szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:

Na styku sztuki i historii – rozmowa ze Stanisławem Eugeniuszem Bodesem

30.09.2016

Aktualności, Wywiady

Od 22 września w holu Panoramy Racławickiej prezentowane są szkice do monumentalnej Panoramy Bitwy pod Grunwaldem, przygotowywanej od ponad 12 lat przez malarza-batalistę Stanisława Eugeniusza Bodesa. Z artystą rozmawiamy nie tylko o jego sztuce, ale również o tak ważnej dla twórcy historii i patriotyzmie.

Kiedy i jak narodził się pomysł uprawiania malarstwa batalistycznego?

Stanisław Eugeniusz Bodes: W 2016 roku obchodzę 50-lecie pracy twórczej, a więc pomysł uprawiania malarstwa batalistycznego narodził się bardzo dawno wraz z namalowaniem pierwszego obrazu pt. „Stefan Czarniecki pod Warką-7 IV 1656”. Zawsze jednak powtarzam, że zamiłowanie do przedstawiania historii w malarstwie musiałem wyssać z mlekiem matki. Myślę, że ta problematyka była dla mnie od zawsze czymś niezwykle istotnym, skoro zdecydowałem się w tak nieciekawym i strasznym czasie dla indywidualnej twórczości, a zwłaszcza dla malarstwa patriotycznego, jakim była epoka PRL-u, na tego typu działalność artystyczną. Właściwie, to nie mając jeszcze 20 lat zaprogramowałem całe swoje dorosłe życie aż do dnia dzisiejszego, pozostając wierny polskiej tradycji i prastarym obyczajom. To ciągle moje credo twórcze, które przez lata nie straciło na swojej wartości

U podstaw Pana twórczej działalności leży głębokie zainteresowanie przeszłymi dziejami. Czy malarstwo pozwala Panu jedynie odtwarzać, czy też reinterpretować historię?

Szkic Stanisława Eugeniusza Bodesa do "Panoramy bitwy pod Grunwaldem", źródło: materiały organizatora

Szkic Stanisława Eugeniusza Bodesa do „Panoramy bitwy pod Grunwaldem”, źródło: materiały organizatora

SEB: Na początku byłem niezwykle ciekawy historii, dlatego też zaczytywałem się w rożnej literaturze historycznej, oglądałem dzieła moich wybitnych poprzedników, takich jak Brandt, Matejko, Grottger czy Kossakowie. Dość wcześnie zacząłem poszukiwać tematów, które nie zaistniały jeszcze w sztuce. Jedna z moich naczelnych zasad polegała na tym, aby piękną tradycję malarstwa batalistycznego wzbogacić wiarygodną historią, która nie była przez twórców poruszana. Poza tym malarstwo pozwoliło mi w tych czasach, kiedy wiele tematów z naszych dziejów było zakazanych, odkrywać historię na nowo. Nieraz, żeby wystawić to, co chciałem, musiałem dokonywać modyfikowanych historycznych sztuczek, aby wyprowadzić w pole cenzorów czy urzędników władzy. Dlatego też, aby pokazać na wystawie zakazany obraz, który z pewnością nie zostałby przyjęty, musiałem zmieniać tytuł pracy na kojarzący się z bardziej uniwersalną wersją z przeszłości. Odczuwałem wtedy wielką satysfakcję.

Kiedy byłem już dojrzałym twórcą postanowiłem tworzyć własny wizerunek historii prawdziwej, polegający na wypełnianiu białych plam dziejów i poszukiwaniu pewnych ewenementów, co z powodzeniem trwa po dzień dzisiejszy. Jedną z prac przedstawiającą ów swoisty fenomen prawdy jest „Bitwa pod Krasnobrodem z 23 września 1939 roku”. Było to jedyne starcie w kampanii wrześniowej, kiedy polska i niemiecka kawaleria walczyły między sobą na broń białą. Innym przykładem jest obraz „Zapomniana szarża policji”, który wystawiałem na wystawie o 90-leciu policji w Warszawie. Przedstawiłem na nim kolejny wyjątkowy, absolutnie nieznany temat z wojny 1939 roku, dotyczący szarży na piechotę sowiecką szwadronu policji konnej z Warszawy razem ze szwadronem zapasowym 14 pułku ułanów z bliskiego mi Lwowa. Takich tematów było wiele. Wówczas sztuka pomijała drażliwe sceny w historii, bowiem były niewygodne. Zresztą, nie było wówczas zbyt dużo odważnych twórców. Pragnę raz jeszcze stworzyć bardziej rozbudowany obraz tego pamiętnego wydarzenia. Chciałbym namalować bitwę na dużo większym formacie. Wiem, że ta niezwykła szarża wzbudza coraz więcej zainteresowania, bo i dramaturgia jest wyjątkowa. I słusznie, ponieważ jest to zapomniany i niezwykły fakt, godny zapamiętania i publicznej prezentacji.

