szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU

Totalitaryzm sportowy

26.06.2012

Magazyn

Nadszedł długo wyczekiwany rok 2012, który miał być czasem magicznym w historii naszego kraju – mieliśmy mieć autostrady, komfortowe PKP, bezrobocie miało spaść, a poziom szkolnictwa wzrastać. Nie dzieje się jednak nic, oprócz tego, że wszyscy staliśmy się „drużyną narodową” i za możliwość życia w tym wyjątkowym czasie musimy słono płacić. Cuda zdarzają się za to w muzeach, galeriach i na wszelakich wydarzeniach związanych ze sztuką.

Nigdy wcześniej w historii naszego kraju nie było tak wielkiego poruszenia związanego z wydarzeniami sportowymi. Doskonale grają one z potrzebami polskiego społeczeństwa i wypełniają lukę, której nie zapełniły gospodarcze cuda 2012 roku. Chciałabym wierzy, że ta ekscytacja ogarnęła również artystów. Usilnie, ten niepomierny wpływ, chcą udowadniać różnej kategorii ekspozycje – z jednej strony sztuka użytkowa, wystawy historyczne, fotografia sportowa, z drugiej strony sztuka naiwna eksplorująca bezrefleksyjnie kanon typowych skojarzeń.

Co innego mam w głowie na przykład po „Only a game” w Muzeum Współczesnym Wrocław i  zupełnie odmienne przemyślenia nachodzą mnie po wyjściu z terenu bardziej typowego dla zmagań sportowych – wrocławskiego stadionu „Oławka”. To miejsce, w którym w ubiegłym tygodniu zagościła kolejna, jubileuszowa edycja, Przeglądu Sztuki SURVIVAL. Bezprecedensowa ekspozycja, która chcąc zabrać głos w rzeczonej sprawie, nie tworzy fałszywych kontekstów w miejscach i momentach dalekich, a wysyła artystę w przestrzenie podporządkowane kultowi ciała, tężyźnie fizycznej i hartowi ducha. Zmagania sportowców przedzierzgnięte zostały na użytek zobrazowania zmagań artysty (ze sobą, z procesem) i ze środowiskiem ludzi sztuki, które coraz powszechniej podporządkowuje się zasadom konsumpcyjnego świata. Kim twórca jest wobec tego spotkania? Grupa performerów The Krasnals powiedziałaby, że „Looserem” albo „Winnerem”. Zobaczmy, co mówią pozostali.

Okazuje się, że uczestnikami zmagań sportowych jesteśmy wszyscy. Każde z nas bowiem w życiu staje do jakichś zawodów – robi to z własnej woli lub zostaje włączony w ten proces nieświadomie. Hasło, które przyświecało tegorocznej edycji SURVIVALU – „Wszystko zależy od Ciebie!” – spełnia w życiu koronne zadanie – sukcesy kneblują nasze usta i zamykają przed refleksją, tworząc w głowach system zero jedynkowy. Przegląd Sztuki obnaża bezsens kategorii „zwycięzcy”, neguje autorytet sędziego i ukazuje absurd zmagań, których reguły są wytworem kultury.

Kuratorzy 10 edycji SURVIVALU zaprosili nas na murawę „Oławki” by sprawdzić naszą wytrzymałość. Okazuje się, bowiem, że wartości kojarzone z pozytywną stroną ludzkiej natury, które towarzyszyły walce – honor, determinacja, hart ducha, ideały, wiara – są puste, bo podporządkowane niewłaściwym celom. Doskonale konwencjonalność i umowność sportowej wygranej komentują takie prace, jak „Trójkąt” Michała Gdaka czy „Ławeczki” Aleksandry Sojak-Borodo. Świetnie oddaje to również atmosfera piłkarskiej szatni – w poszczególnych pomieszczeniach znajdują się instalacje artystyczne, ale nie tylko. Przegląd Sztuki daje szanse na zakradnięcie się do prawdziwego świata sportu. Wchodząc do świetlicy Klubu Polonia Wrocław, stacjonującego na „Oławce”, można się zastanawiać, czy ściana zastawiona zwycięskimi pucharami jest kolejną artystyczną instalacją, czy okupionym ciężką pracą zwycięstwem. Stąd już tylko krok do tego, aby uznać współzawodnictwo sportowe za formułę, z obiektywnego punktu widzenia pozbawioną wartości, która obecnie kojarzona jest ze zwycięstwem lub porażką.

Młodzi artyści tworzący dla SURVIVALU nie pominęli kontekstów związanych z Mistrzostwami EURO 2012. Dało im to kolejną możliwość do przedstawienia studium naszej narodowej tożsamości. „Barwy narodowe” Grzegorza Łoznikowa mówią o nas wiele – ciągła budowa, która opiera się na niezmiennych fundamentach – wielu kompleksów, moralności katolickiej i odwoływania się do „świetlanej” przeszłości.

Okazuje się jednak, że ta sztuka ma sens. Zabiera bowiem głos w ważnej pokoleniowej dyskusji. Nie bez przyczyny dzień przed rozpoczęciem Festiwalu prace Nieznalskiej z serii „Konstrukcja rasy” zostają skradzione przez pseudokibiców, a wydarzenie otrzymuje ochronę od Prezydenta Wrocławia. Do Przeglądu dołączają się również wrocławskie środowiska lewicowe (wydarzenie „Rakietki zamiast rakiet”). Umiejscowienie SURVIVALU z dala od obecnego centrum świata – strefy kibica – na peryferiach jest również wyrazem sfokusowania refleksji woków poglądów niepopularnych i prowokacyjnych, ale prawdziwych.

Tekst i zdjęcia Agnieszka Szydziak

Portal RynekiSzuka.pl

www.rynekisztuka.pl

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Czytaj najnowszy numer Magazynu RiSZ online.

Kup magazyn Zobacz inne nasze publikacje

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisując się na newsletter zgadzasz się z regulaminem portalu rynekisztuka.pl Administratorem danych osobowych jest Media&Work Agencja Komunikacji Medialnej (ul. Buforowa 4e, p. 1, p-2-5, 52-131 Wrocław). Podanie danych jest dobrowolne. Zgoda na otrzymywanie informacji handlowych może zostać wycofana w każdym czasie. Więcej informacji na temat danych osobowych znajduje się w Polityce prywatności.