szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU
SKLEP BANER DUŻY

Camille Claudel – prawdziwa i jedyna miłość Auguste’a Rodina

12.11.2012

Ciekawostki

Dokładnie 172 lata temu, 12 listopada 1840 w Paryżu urodził się francuski rzeźbiarz, prekursor nowoczesnego rzeźbiarstwa Auguste Rodin. Uznawany jest on za największego rzeźbiarza swojej epoki i genialnego reprezentanta rzeźby impresjonistycznej. Niewiele osób jednak wie, że do ogromnego sukcesu artysty, jak i też własnej destrukcji, przyczyniła się młoda rzeźbiarka  – Camille Claudel

Camille Claudel źródło: .camilleclaudel.asso.fr

Camille Claudel źródło: camilleclaudel.asso.fr

Auguste Francois Rodin rzeźby uczył się od najlepszych mistrzów swoich czasów – Lecoqa de Boisbaudrana, J.B. Carpeaux i A.L. Barye’a, jednak właściwie był samoukiem, który najpełniej realizował się w rzeźbie pomnikowej, przeznaczonej do przestrzeni publicznej. Rodin do artystycznego świata wszedł stosunkowo późno, gdyż jego pierwsze prace nie odpowiadały ówczesnym gustom czy poczuciu dobrego smaku.

Pierwszą rzeźbą, jaką artysta pokazał publicznie był Człowiek ze złamanym nosem. W 1864 roku została ona odrzucona przez jury Salonu, gdyż ukazywała zbyt wiele – jak uznali zgromadzeni artyści – brzydoty fizycznej. Praca ta była jednak ważna, zdradzała bowiem kierunek artystycznej myśli młodego wówczas rzeźbiarza.

W rzeczywistości prawdziwym debiutem trzydziestoletniego już Rodina była rzeźba Wiek brązuktóra w środowisku artystycznym wywołała gwałtowną i ostrą krytykę, co oczywiście nie pozostało bez znaczenia – Rodin dzięki temu zamieszaniu zyskał także uznanie. Podobnie było w przypadku zaprezentowanej trzy lata później rzeźby Jan ChrzcicielMożna powiedzieć, że właściwie od tego momentu nowatorski geniusz Auguste’a Rodina został w na poważnie zauważony, co zaowocowało pierwszymi, istotnymi dla dalszej jego kariery zamówieniami publicznymi.

W 1880 roku złożono u artysty zamówienie na wykonanie portalu jednej z sal Muzeum Sztuki Dekoracyjnej w Paryżu. Zamówieniem tym są słynne, do dziś nieukończone Wrota Piekieł (Brama Piekieł). Przy pracy nad kompozycją bliżej poznał młodziutką Camille Claudel, która tak na dobrą sprawę w obłędny sposób zawładnie sercem rzeźbiarza – co w sposób całkowity zrozumie on dopiero wtedy, gdy będzie już za późno.

Camille Claudel pochodziła  z mieszczańskiej rodziny. Kształciła się w – stojącej na przeciw konserwatywnej École des Beaux Arts – Akademii Colarossiego, do której wstęp miały także kobiety.  Claudel dołączyła wówczas do grupy jedynych trzech rzeźbiarek, którym lekcji udzielał Boucher. W 1983 roku wyjechał on na stypendium do Rzymu, przekazując opiekę nad studentami Rodinowi.

I w tym momencie Rodin i Claudel spotkali się po raz pierwszy. Rzeźbiarz miał wówczas czterdzieści lat, Camille zaledwie dziewiętnaście. Namiętność nie wybuchła nagle, choć żywiołowość dziewczyny fascynowała Rodina niemalże od początku ich znajomości. W pewnym momencie zaprosił on Claudel do przyłączenia się do grupy praktykujących młodych rzeźbiarzy, którzy pracowali  razem z nim nad Wrotami Piekieł, a następnie przy Mieszczanach z Calais.

W mieszczącym się przy ulicy de l’Universite atelier artysty, Camille pracowała cicho, mocno i wytrwale, dzięki czemu wyrobiła sobie ogromny szacunek wśród kolegów, jak i u samego mistrza. Między Rodinem i Claudel nawiązała się wtedy nić specyficznego porozumienia, która podsycana była namiętnością, miłością i pożądaniem. Ich związek jednak od samego początku nie był łatwy. W życiu Rodina była bowiem inna kobieta – Rose Beuret. Nie była jego żoną – początkowo modelką, następnie partnerką, gospodynią i matką jego syna. Pomimo, że nie dostarczała mu intelektualnych podniet i nie fascynowała jak Claudel – nigdy się z nią nie rozstał. Ponieważ uchodziła za żonę rzeźbiarza, romans z Camille trzymany był w tajemnicy przed światem, co temperamentnej rzeźbiarce nie do końca się podobało, jednak łudziła się i okłamywała, że kiedyś Rodin będzie tylko jej. Na próżno.

Przez długi okres czasu Claudel i Rodin dzielili pracownię, inspirując się nawzajem, prowadząc długie dyskusje na temat podejmowanych działań czy nowych pomysłów. Wielu uważa, że to Auguste przejął wiele od intrygującego stylu młodej artystki, która pomagała mu, asystowała i wykańczała najważniejsze w twórczości Rodina rzeźby. Z okresu tego pochodzi także rodinowska Danaida, która obrazuje Camille. Ale nie tylko Danaida. Postać Camilli ukazana została w licznych rzeźbach artysty – wystarczy wymienić Pocałunek, Tors boginki, Wieczną Wiosnę czy Przemijającą miłość.

W 1890 roku Claudel postanowiła opuścić pracownię Rodina – być może z chęci usamodzielnienia się, a być może z uwagi na liczne, małe romanse i miłostki ukochanego. Tak, czy inaczej, artystka powoli zaczęła uświadamiać sobie, że miłość jej życia po prostu nie ma już sensu.  Zdała sobie sprawę, że nie przeskoczy pasji i stałych nawyków, jak i że będąc przy swym mistrzu, na zawsze pozostanie w jego cieniu.

I chyba to był koniec. Claudel przeniosła się do innego mieszkania, w którym żyła samotnie. Być może w wyniku przeprowdzenia aborcji, do której miał ją zmusić Rodin, zaczęła mieć poważne problemy zdrowotne. Trochę jeszcze walczyła o swoja karierę, trochę także pomagał jej po kryjomu Rodin. W jej życiu nawet na moment zawitał inny mężczyzna – kompozytor Claude Debussy. Jednak na próżno. Niebawem rzeźbiarka całkowicie odcięła się od świata i zaczęła stopniowo popadać w obłęd. Obwiniając siebie, Rodina, miłość. Chyba miłość najbardziej. Szkoda było jej zmarnowanej kariery, talentu i młodości. W 1902 roku w szale  zniszczyła swoje rzeźby i podjęła drastyczną decyzje, że już nigdy więcej nie stworzy żadnej.

Niektórzy twierdzą, że Rodin oświadczył się Camille koło 1904 roku, kiedy mieli być ponownie razem. Ale nie jest to informacja potwierdzona. Istotne jest to, że jeśli nawet był, to był to gest zbędny, wykonany zbyt późno.  Jak pisze Małgorzata Czyńska:

„dziesięć lat wcześniej Camille wystawia „Wiek dojrzały”, rzeźbę niezwykle osobistą. Starzejący się bóg zostaje porwany przez starość, a młoda dziewczyna, błagając na kolanach, rozpaczliwie próbuje go zatrzymać. […]Rzeźba wstrząsnęła Rodinem. W 1932 roku marszand Eugene Blot pisał do Camille: „Widziałem go głaskającego metal i płaczącego… Tak, płaczącego jak dziecko. W rzeczywistości kochał tylko panią, Camille, mogę to dzisiaj powiedzieć. Cała reszta, te godne litości przygody, to śmieszne życie światowe tego, który w gruncie rzeczy pozostał człowiekiem ludu, było tylko wyżyciem się niezwykłej natury… Pani za bardzo wycierpiała przez niego. Czas nada wszystkiemu właściwe proporcje”.

W 1913 roku artystka trafiła do szpitala psychiatrycznego Ville-Evrard, a następnie do zakładu Montdevergues w Montfavet. Zmarła w 1943 roku. Pochowano ją na cmentarzu komunalnym, traktując jako zapomnianą, bezdomną i niemalże bezimienną kobietę.

Po śmierci Camille w 1943 roku jej brat Paul Claudel pisał: „Moja siostra! Tragiczna egzystencja! Kiedy mając lat trzydzieści, zorientowała się, że Rodin ani myśli jej poślubić, wszystko zawaliło się wokół niej i nie oparły się temu władze umysłowe”.

Bibliografia:

Anne Delbée: Kobieta. Camille Claudel, Wrocław: Wydawnictwo Dolnośląskie, 1991, ISBN 83-7023-098-9 (tłumacz: Elżbieta Skibińska, tytuł francuskiego oryginału: Une femme, 1984, LGF – Livre de Poche,

Michał Domański, Poczet wielkich rzeźbiarzy, Warszawa 1981

Kama Wróbel
Portal Rynek i Sztuka
Portal Rynek i Sztuka 

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Magazyn

Kursy online

Odwiedź sklep Rynku i Sztuki

Zobacz nasze kursy Zobacz warsztaty o sztuce

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisując się na newsletter zgadzasz się z regulaminem portalu rynekisztuka.pl Administratorem danych osobowych jest Media&Work Agencja Komunikacji Medialnej (ul. Buforowa 4e, p. 1, p-2-5, 52-131 Wrocław). Podanie danych jest dobrowolne. Zgoda na otrzymywanie informacji handlowych może zostać wycofana w każdym czasie. Więcej informacji na temat danych osobowych znajduje się w Polityce prywatności.