szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU

Kolekcja Alberta Barnesa w dobrych rękach?

15.05.2012

Kolekcje, Światowe

Paul Cézanne, Kurtyzany, Źródło: Fundacja Barnesa

Paul Cézanne, Kurtyzany, Źródło: Fundacja Barnesa

Już w tym miesiącu będzie można zobaczyć kolekcję Alberta Barnesa w nowej siedzibie przy Benjamin Franklin Parkway w Filadelfii. Inicjatorem akcji jest Fundacja Barnesa założona już w 1925 roku w celach rozwoju edukacji artystycznej i poszerzenia zainteresowania sztuką. Wcześniej kolekcja tego znanego chemika i kolekcjonera znajdowała się w Chester Country – XVIII-wiecznym domu farmerskim, który Barnes kupił w 1940 roku. Zawsze miał on konkretne zdanie dotyczące rozmieszczenia, wyglądu, nowych aranżacji, dni i pór odwiedzin swojego muzeum, a rozporządzenia te przekazał swoim następcom. Zarząd fundacji nie mógł jednak poradzić sobie z jednoczesnym utrzymaniem cennych zbiorów i wypełnieniem zaleceń Barnesa, dlatego w końcu zdecydował się przenieść do centrum Filadelfii, licząc na wzrost zainteresowania wystawą, czyli większy zysk. W związku z tym dzieła zostały umieszczone w całkowicie innym, nowoczesnym budynku. Jednak nie tylko sama przeprowadzka może budzić kontrowersje, a również sposób wystawienia eksponatów.

W kolekcji Barnesa znajdują się dzieła najwybitniejszych twórców francuskiego impresjonizmu, postimpresjonizmu i sztuki współczesnej – Édouarda Maneta, Augusta Renoira, Paula Cézanna, Vincenta van Gogha, Henriego Rousseau, Amedeo Modigliani’ego. Poza tym w muzeum zobaczyć można również eksponaty sztuki starożytnej, średniowiecznej, azjatyckiej, a nawet rzeźby afrykańskie. Barnes rozplanował ich położenie w specjalnie wybranym przez siebie budynku tak, aby zestawienia obrazów mogły nauczyć widza obcowania ze sztuką. W nowym miejscu małżeństwo architektów, Tod Williams i Billie Tsien, starało się oddać zamysł twórcy kolekcji, łącząc go z nowymi trendami. Podkreślić należy jednak, że pomysły Barnesa często były, lekko mówiąc – „dziwne”, co w przełożeniu na nową aranżację jego dzieł, może budzić mieszane odczucia. Kolekcja pod pewnym względem jest zachwycająca, ale pewne jej rozwiązania są dyskusyjne. W nowym budynku, dzięki dużym oknom, jest więcej naturalnego światła, także oświetlenie wnętrz jest nowocześnie zaprogramowane, co pozwala na lepszy ogląd eksponatów. Nie tak duże pomieszczenia wydają się przez to większe, a ułożenie i dobór obrazów sprawia, że coraz to inne szczegóły są dostrzegalne i budzą nowe znaczenia.

Wyżej wymienione rozwiązania są z pewnością interesujące, ale pytanie brzmi: czy architekci mogą pozwolić sobie na taki układ dzieł sztuki? Z pewnością ma być on zgodny z założeniami Barnesa, jednak czy w ten sposób uwydatnia wartość dzieł czy może czyni je groteskowymi? Ci, którzy odwiedzili starą siedzibę wystawy twierdzą, że była ona niesamowita, ale nie wyobrażają sobie innego muzeum na świecie urządzonego w takim stylu. Efekt, jaki uzyskali nowi architekci, lepiej ocenić samemu i odwiedzić kiedyś budynek przy Benjamin Franklin Parkway.

 Źródło: nymag.com

Oprac. Agnieszka Dudek

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Czytaj najnowszy numer Magazynu RiSZ online.

Kup magazyn Zobacz inne nasze publikacje

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisując się na newsletter zgadzasz się z regulaminem portalu rynekisztuka.pl Administratorem danych osobowych jest Media&Work Agencja Komunikacji Medialnej (ul. Buforowa 4e, p. 1, p-2-5, 52-131 Wrocław). Podanie danych jest dobrowolne. Zgoda na otrzymywanie informacji handlowych może zostać wycofana w każdym czasie. Więcej informacji na temat danych osobowych znajduje się w Polityce prywatności.