szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:

Meteoryty na rynku sztuki

05.09.2019

Analiza rynku sztuki, Ciekawostki, Magazyn

Na stoły domów aukcyjnych rzadko trafiają przedmioty niebędące dziełami ludzkich rąk, a kolekcjonowanie takich obiektów jak skały, kryształy, motyle czy inne okazy przyrodnicze stanowi domenę raczej wielbicieli natury i nauki aniżeli sztuk wizualnych. Niekiedy jednak granica ta zaciera się, a nieodparte piękno organicznych struktur trudno powiązać z czym innym niż z estetyką. Szczególnie jeżeli formy te posiadają, nomen omen nieziemskie pochodzenie.

Od kiedy ludzkość zbierała pozostałości po ciałach niebieskich? Istnieją dowody na to, że już 5000 lat temu Egipcjanie używali meteorytów do wyrobu biżuterii. Pozyskiwali oni z nich żelazo, z którego tworzyli potem koraliki i inne ozdoby. W XX wiek meteoryty weszły jednak jako obiekty wyłącznie muzealne, a wartość komercyjną zaczęły zyskiwać dopiero w latach 40-tych. Wtedy to naukowiec Harvey H. Nininger otworzył obok słynnej Route 66 w Arizonie Muzeum Meteorytów i część zbiorów przeznaczył na sprzedaż. Dzisiaj handel pozaziemskim materiałem stanowi prężnie działającą gałąź rynku. Sprzedaje się on nie tylko w obrębie zamkniętej grupy fascynatów, ale i wśród szerszej publiczności – np. na aukcjach kolekcjonerskich w renomowanych domach aukcyjnych takich jak Christies.

Jeden z fragmentów meteorytu Gibeon

Jakimi prawami rządzi się rynek meteorytów?

Rozróżniamy wiele typów meteorytów w zależności od ich składu czy pochodzenia. Znajdziemy zatem takie przybyłe z Księżyca czy mniej powszechne, cenniejsze dla naukowców i kolekcjonerów okazy z Marsa. 95% ze wszystkich tego typu znalezisk stanowią pochodzące z asteorid formy skalne. Znacznie rzadsze, bo stanowiące ok. 4% całości obiekty składają się z żelaza i niklu. Jeśli spadając, częściowo uległy stopieniu, potrafią przyjąć fantazyjne, rzeźbiarskie kształty. Tylko 1% to typy łączone, uznawane nie tylko za najbardziej unikalne, ale i za najpiękniejsze.

Obiekt z pochodzący deszczu meteorytów Sikhote Alin, 1947 rok, źr. Wikimedia Commons

Masa

Nie zdziwi zapewne, że jednym z podstawowych kryteriów decydujących o cenie stanowią parametry techniczne, a najdrożej sprzedają się znaleziska największe lub najcięższe – tak jak pochodzący z Księżyca, ważący 1,8 kilograma, a kupiony za 281,000 euro meteoryt Dar al Gani 1058 czy marsjański Magami, za którego zapłacono 278,000 euro. Fragment meteorytu Williamette, który w 2007 roku na aukcji w Nowym Yorku osiągnął 851,000 euro, znaleziono w 1902 roku. Cała bryła ważyła wtedy 7 kilogramów i uznano ją za największy tego typu okaz na ziemi.

Meteoryt Wiliamette w American Museum of Natural History, źr. AMNH

Kształt

Czasami jednak, jak na rynek dzieł sztuki przystało, wartości estetyczne przeważają nad innymi i nie chodzi tutaj jedynie o formy, które poruszają naszą wrażliwość na piękne kształty. Przypominający twarz i kojarzony z “Krzykiem” Muncha jeden z fragmentów meteorytu Gibeon sprzedano za 280,000 euro. Jak wygląda pokazywaliśmy wczoraj na naszym instagramie.

Minerały

W cenie są również elementy, którym trudno odmówić zarówno urody, jak i niekwestionowanej wartości komercyjnej – czyli kamienie szlachetne. Meteoryt Imilac, znaleziony w 1822 roku na pustyni Atacama w Chile poprzetykany jest oliwinami, tak samo jak okazy z Conception Junction czy Springwater. Podobne obiekty to wspomniane wcześniej typy łączone, zwane też pallasytami, czyli egzemplarze niezwykle rzadkie – co skutkuje w wynikach licytacji sięgających nawet 500-700 euro.

Fragment meteorytu Imilac, źr. Bonhams

Historia

Bardzo ceni się te egzemplarze, które zostały dostrzeżone w trakcie spadania. To jednak nie wszystko – za wysoką sumą może kryć się historia związana z pochodzeniem okazu – historia ciekawa lub niestety czasami brutalna. Kiedy w 2013 w rosyjskim Czelabińsku spadł meteoryt, spowodował zniszczenia i ranił tamtejszą ludność – ponad 1500 potrzebowało tego dnia opieki medycznej. Później fragment obiektu sprzedano za 336,000 euro. Meteoryty, które w coś uderzyły – w auto, skrzynkę pocztową, dom, a nawet człowieka – posiadają nawet własną nazwę: hammers (eng. młoty)

Fragment meteorytu z Czelabińska, źr. https://tiny.pl/t11s6

Rekordzista

Najlepiej jednak jeśli obiekt łączy w sobie wszystkie wymienione wyżej cechy. Meteoryt Fukang jest nie tylko urodziwym, usianym oliwinami pallasytem. Znaleziono go w 2000 roku, wydatowano jednak na 4,5 miliarda lat, co oznacza, że może być on starszy niż sama Ziemia. Nic dziwnego, że jego bryła wyceniona została aż na 1,7 miliona euro. Fragmenty pierwotnej, tajemniczej tkanki meteorytu Fukang wciąż możemy kupić – strona meteorites-for-sale.com wystawia kawałki o wadze ok. 15 g za ceny zaczynające sie od 450-500 dolarów.

Meteoryt Fukang, źr. Bonhams

Jak pisze Christies, na całym globie odnaleziono dotychczas nawet 60,000 meteorytów. Niestety, szacuje się, że aż ⅔ z nich nigdy raczej nie opuści rąk badaczy, prywatnych kolekcjonerów czy muzeów, nie będzie zatem dostępne dla potencjalnego klienta. Historia naszej planety jest długa, a my poznajemy ją i eksplorujemy jej zasoby – rocznie znalezionych zostaje około 200 obiektów, z nieba spada ich jedynie 5-6. Liczba okazów przyrasta więc bardzo powoli, a zainteresowanie nimi rośnie, więc dzieli się je na coraz mniejsze kawałeczki. Czy oznacza to, że w przyszłości będziemy musieli zapłacić jeszcze więcej za osobisty okruch kosmosu?

il. góra: detal meteorytu Williamette, fot. David R. Tribble, Wikimedia Commons

Magdalena Nawrocka

Rynek i Sztuka - logotyp

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2017
MENU: