szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
Aukcja Sztuki Współczesnej – FaceToFaceArt

Sztuka spod znaku nadrealności i metafizyki – fotorelacja z wystawy „Medytacja i Ekspresja” by mia Art Gallery

09.03.2016

Aktualności, Wystawy: Polska

4 marca 2016 r. odbył się wernisaż wystawy „Medytacja i Ekspresja”, zorganizowanej przez mia ART GALLERY w ramach specjalnego projektu ART MAIN STATION by mia. Galeria znajdująca się w przestrzeni Dworca Głównego PKP to niezwykłe miejsce z niezwykłymi dziełami. Wystawa prezentuje prace wybitnych artystów, których nie trzeba przedstawiać: Abakanowicz, Szapocznikow, Hasior, Fangor, Sosnowski, Opałka.

Wystawa, która potrwa aż cztery miesiące, bo do 24 czerwca jest jedną z ważniejszych pozycji w programie Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Organizatorami wystawy są mia Art Gallery, Fundacja All That Art! oraz Fundacja Zwierciadło. Dobór artystów, których prace składają się na wystawę nie był przypadkowy. Dokonali go znani i szanowani znawcy sztuki, Bożena Kowalska, krytyk i teoretyk sztuki, oraz Mariusz Hermansdorfer – były dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Tych dwoje wybitnych ekspertów pracowało razem w przeszłości przy okazji zorganizowanej w 1967 r. wystawy „Przestrzeń, ruch, światło” i przyjaźnią się od lat – wystawa „Medytacja i Ekspresja” połączyła ich zawodowo ponownie. Posiadają oni zupełnie inne preferencje względem sztuki, co miało wpływ na wybór artystów, których dzieła można podziwiać na wystawie. Kowalska, która jest autorką wielu monografii polskich artystów wybrała trzech z nich – Romana Opałkę, Wojciecha Fangora i Kajetana Sosnowskiego. Prace tych twórców skłaniają do refleksji, zadumy, przemyśleń, stąd „medytacja” w tytule wystawy. Natomiast za „ekspresję” odpowiadał Hermansdorfer, który dokonał wyboru prac Aliny Szapocznikow, Władysława Hasiora i Magdaleny Abakanowicz. Jak sam mówi, zarówno on jak i Kowalska wiedzą czego oczekują od sztuki, dlatego w opozycji do „medytujących” dzieł wybranych przez Bożenę Kowalską, Hermansdorfer wybrał dzieła ekspresyjne i nadrealistyczne. Również ze względu na organizowane w przeszłości wystawy tych twórców, których podejmował się Hermansdorfer oraz wciąż trwającą znajomość z Magdaleną Abakanowicz, „Ugłowieni” – rzeźby postaci stanowiące centralne miejsce wystawy, zostały wypożyczone bezpośrednio od samej artystki.

Już od samego wejścia do Galerii, można poczuć atmosferę niezwykłości. Eleganckie wnętrze, podzielone na dwie części, z ciekawą oprawą świateł, od progu przyciąga hipnotyzującymi kręgami Wojciecha Fangora. Na przeciw, wielkoformatowe, delikatne obrazy Kajetana Sosnowskiego, m.in. „Tryptyk”, i „Obraz chemiczny z kołem”, a na końcu dwa portrety Romana Opałki z cyklu „Nieskończoność”, „Kartki z podróży – faksymile” oraz dwa „Detale”. Po drugiej stronie ściany dzielącej pomieszczenie, przestrzeń zdominowana jest rzeźbami – zjawiskowe, delikatne postacie Aliny Szapocznikow, byłej więźniarki obozów koncentracyjnych. Rzeźbiarka przekonana była „(…) że wśród wszystkich nietrwałości, ciało ludzkie jest najwrażliwszym, jedynym źródłem wszelkiej radości, wszelkiego bólu i wszelkiej prawdy”, a przekonanie to rzetelnie odzwierciedlała w swoich pracach. Zaprezentowane na wystawie dzieła powstawały już w późniejszym okresie jej twórczości, gdy jej ciało drążyła długoletnia, wyniszczająca choroba, co widać w ekspresji jej przedstawień.

Centralnym punktem ekspozycji pozostaje jednak wspomniana grupa „Ugłowionych” Magdaleny Abakanowicz, elektryzujących swoim upiornym brakiem twarzy, milcząco kroczących przed siebie. Wystawę zamykają awangardowe, eklektyczne prace Władysława Hasiora, z których na uwagę zasługuje zwłaszcza „Szarańcza” z wiszącą głową w dół i budzącymi ciarki na plecach samolotami i żołnierzykami.

Podczas uroczystego otwarcia, w swoim przemówieniu, w którym odniosła się do wybranych przez siebie dzieł Bożena Kowalska mówiła: „Rodzaj medytacji, która charakteryzuje tych artystów, ma charakter szalenie dyskretny. Równocześnie jest głębią zastanowienia o problematyce nad dalece wyabstrahowanym językiem tych myśli, przekazów, których nie da się przekazać. Jest wśród tych artystów przekonanie, że są ateistami, są całkowicie zracjonalizowani, a jednocześnie, jak będziemy przyglądać się ich dziełom, to we wszystkich ich pracach znajdziemy element odniesienia metafizycznego. U Kajetana Sosnowskiego zwłaszcza w tych czarnych obrazach, u Fangora we wszystkich jego kręgach ulatujących ku naszym oczom i u Opałki, w tym pięknie struktury w którą wpisany jest mijający czas jego życia potraktowanego jako symbol życia każdego człowieka. I na zakończenie, jak zwykłam je nazywać, „Kręgi magiczne” Fangora – czy on, który zawsze podkreślał, że jest takim zracjonalizowanym, pragmatycznym ateistą rzeczywiście z metafizyką nie ma nic wspólnego? Otóż Fangor któregoś dnia wybrał się na grzyby do lasu. Szedł lasem do momentu aż zobaczył dużą polanę, porośniętą całą pieczarkami, które tworzyły dokładny, symetryczny, idealny krąg. Fangor zapatrzył się, ani jednej nie dotknął i wrócił do domu. I niech Państwo sobie odpowiedzą, czy jest to postawa racjonalisty, pragmatyka i ateisty?

Katarzyna Bagińska

Fotografia (góra): Wernisaż wystawy „Medytacja i ekspresja” ART MAIN STATION by mia

LOGO RiSi

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2017
MENU: