szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
STALOWA

Dziś 93 urodziny Roberta Franka

09.11.2017

Aktualności, Ciekawostki

9 listopada urodził się jeden z pionierów fotografii antymomentu, Robert Frank. Ten wybitny artysta, który prawdziwej siły sztuki poszukiwał w spontanicznie uchwyconym kadrze, unikaniu jakiegokolwiek procesu planowania czy stosowaniu przekrzywionych horyzontów, kończy dziś 93 lata.

Robert Frank, Parade – Hoboken, New Jersey, 1955, źródło: Christie’s

Robert Frank urodził się w 1924 roku w Szwajcarii w zamożnej żydowskiej rodzinie. Fotografię traktował on pierwotnie jako ucieczkę od rodzinnych zainteresowań związanych z prowadzeniem firmy. Szybko przekuł ją jednak w zawód i po ukończeniu licznych praktyk u fotografów oraz grafików wydał swój pierwszy album pt. „40 zdjęć”. W wieku 20 lat udał się do Ameryki, gdzie przez jakiś czas wykonywał zdjęcia mody dla Harper’s Bazaar. W 1948 roku Frank wyruszył w wielką podróż do Peru i Boliwii, która zainspirowała go do wydania drugiego albumu zatytułowanego „Peru”. Doświadczenie obcowania z zupełnie różnym, w jego mniemaniu dużo bardziej wartościowym od amerykańskiego, światem sprawiło, że jako kolejne miejsce swojego pobytu twórca wybrał Anglię i Walię. Tutaj szara rzeczywistość społeczności górniczych przyczyniła się do zrealizowania przez niego kolejnego, pełnego realizmu, a jednocześnie gloryfikacji dnia codziennego albumu „Black White and Fings”.

Po poślubieniu Mery Lockspeiser w 1953 roku Frank powrócił jednak do Ameryki, gdzie nawiązał współpracę z takimi markami, jak McCall’s, Vogue czy Fortune. Dwa lata później, otrzymawszy stypendium Guggenheima, artysta wyruszył w 9-miesięczną podróż po Ameryce. Jej efektem stał się dokumentujący codzienność wszystkich warstw społeczeństwa amerykańskiego album „The Americans”. Rejestrując wszelkie funkcjonujące w ich obrębie wewnętrzne uprzedzenia i niepokoje, twórca jednoznacznie obalił utrwalony mit Ameryki jako ziemi obiecanej. Album „The Americans” nie przeszedł bez echa – tworzące go 83 zdjęcia poddane zostały ostrej krytyce nie tylko ze względu na sam sposób ujęcia tematu, ale również z uwagi na samą formę fotografii (krzywe, poruszone i nieostre kadry, brak harmonii itp.). Pomimo silnych ataków na album Franka, dzięki niemu artysta na trwałe wpisał się w światową historię fotografii.

Robert Frank, Bar – Gallup, New Mexico, 1955, źródło: Christie’s

Po wydaniu „The Americans” twórca mocno zaangażował się w pracę filmową. Na przestrzeni lat 50. i 60. zrealizował kilka filmów eksperymentalnych i dokumentalnych, wpisujących się swoją stylistyką w nurt Beat Generation. Do fotografii powrócił w 1972 roku albumem o autobiograficznym charakterze „The Lines of My Hand”. W przeciwieństwie do poprzednich dzieł Franka, które posiadały bardziej reporterski styl, fotografie z tego wydawnictwa były bardziej poetyckie, abstrakcyjne i eksperymentalne.

Obecnie Robert Frank funkcjonuje na międzynarodowym rynku sztuki jako jeden z najchętniej kupowanych fotografów. Jego prace, chociaż najczęściej estymowane są na kilkadziesiąt tysięcy dolarów, często osiągają kwoty nawet kilkuset tysięcy dolarów. Najchętniej licytowaną realizacją Franka jest bezwzględnie „New Orleans (Trolley)” z 1955 roku. Podczas aukcji fotografii w nowojorskim Christie’s w 2013 roku osiągnęła ona kwotę ponad 663 tysięcy dolarów.

K. Z. 

fot. (góra) Robert Frank, New Orleans (Trolley), 1955, źródło: Christie’s

Rynekisztuka.pl

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2016
MENU: