szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
Magazyn RiSZ

„Nie skupiam się na efektach. Sztuka to nie sport” – rozmowa z Bartoszem Kokosińskim

05.12.2014

Polska: wydarzenia, Wywiady

27 listopada w Galerii (-1) Polskiego Komitetu Olimpijskiego w Centrum Olimpijskim odbyła się Gala Kompasu Młodej Sztuki 2014. Zwycięzcą (ex aequo z  Ewą Juszkiewicz) rankingu najbardziej wpływowych młodych twórców w Polsce okazał się Bartosz Kokosiński – rocznik 1984, absolwent krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. O pierwszych wrażeniach po ogłoszeniu wyników z artystą rozmawiała Karolina Przybylińska.

Karolina Przybylińska: Kompas Młodej Sztuki jest prawdopodobnie najbardziej miarodajnym zestawieniem młodych polskich twórców, w kontekście ich rozpoznawalności i popularności na rynku sztuki. W tym roku to twoje nazwisko najchętniej wskazywane było przez jurorów. Jakie to uczucie?

Bartosz Kokosiński: Przyznam, że wygrana (ex aequo z Ewą Juszkiewicz) była dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Nie spodziewałem się, tak dużego poparcia i po prostu byłem bardzo zadowolony, a wręcz szczęśliwy, jak dowiedziałem się o 1. lokacie w rankingu. Choć to dla mnie sukces, staram się zachować dystans, bo ciężko sztukę mierzyć rankingami. Też nie wiem, czy chodzi tu o rozpoznawalność na rynku sztuki. Patrząc na sytuację materialną młodych artystów, mam wątpliwości, czy taki rynek istnieje w naszym kraju.

KP: Ideą konkursu jest wskazywanie artystów poniżej 35. roku życia, o wybitnym talencie, który przekłada się również na sukces komercyjny. Odczuwasz wzrost zainteresowania twoimi pracami po finale konkursu?

BK: Chciałbym napisać, że tak! Pieniądze są potrzebne, aby żyć i tworzyć. Może jeszcze minęło zbyt mało czasu od ogłoszenia wyników Kompasu Młodej Sztuki, aby poczuć tego efekty, ale generalnie artyści (w tym ja) żyją bardzo skromnie. Zajmowanie się sztuką to wieczna niepewność finansowa, wyrzeczenia, brak rodziny, brak świadczeń socjalnych, brak rozwiązań ubezpieczenia zdrowotnego i masa innych trudności. Stąd zajmowanie się sztuką widzę jako potrzebę, którą muszę zaspokajać, aby żyć, bo nic nie jest w stanie wytłumaczyć wyboru życia na krawędzi przepaści finansowo-egzystencjalnej.

KP: W przeszłości zdarzało się, że Kompas Młodej Sztuki otwierał artystom drogę do projektów artystycznym o międzynarodowym potencjale. Masz już plany związane z nadchodzącym rokiem?

BK: Jak wpływał Kompas Młodej Sztuki na życie artystów, nie wiem. Mam nadzieję, że pozytywnie. Czy przełoży się dla mnie na zwiększenie ilości zaproszeń do wystaw i zainteresowanie kolekcjonerów? Pewnie będę to wiedział za jakiś czas. Tu myślę, że najważniejsze są prace i ich wymowa. Na razie plany, które mam na przyszły rok, są wynikiem wcześniejszej pracy, niezależnej od wyników rankingu.

KP: Co było nagrodą w konkursie?

BK: 10000 zł – minus podatek – ufundowane przez Narodowe Centrum Kultury. Ja dostałem 5000 zł, ponieważ pierwsze miejsce zająłem ex aequo z Ewą Juszkiewicz.

KP: Jesteś artystą kompletnym – przekrój twojej twórczości odsłania konsekwencję twórczą oraz wypracowany wcześniej, indywidualny język malarski. Uważasz, że to właśnie przyciągnęło uwagę jurorów? Skąd czerpiesz inspirację?

BK: Ciężko mi domniemywać, co przyciągnęło uwagę osób nominujących mnie do rankingu. Odbieram to jako docenienie moich poszukiwań artystycznych i wiara, że będą się rozwijały.

A co mnie inspiruje? Życie! Istotne jest własne doświadczenie jak i fizyczna przestrzeń pracowni, także widzę to jako dużą przestrzeń wokół siebie, bogate życie osobiste, spokój finansowy i spotkania z ciekawymi ludzi, również z pomysłami na nowe wystawy, czy inne projekty. Książki, sztuka, muzyka również. Zaproszenia na wystawy, które są stymulacją pomysłów. Zmiany otoczenia. Ale tak naprawdę, często jestem zaskoczony przez sytuację, w jakiej wymyślam prace, tak było np. z Obrazami pożerającymi rzeczywistość.

Bartosz Kokosiński, Obraz pożerający Roberta Kuśmirowskiego, 2014, instalacja w Galerii Białej w Lublinie. Fot. dzięki uprzejmości artysty.

Bartosz Kokosiński, Obraz pożerający Roberta Kuśmirowskiego, 2014, instalacja w Galerii Białej w Lublinie. Fot. dzięki uprzejmości artysty.

Bartosz Kokosiński, Obraz pożerający scenę batalistyczną, 2014, 160 x 220 cm. Fot. dzięki uprzejmości artysty.

Bartosz Kokosiński, Obraz pożerający scenę batalistyczną, 2014, 160 x 220 cm. Fot. dzięki uprzejmości artysty.

KP: Twoje prace pojawiają się na aukcjach Młodej Sztuki, śledzisz ich przebieg?

BK: Pytanie nieaktualne. Prace przestałem wystawiać półtora roku temu. Wcześniej miałem specjalny cykl prac aukcyjnych tzw. „dupy”, które ludzie chętnie kupowali, a ja dorabiałem na swoje wydatki. Wystawy organizowałem z zupełnie innych prac.

KP: Kompas Młodej Sztuki jest również pewnego rodzaju weryfikacją pracy artystów i dokonywanych przez nich wyborów. W 2010 roku wśród nominowanych znalazło się 100 nowych nazwisk, podczas gdy kolejnych 100 nominowanych w roku poprzednim nie pojawiło się wcale. Co twoim zdaniem jest powodem tak drastycznych spadków?

BK: Jeżeli chodzi o młodych artystów, widzę to tak, że nasz dorobek nie jest tak utrwalony, abyśmy na stałem mieli pewne miejsce w rankingu. Do 35. roku trzeba wiele wytrwałości, pracy i kreatywności, które może przyniosą trwały efekt, jak jest to w przypadku klasyków sztuki. Ale nie skupiam się na efektach. Sztuka to nie sport. Raczej polega na ciekawości, wnikliwości, indywidualnych spostrzeżeniach, zabawie, a nie wyścigu.

Bartosz Kokosiński, Widok z wystawy indywidualnej Crack Knoll Galerie Wien, Wiedeń. Fot. dzięki uprzejmości artysty.

Bartosz Kokosiński, Widok z wystawy indywidualnej Crack w Knoll Galerie Wien, Wiedeń. Fot. dzięki uprzejmości artysty.

Bartosz Kokosiński, Widok z wystawy Nie porządek rzeczy, Bunkier Sztuki w Krakowie. Fot. dzięki uprzejmości artysty.

Bartosz Kokosiński, Widok z wystawy Nie porządek rzeczy w Bunkrze Sztuki w Krakowie. Fot. dzięki uprzejmości artysty.

KP: Jaka twoim zdaniem jest rola promocji i autopromocji w życiu współczesnego artysty? Czy artysta zamknięty w pracowni ma jeszcze szansę odnieść sukces?

BK: Zależy co rozumiemy przez sukces. Jeżeli możliwość spokojnej pracy twórczej, to myślę, że tak, jeżeli taki artysta ma możliwości finansowe.

Ciągle wierzę, że w sztuce najważniejszy jest przekaz, siła działania prac, szczerość, kreatywność, a promocja to tylko dodatek. Mam nadzieję, że przede wszystkim docenia się dobrą sztukę, a nie dobrze wypromowaną.

KP: Dziękuję za rozmowę!

*Więcej prac można obejrzeć na stronie internetowej i profilu facebookowym Bartosza Kokosińskiego.

Fot. Bartosz Kokosiński odbiera nagrody Kompasu Młodej Sztuki 2014. Fot. Jarek Kucharczyk.

Portal Rynek i Sztuka

portal_rs_adres_www_wb

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2016
MENU: