szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU

Polski rynek sztuki a falsyfikaty

14.08.2012

Magazyn

Falsyfikaty zalewają rodzimy rynek. Można je spotkać na targach staroci, w galeriach oraz na aukcjach.  Jest ich tak wiele, że można już śmiało mówić o rozmiarach epidemii. Zdaniem ekspertów stanowią one obecnie ponad połowę rynku.

Głośnym echem odbiła się sprawa pewnego „marszanda” z Rybnika, który znalazł doskonały sposób, na to, by się wzbogacić. Założył galerię sztuki oraz dom aukcyjny, zorganizował licytację. W opisach atrybucyjnych można było znaleźć wielkie nazwiska – Schulz, Witkacy i Mucha. Cena wywoławcza jednego z obrazów przyćmiła wszystko, czego można było się spodziewać po nowo powstałym domu aukcyjnym – 200 tysięcy złotych za XIX –wieczny obraz – rzekomo – Fattoriego. Zdaniem ekspertów, może to być co najwyżej kopia malarstwa mistrza z tamtego okresu. Jeszcze gorzej sytuacja miała się z działami polskich artystów, którzy zostali wystawieni w Rybniku. Nawet laik potrafiłby zauważyć, że to nieudolne kopie. Jednak rybnicki „kolekcjoner” zatrudnił fałszywego eksperta, który chętnie podpisywał dokument: „wykazuje cechy autentyczności”.

Niestety, na polskim rynku nie jest to odosobniona sytuacja. Dlatego tak ważne jest, by rozróżniać pojęcie „kopii” oraz „falsyfikatu”. Ta pierwsza, sama w sobie może być prawdziwym dziełem sztuki, czasem prawie w ogóle nie odbiegającym od oryginału. Znana jest w tej kwestii sprawa van Meegerena, któremu nikt nie chciał uwierzyć, że „podrobił” dzieła Vermeera. Jednak na naszym rynku spotykamy się często zgoła odmienną sytuacją – zalewają go niedolne podróbki. Czasami fałszerz korzysta z kilku dzieł znanego twórcy, łączy je w całość i… już ma – nigdy nie odnalezione „oryginalne” dzieło. Falsyfikat z łatwością wypuszcza na rynek, czasem nawet zatrudnia „ekspertów”, którzy potwierdzają jego „autentyczność”.

Najczęściej podrabia się dzieła XIX i XX – wieczne. Jest to bowiem najłatwiejsze. Wiadomo, że trudniej jest wykonać falsyfikat starszych obrazów, nie tylko przez względy technologiczne. Dzisiejsi artyści napotykają często problemy z realistycznym przedstawieniem ludzkiej twarzy czy przyrody.

Oczywiście zdarzają się kopiści „z prawdziwego zdarzenia” i jest to proceder legalny. Można na to dostać nawet dokument. Jednak obecnie takich osób jest niestety jak na lekarstwo.

Oprac. Sylwia Zabłocka

Portal RynekiSztuka.pl

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Magazyn

Magazyn

Czytaj najnowszy numer Magazynu RiSZ online.

Kup magazyn Zobacz inne nasze publikacje

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisując się na newsletter zgadzasz się z regulaminem portalu rynekisztuka.pl Administratorem danych osobowych jest Media&Work Agencja Komunikacji Medialnej (ul. Buforowa 4e, p. 1, p-2-5, 52-131 Wrocław). Podanie danych jest dobrowolne. Zgoda na otrzymywanie informacji handlowych może zostać wycofana w każdym czasie. Więcej informacji na temat danych osobowych znajduje się w Polityce prywatności.