Jakie cele przyświecają malarzowi-bataliście?

Relacja z otwarcia wystawy „Grunwald 1410-Bohaterowie bitwy” w Panoramie Racławickiej we Wrocławiu, źródło: materiały organizatora

Relacja z otwarcia wystawy „Grunwald 1410-Bohaterowie bitwy” w Panoramie Racławickiej we Wrocławiu, źródło: materiały organizatora

SEB: Mój główny cel pracy twórczej polega na tym, aby po latach zniewolenia i kompletnej degradacji historii narodu polskiego, przywrócić rodzimym bohaterom pamięć o ich niebywałych czynach. Dlatego moje wystawy eksponują przede wszystkim ten szczególny pierwiastek bohaterstwa, jaki posiadają w sobie liczni uczestnicy historycznych bitew o polski honor i wolność Ojczyzny. Zasłużyli na to zarówno ludzie walczący przed 70 laty, jak i ci sprzed 370 lat, wszystkich ich traktuję z jednakowym szacunkiem. Przecież maluję 1000-letnie dzieje oręża polskiego, to zobowiązuje. Jeśli chodzi o Grunwald, bohaterowie tej wielkiej bitwy zasługują na szczególne wyróżnienie, ponieważ na nich wzorowali się potem wszyscy inni polscy bohaterowie, łącznie z „Hubalem” czy rotmistrzem Pileckim.

W jaki sposób dobiera Pan tematy na kolejne prace?

SEB: Wiele tematów odnalazłem w książkach. Mam ich obecnie bogaty zbiór, wynoszący około 5 tys. tomów, z których korzystam podczas tworzenia. Pozwala mi to na wielką swobodę podczas wystaw obrazów i różnego rodzaju historycznych spotkań.

Dzisiaj niektóre dzieła sztuki mają niesamowicie krótki żywot. Wystarczy spojrzeć na obrazy epoki socrealizmu, które np. są eksponowane w Muzeum Zamoyskich w Kozłówce. Dlatego w swoim malarstwie kieruję się jedną zasadą, która polega na malowaniu prawdy w taki sposób, abym po 50 latach pracy twórczej nie musiał się wstydzić moich obrazów.

Obecnie pochłania Pana praca nad tworzeniem panoramy bitwy pod Grunwaldem. Jak wygląda proces twórczy w tym przypadku?

Szkic Stanisława Eugeniusza Bodesa do "Panoramy bitwy pod Grunwaldem", źródło: materiały organizatora

Szkic Stanisława Eugeniusza Bodesa do „Panoramy bitwy pod Grunwaldem”, źródło: materiały organizatora

SEB: Pozostaję nadal wierny malowaniu historii oręża polskiego od bitwy pod Cedynią z 972 roku aż po walki 1944 roku. Pomysł stworzenia własnej panoramy narodził się w momencie, kiedy przed laty po raz pierwszy we Wrocławiu odwiedziłem Panoramę Racławicką i zakochałem się w pięknie tego dzieła. Oczywiście wcześniej widziałem inne panoramy, przeczytałem wiele książek o realizacji takich obrazów, jednak wrażeń, jakich doznałem przy okazji oglądania Racławic, nie da się opisać. Obecnie mija 12 lat jak tworzę projekt wielkiej batalii, który będzie żył długo po mnie. Myślę, że moją panoramę wyróżniać będzie zupełnie inne niż do tej pory spojrzenie na wizualne udokumentowanie bitwy. W Europie znamy 16 czynnych panoram, w tym 9 ma charakter historyczno-batalistyczny. Na ogół akcja toczy się w nich wokół wybranego fragmentu walki. Tak jest chociażby w Panoramie Racławickiej, gdzie głównym elementem wydarzenia jest zdobycie baterii przez kosynierów. Pozostaje jednak pytanie, co z setkami innych bohaterów, którzy w tej sytuacji nie mogą zostać uwiecznieni? Postanowiłem więc, że na 14 brytach stworzę po kolei sekwencje całodniowej bitwy pod Grunwaldem, począwszy od godziny 11:30. Oglądający będzie mógł zatem zapoznać się z bitwą zgodnie z jej czasem rzeczywistym i oglądać kolejne etapy batalii. Panorama zaczyna się od szarży tatarsko-litewskiej na grupy piechoty i armaty krzyżackie. Porusza wszystkie istotne fragmenty starcia, a skończy się dopiero na pogromie wojsk, zdobyciu wielkiego obozu i ucieczce niedobitków zakonnych. To bardzo żmudna na tym etapie praca, której poświęciłem przecież wiele lat.

Kiedyś pewien dziennikarz zapytał mnie, co w swojej panoramie zaczerpnąłem z mistrza Matejki.  Odparłem, że jest to wspaniały, wielki i piękny obraz, ale bardzo niezgodny z prawdą. Więc do swojej realizacji panoramicznej nie wziąłem z niego niczego, ponieważ dla mnie w tym wielkim dziele malarskim nie było prawie nic, co miałoby w sobie po latach badań historyczny prawdziwy Grunwald. Oczywiście miałem na myśli ogólny przebieg bitwy, ale też różne stroje rycerzy, rynsztunek lub oręż. Te 12 lat to okres ciężkiej pracy twórczej, także naukowej. Starałem się bowiem przez ten czas zgromadzić z licznych muzeów wszystkie rodzaje broni, ubiorów, chorągwi, broni, koni wielu ras i maści. Stałem się również heraldykiem, żeby przedstawić kilkaset herbów zdobiących rycerzy w 1410 roku i całą masę rzeczy pokrewnych. Tak naprawdę moja panorama ma być najbardziej wiarygodną wersją starcia nawet wbrew różnym autorytetom historycznym, którzy w przeszłości przedstawiali nam także wiele nieprawdziwych wersji przeszłości, które o dziwo są ciągle powielane.

Z pewnością etap szkicowania i malowania poprzedzają głębokie badania. Jak przebiegają one u Pana? Gdzie poszukuje Pan prawdy historycznej

Relacja z otwarcia wystawy „Grunwald 1410-Bohaterowie bitwy” w Panoramie Racławickiej we Wrocławiu, źródło: materiały organizatora

Relacja z otwarcia wystawy „Grunwald 1410-Bohaterowie bitwy” w Panoramie Racławickiej we Wrocławiu, źródło: materiały organizatora

SEB: Poszukuję jej gdzie się da. Tam, gdzie zawodzi nauka, posługuję się zwykle własną wiedzą i logiką. W panoramie bitwy pod Grunwaldem odrzuciłem całą masę absurdalnych rzeczy. Kiedy wystawiałem po raz pierwszy w 2010 roku z okazji 600-lecia bitwy rysunki i szkice grunwaldzkie w Panoramie Racławickiej, byłem widzem jej  inscenizacji. Najbardziej uderzył mnie fakt pokazania, jak to krzyżacki rycerz zdobywa wielką chorągiew ziemi krakowskiej, a więc główną królestwa polskiego i jeździ z nią po polach Grunwaldu. Niesłychany jest dla mnie fakt, że po tylu latach niepodległości wpajane są nam tego typu kłamstwa historyczne. Jednak publicznie historię bitwy pod Grunwaldem najbardziej zakłamał Aleksander Ford w filmie „Krzyżacy”, który nas ciągle wychowuje. W swojej książce „Grunwald 1410-Panorama” (czekam na wydawcę), która powstawała latami razem z projektem, szczegółowo wyjaśniam na czym polegał zamiar zdobycia najważniejszej chorągwi. Wiązało się to z obecnością rycerzy przedchorągiewnych, a więc najlepiej uzbrojonych i wyćwiczonych. W tym przypadku, to elita w której służył Zawisza Czarny i wszyscy najsłynniejsi polscy rycerze. Żeby zdobyć ten ważny znak trzeba było więc pokonać najlepszych rycerzy polskich. Zatem, jeśli Krzyżakom udałoby się tego dokonać, to w tym miejscu powinien leżeć na ziemi kwiat polskiego rycerstwa, bo tak nakazywał im honor. Jednak historia nie odnotowała takiego faktu. Jeszcze większą nieścisłością historyczną jest śmierć wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego z rąk chłopów. Pod Grunwaldem nie było piechoty chłopskiej, a na 62 tysiące zbrojnych, tylko 6 tys. piechoty zakonnej, reszta siedziała na koniach. To bitwa jazdy rycerskiej. Nikt nie zadał sobie trudu, gdzie w tym czasie byli rycerze, którym wydarto laur zwycięstwa z pokonania wodza zakonnej armii. Gdyby tylko takie zagrożenie miało miejsce, to ochrona wielkiego mistrza stratowałaby takich końmi nawet bez dobywania mieczy.

Jakie jest planowana wielkość tej monumentalnej realizacji?

SEB: Będzie ona mierzyć maksymalnie 14 metrów wysokości, chociaż być może zostanie zniżona do 12 m, ale wydłużona za to do 140 m długości, więc najdłuższa w Europie.

Bardzo proszę powiedzieć kilka słów o obecnej ekspozycji „Grunwald 1410-Bohaterowie bitwy”, wystawianej w Panoramie Racławickiej.

Szkic Stanisława Eugeniusza Bodesa do "Panoramy bitwy pod Grunwaldem", źródło: materiały organizatora

Szkic Stanisława Eugeniusza Bodesa do „Panoramy bitwy pod Grunwaldem”, źródło: materiały organizatora

SEB: Wystawa poświęcona została bohaterom Grunwaldu dwóch armii. Z braku miejsca znalazło się tu jedynie 56 zbrojnych, jednak cały cykl będzie liczył ich ponad 400. Sądziłem, że w 2016 roku uda mi się zakończyć serię, a tymczasem znów pojawiły się plany bohaterów bitwy na rok 2017. Na potrzeby wystawy wybrałem różne grupy rycerzy polskich, krzyżackich, kilku dostojników, rycerzy z zachodniej Europy, ale też bojarów litewskich, ruskich czy wojowników tatarskich, eksponując przy okazji ich indywidualne stroje, herby oraz broń. Sylwetki przedstawionych bohaterów pochodzą z różnych planów bitwy, w związku z czym na ostatecznej wersji projektu nie wszyscy z nich będą tak eksponowani. Na wystawie znalazły się potwierdzone źródłowo nazwiska historycznych postaci z całej Europy, a w całym cyklu kilkakrotnie więcej.

Od najmłodszych lat znaliśmy tylko bohaterów „Bitwy pod Grunwaldem” Jana Matejki, czyli około 10 nazwisk. Często zadaję sobie pytanie, dlaczego w polskim przekazie historycznym o jednej z naszych najsłynniejszych bitew, zostało wymienionych tak niewielu bohaterów. Zupełnie pominięci zostali także nasi sojusznicy. W filmie „Krzyżacy” czy w „Ogniem i mieczem” przedstawiono zupełnie błędny obraz Tatarów jako jednakowej, szarej masy,  podczas gdy wielu wojowników różniło się między sobą. W mojej realizacji pojawią się również bojarzy z księstwa litewskiego, Rusi, Żmudzi czy Mołdawii. To nie była, jak się powszechnie uważa „dzicz w zawszonych kożuchach i z prymitywną bronią”, ale prawdziwi rodowi wojownicy, czyli ówczesna szlachta. Moim celem jest zatem podniesienie prestiżu ludzi z Europy wschodniej pominiętych w przekazach historycznych czy w sztuce o bitwie pod Grunwaldem, takich jak Tatarzy, którzy po dziś dzień nie mają własnej ojczyzny. Zresztą cała moja praca i legenda malarza-batalisty polega na przestawianiu wiarygodnych wydarzeń historycznych i polskiego heroizmu w malarstwie, który świadomie i z pełną odpowiedzialnością wybrałem w dobie sztuki współczesnej.

Serdecznie dziękuję za rozmowę.

Wystawę Grunwald 1410-Bohaterowie bitwy” można oglądać we wrocławskiej Panoramie Racławickiej od 22 września do 5 października bieżącego roku. 

Fot. (góra) Relacja z otwarcia wystawy „Grunwald 1410-Bohaterowie bitwy” w Panoramie Racławickiej we Wrocławiu, źródło: materiały organizatora

Katarzyna Zahorska 

Rynekisztuka.pl

portal_rs_adres_www_wb

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2016
MENU: