szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU
Baner Magazyn RiSZ no4

Najważniejsze wydarzenia polskiego rynku sztuki 2010

16.01.2011

Magazyn

DESA Unicum poprosiła ekspertów i znawców polskiego rynku sztuki o dokonanie podsumowania roku na podstawie zaproponowanej listy wydarzeń. Choć zdania są podzielone, można zaobserwować pewne tendencje.

Wysokie rekordy oraz odnalezienie dzieł polskich artystów powodem do zadowolenia
Wysoko ocenione zostały ubiegłoroczne rekordy aukcyjne, które interesują przede wszystkim kolekcjonerów. Pierwszym rekordem jest listopadowa aukcja w nowojorskim Sotheby’s, na której obraz Władysława Bakałowicza „A flower market at la Madalaine, Paris” został sprzedany za 422 tys. USD (podczas gdy estymacja była na poziomie 100-150 tys. USD). Jest to znaczący rekord jak na polskie dzieło sztuki dawnej, co dodatkowo potwierdza fakt, że w kraju dzieła Bakałowicza osiągały ceny nieprzekraczające 50 tys. PLN. Wybitny polski artysta Edward Dwurnik przypisał temu wydarzeniu drugie miejsce na naszej liście, pierwsze przyznając najwyżej wylicytowanemu dziełu żyjącego polskiego artysty. Stał się nim tryptyk Romana Opałki z cyklu „1965/1 – nieskończoność”, za który nabywca zapłacił ponad 713 tys. GBP. Być może to właśnie wydarzenie miało wpływ na wzrost ogólnego zainteresowania wspomnianym cyklem polskiego artysty, co potwierdza grudniowa Aukcja Prac na Papierze, która odbyła się w domu aukcyjnym DESA Unicum, gdzie szkic „1965/1 – Detal 4739782-4742554” został sprzedany za ponad 109 tys. PLN. Wysoka cena, jaką osiągnęły dzieła Opałki na aukcji w londyńskim Sotheby’s cieszy Andrzeja Starmacha, właściciela poważanej krakowskiej galerii, w ramach której kilka lat temu marszand współpracował z artystą.

Zawsze cieszą doniesienia, że odnaleziono dzieła sztuki, zwłaszcza tej rangi co obrazy Moneta i Gierymskiego – mówi Kama Zboralska, znawczyni rynku galeryjnego. Te dwa wydarzenia, czyli odnalezienie „Plaży w Pourville” Claude’a Moneta oraz „Pomarańczarki” Aleksandra Gierymskiego zostały uznane przez pytanych ekspertów za godne uwagi. Leonard Pietraszak, znany aktor, a prywatnie kolekcjoner sztuki przyznaje, że wiadomość o odnalezienie obu dzieł przyjął z radością i ulgą jednocześnie. Sam fakt odnalezienia „Pomarańczarki” sceptycznie ocenia profesor Wojciech Kowalski. W opinii pełnomocnika rządu ds. zaginionych dzieł sztuki dopiero odzyskanie obrazu będzie ważnym sygnałem dla rynku.Młoda sztuka – dla jednych szansa, dla innych pułapka

Tematem, który wywołał największą dyskusję i został oceniony najbardziej niejednoznacznie, jest Aukcja Młodej Sztuki. Wśród atutów przypisywanych temu wydarzeniu, wymieniane są przede wszystkim: dobre ceny oraz przyczynienie się do ogólnego wzrostu zainteresowania młodą sztuką. Według Kamy Zboralskiej istotne jest dla naszego wciąż raczkującego rynku popularyzowanie sztuki młodej – duże zainteresowanie wzbudzają aukcje, które zapoczątkowała w Warszawie DESA Unicum. Krzysztof Musiał ocenił to wydarzenie jako najważniejsze, czemu daje wyraz swoją działalnością od wielu lat – kolekcjonuje młodą sztukę, eksponuje ją w swojej galerii, a także regularnie wspiera fundując stypendia młodym artystom.

Natomiast Włodzimierz Kalicki, dziennikarz związany z Gazetą Wyborczą, mówi o swoistej „pułapce”, na jaką narażeni zostali młodzi twórcy – Kontakt z uporządkowanym, profesjonalnym rynkiem sztuki jest dla nich tyleż szansą, co pułapką. Pojawienie się w obiegu publicznym dla wielu z nich oznacza pozbycie się najważniejszych dzieł, które za niską (w ich odczuciu, ale czasem i obiektywnie) cenę trafią do nierzadko przypadkowych odbiorców. Dla innych młodych artystów aukcje młodej sztuki są pokusą sprawnego powielania sprawdzonych pod młotkiem pomysłów. Choć w odczuciu eksperta aukcje pokazały profesjonalną słabość twórców najmłodszej generacji, nie można im jednak odmówić znacznej popularyzacji młodej sztuki.
Rynek potrzebuje dyskusji o młodej sztuce. Potwierdza to również fakt drugiej edycji Kompasu Młodej Sztuki. W ramach projektu zaproszone galerie typują dziesięciu ich zdaniem najważniejszych współczesnych artystów. Utworzona z tych ocen obiektywna lista, stała się swoistą wskazówką pomocną w poruszaniu się po meandrach sztuki współczesnej. Pomocną i rzetelną, bowiem to galerie są zazwyczaj pierwszym krokiem młodych artystów wkraczających na profesjonalny rynek.

Dobre prognozy: upublicznienie prywatnej kolekcjii MOCAK

Czynnikiem stymulującym do tworzenia kolekcji jest wystawa twórców z kręgu Ecole de Paris, która została otwarta w „Villa la Fleur”. Było to pierwsze powojenne upublicznienie kolekcji w formie prywatnego muzeum. Publiczne pokazanie prywatnej kolekcji niewątpliwie stymuluje zbieranie dzieł sztuki, a tym samym w sposób istotny, choć pośrednio, wpływa na rozwój rynku – komentuje profesor Wojciech Kowalski.

W tym miejscu warto też przytoczyć godny naśladowania przykład Krzysztofa Musiała. Biznesmen w październiku ubiegłego roku przekazał część swojej kolekcji w długoterminowy depozyt Muzeum Miasta Łodzi. Na bazie 125 przekazanych przez Musiała obiektów powstała Galeria Mistrzów Polskich. Rzeźby, obrazy i rysunki powstałe przed 1945 rokiem, które kolekcjoner zbiera od ponad 20 lat zapełniły wnętrza jednego ze skrzydeł Pałacu Poznańskiego. W ten sposób także i w Łodzi można podziwiać „tradycyjną” polska sztukę z lat 1840 – 1940. Juliusza Windorbskiego, prezesa DESY Unicum, cieszą takie inicjatywy – Mam nadzieję, że powyższe przykłady zachęcą innych kolekcjonerów do pokazywania swoich zbiorów szerszej publiczności, a tym samym upowszechniania idei kolekcjonowania sztuki.

Według dwojga z ekspertów – Piotra Bazylko i Krzysztofa Masiewicza, autorów bloga ArtBazaar, znamiennym wydarzeniem jest otwarcie Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie (MOCAK). Ponad 200 czytelników wspomnianej witryny wskazało na to jako najważniejsze wydarzenie 2010 roku. Muzeum nie rozpoczęło jeszcze pełnej działalności wystawienniczej (stanie się to wiosną), ale my już ostrzymy sobie zęby na pierwsze wystawy – podsumowuje swój wybór Krzysztof Masiewicz. Według autorów najbardziej poczytnego wśród blogów poświęconych kolekcjonowaniu sztuki, dużym osiągnięciem polskiej sztuki za granicą była wystawa Andrzeja Wróblewskiego „To the Margin and Back” w VanAbbe Museum w Eidhoven (Holandia). Piotr Bazylko ocenia: Ważne i równocześnie odważne muzeum, ciekawy katalog i pierwsze zakupy instytucjonalne, to wszystko sprawia, że to też jest kandydat do wydarzenia roku.

Duże znaczenie dyskusji wokół fałszerstw, mniejsze wokół zmian personalnych

W ubiegłym roku zapoczątkowano również dyskusje na temat autentyczności dzieł sztuki na polskim rynku. Zdaniem ekspertów cykl konferencji poświęconych temu tematowi organizowanych przez Ośrodek Ochrony Zbiorów Publicznych oraz Stowarzyszenie Antykwariuszy Polskich to dobra tendencja. Podjęcie tematu cieszy Leonarda Pietraszaka, który od wielu lat czynnie interesuje się kwestią fałszerstw w sztuce. Wszelkie działania zmierzające do uporządkowania kwestii certyfikowania autentyczności dzieł sztuki i skutecznego zwalczania plagi falsyfikatów uważam dziś za absolutnie priorytetowe, a w niedalekiej przyszłości – za kluczowe dla rozwoju rynku – podsumowuje Włodzimierz Kalicki.  Kilkoro z pytanych ekspertów oceniło nowelizację ustawy o ochronie zabytków jako dobrze rokującą – dzięki liberalizacji przepisów można wywozić z Polski obrazy o wartości nieprzekraczającej 40 tys. PLN bez zezwolenia i opłat. Jest to z pewnością krok w dobrym kierunku, jednak należałoby oczekiwać kolejnych zmian, które jeszcze bardziej otworzą polski rynek sztuki i pozwolą na popularyzację polskiej sztuki za granicą – twierdzi Juliusz Windorbski.  Głośne rotacje na stanowisku Dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie zostały ocenione jako mające znikomy wpływ na polski rynek sztuki. Podobnie większość ekspertów oceniła wystawę „Ars Homo Erotica” eksponowaną latem we wspomnianej placówce. Zaproszeni eksperci:

Piotr Bazylko – kolekcjoner, były dziennikarz, współtwórca bloga ArtBazaar , współautor „Przewodnika kolekcjonera sztuki najnowszej”.
Edward Dwurnik – malarz, rysownik i grafik o międzynarodowej sławie.
Włodzimierz Kalicki – dziennikarz związany z Gazetą Wyborczą, autor felietonów z cyklu „Kajet kolekcjonera”.
Profesor Wojciech Kowalski – pełnomocnik rządu ds. zaginionych dzieł sztuki, pracownik naukowy, z wykształcenia prawnik; autor licznych publikacji poświęconych tematom w zakresie obrotu dziełami sztuki.
Krzysztof Masiewicz – kolekcjoner, współtwórca bloga ArtBazaar , współautor „Przewodnika kolekcjonera sztuki najnowszej”.
Krzysztof Musiał – biznesmen i jeden z największych kolekcjonerów sztuki w Polsce, założyciel Galerii aTAK w Warszawie.
Leonard Pietraszak – znany aktor teatralny i filmowy, z zamiłowania kolekcjoner sztuki.
Andrzej Starmach – właściciel jednej z najważniejszych polskich galerii sztuki „Starmach Gallery” w Krakowie, mecenas sztuki współczesnej.
Kama Zboralska – mecenas sztuki współczesnej, autorka przewodników po galeriach, dziennikarka.
Juliusz Windorbski – prezes DESY Unicum, do której należy dom aukcyjny i 5 galerii w Warszawie, prywatnie – kolekcjoner sztuki.

DESA Unicum jest największą firmą na rynku dzieł sztuki w Polsce. Należy do niej dom aukcyjny oraz 5 galerii w Warszawie, które zajmują się obrotem dziełami sztuki dawnej i współczesnej, antykami i rzemiosłem artystycznym. Firma świadczy również usługi w zakresie doradztwa przy inwestowaniu w sztukę, budowaniu kolekcji i katalogowaniu dzieł sztuki. Na bieżąco rozbudowuje swoją ofertę, dostosowując ją do aktualnych potrzeb rynku i oczekiwań kolekcjonerów, miłośników sztuki oraz osób zainteresowanych alternatywnymi inwestycjami w sztukę.

Źródło publikacji: DESA Unicum

 

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Czytaj najnowszy numer Magazynu RiSZ online.

Kup magazyn Zobacz inne nasze publikacje

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisując się na newsletter zgadzasz się z regulaminem portalu rynekisztuka.pl Administratorem danych osobowych jest Media&Work Agencja Komunikacji Medialnej (ul. Buforowa 4e, p. 1, p-2-5, 52-131 Wrocław). Podanie danych jest dobrowolne. Zgoda na otrzymywanie informacji handlowych może zostać wycofana w każdym czasie. Więcej informacji na temat danych osobowych znajduje się w Polityce prywatności.