szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
Auxioner Artekspozycje

Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK – wywiad z dyrektorką Marią Anną Potocką

15.06.2018

Aktualności, Ciekawostki, Wywiady

8 lat działalności, ponad 5 tysięcy zgromadzonych w kolekcji dzieł, wiele interesujących ekspozycji i jeszcze więcej wystawienniczych i wydawniczych planów. O aktualnym pokazie pt. „Ojczyzna w sztuce”, misjach instytucji oraz jej rozwoju na przestrzeni lat rozmawiamy z dyrektorką Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK, Marią Anną Potocką.

MOCAK funkcjonuje już od 8 lat. Proszę powiedzieć, jak przez ten okres zmieniała się specyfika działalności instytucji.

Maria Anna Potocka: Należy raczej mówić o rozwoju niż o zmianie. Założenia programowe były jasne od samego początku. Chodziło, najogólniej, o ukazanie odbiorcy nieprofesjonalnemu współczesnego sensu sztuki. Dla wyjaśnienia – „odbiorca nieprofesjonalny” nie jest określeniem negatywnym. Zdecydowana większość ludzi nie ma czasu na zajmowanie się historią sztuki i jej teoriami. Tym bardziej nie znajdzie go na czytanie często mętnofilozoficznych tekstów kuratorskich. Zadaniem wielkich, kosztownych instytucji sztuki – takich jak MOCAK – jest „podarować” sztukę ludziom, którzy nie mają czasu na jej zdobywanie. I jeżeli coś się naprawdę zmienia w naszym programie, to wynika to z obserwacji takiego odbiorcy.

Program wystawienniczy MOCAK-u, mówiąc w dużym uproszeniu, polega na prezentacji sztuki ostatnich 20 lat w kontekście powojennej awangardy oraz konceptualizmu. Dlaczego tak istotne w Państwa działalności jest pokazywanie najnowszej twórczości artystycznej w perspektywie sztuki powojennej?

MAP: Deklaracja ostatnich 20 lat dotyczy zakupów kolekcyjnych. Chociaż tutaj też są wyjątki. Czasem kupujemy prace starsze. A poza tym konfrontujemy sztukę współczesną z całą historią sztuki, nie tylko z awangardą powojenną czy konceptualizmem. Pokazała to chociażby wystawa Sztuka w sztuce. Zestawiamy również twórczość wizualną z literaturą i teatrem. Bardzo ważną częścią naszego programu jest pamięć Holokaustu.

MOCAK - Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie

MOCAK – Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie

Wśród wymienionych na Państwa stronie internetowej celów MOCAK-u znajduje się między innymi „zmniejszenie uprzedzeń wobec sztuki współczesnej”. Z czego, Pani zdaniem, wynikają te uprzedzenia? Na czym polegają przyjęte przez muzeum strategie mające je zwalczać?

MAP: Uprzedzenia mają kilka przyczyn. Podstawową jest brak edukacji artystycznej na wszystkich poziomach. Dorastający człowiek prawie niczego nie wie o sztuce. Jeśli jakimś zrządzeniem losu znajdzie się w muzeum sztuki współczesnej, wpada w mniej czy bardziej rozbawioną panikę, bo to, co widzi, w niczym nie przypomina mu tego, co babcia nauczyła go nazywać sztuką. Prawie wszyscy wynoszą z domu przekonanie, że dzieło sztuki to obiekt dekoracyjny wiszący nad kanapą. Nie trzeba się nad nim zastanawiać, bo jego zadaniem jest natychmiastowe sprawienie nam przyjemności. Uprzedzenia wynikają z niewłaściwych oczekiwań. Oraz z przekonania, że sztuka służy przyjemności. Pozbycie się uprzedzeń wymaga pewnego obycia. Niestety, większość ludzi nie czuje potrzeby wykonania tego wysiłku. I my musimy ich przekonać, że on się bardzo opłaca.

Proszę powiedzieć kilka słów o Kolekcji MOCAK-u. Ile obecnie liczy ona dzieł? Którzy spośród polskich i światowych klasyków sztuki nowoczesnej się w niej znajdują?

MAP: Zbiory liczą obecnie około pięciu tysięcy prac. Na początku istnienia Muzeum podarowałam mu swoją kolekcję, która obejmowała około tysiąca prac. Mamy oczywiście w zbiorach wszystkich ważnych artystów polskich i bardzo wielu zagranicznych. Niemniej naszą ambicją jest bardziej wyszukiwanie „pięknie sformułowanych idei” niż kolekcjonowanie wielkich nazwisk. To drugie jest skuteczne promocyjnie, bo łatwo się łapie widza na wędkę Warhola czy Rothko. Nas jednak interesują rzeczy tańsze, za to bardziej nośne ideowo.

Od 2011 roku sukcesywnie realizują Państwo wystawy polegające na prezentacji wybranego motywu w sztuce nowoczesnej. Do tej pory mogliśmy już zobaczyć ekspozycje między innymi pt. Gender w sztuce, Medycyna w sztuce, Sztuka w sztuce. Obecnie prezentują Państwo wystawę „Ojczyzna w sztuce”. Jaka jest geneza tej serii wystawienniczej? Czy realizując pierwszą z prezentacji, myśleli już Państwo o stworzeniu swoistego cyklu ekspozycyjnego?

MAP: Tak. Ta koncepcja od początku była pomyślana jako seria. Ma w sobie ważny zamysł edukacyjny, ale również teoretyczny. Przecież wszyscy wiemy, czym jest historia, sport, medycyna, zbrodnia itd. Czyli w momencie, kiedy zobaczymy historię czy medycynę oczami artysty, automatycznie dostaniemy informację o tym, czym jest sztuka. Odejmiemy naszą „historię” od dzieła i zobaczymy, jak myśli sztuka. Podświadomie wykonujemy taką operację matematyczną. Temu służą również proste i oczywiste tytuły tych wystaw. Tak więc celem jest dialog pomiędzy odbiorcą a sztuką na dany temat. Drugim zadaniem jest ujawnienie różnych strategii artystycznych i medialnych. A wszystko po to, aby pokazać, że sztuka to świetny partner do rozmowy i kłótni dotyczących współczesności.

MOCAK - Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie

MOCAK – Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie

Skąd wziął się pomysł organizacji wystawy eksplorującej motyw ojczyzny w sztuce?

MAP: Każda z wystaw z tej serii szuka jakichś aktualnych powiązań. Historia była na otwarcie, bo i miasto, i budynek historyczny. Sport spotkał się z Euro 2012. Ekonomia była magiczną zapowiedzią „początku końca kryzysu”. Wykazaliśmy się wtedy intuicją. Tak samo z „ojczyzną”. Mamy stulecie odzyskania niepodległości – niepodległości skomplikowanej i nie zawsze satysfakcjonującej – dlatego warto się poboksować z tym tematem. A obecnie, kiedy wszyscy zaczynamy walczyć o ekologiczne i militarne bezpieczeństwo świata, jest to temat niezwykle ważny.

 Jak Pani zdaniem na przestrzeni wieków zmieniał się stosunek artystów sztuk wizualnych do ojczyzny i ich identyfikacja z nią? Jakie postawy wobec ojczyzny prezentują współcześni twórcy?

MAP: Nie można mówić o wiekach. W sztuce dawnej artysta prawie nigdy nie decydował o temacie obrazu czy rzeźby. Robił, co mu zlecono. Miał być mistrzem formy i interpretacji. Dopiero od XX wieku spadła na niego odpowiedzialność za treść. To, co działo się na obrazie, wyrażało jego poglądy. Najogólniej można powiedzieć, że twórcy są otwarci. Stosunkowo łatwo zmieniają ojczyzny. Jednak zawsze doceniają ukształtowania wywodzące się z tej „pierwszej”. One się pojawiają w treści, tonie, estetyce. Artyści są romantyczni, a przywiązanie do tej ojczyzny, która nas urodziła, ma w sobie poetycki wdzięk.

Obecnie prezentowane w MOCAK-u wystawy to również ekspozycja prac Dietricha Helmsa i nowej odsłony Kolekcji. Ciekawi mnie jednak, jak wyglądają Państwa dalsze plany wystawiennicze na 2018 rok.

MAP: Są bogate. W tym roku otworzymy jeszcze sześć wystaw. W czerwcu będą to wystawy małe, ale bardzo ważne. Najpierw wystawa Friedricha Vordembergego-Gildewarta, jednego z filarów konstruktywizmu niemieckiego. Ta wystawa historyczna jest wyrazem uznania dla artysty, ale również formą podziękowania za nagrodę jego imienia. MOCAK znowu otrzymał szansę zorganizowania wystawy artystów nominowanych do tej nagrody – wynoszącej kilkadziesiąt tysięcy złotych i po raz drugi przyznawanej polskim twórcom. Tak więc kolejna to wystawa konkursowa kilkunastu młodych artystów. Przy okazji dobra – dla ambitnych kolekcjonerów – okazja do zapolowania na „promisującego” artystę. Wystawa trzecia to studenci Deimantasa Narkevičiusa – najwybitniejszego artysty litewskiego, profesora wileńskiej Akademii. W październiku z kolei otwieramy trzy duże, superatrakcyjne wystawy – przegląd perfekcyjnego, oszałamiająco realistycznego malarstwa austriacko-izraelskiej pary Muntean/Rosenblum, interpretację Holokaustu w konwencji pop-artowskiej Borisa Luriego oraz wystawę intrygujących rzeźb Krzysztofa M. Bednarskiego.

MOCAK to nie tylko wystawy, ale i działalność badawcza i wydawnicza. Jak wyglądają Państwa najbliższe plany, jeśli chodzi o te obszary?

MAP: Tak, to bardzo ważna część naszej działalności. Po raz pierwszy zostaliśmy skategoryzowani jako jednostka naukowa, nasze wydawnictwa są recenzowane. Ale oczywiście staramy się o więcej. Bierzemy udział we wszystkich ważnych targach książki, i to z dużym powodzeniem. Teraz, na targach warszawskich furorę zrobił Leon Chwistek – poważna publikacja łącząca filozofię ze sztuką. W ostatnich dniach wyszła Zofia Posmysz. Szrajberka, kolejna biografia więźnia oświęcimskiego. Teraz przygotowujemy dużą książkę na temat ojczyzny, katalogi do wystaw Vorgembergego-Gildewarta i konkursu dla młodych artystów. Oraz kolejny numer – 14 – „MOCAK Forum”. Będzie poświęcony emigracji i globalizacji. We wrześniu pójdzie do druku Wielogłos o Zagładzie, antologia kilkudziesięciu tekstów dotyczących interpretacji Holokaustu, jednego z tematów ważnych dla MOCAK-u. We współpracy z Uniwersytetem Jagiellońskim zaczynamy projekt związany z Romanem Ingardenem. Poprzez książki i wystawę skonfrontujemy jego estetykę z jego twórczością fotograficzną. Kolejny projekt to wystawa sztuki z Sachsenhausen połączona z ekspozycją dotyczącą Sonderaktion Krakau. Poza tym wydawnictwo dotyczące historii fabryki Schindlera i wiele innych… O Boże…

fot. (góra) Kolekcja MOCAK-u, fot. R. Sosin.

Rynekisztuka.pl

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2017
MENU: