szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU
AM warsztaty Baner Magazyn RiSZ no4

Polskie galerie sztuki: Galeria ma żyć!

12.01.2012

Magazyn

Niewiele jest miejsc, gdzie sztuka wydaje nam się być udomowiona. Słysząc słowo „galeria”,  odbiorca nierzadko myśli o niej, jak o nieprzytulnym wnętrzu, chłodnej przestrzeni, bądź po prostu sklepie z obrazami. Kasia Sas i Eliza Suder, projektantki wnętrz i właścicielki warszawskiej galerii POMALAMA, od samego początku pragnęły uniknąć podobnych skojarzeń. Stworzyły koncept store, skład sztuki/design oraz pracownię projektową w jednym. Można tam przyjść, usiąść, napić się kawy i spokojnie kontemplować sztukę. A zapewniamy, że jest co! Wspaniałe obrazy, zajmująca grafika, niecodzienne w formach meble, ceramika i szkło. Wszystko to stylowe, tworzące wyjątkowo spójną, intrygującą całość. POMALAMA okazuje się być zielonym światłem dla Młodej Sztuki, pragnie rozwijać jej potencjału, wyłapywać talenty. Jednak jak twierdzą założycielki galerii, to dopiero początek.

Wnętrze Galerii POMALAMA w Warszawie

Portal Rynek-Sztuki.pl: Co było główną inspiracją do otwarcia galerii POMALAMA?

Kasia Sas(z prawej) i Eliza Suder - właścicielki Galerii POMALAMA

Kasia Sas/Eliza Suder: Prowadząc wspólnie pracownię projektową o profilu architektura wnętrz doszłyśmy do wniosku, że galeria sztuki będzie idealnym dopełnieniem naszej działalności jak i spełnieniem marzeń. Pracownia realizuje kompleksowe projekty wnętrz komercyjnych i mieszkalnych wraz z nadzorami autorskimi. Od czerwca 2011 prowadzimy na potrzeby projektowanych przez nas wnętrz galerię sztuki nowoczesnej. Inicjatywa ta wynika z zamiłowania do sztuk wizualnych, pragnienia promocji młodych artystów, a w szczególności głębokiego przekonania, że architektura historycznie związana była z malarstwem, czy rzeźbą. Pragniemy powrócić do współczesnych wnętrz grafiką, malarstwem i formami przestrzennymi.

W jaki sposób odbywa się selekcja dzieł sztuki znajdujących się w przestrzeni galerii?

Obserwując, studiując rynek sztuki naszej selekcji dokonujemy zupełnie subiektywnie, intuicyjnie. Wiedząc, że ciągle jeszcze nie do końca dojrzały odbiorca młodej sztuki szuka często rozwiązań dekoratorskich, staramy się połączyć dobrą sztukę we wnętrzarskich odniesieniach. Zdajemy sobie sprawę, że to ważne, by początkujący kolekcjoner czuł się dobrze ze swoim – nierzadko – pierwszym dziełem sztuki, a jednocześnie realizujemy pewną misje. Obrazom miałkim, nijakim, płytkim mówimy stanowczo –  nie!

Jakie jest zainteresowanie galerią? Kim są ludzie, którzy kupują w POMALAMIE?

K.S./E.S.: Będąc małym i nowym tworem napotykamy na pewne trudności, jednak misja „sztuka”, przede wszystkim. Nasi klienci to młodzi, odważni, otwarci ludzie. Świadomi faktu, że sztuka to nie wydatek, ale jedna najprzyjemniejszych z inwestycji długofalowych.

Jak wygląda współpraca z galerią? Mówią Panie: „To nam się podoba. Chcemy to mieć u siebie”?

K.S./E.S.: Tak, dokładnie tak. Oczywiście dyplom kuratorski Elizy i Kasi plus intuicja to niezbywalne czynniki. Najbardziej cieszy to, że nikt nam nie odmówił, co więcej sporo artystów samo nas odnalazło i zgłosiło, że chcą u nas wisieć!

Jak często wymieniane są ekspozycje galerii i co ma na to wpływ?

KS/ES: Staramy się wymieniać je na bieżąco. Co miesiąc. Galeria ma żyć! Przez 6 miesięcy 3 wernisaże okazały się wielkim wyzwaniem logistycznym dla tak małego zespołu. Mimo to, wszystko co działo się przez ten czas, oprócz dużej szkoły, dało nam również ogromną satysfakcją

Czy POMALAMIE udało się wypromować twórczość konkretnego artysty na szerszą skalę?

K.S./E.S.: Ciągle szersza skala przed nami, ale rozpoznawalność Marii Orzeszyny w Warszawie to moja osobista zasługa. Tak czuję. Młodzi artyści są otwarci i pełni energii, rynek jest w powijakach, ciągle brak nam kolekcjonerów młodej sztuki na poważniejszym wymiarze, więc cieszymy się tym, co jest.

Czy myślały Panie o rozbudowaniu projektu w przyszłości i założeniu np. galerio-kawiarni?

K.S./E.S.: Sądzimy, że niewykluczone i to w najbliższym czasie, ale póki co „sza”! ;).Obmyślamy następne kroki. Póki co najpewniejszy trop to Mokotowska w Warszawie, być może wkrótce Pomorska we Wrocławiu, a dla wszystkich www.pomalama.pl.

Jak zapatrują się Panie na polski rynek sztuki, czy uważają Panie, że takie miejsca jak POMALAMA pomoże mu rozkwitnąć?

K.S./E.S.: Pomalama z założenia miała nie odstraszać. Galeria udomowiona, gdzie można usiąść, porozmawiać, napić się kawy i czasem powiedzieć wprost, że ten czy inny obraz jest naszym zdaniem do niczego. Na ścianach malatura, ale też ceramika, szkło, wzornictwo XX wieku. To wszystko sprawia, że nie ma bariery, którą stanowią często galerie stricte wystawiennicze. Oczywiście zdarza się, że wchodzi ktoś i pyta ile kosztuje wstęp, ale to nas tylko zachęca. Działamy misyjnie i z pokorą, na przekór wszystkiemu. Jeśli chociaż jedna osoba dzięki wizycie u nas, lub dzięki pracy wspólnej przy określonym projekcie wnętrza kupi sobie prawdziwy, dobry obraz, wówczas odczuwamy czystą satysfakcję.

Czy jest możliwość na uzyskanie poparcia ze strony większych instytucji, które mogłyby objąć mecenatem młodych, zdolnych i dopiero wkraczających na polski rynek sztuki artystów?

K.S./E.S.: Istnieje sporo tego typu organizacji, fundacje, stowarzyszenia. Jednak niestety wciąż za mało, bo nie chcemy wierzyć, że to artystów jest tak wielu.  Trudności jakie napotykają młodzi artyści są często zniechęcające, brak pracowni, brak środków. Szczerze mówiąc skupiamy się przede wszystkim na pracy projektowej, jakiś czas temu dostałyśmy nawet propozycje współtworzenia fundacji, a co z tego wyniknie?  Na pewno się pochwalimy :)

Nazwa galerii POMALAMA kojarzy się ze słowem malarstwo, malować… Co dokładnie implikuje?

K.S./E.S.: Nazwa to „rozsypanka” kilku ważnych słów. Jednak implikacja malarstwa, którą wskazały nam osoby z zewnątrz, tylko nas cieszy. POMALOWANA POMALAMA. Tak ma być;)

Portal Rynek-Sztuki: Dziękujemy za rozmowę i życzymy wielu sukcesów!

Kasia Sas/Eliza Suder: Dziękujemy!

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Czytaj najnowszy numer Magazynu RiSZ online.

Kup magazyn Zobacz inne nasze publikacje

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisując się na newsletter zgadzasz się z regulaminem portalu rynekisztuka.pl Administratorem danych osobowych jest Media&Work Agencja Komunikacji Medialnej (ul. Buforowa 4e, p. 1, p-2-5, 52-131 Wrocław). Podanie danych jest dobrowolne. Zgoda na otrzymywanie informacji handlowych może zostać wycofana w każdym czasie. Więcej informacji na temat danych osobowych znajduje się w Polityce prywatności.