szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
Auxioner – Plewiński Aukcja Dzieł Sztuki – Piękna Gallery

Papier, skóra i elektronika, czyli współczesna tkanina artystyczna Marii Węgrzyniak-Szczepkowskiej – wywiad

15.09.2016

Aktualności, Wywiady

Maria Węgrzyniak-Szczepkowska jest artystką oryginalną pod każdym względem. Za dziedzinę twórczości obrała sobie tkaninę, za pomocą której wyraża własny sposób postrzegania współczesnego świata oraz funkcjonującego w nim człowieka. Do konstruowania niezwykłych, wizualnych wypowiedzi artystka wykorzystuje materiały zupełnie nietypowe, takie jak elementy ubrań, papier, skórę, kable elektryczne, plastik oraz przedmioty codziennego użytku. Chociaż istotą jej twórczości jest treść, gobeliny Marii Węgrzyniak-Szczepkowskiej zachwycają formą, fakturą, kolorystyką, warsztatową precyzją. Dla portalu Rynek i Sztuka autorka opowiada o początkach pracy w obrębie tkaniny artystycznej, inspiracjach i planach na przyszłość.

Maria Węgrzyniak-Szczepkowska

Maria Węgrzyniak-Szczepkowska

Skąd wzięło się u Pani zainteresowanie tak charakterystyczną dziedziną twórczości, jak tkanina?

Maria Węgrzyniak-Szczepkowska: Tkanina zawsze wydawała mi się czymś niezwykłym. Zawsze niesamowicie fascynował mnie fakt, że można ją ”stworzyć” od początku – nie tylko nadać kolor i wzór, ale również mieć wpływ na to z czego jest zbudowana, jaką ma fakturę, wielkość, formę.
Tkanina powstaje z materiałów nieciekawych, które w swoim bezładzie postrzegane są najczęściej jako niepotrzebne śmieci. Jednak w tkaninie zyskują one drugie życie, często o wiele bardziej interesujące. Chociaż wyraźnie widzimy z czego jest zbudowana tkanina, to jednak całość kompozycji stanowi zupełnie inną jakość, natomiast wrażenia i refleksje pojawiające się  w kontakcie z nią nie są sumą poszczególnych spostrzeżeń dotyczących jej elementów.
Za każdym razem kiedy odcinam tkaninę i wiążę ostatnie węzły nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ta oto praca, którą „układałam” warstwa po warstwie, zaczyna żyć swoim życiem, a ja nie mam już nic tutaj do powiedzenia. W jednej chwili, staje się ona odrębnym bytem i te relacje, które mnie jako twórce z nią łączyły, zostały bezpowrotnie zerwane. Od teraz będzie ona samodzielnie oddziaływać na odbiorców. Nasuwa się tutaj nieodparta analogia z sytuacją rodziców, kiedy dzieci stają się niezależne i opuszczają dom.

Maria Węgrzyniak-Szczepkowska, Papier, 140x210 cm, 2015

Maria Węgrzyniak-Szczepkowska, Papier, 140 x 210 cm, 2015

Jak przebiegał Pani artystyczny rozwój? Czy któryś z etapów był w jakiś sposób wyjątkowy albo szczególnie intensywny?

MWS: Mój rozwój artystyczny można z grubsza podzielić na trzy etapy. Pierwszy z nich to okres szkoły średniej, kiedy nauczyłam się podstaw tkactwa na zajęciach w Pałacu Młodzieży w Warszawie. W czasie studiów, ze względu na moje zaangażowanie w środowisku Duszpasterstwa Akademickiego Św. Anny w Warszawie, powstały pierwsze poważne prace o tematyce sakralnej. Tamtejsze gobeliny posiadały bardzo tradycyjną formę. Jedyną innowacją był materiał – sznurek jutowy oraz konopny, który samodzielnie musiałam farbować. Wszystkie prace z tamtego okresu „rozeszły się po świecie”. Niektóre z nich tkane były na zamówienie osób prywatnych, inne stawały się darowiznami. Natomiast 3 spośród nich zostały zakupione przez Ks. Prymasa Stefana Wyszyńskiego i wiszą w kaplicy Instytutu Prymasowskiego w Choszczówce. Kolejny etap to okres bardzo długiej bezczynności na polu tkaniny artystycznej. Zajmowały mnie wówczas bardzo istotne sprawy edukacyjne, rodzinne i zawodowe. Trzecia faza mojej działalności twórczej rozpoczęła się dopiero u progu emerytury. Uświadomiłam sobie wówczas, że zaniedbałam to pole aktywności. Dlatego też obecnie bardzo intensywnie angażuję się w twórczość tkacką, ciągle realizując nowe projekty.

Maria Węgrzyniak-Szczepkowska, Mięso armatnie, 170 x 209 cm, 2015

Maria Węgrzyniak-Szczepkowska, Mięso armatnie, 170 x 209 cm, 2015

Jak powstał pomysł, by gobeliny tworzyć z nietypowych materiałów. Na czym polega trudność pracy z papierem czy przewodami elektrycznymi?

MWS: Na początku wybieram temat, który chcę poruszyć, a następnie szukam najlepszego rozwiązania, by móc go zrealizować. Tkanina tradycyjna ma charakter „ilustracyjny” i stara się, mniej lub bardziej wiernie, odwzorować rzeczywistość. Środki jakimi ona dysponuje są dla mnie niewystarczające.
Potrzebuję tworzywa bardziej wyrazistego, ekspresyjnego, które już przez swoją naturę oddziałuje na odbiorcę. Ponieważ wiele prac poświęcam bezpośrednio sytuacji człowieka, jego uwikłania w rozliczne relacje, wykorzystanie elementów odzieży jako podstawowego budulca tych prac narzucało się samoistnie. Następnie, na tak przygotowanym tle instalowałam artefakty, jakimi są przedmioty związane z, często codzienną, działalnością człowieka. Rzeczy te dobrałam i zestawiałam w taki sposób, aby prowadziły do skojarzeń bliskich tematowi pracy. Posługując się przy tym przedmiotami autentycznymi, dawniej używanymi przez kogoś, ekspresja pracy staje się bardziej wyrazista, natomiast przekaz – zrozumiały.
Okazuje się, że tworzywem może być wszystko. Oczywiście praca z kablami czy papierem zdecydowanie różni się od przeplatania miękkiej wełny. Jednakże mając do dyspozycji tylko przędzę wełnianą, nie byłabym w stanie przekazać nic z treści takich prac jak „No connection”czy „Księgowość”.

maria-w%c2%a6ogrzyniak-szczepkowska-po-malowaniu-170-x-112-cm_-2014

Maria Węgrzyniak-Szczepkowska, Po malowaniu, 170 x 112 cm, 2014

Czy przedmioty codziennego użytku, które wykorzystuje Pani w swojej sztuce, posiadają jakieś wyjątkowe znaczenie? W jaki sposób dokonuje Pani ich selekcji?

MWS: Przedmioty, których używam w swoich pacach często, poprzez zestawienie ich z innymi artefaktami, nabierają innego znaczenia. Przy ich doborze zawsze zwracam uwagę, aby były one autentyczne, gdyż to właśnie ta ich cecha potwierdza prawdziwość wypowiedzi.

Spektrum podejmowanej w pracach tematyki jest szerokie. Czy istnieje jakiś wspólny mianownik, problem łączący prace w jedną całość? Jakie motywy dominują w Pani sztuce?

MWS: Motywem wspólnym moich prac jest człowiek. Wszystkie bowiem w mniej lub bardziej bezpośredni sposób odnoszą się do niego, wskazując na jego cechy, relacje jakimi jest powiązany, sytuację egzystencjalną, szerszą perspektywę jego istnienia. Nawet jeśli temat przedstawienia nie od razu przywodzi na myśl człowieka, to z reguły odnosi się do niego w dalszych skojarzeniach. Przykładem na to może być gobelin „Wrzosy”. Choć wydaje się, że posiada on charakter pejzażu, to jednak umieszczony na nim symbolicznie wąż zakłóca sielskość i bezpieczeństwo tego przedstawienia. Nie jest on bowiem groźny dla wrzosów, ale właśnie dla człowieka, który chciałby tam się znaleźć. W taki sposób mówię o tym, że, pomimo wszelkich wyobrażeń, nie ma do końca bezpiecznych sytuacji w życiu człowieka.

Maria Węgrzyniak-Szczepkowska, Świadkowie, 140 x 160 cm, 2015

Maria Węgrzyniak-Szczepkowska, Świadkowie, 140 x 160 cm, 2015

Niektóre z Pani prac można uznać za wypowiedzi o charakterze światopoglądowym. Czy jest to celowy zabieg, wynikający z chęci podjęcia dialogu z widzem?

MWS: Uważam, że to właśnie wyrażanie przez twórczość własnych idei i przekonań decyduje o tym, czy jest ona interesująca. Światopogląd to bogactwo naszej wiedzy o rzeczywistości. Gromadzimy ją przez całe życie, sprawdzamy w ogniu krytyki, suwerennie decydujemy, co uznajemy za prawdziwe i cenne dla nas, a co odrzucamy. Można powiedzieć, że na koniec mamy taki zbiór prawd, przekonań, fobii i przesądów jaki sobie zgromadziliśmy. Jest to tak naprawdę jedyny istotny dorobek naszego życia. Nie ma nic bardziej fascynującego i emocjonującego jak konfrontowanie swojego światopoglądu z innymi. Zmusza nas to do ciągłego zadawania sobie pytań: czy moje przekonania są słuszne? Czy nie uległem złudzeniom albo manipulacjom? Czy to co uznaję za prawdę rzeczywiście nią jest?
Nadając swojej sztuce charakter światopoglądowy, zależy mi na tym, aby widz zareagował, przejrzał swój „ideologiczny dorobek” i po raz kolejny zastanowił się, czy wszystko to co do tej pory uznawał za prawdziwe jest takie w istocie.

Maria Węgrzyniak-Szczepkowska, No connection, 165x90, 2014

Maria Węgrzyniak-Szczepkowska, No connection, 165 x 90 cm, 2014

Wiele spośród Pani prac ma charakter portretów indywidualnych bądź zbiorowych? Dlaczego decyduje się Pani na zobrazowanie akurat tych konkretnych postaci lub zbiorowości?

MWS: Mam w planie realizację jeszcze wielu innych portretów zarówno indywidualnych, jak i zbiorowych, a więc trudno jest mi w tym momencie generalizować. Czasami chodzi o to, aby w danej postaci zwrócić uwagę na cechy, które śmieszą bądź odrzucają, innym razem – na te, które budzą szacunek. W portretach przedstawia się właściwości charakterystyczne dla danej postaci lub zbiorowości, które decydują o jednoznacznej identyfikacji. Można kreślić portrety ludzi ze względu na ich piękno bądź brzydotę. Mnie interesuje raczej pewna prawda o nich. Każdy człowiek jest tajemnicą, co jest naprawdę fascynujące. Dlatego w swoich przedstawieniach próbuję pokazać postaci wielowymiarowe, niejednoznaczne, a przez to bardziej prawdziwe. Bez względu na to jakie cechy przeważają w obrazowanym portrecie, chciałabym, aby widz czuł sympatię i szacunek do przedstawianych postaci, odchodząc z przekonaniem, że nie ma ludzi doskonałych, ale każdy człowiek jest wyjątkowy i ważny.

Maria Węgrzyniak-Szczepkowska, Mariola, 170 x 112 cm, 2014

Maria Węgrzyniak-Szczepkowska, Mariola, 170 x 112 cm, 2014

Jakie postacie związane ze światem sztuki szczególnie Panią inspirują? Czy w obrębie tkaniny artystycznej jest jakieś nazwisko posiadające dla Pani szczególne znaczenie?

MWS: Swego czasu wielki wpływ na moje postrzeganie tkaniny miała pani Magdalena Abakanowicz, która odeszła od konwencjonalnego gobelinu. Zainspirowało mnie to, że może być inne tworzywo niż wełna. A jeżeli może być nim sznurek sizalowy, to równie dobrze może być konopny lub każdy inny, albo cokolwiek, co da się wpleść między osnowę. To przekonanie dało całkiem nowe perspektywy , otworzyło nowe możliwości wyrazu, ośmieliło do próby realizacji nowych tematów.

W jaki sposób dobiera Pani kolorystykę gobelinu?

MWS: Kolorystyka gobelinu jest ściśle związana z tematem pracy. Często wynika ona bezpośrednio z cech danego elementu np. biel obrusa. Przy przedstawieniach postaci pewna gama kolorystyczna jest indywidualna. Nie mam jednak utartego kodu, którym się posługuję. Kolor zawsze ma tworzyć prawdziwość przedstawienia.

Czy różnorodność faktur i ich rozmieszczenie w obrębie dzieła jest zabiegiem od początku do końca przemyślanym, czy może stanowi rezultat eksperymentowania z różnorodnymi materiałami?

MWS: W pracach, które uznałam za skończone nie ma eksperymentów. W tkaninie staram się, aby były elementy przemyślane i technicznie sprawdzone. Jeśli coś nie wychodzi tak, jak powinno – poprawiam albo akceptuję.Eksperymenty z fakturami i nowymi materiałami mogłyby mieć miejsce w kompozycjach abstrakcyjnych, ale póki co na razie się nimi nie zajmuję.

Jakie są Pani artystyczne plany na przyszłość?

MWS: Intensywnie pracować i znajdować odbiorców dla moich prac.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Fot. (góra): Maria Węgrzyniak-Szczepkowska, No connection 2, 120 x 157 cm, 2015

Portal Rynek i Sztuka

LOGO RiSi

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2017
MENU: