany LCD, wielkoformatowe grafiki, jak i przestrzenne rzeźby. Część projektów jest kolorowa, część czarno-biała. Jaką tajemnicę skrywa ta różnorodność?

Julian Opie: Wydaje mi się, że dzieła wchodzące w skład ekspozycji są dość oczywiste i bezpośrednie. Nie próbuję operować w nich tajemnicą, a jedynie stworzyć obraz, na który publiczność będzie mogła patrzeć z przyjemnością i przeżywać ten proces. Istnieje wiele sposobów tworzenia obrazu. Nie czuję się przywiązany do żadnej konkretnej metody twórczej – nie staram się ograniczać do jednego tylko instrumentu. Czasami maluję w sposób tradycyjny, czasami używam do tego komputera. Wybieram technikę w zależności od obrazu, który staram się uzyskać i odwrotnie – w zależności od obrazu staram się dopasować do niego technikę. Tworzenie jest jak piosenka, w której odnaleźć można melodię i słowa. W procesie twórczym stale odnajduję nowe sposoby tworzenia. Daje mi to szereg różnych możliwości.

Rynek i Sztuka: W swojej twórczości utrwalasz różne wizerunki człowieka, bardzo często przedstawiając go w ruchu i pewnym przybliżeniu. Jaki twoim zdaniem jest współczesny człowiek?

Julian Opie: Nie wydaje mi się, by życie współczesnego mężczyzny i współczesnej kobiety w jakikolwiek sposób odbiegało od życia, które prowadzili ich przodkowie. Technologia może zmienić nasze podejście do świata. Czasami robi to również polityka, ale wydaje mi się, że nasze życie wewnętrzne pozostaje niezmienne. Mój ojciec twierdził, że jedynym dostępnym nam współczesnym doświadczeniem jest szybkie podróżowanie. Dodałbym do tego patrzenie na świat z lotu ptaka, np. podróżując samolotem, oraz dostęp do informacji. Możliwe, że jest to jedynie kwestia nasilenia starych tendencji. Ludzie chętniej żyją dziś w świecie cyfrowym, który oferuje nam o wiele więcej, aniżeli znana rzeczywistość. Często zdarza mi się rysować ludzi spacerujących po ulicach. Przynajmniej połowa z nich patrzy na ekrany telefonów.

Rynek i Sztuka: Jak wizerunek ten został odebrany przez polską publiczność?

Julian Opie: Zazwyczaj nigdy nie dowiaduję się, co ludzie myślą o moich pracach. Sztuka nie polega na zbieraniu oklasków lub krytyki publiczności. Przygotowuję wystawę, pojawiam się na otwarciu i wracam później do domu. Nie sprawdzam później gorączkowo prasy i listy gości. Zbieram materiały dla przyszłych projektów i zaczynam pracować nad następną wystawą.

Rynek i Sztuka: Twoja twórczość w sposób bezpośredni nawiązuje do estetyki cyfrowej obróbki obrazu, w tym popularnych filtrów i efektów specjalnych (Winter, 2012). Gdzie kryje się granica między sztuką wysoką, a popkulturą? Jakie znaczenie ma technologia w kontekście tego co nazywamy prawdziwą sztuką?

Julian Opie: Prawdziwa sztuka, popkultura? Nie jestem pewien, czy właściwie rozumiem te terminy. Skupiam się na obrazach, ruchu, materiałach, języku, by później swobodnie z nimi eksperymentować. Z pomocą przychodzi komputer, który jest dziś narzędziem o ogromnych możliwościach. Urządzenia tego typu nadają obrazom dynamiki. Gdybym żył na bezludnej wyspie, prawdopodobnie używałbym w tym celu liści i piasku, natomiast przede wszystkim interesuje mnie wartościowa sztuka.

Rynek i Sztuka: Jak to się stało, że twoja praca pojawiła się na okładce zespołu Blur (The best of, 2000 r.), jednego z najważniejszych zespołów britpopowych w Europie?

Okładka albumu Blur - The best of, autorstwa Juliana Opiego, źródło: Food Records
Okładka albumu Blur – The best of, autorstwa Juliana Opiego, źródło: Food Records

Julian Opie: Nie jest tajemnicą, że do projektu zostałem zaproszony przez producentów płyty, a właściwie firmę, która zajmowała się jej identyfikacją. Bardziej interesujący był rezultat tej współpracy – moje obrazy stały się częścią zupełnie innego świata, znacznie większego, pełnego płyt CD i billboardów oplatających cały świat. Nie lubię być identyfikowany wyłącznie ze światem artystycznym, w którym dominują muzea i galerie. Choć są to bardzo wartościowe instytucje, istnieje bardzo wiele sposobów na tworzenie i eksponowanie sztuki. Tworzonym przeze mnie T-shirtom i kubkom poświęcam tyle samo uwagi, co obrazom, o ile tylko wspierają słuszną ideę. Lubię okładki płyt. Są jak małe ikony, ale prawdopodobnie niedługo znikną. Dotychczas współpracowałem z kilkoma muzykami, czasami otrzymując w zamian muzykę dla moich dzieł. Pracowałem również przy aranżacji koncertów grup rockowych i scen baletowych. Współpraca bywa trudna, jednak lubię pokazywać swoje prace w przestrzeniach publicznych. Z tego też powodu jedna z moich prac eksponowana jest przed Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w Krakowie.

Rynek i Sztuka: Jak odbierasz obecny stan i bieżące trendy międzynarodowego rynku sztuki?

Julian Opie: Z odległości! Uwielbiam patrzeć na sztukę z różnych okresów historycznych. Cenię sztukę antyczną tak samo, jak dzieła Wielkich Mistrzów i przedstawienia zupełnie współczesne. Patrzenie na sztukę dodaje mi energii i jednocześnie niezwykle mnie ekscytuje. Sprawia, że czuję związek ze światem i innymi ludźmi. Sztuka pomaga patrzeć na świat i czerpać z życia.

Wystawa „Rzeźby, obrazy, filmy” Juliana Opiego w Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w Krakowie potrwa do 25 stycznia 2015 roku. Wydarzenie objęte jest patronatem medialnym Rynku i Sztuki. Więcej informacji na temat wydarzenia znajdziecie w Kalendarium Rynku i Sztuki. Fotorelację z otwarciu wystawy oraz konferencji prasowej możecie zobaczyć tutaj.

Fot. (góra) Julian Opie, Julian (2012) © Julian Opie

Portal Rynek i Sztuka
LOGO RiSi

 

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2017
MENU: