szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
Artekspozycje

Po pierwsze: nie szkodzić – rozmowa z Magdą Kułakowską-Mróz

12.02.2018

Aktualności, Wywiady

Świat sztuki podziwia przede wszystkim artystów, zapominając o cichej obecności konserwatorów. Tymczasem ich trudna i odpowiedzialna rola, polegająca na przywracaniu dzieł do życia i pozwalaniu im na istnienie przez kolejne wieki, jest nie do przecenienia. Co jest najistotniejsze w pracy konserwatora sztuki? Z jakimi problemami zmaga się on na co dzień? Rozmawiamy z Magdą Kułakowską-Mróz.

Co według Pani jest najważniejsze pracy konserwatora sztuki?

Magda Kołakowska-Mróz: Podobnie, jak w zawodzie lekarza – po pierwsze: nie szkodzić. W przypadku konserwatora najważniejsze jest, aby podejść do dzieła z pokorą, nawet jeśli jest ono niedoskonałe. Istotą tego zawodu jest bowiem to, by zachować obiekt w jego fizycznej postaci, możliwie jak najmniej ingerując w materię dzieła i nie próbując tworzyć własnego przekazu ideowego.

Pani specjalizacją jest renowacja dzieł malarskich. Które z nich są szczególnie problematyczne jeśli chodzi o proces konserwacji?

MKM: Najtrudniejsza i najmniej wdzięczna jest konserwacja obrazów, które już wcześniej poddane zostały konserwacji. W zasadzie, im więcej przeprowadzonych na dziele renowacji, tym trudniej. Należy bowiem wówczas oddzielić fragmenty oryginalne od wtórnych, które naniesione zostały przez poprzedniego konserwatora, zdecydować o tym, co pozostawimy w obrębie płótna, a co należy usunąć. Często stosowane wcześniej materiały, zabiegi konserwacyjne bądź sposób ich wykonania były wadliwe. Nierzadko przyczyniały się one też do zniszczenia struktury dzieła. W takiej sytuacji renowacja obiektu jest najtrudniejsza – trzeba usunąć wadliwie odtworzone fragmenty i zregenerować zniszczoną strukturę obiektu.

W zakresie Pani umiejętności leży również konserwacja innych obiektów poza malarstwem, na przykład różnego rodzaju rzeźb czy przedmiotów artystycznych z metalu. Jakie trudności generuje praca nad tego rodzaju dziełami?

MKM: Z metalu może być wykonane również podłoże malarskie obrazu. Przedstawienia nierzadko przecież malowane były na blasze miedzianej czy stalowej. Ta ostatnia pod wpływem wilgoci koroduje, co powoduje z kolei odspajanie się malatury. W warstwie malarskiej tworzą się pęcherze, a farba odpada, osypuje się. Trzeba usunać wówczas produkty korozji oraz zatrzymać proces korodowania w ten sposób, aby nie zniszczyć fragmentów obrazu obok. Dopiero po wykonaniu tych czynności możemy zrekonstruować wykruszone fragmenty malowidła.

Z kolei w przypadku rzeźby drewnianej, niezwykle istotny jest stan samego drewna. Dany fragment możemy odtworzyć lub nie, ale w żadnym razie nie można pozostawić drewna zarobaczonego czy zagrzybionego, ponieważ po kilku lub kilkunastu latach rzeźba zaczęłaby się po prostu rozsypywać. Przeciwdziałanie tym szkodliwym procesom to najmniej wdzięczna i najniebezpieczniejsza dla zdrowia praca konserwatora.

Jakiego typu obiekty najczęściej trafiają do Pani pracowni?

MKM: Najczęściej są to obrazy olejne na płótnie: portrety, pejzaże, sceny rodzajowe lub mitologiczne. Sporo jest około stuletnich obiektów sakralnych służących prywatnej religijności właścicieli. Do mojej pracowni trafiają w dużej mierze stare oleodruki bądź skrzynkowe, wykonane w drewnie i gipsaturze z malowaną olejno twarzą i dłońmi przedstawienia Matki Boskiej z Dzieciątkiem.

W jakim najczęściej stanie trafiają do Pani pracowni zgłaszane obiekty artystyczne?

MKM:Najczęściej są to obiekty bardzo brudne z drobnymi uszkodzeniami malatury czy płótna. Ale zdarzały się też obrazy podarte na strzępy z przeżartym pleśnią płótnem – i też poradziłam sobie z przywróceniem im walorów „użytkowych” i artystycznych.

Które obiekty artystyczne sprawiły Pani jako konserwatorce najwięcej trudności?

MKM: Właśne wspomiane wcześniej destrukty. Problematyczne bywają też dziewiętnastowieczne obrazy malowane na gotowym, gruntowanym w fabryce płótnie bawełnianym kiepskiej jakości. W trakcie prac konserwatorskich podłoże tych obrazów pod wpływem środków chemicznych czy wilgoci marszczy się, a polichromia ma tendencję do odspajania się od podłoża. Jest to poważne utrudnienie przy wykonywaniu ich renowacji.

Jakie cechy osobowości szczególnie przydają się w pracy konserwatora sztuki?

MKM: Przede wszystkim dokładność, precyzja, cierpliwość, niepoddawanie się niepowodzeniom.

Jak obecnie wygląda sytuacja konserwatora sztuki w Polsce? Co można byłoby w niej poprawić?

MKM: Przydałaby się większa świadomość wartości sztuki wśród tzw. decydentów i depozytariuszy dzieł, na przykład proboszczów. Z pewnością znacznie pomogłoby to konserwatorom w ich pracy.

Katarzyna Zahorska

Rynekisztuka.pl

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2017
MENU: