szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
Magazyn RiSZ

Włochy będą musiały sprzedać 5000 obiektów odzyskanych z kradzieży?

27.03.2015

Świat: wydarzenia

Na początku roku 2015 świat obiegła informacja o rekordowej w historii kradzieży sztuki, a konkretnie ponad 5 tys. antyków, dzieł sztuki starożytnej o wartości 50 mln euro, które włoskiej policji udało się odzyskać. Profesjonalnie przeprowadzona obława zasługuje na najwyższe uznanie, zwłaszcza że jej celem była ochrona dziedzictwa kulturalnego i przeciwdziałanie nielegalnemu wywozowi dzieł sztuki za granicę. Śledztwo w tej sprawie trwa do tej pory, bo oprócz głównych sprawców, czyli szwajcarskiego małżeństwa Gianfranca Becchiny i Ursuli Juraschek, zamieszane w zakup pochodzących z przemytu dzieł sztuki były w pełni świadome przestępstwa amerykańskie muzea.

W sprawę zamieszana jest m.in. była kuratorka w departamencie antyków Muzeum J. Paul Getty w Los Angeles Marian True (ur. 1948), wobec której toczyło się we Włoszech i Grecji postępowanie karne od 2005 roku za kradzież antyków z kolekcji prywatnych i przemyt ich do Stanów Zjednoczonych. Co więcej, w 1970 roku przyjęto zapisy międzynarodowej konwencji UNESCO z 1970 roku, która zakazywała i podejmowała działania przeciwko nielegalnemu importowi, eksportowi dziedzictwa kulturalnego. Z tego względu muzea musiały wykazać prawidłową dokumentację odnośnie danego dzieła sztuki, aby nie było podejrzenia, że pochodzi ono z nielegalnych źródeł. Z tym Marian True radziła sobie doskonale, fałszując dokumenty w profesjonalny sposób. I mimo tego że władze Getty liczyły do samego końca, że uda się oczyścić kuratorkę ze stawianej jej zarzutów, nie udało się. Co gorsza, wyszło na jaw, że działała za cichym przyzwoleniem niektórych członków załogi muzeum. Jakkolwiek obciążające nie były wspomniane zarzuty, muzeum zwróciło bezprawnie zagrabione dzieła sztuki zarówno Włochom jak i Grecji, a w 2007 roku True po raz pierwszy zeznała i przyznała się do winy.

To, że włoskim Carabinieri udało się odzyskać pokaźną część łupów, tak na prawdę jest początkiem góry lodowej problemów. Pierwsze podstawowe pytanie, jakie się pojawiło to: „gdzie tak naprawdę te antyki powinny się trafić?” Co gorsza, muzea przyjmujące skradzione antyki są na końcu łańcucha nieprawidłowości. Na jego początku stoją archeolodzy, którzy – możliwe, że również celowo – dopuścili się pewnych niedopatrzeń przy wydobyciu większości z tych obiektów. Pokaźna ich część odznacza się wyjątkową rzadkością i pięknem, natomiast nie mają one stosownej dokumentacji, oznaczeń i klasyfikacji.

Na terenie Włoch miało miejsce wiele skandali w związku z archeologicznymi wykopaliskami. Niektóre stanowiska są zamknięte i choć wydobyto z ziemi różnego typu obiekty, nikt ich nie widział. Taka sytuacja miała miejsce m.in. w okolicach Pizy w 1999 roku. Podobnie było w Rzymie i na Sycylii, gdzie niektóre muzea archeologiczne są permanentnie zamknięte lub w przebudowie i do tej pory nikt nie zwrócił szczególnej uwagi.

Sprawa skradzionych artefaktów przez szwajcarskiego kolekcjonera rzuciła nowe światło na politykę prowadzoną wobec wydobyć archeologicznych na terenie Włoch. Zwłaszcza dotyczy to przechodzenia znalezisk archeologicznych w ręce prywatne. Wierzono, że rozporządzenie z 1939 roku całkowicie tego zabrania, jednak na początku lat 60. pojawiały się odstępstwa od tego zapisu. Przykładowo, firmy prywatne Società Hercle oraz fundacja C.M. Lerici, w zamian za sfinansowanie wykopalisk na etruskich grobowcach mogły uczestniczyć w podziale „łupów”. Obecnie każde, nawet najmniejsze, znalezisko należy do państwa, nie może zostać sprzedane i ma obowiązek być wystawiane w muzeum. To z kolei wiąże się to z astronomicznymi kosztami, czyli skutkuje to słabą efektywnością i wydolnością tego systemu. Co więcej, zabraniając dostępu do możliwości kupowania dzieł, wspiera się nielegalnych „poszukiwaczy zabytków”, którzy za wszelką cenę w swojej kolekcji chcą niektóre zabytki mieć.

Z tego względu rozsądna byłaby częściowa sprzedaż skradzionych obiektów – również za granicę – po wystawieniu im odpowiedniej dokumentacji, która zabezpieczy przyszłych właścicieli, a zysk z tej akcji przeznaczony byłby na oficjalne i legalne wykopaliska archeologiczne na terenie Włoch. A najlepszym wyjściem, aby odzyskane dzieła znalazły nowych właścicieli poprzez aukcje. Jednakże i tu pojawia się pewien szkopuł – władze włoskie wyceniają wartość wszystkich obiektów na ok. 50 mln euro, a jeden z czołowych londyńskich domów aukcyjnych twierdzi, że ich wartość nie przekracza 15 mln euro…

Fot. top: Carabinieri trzymający jeden z odzyskanych antyków. Źródło:  wantedinrome.com

Portal Rynek i Sztuka

portal_rs_adres_www_wb

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2016
MENU: