szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:

Olga Boznańska obchodzi 150. urodziny – w Warszawie

23.03.2015

Polska: wydarzenia

26 lutego Muzeum Narodowe w Warszawie otworzyło wyjątkową wystawę poświęconą w całości twórczości być może jednej z najwybitniejszych artystek polskich Olgi Boznańskiej, na którą ściągają tłumy nie tylko z Polski, ale również i z zagranicy. Łącznie prezentowanych jest prawie 150 prac – co odpowiada 150. rocznicy urodzin malarki przypadającej 15 kwietnia.

Fot. Karolina Przybylińska

Fot. Karolina Przybylińska

Nawet w miesiąc po uroczystym otwarciu kolejka do kas zawijała się kilkakrotnie. Warto jednak poczekać, ponieważ zebrane na wystawie dzieła pochodzą zarówno z kolekcji polskich muzeów, jak i zagranicznych w tym z Museé d’Orsay w Paryżu, ze Starej Pinakoteki w Monachium, ze Lwowa, Wenecji oraz ze Stanów Zjednoczonych, a także z kolekcji prywatnych. Co ważne, część prac nigdy wcześniej nie była pokazywana w Polsce. Zebranie tak pokaźnej liczby dzieł z całego świata, a także opracowanie pokaźnych rozmiarów katalogu towarzyszącemu wystawie to nie lada wyzwanie, z którego Muzeum Narodowe wywiązało się celująco.

Dzieła pogrupowane są tematycznie, prezentując motywy charakterystyczne dla twórczości malarki, a zatem obejrzymy prace przedstawiające dzieci, macierzyństwo, pejzaże miejskie (w tym Monachium, gdzie się kształciła i Paryż, w którym postanowiła zamieszkać i urządzić swoją pracownię). Będzie można też zapoznać się z pracami prezentującymi wnętrza jej paryskiej pracowni, a na końcu obejrzymy niektóre sprzęty należące do Boznańskiej.

Fot. Karolina Przybylińska

Fot. Karolina Przybylińska

W salach prace są również i chronologiczne, co pozwana na przyjrzenie się ewolucji portretów i poszczególnych motywów. Choć tak naprawdę świadomość siebie i swojej postawy artystycznej malarka miała już od wczesnej młodości. Wiedziała, jak będzie malować, wiedziała, jak powinna jej twórczość wyglądać. I była w tym postanowieniu konsekwentna. Mówi się, że, aby stworzyć portret, artystka musiała spotkać się z modelem okołu 40 razy. Sama też wspominała, że chce pokazywać tylko prawdę, która – być może – jest brzydka, ale jako prawda sama w sobie jest piękna. Czy jej portrety są idealizowane, czy realistyczne? Tę kwestię lepiej pozostawić własnym dociekaniom i dać odbiorcy swobodę kontemplacji obrazów.

Fot. Karolina Przybylińska

Fot. Karolina Przybylińska

Warto też zwrócić uwagę na japonizujące dzieła Boznańskiej, w tym Portret młodej kobiety z czerwoną parasolką z 1888 roku z kolekcji prywatnej oraz Autoportret z czerwoną parasolką z 1892 roku należącego do kolekcji Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Artystka już we wczesnych latach swojej drogi twórczej, jeszcze przebywając w Monachium, zachwyciła się sztuką Japonii, dlatego chętnie sięgała po japońskie rekwizyty – kimona, parasolki, wachlarze. Lubiła też orientalne zestawienia kolorystyczne – czerwieni, zieleni, niebieskości, różu.

Fot. Karolina Przybylińska

Fot. Karolina Przybylińska

Oprócz dzieł sztuki na wystawie zgromadzono również zachowane archiwalne fotografie artystki, a także należące do niej przedmioty – jak lampa naftowa i meble – zegar z wahadłem czy krzesło, a także zachowane przybory malarskie – pędzle, palety, kasetki i farby, o które prawdopodobnie malarka nie miała zwyczaju szczególnie dbać… Kłóci się to z jej wizerunkiem, który zdawała się w sposób przemyślany kreować – na fotografiach czy autoportretach jawi się jako dystyngowana, elegancka dama w długich sukniach, co zdradza raczej pedantyzm niż zamiłowanie do artystycznego nieładu. A jednak wysłużone pędzle, raczej w opłakanym stanie, popękane kasety wskazują na nieco inny charakter Boznańskiej – z pewnością bardzo wrażliwej, ulegającej emocjom, o żywym temperamencie.

Édouard Manet, Portret Berthe Morisot z wachlarzem, 1874, Museé d'Orsay w Paryżuz wachlarzem Fot. Karolina Przybylińska

Édouard Manet, Portret Berthe Morisot z wachlarzem, 1874, Museé d’Orsay w Paryżuz wachlarzem Fot. Karolina Przybylińska

Wystawę dopełniają dzieła wielkich twórców stanowiące bezpośrednią inspirację – mowa tu m.in. o Portrecie Marianny Austriaczki, królowej Hiszpanii pędzla Diego Velazqueza z lat 1655-1657, który przyjechał do Polski z Barcelony, Édouarda Maneta Portret Berthe Morisot z wachlarzem z 1874 roku, należący do kolekcji Museé d’Orsay w Paryżu, będą to też japońskie drzeworyty ukiyo-e przełomu XVIII i XIX wieku pochodzące z kolekcji krakowskiego Muzeum Narodowego.

Obcowanie z najbardziej reprezentatywnymi dziełami artystki zgromadzonymi w Muzeum Narodowym w Warszawie, które na co dzień nie są prezentowane, to niepowtarzalna okazja do tego, aby zapoznać się z twórczością Boznańskiej w sposób pełny, przekrojowy, aby przekonać się, dlaczego uznaje się ją za jedną z najwybitniejszych. To też wyjątkowa wystawa ze względu na jej miejsce, ponieważ Boznańska pozostawała w związkach z rodzinnym Krakowem, Monachium i Paryżem, w znacznie mniejszym stopniu była to Warszawa, choć była jeszcze za życia osobistością cenioną i wyróżnianą.

Jak pisze Agnieszka Morawińska w katalogu towarzyszącym wystawie: „Wydaje się, że choć każda wystawa i każde kolejne opracowanie przybliża nas do fenomenu sztuki Olgi Boznańskiej, wciąż jesteśmy na początku drogi. Nie została opracowana i opublikowana korespondencja Boznańskiej, nieopracowane pozostają rysunki, szkicowniki i bardzo liczne fotografie, również te, które stanowiły dla niej materiał do pracy. To dobrze, czeka nas wiele interesujących przygód z artystką od dawna należącą do kanonu polskiego malarstwa, a przy tym ciągle nie dość znaną i intrygującą.

Polecamy lekturę artykułu: Rynek sztuki pod lupą: Olga Boznańska

Fotorelacja z wystawy Olga Boznańska (1865-1940) w Muzeum Narodowym w Warszawie, 26 lutego – 2 maja 2015 roku:

 

Karolina Przybylińska

Portal Rynek i Sztuka

portal_rs_adres_www_wb

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2016
MENU: