szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
Magazyn RiSZ

„Stuart Malutki” pomógł odnaleźć wybitne dzieło sztuki

28.11.2014

Świat: aukcje, Świat: wydarzenia

W stolicy Węgier Budapeszcie wydarzyła się niecodzienna i niemal niewiarygodna historia. Złożył się na nią niezwykły splot okoliczności… Wesoła myszka z bajki „Stuart Malutki” pomogła odnaleźć uznane za zaginione dzieło genialnego węgierskiego malarza Roberta Bereny’ego. Jak to możliwe, że odnalazło się w Hollywood?

Historia rozpoczyna się w 2009 roku, kiedy pewien badacz historii sztuki Gergely Barki oglądał film przygodowy „Stuart Malutki” ze swoją córką Lolą w pewien mroźny, świąteczny wieczór. Nawet w takiej chwili prawdziwy historyk sztuki nie potrafi biernie cieszyć się zmieniającym się obrazem przed oczami, ale podświadomie analizuje go i rozpracowuje detale. Nad kominkiem w jednym z pokoi, w którym przebywał Stuart Malutki, wisiał pewien obraz, który od razu przykuł uwagę Barkiego… Gdy tylko upewnił się, że nie ma zwidów, aż podskoczył z radości. Dzieło, któremu pewnie setki razy przyglądał się, włączając „play” i „pauzę”, okazało się być zaginionym obrazem wybitnego malarza Roberta Bereny’ego pt. Śpiąca kobieta z czarną wazą. „Nie mogłem uwierzyć własnym oczom, kiedy zobaczyłem arcydzieło Bereny’ego zaginione lata temu za plecami Hugh Laurie (odtwórcy roli Pana Little – przyp. red.). O mało nie zrzuciłem Loli z kolan z wrażenia” – jak wspominał Barki w wywiadach.

Robert Bereny, Śpiąca kobieta z czarną wazą

Robert Bereny, Śpiąca kobieta z czarną wazą

Śpiąca kobieta z czarną wazą zaginęła w latach 20. ubiegłego stulecia, czyli jeszcze za życia jej autora. Po raz ostatni widziano dzieło w murach Muzeum Narodowego w Budapeszcie, gdzie w 1928 roku przyjechało na specjalną wystawę. Mimo tego że Gergely Barki widział tylko raz czarno-białą i mocno podniszczoną fotografię zrobioną niemalże w przededniu tajemniczego zaginięcia, ten jeden jedyny raz wystarczył, aby zapamiętał wybitne dzieło sztuki, wpisujące się w szczytowe osiągnięcia węgierskiej awangardy mogące konkurować z najlepszymi. Jego prace wystawiały najważniejsze galerie na świecie, był uznanym twórcą wśród paryskiej bohemy, a dziś jego najwybitniejsze dzieło Kobieta grająca na wiolonczeli zdobi okładkę katalogu węgierskiej kolekcji narodowej.

Po tym sensacyjnym odkryciu, naukowiec złapał za telefon i próbował dowiedzieć się więcej w Sony Pictures i Columbia Pictures, w którym powstawał „Stuart Malutki”. Wysyłał też tysiące e-maili. Minęło sporo czasu zanim któryś z pracowników wytwórni filmowych w USA zwrócił uwagę na jego poruszające wiadomości. Po dwóch latach nieprzerwanych prób kontaktu, doczekał się odpowiedzi od scenografki z Sony Pictures. Obraz należał do niej, kupiła go w lokalnym antykwariacie w Pasadenie w Kalifornii z myślą o tym, że to awangardowe przedstawienie będzie idealnie komponować się z wystrojem salonu Stuarta Malutkiego.

Sony Pictures sprzedało obraz prywatnemu kolekcjonerowi, który zaledwie kilka dni temu powrócił z dziełem Bereny’ego do jego ojczyzny. Od 29 listopada do 12 grudnia będzie można oglądać go przed zapowiadaną aukcją na 13 grudnia w węgierskim domu aukcyjnym i galerii Virág Judit w Budapeszcie przy ul. Falk Miksa. Cenę początkową ustalono na kwotę w 110 tys. euro, czyli prawie pół miliona złotych. Biorąc jednak pod uwagę nietuzinkową przeszłość obrazu, cena końcowa może być znacznie wyższa.

Jak podejrzewa Barki obraz prawdopodobnie został zakupiony już w czasie wystawy w Muzeum Narodowym w Budapeszcie w 1928 roku. Właściciel mógł być pochodzenia żydowskiego, dlatego przebył długą drogę do Stanów Zjednoczonych, uciekając przez nazistowskimi represjami. Jest to możliwie najbardziej logiczna hipoteza, choć nie odnaleziono żadnych dokumentów mogących potwierdzić dowód zakupu czy tożsamość właściciela. Śpiąca kobieta z czarną wazą nie jest zresztą jedynym węgierskim dziełem sztuki, które zaginęło w wyniku wojennej zawieruchy.

Przykład Barkiego – choć niemal niewiarygodny – pokazuje, że historia sztuki to niekończąca się opowieść wciąż odkrywana na nowo, wciąż przepisywana na nowo i chyba to powoduje, że ta praca nie może być nudna, choć wymaga poświęcenia i wytrwałości.

Fot. Kadr z filmu „Stuart Malutki” (1999), w tle obraz Roberta Bereny’ego, Śpiąca kobieta z czarną wazą.

Karolina Przybylińska

Portal Rynek i Sztuka

portal_rs_adres_www_wb

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2016
MENU: