szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
White Space Auction

Ucieczka od nadmiaru treści – rozmowa z Agnieszką Kopczyńską-Kardaś

01.02.2017

Aktualności, Wywiady

Agnieszka Kopczyńska-Kardaś jest malarką, która wyrazy swojego podziwu wobec przyrody ustawicznie koduje na płótnach przy pomocy koloru, faktury i syntetycznego znaku. W ten sposób rodzą się liryczne, subtelne, ale również pełne wyrazu abstrakcyjne kompozycje. O tym, czym dla malarki jest pejzaż, a także o znaczeniu koloru i pomysłach na przyszłe projekty rozmawia z artystką Katarzyna Zahorska.

Agnieszka Kopczyńska-Kardaś, cykl Etapy, 2004, 30×40 cm, tempera, źródło: dzięki uprzejmości artystki

Dlaczego akurat pejzaż stał się przewodnim tematem Pani prac?

Agnieszka Kopczyńska-Kardaś: Myślę, że stało się to w jakiś sposób naturalnie. Trudno powiedzieć, co dokładnie wpłynęło na wybór pejzażu na temat przewodni moich prac. Uważam jednak, że zostało to spowodowane faktem kupienia na wsi drugiego domu oraz euforią z tym związaną. Zyskałam wtedy własny kawałek przestrzeni do obserwacji, a za tym przyszło wiele nowych impresji, skojarzeń i przemyśleń. W tym czasie moje pejzaże nie były jeszcze tak odrealnione. Powstawało też wiele asamblaży, frotaży, kolaży – tak jakbym podświadomie już szukała abstrakcji i kojarzyła pejzaż z różnorodnością i zderzeniem faktur oraz kolorów. W tym czasie stworzyłam cykl „Znalezione na drodze” i pejzaże olejne.

Czy są miejsca, które szczególnie chętnie Pani maluje?

AKK: Odnalazłam swoją artystyczną drogę w abstrakcji. Pejzaż pozostał jedynie w sferze odniesień do światła, głębi-kojarzonej z perspektywą oraz powietrza, które ma wręcz unosić nad ziemią.

Wydaje się, że uwieczniając na płótnie krajobraz chce Pani powiedzieć widzowi bardzo dużo o samej naturze człowieka. W jaki sposób malarstwo pejzażowe jest w stanie mówić o ludzkich uczuciach, tęsknotach, pragnieniach?

Agnieszka Kopczyńska-Kardaś, cykl Przestrzeń, 2014, 100×70 cm, tempera, pastele, źródło: dzięki uprzejmości artystki

AKK: Malarstwo pejzażowe, jeśli jest pozbawione typowych cech pejzażu, pozostaje skupiskiem barw o określonych kształtach. Może być już abstrakcją, ale podpowiedź pejzaż daje skojarzenia z tym co nas otacza. Pejzaż miejski to tętniące, zmieniające się kolory, w których każdy szuka czegoś swojego, choćby podświadomie. Kocham miasta, szukam w nich ruchu, kolorów i ludzi. W moich abstrakcjach znajduje urzeczywistnienie wszystko to, co oferuje miasto. Mam nadzieję, że każdy odnajdzie w nich swoją przestrzeń, której nie potrafił samodzielnie zdefiniować.

Oglądając Pani prace widz staje przed antagonizmami występującymi na linii natura-cywilizacja, a więc to, co dzikie i nieujarzmione-to, w kontrze z tym, co ludzkie i oswojone. Jak według Pani wygląda obecnie relacja człowieka z przyrodą?

AKK: Przyroda jako produkt. To określenie wydaje mi się najtrafniejsze. Nie odbieram tego pejoratywnie – to znak czasu, może nawet już dawno określony. Tych nieujarzmionych i dzikich krajobrazów już dziś nie spotykam, zaś cywilizacja coraz lepiej obchodzi się z naturą. Temat z cyklu „Naturalne-nienaturalne” był zarówno wykorzystaniem spostrzeżeń dotyczących nieistniejącego pejzażu bez tzw. intruzów, czyli elementów nowych, obcych, na przykład karoserii samochodów, kawałków metalu, plastiku, jak i podjęciem tematu zderzenia różnych kolorów i faktur, które w naturalnym krajobrazie nie mogłyby zaistnieć. Ten sposób recepcji otworzył wyobraźnię, skierował myślenie na nowe możliwości twórcze. Myślę, że to właśnie w tym momencie rozpoczęła się moja powolna droga ku abstrakcji.

Agnieszka Kopczyńska-Kardaś, cykl Etapy, 2004, 30×40 cm, tempera, źródło: dzięki uprzejmości artystki

Czy w Pani malarstwie widz dostrzec może wskazówki, czy porady, w jaki sposób powinien postępować z przyrodą, aby natura i cywilizacja trwały wspólnie w harmonii?

AKK: Myślę, że obecnie świadomość współistnienia cywilizacji z naturą jest ogromna, zaś to pokazanie widzowi wskazówek, w jaki sposób powinno to wyglądać, nie jest moim bezpośrednim przesłaniem. Zostawiam to. Moje podejście uległo dużym zmianom. Aktualnie skupiam się na człowieku, odbiorze koloru, potrzebie emocji. Jestem zdania, że pozytywne myślenie i dobra energia, którą mam za zadanie przekazać przy użyciu barw, dynamiki, lekkości i głębi obrazu, oddziałuje na widza. Dlatego też obraz jest dla mnie ważny dopiero wtedy, gdy energia związana z procesem tworzenia zostaje wprost zatrzymana na płótnie. Wymaga to jednak odpowiedniego wyczucia, kiedy praca może zostać uznana za ukończoną. Być może właśnie ze względu na możliwość rejestrowania własnej energii twórczej na płótnie, najbardziej cieszy mnie sam fakt malowania.

Agnieszka Kopczyńska-Kardaś, cykl z 2001, 100×70 cm, tempera, pastele, pokazywany w MN w Gdańsku. Opatrzony fragm. z „Labiryntu nad morzem” Zbigniewa Herberta, źródło: dzięki uprzejmości artystki

Dlaczego wybrała Pani abstrakcyjny sposób przedstawiania? Czy w Pani przypadku jest to konsekwencja naturalnej ewolucji postępującej od malarstwa figuratywnego, czy może od początku swojej twórczej drogi chciała Pani posługiwać się właśnie tym językiem malarskim?

AKK: Przedstawienia figuratywne od początku są mi obce i, w moim odczuciu, niepotrzebne. Uciekam od nadmiernej treści w obrazach. Poddaję widza grze z jego własną wyobraźnią i indywidualnymi odczuciami. Nie często opowiadam, co obraz przedstawia, ponieważ nie lubię sugerować konkretnych skojarzeń. Obraz to wrażenie, impuls, trafiający do odbiorcy, który znajdzie w nim coś poruszającego. Obraz jest ładunkiem moich własnych emocji, o których bardzo trudno jest opowiadać. Dlatego też mówię za jego pośrednictwem kolorami i formami. Myślę, że dopiero zmuszona do definicji mojej sztuki staram się ją odpowiednio nazwać, jednak słowa nie zastąpią samego oddziaływania obrazu. Opowiadanie o swoich emocjach jest bardzo trudne, ponieważ sami ich do końca nie rozumiemy. Dlaczego maluję i niszczę obraz? Jaką obieram drogę aby go ukończyć? Skąd wiem, że realizacja jest już skończona? To ustawiczna walka z samą sobą, oczekiwanie na właściwe emocje i izolowanie ich od świata. Ten ostatni etap jest zdecydowanie najtrudniejszy, ale dopiero w izolacji dostrzega się swoje najgłębsze uczucia, wzruszenia i pragnienia.

Agnieszka Kopczyńska-Kardaś, cykl Etapy, 2004, 30×40 cm, tempera,pastele olejne, źródło: dzięki uprzejmości artystki

Najczęściej sięga Pani po chłodną paletę, obejmującą różne odcienie błękitu, bądź wręcz przeciwnie – bardzo ciepłą, obfitującą w żółcie i czerwienie. Czy wybór kolorystyki warunkowany jest obrazowaną porą roku?

AKK: Kolor zawsze mnie interesował – był najważniejszym elementem moich obrazów. Z czasem jednak paleta barw stała się oszczędniejsza, a kolory coraz bardziej określone. Kolory, które wybieram zazwyczaj zamykają się w zimnej palecie. Używam ich jednak coraz śmielej i stosuję żywsze barwy. Od czego to zależy? Może to chęć podjęcia kolejnych prób i eksperymentów, może znak czasów otwarcia na ekspresję, żywiołowość, energię. Albo po prostu dojrzałość i świadomość twórcza.

Nad czym aktualnie Pani pracuje?

AKK: Kontynuuję temat abstrakcji z coraz bardziej wyrazistymi kolorami i śmielszymi kompozycjami. Odnajdywanie intensywnych barw jest dla mnie nowością, jednak myślę, że dojrzałość twórcza w końcu pozbawia artystę ograniczeń i nieuzasadnionego strachu przed pełną ekspresją i szaleństwem koloru.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

fot. (góra) Agnieszka Kopczyńska-Kardaś

Katarzyna Zahorska 

Rynekisztuka.pl

portal_rs_adres_www_wb

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Rabort Rynek i Sztuka

Raport Rynek Sztuki 2016

Szósta edycja Raportu Rynek Sztuki, przygotowana przez redakcję największego serwisu dla kolekcjonerów i inwestorów – Rynekisztuka.pl

Zobacz więcej Pobierz (pdf)
MENU: