szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
Magazyn RiSZ

Tchnąć życie w kamień – wywiad z Michałem Jackowskim

21.12.2016

Aktualności, Wywiady

Michał Jackowski jest rzeźbiarzem znanym z prac tworzonych w marmurze i brązie. Obecnie artysta ma na koncie ponad 150 realizacji przestrzennych oraz prac konserwacyjnych na terenie Polski, Ukrainy, Turcji i Austrii. W swoich dziełach podejmuje tematykę związaną z człowiekiem oraz jego relacjami z naturą. Jak sam podkreśla, poprzez rzeźbę kształtuje on nie tyle materiał plastyczny, ale samego siebie i otaczającą go rzeczywistość.

Michał Jackowski, materiały dzięki uprzejmości artysty

Michał Jackowski, materiały dzięki uprzejmości artysty

Jesteś rzeźbiarzem z szeregiem imponujących realizacji. Pamiętasz jak zaczęła się twoja przygoda ze sztuką?

Michał Jackowski: Zawsze towarzyszyła mi pewna wrażliwość. W liceum spotkałem artystę, który mnie zauważył i pokierował. Później dostałem się na Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie. Ze względu na wiele obaw o zawodową przyszłość, kierując się pragmatyzmem, aplikowałem na konserwację rzeźby, a nie rzeźbę. Z perspektywy czasu widzę, że to był dobry wybór. Kierunek dał mi świetne podstawy techniczne oraz późniejszą możliwość tworzenia niezarobkowego.

W pracy twórczej wykorzystujesz marmur, brąz oraz ceramikę. Niebawem będzie można zobaczyć również realizacje wzbogacone szkłem i instalacje ruchome. Każda z tych technik wymaga solidnego przygotowania artystycznego Eksperymentujesz, czy jest to przemyślane działanie? Jakie techniki rzeźbiarskie cenisz sobie najbardziej?

MJ: To prawda, ciągle poszukuję nowych środków wyrazu, eksperymentuję, choć zawsze pod kątem osiągnięcia danego efektu – to raczej pomysł na rzeźbę zmusza mnie do pogłębienia danej techniki, niż materiał podsuwa pomysł na kompozycję. Od kilkunastu lat pracuję w marmurze karraryjskim i czuję się w nim pewnie. Poświęciłem na poznanie techniki obróbki tego wspaniałego kamienia naprawdę wiele czasu, jednak każda praca musi być przemyślana najpierw w modelu. Dopiero, gdy szkic przeniosę za pomocą gliny na odpowiednią skalę przestrzenną, mogę wybrać blok kamienia i zacząć wydobywać z niego zamierzony kształt.

Michał Jackowski, Yesterday, marmur karraryjski, 2013, materiały dzięki uprzejmości artysty

Michał Jackowski, Yesterday, marmur karraryjski, 2013, materiały dzięki uprzejmości artysty

Czy miałeś styczność z innymi mediami artystycznymi poza rzeźbą, na przykład malarstwem, grafiką, instalacją? Skąd wybór rzeźby jako dominującej formy ekspresji?

MJ: Studiowałem co prawda przez dwa lata w pracowni filmu animowanego u prof. Szczechury, jednak rzeczywiście rzeźba zawładnęła moją wyobraźnią. Trudno mi dziś powiedzieć, co o tym zadecydowało. Od dziecka fascynowało mnie wydobywanie kształtu z materii. Chyba walka z materiałem, chęć ujarzmienia żywiołu pociąga mnie najbardziej. Pamiętam że fascynowały mnie postacie Michała Anioła i Auguste Rodina, które potrafiły tchnąć życie w pozornie martwy kamień, zaś ruchami ręki glinę zamienić w szlachetny brąz.

Kiedy powstała twoja pierwsza rzeźba? Pamiętasz, co to było?

MJ: Tę pracę przechowuję do dziś. Było to prawie 25 lat temu, kiedy miałem około 14 lat i po raz pierwszy glinę w ręku. Był to akt siedzącej matki trzymającej dziecko, wielkości ok. 15cm. Stworzyłem ją jedynie przy pomocy wyobraźni, po czym zaniosłem nauczycielowi. Musiała zrobić na nim duże wrażenie bo właśnie wtedy wziął mnie pod swoje skrzydła i pomógł przygotować się do egzaminu na ASP.

Michał Jackowski, Boat, marmur karraryjski, 2015, materiały dzięki uprzejmości artysty

Michał Jackowski, Boat, marmur karraryjski, 2015, materiały dzięki uprzejmości artysty

Jakie tematy artystyczne podejmujesz w swoich pracach?

MJ: Interesuje mnie głównie człowiek, a szczególnie relacje międzyludzkie, przede wszystkim mężczyzny i kobiety, ale także ogółu nas jako społeczeństwa. Ulokowane jest w tym bowiem wszystko, co mnie interesuje – miłość, cielesność, historia naszej cywilizacji.

Twoja sztuka posiada dwa oblicza: klasyczne, czerpiące z kultury śródziemnomorskiej oraz to współczesne, nieokiełznane i nowoczesne. Jak określiłbyś swój styl i twórcze ambicje?

MJ: Chciałbym posługiwać się językiem, który znam, ale także takim, który trafi do każdego. W tym przypadku nieoceniona jest klasyka, powszechnie znajoma i zrozumiała. Łączę wątki zaczerpnięte z tradycyjnej rzeźby z motywami komiksu, co czyni mój język bardziej współczesnym, a jednocześnie uniwersalnym. Nie odcinam się od korzeni sztuki i staram się wskazywać na ponadczasowość poruszanych tematów. Tworzę postaci jako symbole naszych ludzkich osobowości w oparciu o starą mitologię, która jednak pozostaje aktualna dziś. Estetyka realizowanych prac jest z kolei zachętą do głębszej refleksji nad ludzką kondycją.

Michał Jackowski, Dreamer, marmur karraryjski, 2013, materiały dzięki uprzejmości artysty

Michał Jackowski, Dreamer, marmur karraryjski, 2013, materiały dzięki uprzejmości artysty

Czy obserwujesz rynek sztuki? Którzy artyści ukształtowali twoje spojrzenie na sztukę i świat?

MJ: Od niedawna tak. W końcu rynek ściśle łączy się z pieniędzmi, a one są niezbędne, by egzystować w naszym świecie. Sztuka antyku, Auguste Rodin, Roy Lichtenstein to dla mnie bardzo ważne i inspirujące rejony. Od Greków zaczerpnąłem język klasyki, Michał Anioł i Auguste Rodin nauczyli mnie sensualności, zaś Lichtenstein zarówno dowcipu, jak i refleksji nad człowiekiem. To moi główni nauczyciele, ale było ich więcej. Bernini pokazał mi, że w marmurze mogę zrobić wszystko. Constantin Brâncuși uzmysłowił, że mniej znaczy więcej. Marinno Marini zachęcił do odrobiny szaleństwa, zaś Giacomo Manzu uspokoił delikatnym reliefem.

W swojej pracy łączysz tradycyjne metody rzeźbiarskie z osiągnięciami techniki, w tym scanningu 3D, które umożliwiają pracę z monumentalnymi blokami materiału rzeźbiarskiego. Jakie trudności napotykasz w codziennej pracy?

MJ: Przeszedłem klasyczną szkołę pracy w kamieniu z gipsowym modelem i punktownicą, od tradycyjnych narzędzi, typu młotek i dłuto, po elektronarzędzia i pneumatyczne młotki,  na szlifierkach, a nawet cyfrowych maszynach kończąc. Nic jednak nie zastąpi ręcznej pracy przy ostatnim, decydującym o wyglądzie rzeźby centymetrze. Dlatego wykończenie marmuru zabiera wiele dni pracy pilnikami, papierami ściernymi dłutkami. To jest właśnie ta żmudna praca, kiedy ma się już za sobą fascynujący moment tworzenia. Jest ona najtrudniejsza, a przy tym uczy pokory i wytrwałości. Czasem, gdy zmagam się z kamieniem kilka miesięcy, zauważam, że mogłem rzeźbę stworzyć inaczej, lepiej. Należy jednak skończyć rozpoczęte dzieło. Kamień to wymagające medium i każda praca w nim wykonana jest unikatowa. Inaczej jest brązem, ponieważ po skończeniu pracy w glinie, resztę w zasadzie może wykonać odlewnik.

Michał Jackowski, Nokturno, marmur karraryjski, 2016, materiały dzięki uprzejmości artysty

Michał Jackowski, Nokturno, marmur karraryjski, 2016, materiały dzięki uprzejmości artysty

Rozmiary twoich rzeźb, sięgające nawet 5 metrów wysokości, to nie tylko wyzwanie, ale i wielkie marzenie wielu artystów. Czujesz się wyróżniony mogąc pracować w takiej skali? W jaki sposób publiczność reaguje na twoje rzeźby?

MJ: To prawda monumentalne realizacje dają możliwość konfrontacji z plenerem i odbiorcą publicznym. Duża praca w centrum miasta to wielka nobilitacja i odpowiedzialność. Do tej pory stworzyłem kilka takich prac. Miło jest obserwować, gdy ludzie robią sobie zdjęcia z moim dziełem, zatrzymują się przy nim i oglądają. Prace w zaciszu galerii mają inne audytorium – tam widz jest wyselekcjonowany. Z kolei tutaj zwykli przechodnie mają szansę wejść w kontakt ze sztuką. Lubię kiedy rzeźby można dotknąć, poczuć fakturę, materiał. Myślę, że ludzie intuicyjnie pragną takiego kontaktu, a prace plenerowe dają taką możliwość.

Michał Jackowski, Bard, brąz, 2012, materiały dzięki uprzejmości artysty

Michał Jackowski, Bard, brąz, 2012, materiały dzięki uprzejmości artysty

W wywiadach często podkreślasz swoje ogromne przywiązanie do rodziny, w szczególności żony i dzieci. Najbliżsi pomagają, czy może przeciwnie, utrudniają rozwój artystyczny i pracę nad kolejnymi projektami?

MJ: Właściwie dzięki dzieciom i żonie mogę tworzyć. Oni są moją siłą napędową. Praca rzeźbiarza bywa mozolna, męcząca fizycznie i czasochłonna. Rodzina daje mi wytchnienie i pozwala na odpoczynek, a jednocześnie uczy pokory i wytrwałości. Mając sześcioro dzieci trzeba być poukładanym, nie rozczulać się nad swoimi wygodami, potrafić służyć drugiemu człowiekowi. Podobnie jest ze sztuką. Plan, logistyka i wytrwałość w dążeniu do celu to coś, co łączy rzeźbę oraz rolę ojca i męża. Ogromne wsparcie mam w mojej żonie Agnieszce, ponieważ mogę z nią porozmawiać o pracy. Jako artystka rozumie mnie, jest moim przyjacielem i muzą.

Nad czym obecnie pracujesz?

MJ: W tej chwili skupiłem się na serii swoich prac, którą nazwałem „Antic Games”. Stworzyłem ponad 8 wymagających projektów w marmurze, które stylistycznie nawiązują do antyku, ale jednocześnie odwołują się do konwencji popartowej. Cykl obejmuje zarówno niewielkie prace, jak i te osiągające 2 metry. Równocześnie poszukuję sensualnych kompozycji, w których temat relacji kobiety i mężczyzny będzie dominujący, zaś brąz zostanie wykorzystany jako materiał rzeźbiarski.

Michał Jackowski, Passing, marmur karraryjski, 2016, materiały dzięki uprzejmości artysty

Michał Jackowski, Passing, marmur karraryjski, 2016, materiały dzięki uprzejmości artysty

Twoje prace można oglądać w całej Polsce. Jesteś m.in. autorem rzeźb znajdujących się w barokowym ogrodzie Pałacu Branickich w Białymstoku. Gdzie rzeźby Twojego autorstwa będzie można znaleźć w nadchodzących miesiącach? Wydaje się, że kolejny rok będzie pod tym względem szczególnie interesujący.

MJ: Rzeczywiście, w barokowym ogrodzie przy Pałacu Branickich znajdują się moje realizacje z przeciągu kilku lat życia. Jest tam wiele kompozycji, które są próba odtworzenia tego, co było. Znajdują się tam prace do 3,5m w piaskowcu, ale także złocone rzeźby wykonane we współczesnych materiałach. O projekcie myślę dziś jako o jednym z tych działań, gdzie mogłem uczyć się od dawnych mistrzów, podglądając wersalskie wzorce.

W nadchodzącym roku moje prace będą eksponowane we Florencji na międzynarodowym biennale sztuki. Cieszę się, że przeszły selekcję jury i spodobały się na tyle, iż dostałem wyróżnienie do ich ekspozycji w limitowanym miejscu na zewnątrz . Czekam także na odpowiedź z Wenecji, gdzie aplikowałem do wystawy w ArteLaguna. Po wystawach międzynarodowych prace będą prezentowane na wystawie w Warszawie, jednak póki co jeszcze nie mogę zdradzić szczegółów.

Serdecznie dziękuję za rozmowę. 

Strona internetowa artysty

fot. (góra) Michał Jackowski, Why she…, marmur karraryjski, 2013 

Rynekisztuka.pl

portal_rs_adres_www_wb

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2016
MENU: