szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
AM warsztaty

Jak dzieła Natalii Gonczarowej stały się najdroższymi na świecie?

04.05.2012

Ciekawostki

Portret Natalii Gonczarowej, M. Larionov (1915)

Niemal 10 milionów dolarów kosztował w 2007 roku, wystawiony na sprzedaż przez dom aukcyjny Christie’s, obraz pt. „Zbiór jabłek” (1908) Natalii Gonczarowej. Cena ta zadziwia przede wszystkim dlatego, że samą Gonczarową mało kto się wcześniej interesował. Znana była głównie, jako współtwórczyni nowego nurtu w malarstwie, rajonizmu (promienizm, łuczyzm), jednak jej obrazy nie cieszyły się dużą popularnością. Sytuacja ta uległa zmianie właśnie w pierwszej dekadzie XXI wieku, niemal pięćdziesiąt lat po śmierci artystki. Co kryje się za nagłym sukcesem jej dzieł? Dlaczego przez tak długi okres czasu była ignorowana na rodzimym i światowym rynku sztuki, gdzie ceniono przede wszystkim tworzących w tym samym okresie: W. Kandinkiego, M. Chagalla, K. Malewicza i jej męża, Michaiła Łarionowa? Powodów zapomnienia może być wiele, popularności – głównie jeden.

Bez wątpienia rzadko mówi się o samej Natalii Gonczarowej z powodu jej związku z Michaiłem Łarionowem, również znanym rosyjskim malarzem. To on zachęcił ją do malowania, bo artystka z początku preferowała rzeźbę. Oboje uważani są za jednych z twórców rosyjskiej awangardy. Przez całe życie tworzyli zgrany artystyczny duet, wspólnie rozwijając swoje pasje nie tylko malarskie, ale również takie jak sztukę tatuażu czy robienie scenografii. Mąż był jej autorytetem, nauczycielem i partnerem w działaniu. W 1912 roku razem stworzyli rajonizm, założyli krótkotrwałe ugrupowanie „Ośli Ogon”, opowiadali się za wolnością sztuki. W związku z tym twórczość Gonczarowej kojarzona jest nieodmiennie z postacią Łarionowa, często nawet postrzega się ich jako jedność, traktując Natalię bardziej jako dodatek do sławnego męża, niż samodzielną i wyjątkową artystkę. Nie jest to jednak do końca odpowiednie – ideowo podążali oni w tym samym kierunku, ale różnili się sposobem podejścia do pracy, rodzajem używanych materiałów, także zakresem zainteresowań.

Z drugiej strony, jak zostało to wymienione wcześniej, Gonczarowa tworzyła w tym samym okresie, co sławni na całym świecie Kandinsky, Chagall czy Malewicz. Jej nazwisko często pojawia się tuż obok ich nazwisk w podręcznikach historii sztuki, ale – właśnie przez to – nie cieszy się należnym mu zainteresowaniem. Trudności pojawiają się również przy wyszukiwaniu informacji na jej temat na stronach internetowych czy w słownikach, ponieważ istnieją dwie Natalie o tej samej godności. Druga to znana ze swojej niezwykłej urody Natalia Nikołajewna Gonczarowa, żona wielkiego poety, Aleksandra Puszkina. Stąd też równie często w wyszukiwarkach pojawiają się oba nazwiska.

[vsw id=”CQfwrrN2HTg” source=”youtube” width=”600″ height=”450″ autoplay=”no”]

Niektórzy uważają, że jednym z powodów niemal pięćdziesięcioletniego pomijania dorobku artystycznego Gonczarowej jest różnorodność jej zainteresowań. Rzeczywiście, była artystką niezwykle płodną – na wystawie retrospektywnej w 1913 roku wystawiła ok. 800 prac. Próbowała różnych stylów: postimpresjonizmu, prymitywizmu w traktowaniu tematów chłopskich, kubizmu i kubofuturyzmu. W kręgu jej głównych zainteresowań znajdowała się zawsze Rosja – inspirowała ją sztuka ludowa, tradycyjna wieś rosyjska. Nawet zurbanizowaną Moskwę wolała przedstawiać od strony wiejskiej, a nie miejskiej. Często malowała też wiosnę – swoją ulubioną porę roku. Interesowała ją tematyka religijna: ikonografia, malarstwo sakralne. Eksperymentowała z kolorami, ceniła dekoracyjność. W jej twórczości, zwłaszcza wczesnej, znać wpływy francuskie, głównie Vincenta van Gogha, porównywana jest też do Paula Gauguina. Gonczarowa nie bała się posługiwać różnymi materiałami: pastelami, farbą olejną, akwarelami, temperą, ołówkiem, kredką i węglem. Podkreślić należy, że do swojej twórczości podchodziła zawsze sumiennie, traktując ją zarówno jako życiową pasję jak i pracę, której właściwe spełnianie uważała za największą życiową wartość.

Istnieje jeszcze jeden powód małego zainteresowania twórczością Gonczarowej po 1962 roku, nierozerwalnie związany z faktem nagłego sukcesu jej dzieł po roku 2000. Jest nim ciężka sytuacja na rynku sztuki w Rosji w XX wieku, głównie jego zastoju w okresie komunizmu, a później po roku 1991 znacznego ożywienia. Jak pisze Wojciech Konończuk, Rosja zawsze, aż do przełomu XIX i XX wieku, miała wielkie tradycje kolekcjonowania sztuki, a jako najbardziej znanych kolekcjonerów tego okresu wymienia się Siergieja Szczukina, Iwana Morozowa czy Pawła Tretiakowa. Później, podczas panowania Stalina, sztuka miała służyć głównie państwu, dlatego wielu znanych twórców wycofywało się na margines artystycznego świata lub tworzyło dzieła propagandowe. Sama Gonczarowa w 1915 roku na stałe zamieszkała w Paryżu. Najistotniejszym jednak powodem, dla którego o tak wielu artystach zapomniano, była polityka komunistycznej Rosji, która nie pozwalała na pełen rozkwit zarówno samej sztuki, jak i rynku kolekcjonerskiego.

Sytuacja ta odmieniła się właśnie po 1991 roku, kiedy to wielu Rosjan wzbogaciło się po sprywatyzowaniu sektora surowcowego. Kolekcjonowanie sztuki stało się w następnych latach symbolem rosyjskich elit, oznaką bogactwa, sposobem na ciekawą rozrywkę, często też na dochodowe inwestycje. Począwszy od tego czasu Rosjanie zaczęli zalewać światowy rynek, promując nie tylko rodzimą sztukę, ale i wykupując najdroższe obrazy innych sławnych twórców do własnych kolekcji. Wojciech Konończuk określa to mianem rosyjskiej gorączki sztuki, której szczyt przypadł na 2004 rok, kiedy ich działalność spowodowała wzrost cen surowców na rynkach światowych. Kolekcjonerów z Rosji cechowała, i wciąż tak jest, odwaga w licytowaniu i gotowość do płacenia zawsze największych sum za pożądane przez nich obrazy, co nieco zachwiało rynkiem sztuki, ale przede wszystkim sprawiło, że Rosjanie stali się najbardziej wpływowymi graczami.

Z działaniami tymi wiąże się również zjawisko wywindowania cen przede wszystkim malarzy narodowych. Tutaj też kryje się odpowiedź na pytanie, dlaczego obrazy Natalii Gonczarowej stały się jednymi z najdroższych na świecie. Rosyjscy kolekcjonerzy, uwielbiający przede wszystkim sztukę własnego kraju, najpierw zdominowali światowy rynek, a później wprowadzili na niego dzieła własnych artystów, sprawiając ogromny wzrost ich wartości. Sprzedany za 4,9 milionów funtów, czyli ok. 10 milionów dolarów, obraz pt. „Zbiór jabłek” sprawił, że na nowo zaczęto interesować się twórczością Natalii Gonczarowej. Kate Taylor, autorka artykułu Who was Natalia Goncharova?, również postrzega to zjawisko jako kolejną część dążeń rosyjskich kolekcjonerów w kierunku podnoszenia wartości rodzimych twórców. Co ciekawe, dom aukcyjny Christie’s nie podał tożsamości kupca, mówiąc tylko, że jest to prywatny kolekcjoner pochodzący z Europy.

Niemniej jednak, mimo oczywistych działań Rosjan, które sprawiły, że nazwisko Natalii Gonczarowej zaistniało w artystycznym świecie ponownie, w dodatku bez całkowitego łączenia jej twórczości z osobą męża, Michaiła Łarionowa, docenić należy ogromny wkład tej artystki w kształtowaniu historii sztuki XX wieku. Z jej obrazami należy zapoznać się nie tylko ze względu na ich wysoką cenę, ale przede wszystkim dla ich wielkich walorów artystycznych.

Agnieszka Dudek

Portal RynekiSztuka.pl

LOGO RiS

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2017
MENU: