szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
STALOWA

W pracowni Pawła Orłowskiego

05.05.2016

Magazyn, Wywiady

Cykl wywiadów „W pracowni…” adresowany jest do wszystkich zainteresowanych współczesnym warsztatem artystycznym, miejscem twórczej pracy oraz relacji pomiędzy artystą a przestrzenią, w której tworzy. W kolejnym odcinku o metodach twórczej praktyki opowiada krakowski rzeźbiarz Paweł Orłowski.

Dla Pawła Orłowskiego metodami pracy, które najlepiej odpowiadają jego artystycznym potrzebom są klasyczne i niezwykle wymagające techniki odlewu w brązie, betonie lub formowanie rzeźby ze stali. Związany z Wydziałem Wzornictwa krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie prowadzi pracownię rzeźby, Orłowski nie ukrywa, że obok sztuki wielkich mistrzów to współczesna myśl designerska stanowi największą inspirację dla jego twórczości. W rozmowie z Anną Niemczycką-Gottfried artysta opowie o relacji miejsca i sposobu pracy, swoim przywiązaniu do tradycyjnych technik oraz marzeniu o stworzeniu przestrzeni łączącej funkcje warsztatowe z ekspozycyjnymi.

W jaki sposób trafiłeś na przestrzeń, która stanowi obecnie główne miejsce Twojej pracy? Czy wybór poprzedzony był poszukiwaniem miejsca idealnego?
Nie ma miejsca, które uznaję za jedną, podstawową przestrzeń mojej działalności. Dla swojej codziennej pracy wybieram tak różne przestrzenie jak pracownia rzeźbiarska, odlewnia, pracownia fotograficzna czy drukarnia, gdzie przygotowuję foldery. Mogę bez problemu pracować tak w domu, jak i w parku, muzeum czy galerii. Moja praca i moje działania w zależności od etapu tworzenia i potrzeb realizowane są w wielu różnych miejscach, stąd też wzbraniam się przed określeniem danej lokalizacji mianem mojego atelier.

Jedna z przestrzeni, w której spędzasz najwięcej czasu ma charakter raczej warsztatu należącego do rzemieślnika, niż artystycznego studia.
Ta przestrzeń wyraźnie zdominowana jest przez narzędzia niezbędne w procesie powstawania dzieła: szlifierki, spawarki, imadła, drabiny, młoty, resztki niezużytych materiałów przydających się do rzeźbiarskich szkiców, ale też pędzle, szpachle malarskie. Faktyczne całość sprawia wrażenie warsztatu rzemieślnika, niż działającego w natchnieniu artysty. Codzienna praca rzeźbiarza ma jednak charakter mocno fizyczny i właściwie tylko na etapie koncepcyjnym i projektowym możemy pozwolić sobie na korzystanie jedynie z papieru i ołówka, czy w ostatnich latach komputera. Cała reszta nie powstałaby bez solidnego i dobrze wyposażonego zaplecza.

Na etapie tworzenia nie musisz otaczać się estetycznymi przedmiotami, które mogłyby służyć za inspirację?
Myślę, że w przyszłości stworzę sobie takie miejsce, łączące warsztat z przestrzenią inspiracji. W tym momencie jestem bardzo mobilny, a moja pracownia jest tam gdzie w danym momencie pracuję. Wszystko podporządkowane jest potrzebie danej chwili i praktyczności. Póki co źródłem moich najważniejszych inspiracji jest zarówno codzienna praca na krakowskiej Akademii, w której nie brakuje genialnych przedmiotów artystycznych, miejscowe muzea, ale także moje mieszkanie, w którym aktualnie znajdują się moje ulubione autorskie realizacje, jak i bliskie mi dzieła innych artystów.

Jesteś artystą mocno przywiązanym do tzw. twardych reguł rzeźbiarskiego warsztatu. Często stosujesz tradycyjne techniki odlewu, wybierasz zazwyczaj klasyczne materiały jak brąz czy stal. Skąd w Tobie to przywiązanie do akademicko rozumianej rzeźby?
Tradycyjne, twarde materiały to dla mnie sposób na zatrzymanie czasu. Możliwość wysłania sygnału w przyszłość na temat tego, jacy jesteśmy i co nas aktualnie interesuje. Medium, jakim jest rzeźba oraz trwałe materiały, które najczęściej wybieram, dają możliwość aby ów sygnał czy przesłanie przetrwały dłużej niż przysłowiowy poranny news. Mam ogromną nadzieję, że w przypadku moich prac mamy do czynienia z czymś o wiele trwalszym i ponadczasowym. Wybierając klasyczne techniki i tzw. szlachetne materiały dążę do zatrzymania danej chwili, a w konsekwencji do pozostawienia po sobie konkretnej treści na długie lata.
Rzeźby z brązu, które możemy oglądać w muzeach mają trwałość, którą liczymy nawet nie w setkach ale tysiącach lat. Fakt, że najstarsze wyroby brązowe wytwarzane były na Bliskim wschodzie już w V tysiącleciu p. n. e. robi wrażenie. Świadomość ponadczasowości materiałów takich jak brąz jest dla mnie niezwykle frapująca i kusząca, ale też zachęcająca do ich wykorzystania. Stąd między innymi wynika moje zamiłowanie i wieloletnie przywiązanie do tej techniki.

Jak przebiega Twój rutynowy dzień pracy? Czy są jakieś etapy, których nie możesz pominąć przed jej rozpoczęciem?
Poranna kawa, internet, sprawdzenie poczty czy wysłanie posta na facebooka. I tak to się zaczyna. Zwykle dzień wcześniej mam zaplanowane działania, które chcę podjąć danego dnia, dlatego po tym wczesnoporannym rytuale z kawą przed komputerem, zabieram się do pracy rzeźbiarskiej albo dydaktycznej. W momencie zaawansowanych prac nad rzeźbą są to z reguły czynności mało wyszukane jak szlifowanie, obrabianie, dopracowywanie faktury rzeźby. Dużo ciekawiej przebiega praca w pierwszych etapach powstawania obiektu, wtedy cały wysiłek fizyczny musi być podparty pracą umysłową, która odpowiada za sposób uchwycenia danej wizji i realizacji projektu.

Czy mógłbyś przybliżyć proces powstawania pojedynczego obiektu? Jak długo powstają małoformatowe figury np. z serii „Wycinanek”?
Cykl wycinanek jest szczególny jeśli chodzi o proces powstawania. Każda z nich to zapis jednego dnia. Rano wykonywałem rysunek kredą bezpośrednio na blasze. Postacie powstawały pod wpływem emocji danego dnia. Następnie włączałem plazmę (proces jonizacji sprawia, że gazy przenoszą ładunki elektryczne. Taki elektrycznie przewodzący zjonizowany gaz jest nazywany plazmą.), czyli maszynę rozgrzewającą powietrze do bardzo wysokiej temperatury. Rozgrzane powietrze pod ciśnieniem wycina w grubej stalowej blasze elementy, które następnie spawałem i scalałem w rzeźbę. Można więc powiedzieć, że jedna rzeźba z tego cyklu to jeden dzień z mojego życia.

Dawniej twierdzono, że rzeźba zarezerwowana jest wyłącznie dla mężczyzn, gdyż medium to wymaga niezwykłej sprawności i siły fizycznej, której rzekomo brak kobietom. Stąd artystki mogły poświęcać się np. lżejszej ceramice lub haftowaniu. Jako wykładowca na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych spotykasz się jeszcze z podobnym myśleniem?
Nie! Oczywiście jest to stereotyp. Wśród najważniejszych przedstawicieli polskiej rzeźby jest wiele kobiet. Jest naprawdę mnóstwo świetnych rzeźbiarek. Pracują one w trwałych materiałach takich jak kamień, stal, brąz czy beton mówię tutaj na przykład o Alinie Szapocznikow czy Magdalenie Abakanowicz. W dobie odchodzenia od pracy ściśle manualnej i klasycznego warsztatu, artyści nierzadko stają się po prostu projektantami swoich rzeźb, których wykonanie zleca się na zewnątrz rzemieślnikom. Nie oceniając tego sposobu pracy, myślę, że jest to wygodne i bardzo pomocne wyjście dla artystów realizujących się najlepiej w procesie czysto konceptualnym.

Prowadzisz pracownię rzeźby na Wydziale Wzornictwa, czy fakt ten ma przełożenie na sposób Twojej pracy i artystyczne wybory?
Oczywiście jest to wspaniałe, twórcze miejsce. Chłonę atmosferę Wydziału, który daje mi możliwość zapoznawania się z najnowszymi trendami współczesnego designu. Stale przyglądam się w jakich kierunkach rozwija się rodzime i międzynarodowe wzornictwo i nie widzę możliwości aby to nie oddziaływało na mnie jako twórcę i na moją artystyczną działalność. Mam wrażenie, że dla formy moich rzeźb, sposobu ich budowania i stylu pracy projektowanie jest słowem-kluczem. Metody mojej pracy wywodzą się zapewne bezpośrednio z wzornictwa, gdyż projektanci są moim najbliższym środowiskiem, równocześnie jednak wciąż zatopiony jestem w klasycznej tradycji rzeźbiarskiej.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Rozmawiała Anna Niemczycka-Gottfried

Portal Rynekisztuka.pl

LOGO RiSi

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2016
MENU: