szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
AUXIONER Adam Myjak

Rynek dzieł sztuki w Polsce ma się coraz lepiej

02.02.2018

Aktualności, Gościnnie u nas

Rekordowe sukcesy aukcyjne, spektakularne licytacje, a także liczne wydarzenia, wystawy i targi sztuki – to wszystko sprawia, że dobra passa polskiego rynku sztuki trwa i ma się coraz lepiej. Kto najczęściej inwestuje w dzieła sztuki w Polsce? Czym się kierują kolekcjonerzy? Jakie obrazy cieszą się największym zainteresowaniem? O kondycji polskiego rynku sztuki rozmawiają: malarz Tomasz Sętowski oraz Paweł Kamiński, dyrektor Galerii Touch of Art.

Zysk i prestiż
Szacowana wartość polskiego rynku sztuki to obecnie około 150-200 mln zł, czyli wartość jednego obrazu z najwyższej półki sprzedawanego na aukcji w Londynie czy Nowym Jorku.
Z roku na rok jest jednak coraz lepiej, a rodzimy rynek dynamicznie się rozwija i nabiera większego rozpędu. Jak pokazują wstępne podsumowania, 2017 będzie kolejnym rekordowym pod względem obrotów aukcyjnych, a także kwot jakie osiągnęły dzieła sztuki podczas licytacji. „Polscy kolekcjonerzy kupujący obrazy na aukcjach i w galeriach kierują się najczęściej pewną spójnością i taktyką w budowaniu kolekcji” – tłumaczy Paweł Kamiński, dyrektor Galerii Touch of Art. „Kolekcja ta ma ich przede wszystkich cieszyć, dodawać prestiżu, wpływać na wizerunek, a czasem także na postrzeganie w środowisku. Posiadanie dobrej sztuki to obecnie sprawa bardzo nobilitująca i kwestia aspirowania do pewnej intelektualnej grupy społecznej. Kwestie finansowe schodzą w mojej opinii, w dużej większości przypadków, na dalszy plan. Nasi klienci to w przeważającej części ludzie biznesu, którzy doskonale wiedzą jak zarabiać pieniądze, a sztukę (patrząc przez ten pryzmat) traktują jako pewien rodzaj odległej, pokoleniowej inwestycji – lokatę kapitału, do którego sięgać w swoich planach raczej nie zamierzają. Kupowana sztuka i kolekcja jaką budują to dla nich indywidualna, często wręcz intymna forma przekazu kolejnym pokoleniom swoich wartości i sposobu widzenia piękna” – komentuje Paweł Kamiński.

Kto najczęściej inwestuje w sztukę?
Jak wynika z obserwacji ekspertów najczęściej duże kolekcje tworzone są przez ludzi bardzo zamożnych, którzy mają już swoich doradców lub konsultantów i analizują rynek podobnie jak giełdę. Malarz Tomasz Sętowski dzieli współczesnych kolekcjonerów na kilka grup. „Grube ryby – tworzą kolekcję, upajają się nią, nie chcą się nią chwalić ani dzielić swoimi zbiorami, najchętniej skremowaliby się ze swoimi dziełami. Grupa druga – chytrusy – pytają co warto kupić i po transakcji czekają na szybki zysk. Trzeci typ kolekcjonerów to spontaniczni wrażliwcy – kupują głównie to, co im się podoba i nie interesuje ich czy akcje artysty idą w górę, ostatnia grupa to niewtajemniczeni, którzy polegają na doradztwie dizajnerów lub zdają się na podpowiedzi innych” – zauważa Tomasz Sętowski. „Przykładów na to, że ktoś kupuje obraz i z czasem sprzedaje go z zyskiem jest wiele, ale nie to jest najważniejsze. Istotne jest, aby kupować to, co jest zgodne z własną estetyką. Najlepiej wychodzą na tym ci kolekcjonerzy, którzy kierują się zasadą <<to jest ciekawy obraz, podoba mi się>>. Jest to najliczniejsza grupa, dzięki której rynek sztuki mocno się ożywił. Chłodna kalkulacja danego obiektu często się nie sprawdza” – podsumowuje malarz. „W ofercie mamy prace artystów, których dzieła na początku ich kariery kupowałem po kilkaset złotych, a obecnie warte są kilkanaście tysięcy. Artyści ci za życia dołożyli już przysłowiowe >>zero<< do cen swoich prac. Zdecydowana większość kolekcjonerów, z którymi mam przyjemność pracować nie sprzedaje jednak zakupionych dzieł. Świadczy to dobrze nie tylko o ich kondycji finansowej, ale jak sądzę także o wysokim stopniu zaangażowania polskiej sztuki współczesnej” – dodaje dyrektor Galerii Touch of Art.

Moda na sztukę współczesną
Wśród aktualnych trendów wyraźnie zauważalne jest rosnące zainteresowanie sztuką współczesną. Popularność twórców młodego pokolenia sprawiła, że aukcje młodej sztuki są regularnie organizowane przez niemal wszystkie polskie domy aukcyjne, z których część jest wyspecjalizowana właśnie w tego typu transakcjach. „Młodzi artyści proponują coś nowego, co jest bardziej zgodne z estetyką nowoczesnych wnętrz mieszkalnych. Jeżeli tej nowej kreacji współczesnej towarzyszy ciekawa idea to młody twórca ma szanse zwrócić na siebie uwagę” – podkreśla Tomasz Sętowski. „Sztuka współczesna to przede wszystkim żywi artyści. Można z nimi porozmawiać, próbować zrozumieć ich sposób widzenia świata i rozszyfrować to jak pędzlem zaklinają emocje na płótnie. Ten kontakt pozwala wchodzić w relację nie tylko z dziełem, ale także z jego twórcą. To właśnie aspekt świeżości w połączeniu z brakiem obarczeń rysem historycznym przysparza sztuce współczesnej tak wielki popyt” – zauważa Paweł Kamiński. „To także bardzo nobilitujące towarzysko być na bieżąco z tym, co aktualnie dzieję się na rynku młodej sztuki”– dodaje.

Dobre prognozy
Rynek dzieł sztuki w Polsce stale się rozwija i z roku na rok osiąga coraz lepsze wyniki. Przybywa również firm zajmujących się organizowaniem aukcji, co także optymistycznie wpływa na wzrost i kondycję. „Oprócz polskich domów aukcyjnych dzieła artystów oferują również galerie, odważnie sięgające po coraz cenniejsze i dojrzalsze prace. W ten sposób rynek sztuki nabiera rozpędu, a granice mentalne przy cenach za dzieło są przesuwane w stronę tych światowych. Idziemy w dobrym kierunku i mamy naprawdę wspaniałych artystów, których obrazy są wciąż mocno niedoszacowane” – podsumowuje Paweł Kamiński.

Autorka tekstu: Anna Czyż

Touch of Art – Europejska Galeria Malarstwa reprezentuje ponad 2000 artystów z Polski i Europy. Misją Galerii jest dotykać sztuki oraz czynić ją dostępną dla ludzi, którzy pragną się nią otaczać. Po więcej informacji zapraszamy na stronę internetową Galerii.

fot. (góra) Tomasz Sętowski oraz Paweł Kamiński, materiały prasowe Touch of Art

Rynekisztuka.pl

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

4 komentarzy do “Rynek dzieł sztuki w Polsce ma się coraz lepiej”

  1. Paulina Szuster

    Z przykrością stwierdzam, że polski rynek zawiesił się na Sętowskim, jako pewniku, ze jest znany na rynku handlowym, a więc zapewnia kupno/sprzedaż. Niestety ten „ujeżdżany koń” nie ma wartości artystycznych na tyle wysokich, żeby było warto mieć go w domu. Po prostu ludzie, którzy chcą coś kupić tak często słyszą nazwisko Sętowski, że w końcu wierzą, że warto w niego zainwestować. Polski rynek niestety ma wciąż za mało prawdziwych znawców sztuki, a za dużo zwykłych handlarzy, byle jaką sztuką.

    1. Jan

      Nie wydaję mi się, ze rynek sztuki zawiesił się na Sętowskim! Patrząc nawet na bliski mu nurt surrealistyczny, jest wielu artystów którzy prezentują naprawdę wysoki poziom. Kopera, Jaśnikowski czy Kołpanowicz to już naprawdę bardzo wysoka półka!

  2. ryszard chmielinski

    Polecam zainteresowaniem sie malarstwa Magdalena Chmielinska,jej obraz jest u mnie i polecam innym,pozdrawiam

  3. Małgorzata

    Trzeci typ kolekcjonerów-spontaniczni wrażliwcy – kupują głównie to, co im się podoba i nie interesuje ich czy akcje artysty idą w górę- to Ja. Mam prace różnych artystów, mam tez ” Szaloną miłość ” Tomasza Sętowskiego. Wisi w gabinecie przy moim biurku i gdy mam problem, to patrzę i znowu mam siłę do działania. Proszę odnależć ten obraz i zrozumiecie ,że mam bardzo mocne podstawy -rodzina, dzieciństwo, wsparcie w mężczyźnie, głowa pełna pomysłów i planów , a w tej mocy jest też miejsce na wrazliwość do „małych i delikatnych”. Tak buduję swoją kolekcje, aby mnie wzmacniała, pocieszała , rozsmieszała, czasami postraszyła. Sztuka wypełnia mój dom emocjami i to jest w niej najpiekniejsze.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2017
MENU: