szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU

Płonąca żyrafa Dalego, czyli sztuka w czasie konfliktu zbrojnego

16.05.2012

Prawo

Patron merytoryczny działu „Prawo na rynku dzieł sztuki”

W roku 2002 grupa muzeów, które uchodzą za najpoważniejsze światowe instytucje  kultury, podpisała deklarację. Między innymi muzea Nowego Jorku, takie jak Metropolitan Museum, Guggenheim Museum, Museum of Modern Art i Whitney Museum of American Art oraz europejskie muzea od Museo del Prado w Madrycie, przez paryski Luwr, Staatliche Museen w Berlinie po Rijksmuseum w Amsterdamie, jak również rosyjski Ermitaż w Sankt Petersburgu wyraziły swój sprzeciw wobec nasilających się głosów w podejmowanej publicznie dyskusji na temat uznania moralnego prawa spadkobierców artystów, których dzieła, przetrwawszy burzliwe koleje XX wieku, znalazły schronienie w przeróżnych instytucjach kulturalnych całego świata.

Istota problemu sprowadzała się jednak nie tylko do dzieł sztuki zagrabionych w czasie obydwu wojen światowych oraz późniejszych konfliktów zbrojnych, ale do o wiele trudniejszego zagadnienia, które Robert Anderson – dyrektor British Museum w latach 1992-2002 – nazwał ideą restytucji dóbr kultury.

Sytuacja, w której oficjalnie wypowiedzieć musiało się British Museum, dotyczyła tak zwanych marmurów Elgina. Z początkiem XIX wieku na polecenie Thomasa Bruce’a – VII hrabiego Elgin, ambasadora brytyjskiego w Stambule – marmurowe fryzy zdobiące Partenon w Atenach, datowane na V w. p.n.e. zostały odcięte, a następnie wywiezione. Jak oficjalnie podano do wiadomości działanie to, będące w rzeczywistości kradzieżą usankcjonowaną przez przedstawiciela korpusu dyplomatycznego Wielkiej Brytanii, miało na celu zabezpieczenie przed szkodliwymi czynnikami klimatycznymi oraz odnowę niszczejących przez ponad dwa tysiąclecia marmurów. Ostatecznie zostały zakupione przez British Museum w Londynie. Tuż przed wybuchem II wojny światowej, po prawie 150 latach spędzonych na wyspach brytyjskich, rozpoczął się nieudolny proces odnowy marmurów Elgina. Za sprawą Josepha Duveena – człowieka będącego przykładem na to, jak z przedsiębiorcy zajmującego się tkaninami oraz porcelaną stać się majętnym handlarzem dzieł sztuki – znalazły się środki finansowe. Niestety brak wiedzy kolekcjonera-nowicjusza doprowadził do zniszczenia kamienia żrącymi kwasami oraz ostrymi narzędziami. Duveen poniósł konsekwencje swego nieudolnego działania, ale jego pozycja fundatora m.in. nowego skrzydła w Tate Gallery oraz w National Gallery, nie przyczyniła się do szerszej refleksji na temat tego, jak podjęte działania wpłynęły na obiekt kultury antycznej uznawanej za źródło tożsamości europejskiej.

XX wiek nie zapomniał o marmurach Elgina. Wspomniany już dyrektor British Museum – Robert Anderson zajął stanowisko w sprawie, stwierdzając iż  muzeum kultury to instytucja światowa, a to oznacza, że przekracza granice narodowe. Tym samym konstrukcja restytucji dóbr kultury stoi w sprzeczności z w/w przekonaniem.  Inne muzea zauważając problem, jaki dotknął British Museum oraz obawiając się indywidualnych głosów podnoszonych o dokonywanie repatriacji dzieł sztuki oraz zabytków kultury podpisało z końcem 2002 roku wspomnianą deklarację.

Salvador Dali, Płonąca żyrafa

Salvador Dali, Płonąca żyrafa

Tak zwane marmury Elgina są tylko jednym z przykładów kradzieży dokonanej kiedyś, na niezręczność której patrzą przez palce, bądź wręcz całkiem odwracają się współczesne państwowe oraz prywatne instytucje działające w granicach i na podstawie prawa. Simon Houpt w swojej publikacji wskazuje na opinie brytyjskiego Sądu Najwyższego. W 2005 roku brytyjski Sąd Najwyższy wydał opinię w sprawie czterech rysunków z kolekcji Artura Feldmanna. Licząca ponad 750 pozycji, znana na całą Europę jako kolekcja doktora Feldmanna, stanowiła zbiór rysunków dawnych mistrzów. Rysunki skonfiskowane zostały w 1939 roku przez wojska nazistowskie wkraczające do Czechosłowacji. Długo po wojnie cztery z nich odnalazły się w British Museum, zidentyfikowane przez samo muzeum jako pochodzące od Feldmanna. Muzeum w odpowiedzi na żądanie zwrotu wysunięte przez spadkobierców, uznało ich wyjątkowe prawo moralne. Żywiąc obawy przed możliwą falą dalszych roszczeń, zwróciło się jednak z pytaniem do Sądu Najwyższego. Ten w swojej opinii stanął na stanowisku, że: żadne moralne zobowiązanie nie może usprawiedliwiać wydania przez kuratorów obiektu stanowiącego część kolekcji muzeum. Ważnym było, iż Sąd stwierdził, że to Parlament powinien ustanowić prawo zezwalające na ewentualne zwroty. Wskazując na brak regulacji prawnych zamknął drogę ewentualnym roszczeniom podnoszonym w Wielkiej Brytanii (stan prawny na 2005 rok).

Zjawisko kradzieży dzieł sztuki dokonywanych w czasie konfliktów zbrojnych prowadzonych od początków nowożytnej Europy jest tematem sporów dyplomatycznych między przedstawicielami państw, jakie echem odbijają się przy różnego rodzaju międzynarodowych wydarzeniach. Przykładem tego może być organizacja Igrzysk Olimpijskich w Atenach w 2004 roku, która stanowiła także okazje do przeprowadzenia międzynarodowych kampanii zwracających uwagę na problem przywłaszczonego dziedzictwa artystycznego innych narodów.

Do tej pory w debacie publicznej pojawia się silny głos państw, uznających swój prawny tytuł własności do dzieł sztuki będących wytworem cywilizacji starożytnej. W 2010 roku miała miejsce konferencja w Kairze zakończona podpisaniem przez 16 państw deklaracji, w której domagają się one zwrotu starożytnych skarbów zagrabionych za czasów ery kolonialnej. Pretensje wysunął m.in. Egipt w stosunku do British Museum i berlińskiego Neues Museum. Rzecznicy muzeów zajęli stanowisko zdecydowanie odrzucające podniesione roszczenia.

Kradzież dorobku kulturowego innego narodu na gigantyczną, nie spotykaną dotąd skalę zapoczątkowały działania kolonizacyjne, jakie potęgi kontynentu europejskiego podejmowały przez minione stulecia. Hiszpanie podbili Amerykę Południową okradając i niszcząc kulturę Majów, Inków i Azteków. Wraz z powracającymi armiami Napoleona, które stacjonowały w całej Europie oraz Egipcie, Francję wzbogaciły dzieła sztuki, jakie dziś budują potęgę artystyczną Luwru. Wielka Brytania ze swoimi koloniami na czarnym kontynencie oraz w Azji eksportowała dziedzictwo innych narodów, które współcześnie wypełnia British Museum. Trafnym przykładem podziału złupionego świata przez zdobywców europejskich jest Kamień z Rosetty – symbol odczytania i zrozumienia kultury staroegipskiej – znaleziony przez Napoleona, ale przekazany Brytyjczykom na mocy kapitulacji z 1802 roku. Również on wzbogacił zbiory British Museum.

II wojna światowa, niosąca ze sobą spustoszenie w kolekcjach europejskich galerii i muzeów, a także w prywatnych majątkach przede wszystkim ludności pochodzenia żydowskiego, stanowi bolesną wyrwę dokonaną na sztuce europejskiej. Legendą obrosła już historia nieodnalezionej do dziś Bursztynowej Komnaty uznanej za ósmy cud świata. Podarowana przez Fryderyka Wilhelma na początku XVIII wieku Piotrowi Wielkiemu jesienią 1941 roku powróciła w częściach do Królewca, gdzie przepadła ostatecznie bez śladu. Co ciekawe replika Bursztynowej Komnaty, oszacowana na 8 milionów dolarów, w 2003 roku wzbogaciła wnętrza Pałacu Jekaterynowskiego pod Sankt Petersburgiem, który niegdyś cieszył latem carycę Katarzynę Wielką.

Inny przykład zalegalizowanej kradzieży niesie inicjatywa podjęta przez Josepha Goebbelsa w 1940 roku, tzw. Repatriacja dóbr kultury z wrogich państw. Efektem tejże był raport Otto Kümmla – dyrektora Muzeów Państwowych Berlina – katalogujący dzieła sztuki niemieckiej, bądź niemieckiego pochodzenia wywiezionych z Rzeszy po 1500 roku, a przygotowany w celu ich odzyskania. Raport nigdy nie wszedł w życie, ale grabież podjęta przez nazistów przyniosła gigantyczne starty. Towarzyszyły jej także akty wandalizmu na ogromną skalę, co obrazuje zdarzenie z paryskich ogrodów Tuileries z lipca 1943 roku, kiedy to spalone zostały obrazy m.in. Picassa, Georges’a Braque’a, Fernanda Légera, André Massona. Stanowiły one bowiem, wraz z tysiącami innych, tzw. sztukę zdegenerowaną, czyli zaprzeczenie najlepszej sztuki niemieckiej (Entartete Kunst; wystawa o tym samym tytule miała miejsce w Monachium, lipcem 1937 roku, na której zaprezentowano zrabowane na polecenie Adolfa Hitlera obrazy z muzeów niemieckich, będące wyrazem degeneracji kulturowej. Wśród obrazów znalazły się płótna impresjonistów, ekspresjonistów, dadaistów, kubistów, czy futurystów. Wystawa ta cieszyła się ogromną popularnością.).

Zakończenie II wojny światowej, które zaowocowało utworzeniem czterech stref okupowanych przez wojska amerykańskie, angielskie, francuskie oraz radzieckie stanowiło kolejny etap migracji dzieł sztuki. Francuzi, Brytyjczycy i Amerykanie zarządzili repatriację dzieł sztuki do krajów pochodzenia. Natomiast eksponaty, które znalazły się na obszarze administrowanym przez Związek Radziecki uznane zostały przez ten ostatni za zadośćuczynienie poniesionych w czasie wojny szkód. Tą drogą do Muzeum Sztuk Pięknych im. A.S. Puszkina – największego muzeum sztuki europejskiej w Moskwie, zajmującego 6 budynków – trafił tzw. skarb Heinricha Schliemanna, którego uważa się za odkrywcę ruin starożytnej Troi. Niestety złoto króla Priama, po ostatecznym przyznaniu się Rosji w latach ’90 XX wieku do przechowywania go w wymienionym muzeum, tylko raz pokazane zostało na wystawie (dane na 2006 rok). Ruiny Troi są tylko jednym z wielu przykładów obiektów stanowiących dziedzictwo kultury pozostające w posiadaniu państwa rosyjskiego. Ów stan faktyczny wciąż kwestionuje wiele państw europejskich.

Wojna, będąca przyczyną migracji niezliczonej do dziś ilości dzieł sztuki, sprawiła, że w 1945 roku dyrektor Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku – Francis H. Taylor – zadeklarował wartość zrabowanej sztuki, która po wojnie trafiła na amerykański kontynent na sumę od 2 do 2,5 miliarda dolarów (dziś analitycy rynku sztuki szacunkowo wskazują na 21-27 milardów dolarów), co przekraczało wtedy łączną wartość eksponatów znajdujących się na terenie całych Stanów Zjednoczonych.

Problematyka grabieży sztuki w czasie konfliktu zbrojnego pozostaje nadal bardzo aktualna. Mimo, iż odbywa się na zdecydowanie mniejszą skalę i stanowi efekt towarzyszący działaniom wojennym, a nie jak to miało miejsce zaplanowaną i zorganizowaną  ekspedycję rabunkową, wciąż stanowi zagrożenie dla instytucji kultury. Wskazuje na to przykład obalenia reżimu Sadama Huseina w 2003 roku. Wraz ze splądrowaniem Muzeum Narodowego Iraku zaginęły eksponaty, które stanowiły dziedzictwo starożytnej Mezopotamii. Kradzież dotknęła także centrum sztuki nowoczesnej. Po raz kolejny konflikt zbrojny przyniósł spustoszenie w narodowych dobrach kultury.

Dlatego też kraje dotknięte wojną, np. Libia, Afganistan, czy Irak apelują do organizacji międzynarodowych, takich jak UNESCO – agendy Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw kultury – o zainteresowanie się problemem wypływających z ich krajów dzieł sztuki oraz zabytków. Również państwa nie dotknięte konfliktem zbrojnym np. Włochy podpisują umowy bilateralne z poszczególnymi państwami celem zwalczania procederu znajdowania nabywców skradzionych dzieł sztuki za granicą.

Problematyce ochrony dzieł sztuki w czasie konfliktu zbrojnego poświęcona została haska Konwencja o ochronie dóbr kulturalnych w czasie konfliktu zbrojnego z 1954 roku.

Konwencja Haska z dnia 14 maja 1954 roku – pierwszy ważny międzynarodowy dokument opracowanym przez UNESCO – stworzyła podstawy regulacji prawnej dla ochrony szeroko pojętych dóbr kultury w czasie konfliktu zbrojnego. Za konwencją na państwa-strony konfliktu nałożony został obowiązek uszanowania dóbr kultury zarówno na własnym, jak i na obcym terytorium, powstrzymaniu się od używania tych dóbr (…) do celów, które by mogły narazić je w razie konfliktu zbrojnego na zniszczenie lub uszkodzenie oraz powstrzymania się wobec nich od wszelkich aktów nieprzyjacielskich. Konwencja zalicza do dóbr objętych ochroną dobra – zarówno ruchome, jak i nieruchome – o znaczeniu dla dziedzictwa kulturalnego narodu. Mogą to być obiekty architektury, sztuk plastycznych o charakterze religijnym albo świeckim oraz inne szeroko pojęte przedmioty o znaczeniu artystycznym, jak również ich reprodukcje. W rozumieniu konwencji dobrami tymi pozostawać mogą również obiekty budowlane przeznaczone do wystawiania w/w przedmiotów artystycznych lub ich przechowywania. Należy zaznaczyć, iż Konwencja Haska z 1954 roku dotyczy również dóbr kultury chronionych w czasie pokoju. Regulacje zawarte w akcie koncentrują się przede wszystkim na działaniach podejmowanych na wypadek konfliktu zbrojnego, do jakich państwo-strona Konwencji jest zobowiązana. Przygotowania w czasie pokoju są fundamentem ochrony w czasie konfliktu zbrojnego. Bardzo istotnym elementem jest fakt, iż w prawie międzynarodowym po raz pierwszy została przyjęta jako norma prawna zasada nienaruszalności dziedzictwa dóbr kultury narodów i odpowiedzialności za zamachy na to dziedzictwo. Zasadniczym aktem obok Konwencji Haskiej z 1954 roku, jest Konwencja Paryska przyjęta na XVI Sesji Konferencji Generalnej UNESCO 14 listopada 1970 roku, koncentrująca się przede wszystkim na nielegalnym wywozie dóbr kultury i ich późniejszej restytucji. Brak precyzyjnej definicji dóbr kultury, a w zamian przedmiotowe określenie ich zasięgu pozostawia państwom swobodę określania, które obiekty uznać za dobra kultury z uwagi na ich znaczenie dla archeologii, prehistorii, historii, literatury, sztuki lub nauk. Należy zaznaczyć, iż konwencja swoje zastosowanie znajduje jedynie w zakresie nielegalnego wywozu przedmiotów skradzionych z muzeów, a nie wszystkich dóbr kultury, które stały się przedmiotem zamachu.

Innym problemem pozostaje atmosfera akceptacji migracji dzieł sztuki, jaka miała miejsce w erze kolonialnej oraz na przestrzeni ostatniego stulecia. Zaryzykuję stwierdzenie, iż znaczna część społeczeństwa poszczególnych państw gotowa jest usprawiedliwiać stan posiadania europejskich oraz światowych placówek kulturalnych, jaki zastała pod koniec XX wieku. Wynika to z faktu, że bogactwo zasobów muzealnych nie tylko współtworzy naszą tożsamość narodową, ale często stanowi o poziomie kultury, czy w ujęciu szerszym cywilizacji, z którą bardziej lub mniej świadomie się identyfikujemy. Co więcej zebranie grupy eksponatów w jednym miejscu, na rzecz którego przeznaczane są środki finansowe, jest pewnego rodzaju gwarancją, że bogactwo artystyczne, stworzone w minionym czasie lub powstające na naszych oczach, będzie zachowane dla przyszłych pokoleń. Dlatego też każda utrata dzieła sztuki wywiera emocje.

Do artykułu wykorzystano:

  • Simon Houpt Muzeum zaginionych dzieł Historia kradzieży dzieł sztuki, Warszawa 2007
  • Tadeusz Krochmal Problemy ochrony zabytków przed nielegalnym wywozem z kraju, Warszawa 2006
  • Konwencja o Ochronie Dóbr Kultury w Razie Konfliktu Zbrojnego, Haga 14.05.1954r.
    (Dz.U. z 1957r., Nr 46, poz. 212)

 Autor: Barbara Brózda, Kancelaria Adwokacka Piotr Łada

 www.ladalegal.pl

 

Barbara Brózda

Barbara Brózda

Barbara Brózda – absolwentka prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Pracę magisterską p/t „Przestępczość przeciwko dziełom sztuki – w świecie złodziei i fałszerzy” broniła w Zakładzie Kryminologii WPiA UW. Swoje zainteresowania związane ze światem sztuki pogłębiała na Uniwersytecie  Santiago de Compostela w ramach wykładów z historii sztuki oraz teorii sztuki. Jej zainteresowania zawodowe związane są z prawem własności intelektualnej. Znawczyni prawa sztuki oraz problematyki bezpieczeństwa obrotu dziełami sztuki. Szczególną uwagę skupia na zagadnieniu zarządzania kolekcjami oraz zbiorami muzeów. Z Kancelarią Adwokacką Piotr Łada współpracuje od 2012 roku

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2017