szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU
Baner Magazyn RiSZ no4

Déjà-vu, czyli sztuka powtarzania

27.07.2012

Magazyn

Muzeum Sztuki w Karlsruhe postanowiło spróbować odpowiedzieć na intrygujące pytanie. Co w dziedzinie sztuki jest obecnie uważane za oryginał? Czy kopia ma tę samą wartość? Kuratorzy wystawy przedstawiają widzom zupełnie nową wizję obu tych pojęć.

Albrecht Dürer malował kopie. Lukas Cranach również. Pieter Brueghel, Degas, van Gogh i Matisse także kopiowali obrazy innych mistrzów. Skandal? Czy należy przepisać historię sztuki od początku? Otóż, wcale nie. Ciekawa i piękna wystawa pt. „Deja vu? Sztuka kopiowania, od Dürera na Youtube ” ma zupełnie inny cel, niż zdemaskowanie pozornie niecnych poczynań słynnych artystów.

Muzeum w Karlsruhe pragnie ukazać zupełnie inny wymiar relacji, jaka istnieje pomiędzy oryginałem, a kopią. Z jednej strony chce zaznaczyć wartość oryginalnego obrazu, która stale wzrasta wraz z nastaniem cyfrowych czasów „kopiuj-wklej”. Z drugiej natomiast analizuje 700 ostatnich lat historii sztuki i naświetla kontekst, jaki przez cały ten czas tworzył się pomiędzy oryginałem a kopią. Nie jest to więc publiczny lincz fałszerzy i oszustów, ale przegląd bardziej, lub mniej znanych artystów, którzy zajmowali się pracami innych.

Główna organizatorka wystawy widzi wyraźną granicę pomiędzy pojęciami „fałszerstwo” i „kopia”. Najistotniejszą różnicą między nimi jest fakt, że sfałszowany obraz ma „stać się” oryginałem, zaś kopia ma być po prostu odwzorowaniem dzieła, bądź pracą stworzoną na jego podstawie.

Kuratorzy wystawy pragną również dowieść, że kopiowanie bywało niejednokrotnie trudniejsze niż sam proces tworzenia. Okazuje się, że podczas gdy Jackson Pollock namalował swój obraz w jeden dzień, Mosetting kopiował dzieło aż 9 miesięcy. Czas, jaki artysta spędził nad kopiowaniem obrazu, świadczy o jego wysokiej wartości. Poza tym dokładne odwzorowanie tego, co ktoś stworzył podczas weny, wymaga niezwykłej precyzji, pewnej ręki i wieloletniego doświadczenia.

Kopiowanie przez wieki było uznawane za element szkoleń artystycznych. Nie istniała wówczas fotografia, więc kopiowanie było jedynym znanym sposobem na powielanie obrazów. Ponad to był to pewien rodzaju hołd, składany mistrzom malarstwa. Z czasem jego charakter oczywiście się zmienił. Dziś artyści zamieniają pędzel na projektowanie instalacji czy performance’ów w oparciu o rozmaite dzieła. Np. malowidło Caravaggia pt. „Złożenie do grobu” młoda artystka Marina Abramović, inscenizuje za pomocą pluszaków. Jedni powiedzą, że to trywializowanie sztuki wysokiej, inni, że to jej popularyzacja w sposób dostępny dla każdego.

Kopiowanie jest zatem nieodzownym elementem historii sztuki. Kopiowali wielcy, kopiowali maluczcy, kopiowało się w sztukę dawną, to samo czyni się obecnie ze sztuką współczesną. Póki nie jest to pełna premedytacji  kradzież własności intelektualnej, wszystko jest w porządku. Poza tym przecież wspaniale jest być dla kogoś wzorem, natchnieniem i inspiracją.

Źródło: www.kunsthalle-karlsruhe.de

Oprac. Olga Pisklewicz

Portal RynekiSztuka.pl

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Czytaj najnowszy numer Magazynu RiSZ online.

Kup magazyn Zobacz inne nasze publikacje

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisując się na newsletter zgadzasz się z regulaminem portalu rynekisztuka.pl Administratorem danych osobowych jest Media&Work Agencja Komunikacji Medialnej (ul. Buforowa 4e, p. 1, p-2-5, 52-131 Wrocław). Podanie danych jest dobrowolne. Zgoda na otrzymywanie informacji handlowych może zostać wycofana w każdym czasie. Więcej informacji na temat danych osobowych znajduje się w Polityce prywatności.