szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
STALOWA

Artysta wielowymiarowy, czyli Wolfgang Tillmans w Fundacji Beyeler

22.09.2017

Aktualności, Wystawy, Wystawy: Europa

Od 28 maja w Fundacji Beyeler w Bazylei można podziwiać retrospektywę światowej sławy fotografa Wolfganga Tillmansa. Jeszcze w czerwcu prace niemieckiego artysty eksponowane były w Tate Modern w Londynie. Szwajcarska wystawa przygotowana przez kuratorkę Theodorę Vischer w ścisłej współpracy z artystą analizuje nie tylko różnorodny język wizualny współczesnej fotografii, ale także pozwala nam zapoznać się z poetyką jednego z najważniejszych fotografów XX wieku. Co więcej, indywidualny pokaz liczący ponad 200 prac niemieckiego artysty, stanowi pierwszą, poświęconą tylko i wyłącznie fotografii ekspozycję Fundacji Beyeler.

Wolfgang Tillmans, Osaka Still Life, 2013, źródło: Rynekisztuka.pl

Zdjęcia figuratywne i abstrakcyjne o zróżnicowanych wymiarach, niektóre oprawione w ramy, inne delikatnie zawieszone na ścianie za pomocą metalowych klipsów, umieszczone na różnych wysokościach – już na samym początku, spacerując wzdłuż sal wystawienniczych, zdajemy sobie sprawę, że nie jest to klasyczna wystawa fotograficzna. Tillmans, pokazując prace w nietypowych instalacjach, łącząc zróżnicowane formaty i rzadko kiedy umieszczając fotografie na wysokości wzroku publiczności, nie tylko formułuje wyjątkowy język fotograficzny, ale przede wszystkim tworzy własną formę ekspozycji. Artysta analizuje architekturę Fundacji Beyeler i traktuje jej przestrzeń jako całość, którą kreuje niczym kompozycję rzeźbiarską stworzoną specjalnie na tą okazję. Ten imponujący pokaz fotografii nie jest zaaranżowany w sposób chronologiczny lub hierarchiczny. Jak podkreśla sam artysta, jego zdjęcia składają się na liczne serie, grupy tematyczne czy tak zwane „rodziny zdjęć”, które powoli i naturalnie rozwijają się z biegiem czasu. Z tego powodu, na wystawie zobaczyć można nie tylko najnowsze fotografie, ale także te pochodzące z odległego 1986 roku.

Wolfgang Tillmans, Ostgut Freischwimmer, 2004, źródło: Rynekisztuka.pl

Wolfgang Tillmans urodził się 16 sierpnia 1968 roku w Remscheid w zachodniej części Niemiec. W latach 1990-1992 studiował w Poole College of Art and Design w Bournemouth. Po studiach przeprowadził się do Londynu, a w 1994 roku wyruszył do Nowego Jorku. Twórca uchodzi za swego rodzaju gwiazdę współczesnej fotografii, o czym świadczyć może fakt, że jako pierwszy niebrytyjski artysta w 2000 roku otrzymał Turner Prize – jedną z najważniejszych i najbardziej prestiżowych nagród w świecie sztuki współczesnej. Jego prace były wystawiane między innymi w Tate Modern i Serpentine Gallery w Londynie, Metropolitan Museum of Art i MoMA PS1 w Nowym Jorku, Stedelijk Museum w Amsterdamie, Moderna Museet w Sztokholmie oraz Palais de Tokyo w Paryżu.

Wolfgang Tillmans zdobył rozgłos i uznanie we wczesnych latach 90., kiedy to cały świat ujrzał jego migawkowe portrety młodych ludzi zanurzonych w scenie klubowej, muzyce techno i Love Parade. Artysta nie tylko dokumentował rodzącą się kulturę gejowską, ale także sam był aktywną częścią tego środowiska. Od początku swojej kariery Tillmans był politycznie i społecznie zaangażowany w najtrudniejsze kwestie, często fotografując aktywistów, ludzi walczących o sprawiedliwość, a także dokumentując bojkoty i manifestacje, jak na przykład „Black Lives Matter, Union Square” z 2014 roku. Był to ogromny protest zorganizowany ze względu na fakt śmiertelnego pobicia przez policjanta młodego afroamerykańskiego studenta Michaela Browna w Ferguson w stanie Missouri.

Wolfgang Tillmans, Jochen taking a bath, 1997 oraz Kelela, Sunset & Vine, 2014, źródło: Rynekisztuka.pl

Wystawa prezentuje liczne portrety nie tylko przyjaciół i znajomych niemieckiego fotografa, ale także znanych muzyków i celebrytów takich, jak angielski pisarz Quentin Crisp lub amerykański wokalista Frank Ocean. Patrząc na te fotografie od razu dostrzec można, że Wolfgang Tillmans uwielbia uwieczniać na zdjęciach osoby w sposób niemal natychmiastowy i spontaniczny, często uwydatniając ich oryginalne, a czasem nawet dziwne cechy. Chociaż portrety stanowią stały i znaczący element w jego twórczości, zakres tematyczny prac Tillmansa ciągle się poszerza – martwe natury, pejzaże, obrazy abstrakcyjne to tylko niektóre z motywów fotograficznych zajmujących artystę przez ostatnie 30 lat.

„Osaka still life”, „Nite Queen 3” czy „Raspberries & boot” to istotne dzieła ukazujące intrygujący sposób, w jaki Tillmans uwiecznia martwą naturę. Artysta często zostawia na jakiś czas porozrzucane w domowej przestrzeni owoce, warzywa, rozmaite rośliny, kwiaty oraz zbiór wielu innych przedmiotów, po to, by pewnego dnia móc zrobić zdjęcie. Takie kompozycje pozostają na stole, parapecie lub na podłodze przez kilka dni, tygodni, a nawet miesięcy aż do czasu, w którym Tillmans poczuje, że nadszedł moment na uchwycenie i przekształcenie tej żyjącej natury w nieruchomy obraz.

Wolfgang Tillmans, Paper drop (green) II, 2011, źródło: Rynekisztuka.pl

Na wystawie znajduje się nie tylko liczny wybór fotografii przedstawiających martwą naturę, ale także abstrakcyjne prace z serii „Freischwimmer” i „Paper drops”, w których Wolfgang Tillmans, koncentrując się na samym procesie fotografowania, bada i analizuje granice możliwości owego medium. Przykładowo, w dziele „Ostgut Freischwimmer, left” artysta wykorzystuje światło nie tylko jako materiał, ale także jako przedmiot przedstawienia. Delikatne linie przypominające smugi czarnej farby lub zanurzone w wodzie włosy, to nic innego jak luminogramy – grafiki wykonane za pomocą światła kierowanego na światłoczuły materiał. Natomiast w pracy „Paper drop (green) II” Tillmans gra z limitami naszej percepcji wzrokowej, manipulując papierem fotograficznym w taki sposób, abyśmy dostrzegli ten trójwymiarowy obiekt jako dwuwymiarową formę abstrakcyjną umieszczoną na białym tle.

Wolfgang Tillmans, chaos cup, 1997, źródło: Rynekisztuka.pl

Tillmans, będąc artystą bardzo eklektycznym, pokazuje nam jakie różne formy dzisiaj może przybierać fotografia. Jest to twórca, który zdecydowanie nie boi się eksperymentować i który uwielbia zdumiewać swoją publiczność. Co więcej, spacerując po wystawie bez problemu można zauważyć, że granica pomiędzy tym, co prawdziwe, a tym, co wykreowane bardzo płynnie się zaciera w twórczości niemieckiego fotografa. „Made-ness”, iluzja, symulacja i tworzenie obrazów to nie tylko główne cechy jego zdjęć, ale także jeden z tematów przewodnich szwajcarskiej ekspozycji, którą publiczność oglądać może w Fundacji Beyeler w Bazylei do 1 października bieżącego roku.

Agnieszka Fąferek

fot. (góra) Widok na wystawę Wolfganga Tillmansa w Fundacji Beyeler w Bazylei,  źródło: Rynekisztuka.pl

Rynekisztuka.pl

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2016
MENU: