szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU
KURSY ONLINE DUŻY

„Sąd Ostateczny” ponownie badany

21.05.2013

Ciekawostki

Słynny tryptyk pędzla Hansa Memlinga od lat budzi wiele emocji. Nieco ponad rok temu, dzieło należące do zbiorów Muzeum Narodowego w Gdańsku, badane było przez grupę pięciu naukowców, na co dzień pracujących na Uniwersytecie w Perugii. Analizy dokonywał Molab, czyli Mobil Laboratory – mobilny sprzęt, który w sposób całkowicie nieinwazyjny zbadał dzieło. W tym roku postanowiono kontynuować badania, które mają pomóc w rozwiązaniu pozostałych zagadek związanych z cennym arcydziełem.

Podczas ubiegłej zimy, naukowcy postanowili odnaleźć na obrazie podpis malarza, bowiem autorstwo dzieła, od wieków było kwestią kontrowersyjną. Wcześniej uważano, że tryptyk stworzyli bracia niderlandzkiego artysty – Jan i Hubert van Eyck. Dopiero z czasem zaczęto twierdzić, że „Sąd Ostateczny” jest dziełem Hansa Memlinga.

Co prawda sygnatury artysty nie odnaleziono, jednak badania tryptyku nie poszły na marne. Na powierzchni obrazu wykryto duże ilości niebieskiego pigmentu pochodzącego z minerału lapis lazuli, sprowadzanego z Afganistanu. Był to niesłychanie drogi minerał, zwłaszcza w okresie, kiedy dzieło powstawało, tj. pomiędzy 1465 a 1471 rokiem. Mówi się, że lapis lazuli, skała metamorficzna o wspaniałym, głębokim kolorze błękitu, był wtedy droższy nawet od złota.

Tegoroczne badania zostaną ponownie przeprowadzone dzięki mobilnemu laboratorium. Jak zapewniają specjaliści czuwający nad analizą obrazu, zostanie ona przeprowadzona bez konieczności jego dotykania czy pobierania próbek. Oprócz badań za które odpowiedzialne będzie zmyślne urządzenie, naukowcy przyjrzą się również archiwom od 1455 roku, co powinno być pomocne przy konstruowaniu dokładnej genezy powstania „Sądu Ostatecznego”.

Sama historia obrazu jest szalenie zawiła. Dzieło zostało wykonane na zamówienie filii brugijskiej banku Medyceuszy i było pierwotnie przeznaczone jednemu z florenckich kościołów. Podczas transportu do Włoch, zostało przechwycone przez gdańskiego kapra Pawła Benecke. Gdańscy właściciele statku kaperskiego, w ramach podziału łupów, ofiarowali ołtarz Memlinga gdańskiemu kościołowi mariackiemu.

Kolejno, już w erze napoleońskiej, tryptyk trafił do Luwru jako zdobycz wojenna, jednak wraz z klęską Napoleona został wywieziony do Berlina, a niedługo potem, powrócił ponownie do Gdańska. Pod koniec II wojny światowej hitlerowcy wywieźli obraz do Turyngii, gdzie został znaleziony przez Armię Czerwoną, jednak ostatecznie wrócił do Polski. O zwrot tryptyku przez lata domagali się książę burgundzki, Medyceusze, a nawet papież Sykstus IV, cesarz Rudolf II oraz car Piotr I Jak widać – bezskutecznie. Obraz po dziś dzień znajduje się w Muzeum Narodowym w Gdańsku.

O ile jednak kolejne losy obrazu są nam doskonale znane, o tyle dokładne pochodzenia dzieła – niekoniecznie. Nad tym jednak ponownie czuwać będzie zespół przeprowadzający multidyscyplinarne badania konserwatorskie w ramach programu „Charisma-Molab”. Analiza dzieła, która finansowa jest ze środków Unii Europejskiej, potrwa do 5 czerwca 2013 roku. Kolejno, cenny tryptyk wróci do swojej gabloty, a my – być może – dowiemy się o nim czegoś więcej.

Oprac. Olga Pisklewicz

Fot. „Sąd Ostateczny” Hans Memling; Źródło: Muzeum Narodowe w Gdańsku

Portal RynekiSztuka.pl

portal_rynekisztuka_portal

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Magazyn

Kursy online

Odwiedź sklep Rynku i Sztuki

Zobacz nasze kursy Zobacz warsztaty o sztuce

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisując się na newsletter zgadzasz się z regulaminem portalu rynekisztuka.pl Administratorem danych osobowych jest Media&Work Agencja Komunikacji Medialnej (ul. Buforowa 4e, p. 1, p-2-5, 52-131 Wrocław). Podanie danych jest dobrowolne. Zgoda na otrzymywanie informacji handlowych może zostać wycofana w każdym czasie. Więcej informacji na temat danych osobowych znajduje się w Polityce prywatności.