Muzea i spadkobiercy skradzionych przez nazistów podczas II Wojny Światowej dzieł naciskają na niemieckie władze, by te opublikowały pełną listę obrazów odnalezionych w Monachium. Głos w sprawie zabierają pierwsi z domniemanych prawowitych właścicieli znalezionych dzieł.
Jednymi z nich są spadkobiercy kolekcji dzieł sztuki należącej do Davida Friedmanna, żydowskiego biznesmena prześladowanego w czasie II Wojny Światowej przez nazistów. Za pośrednictwem mediów proszą oni niemiecki rząd o zwrot obrazu poszukiwanego przez nich przez niemal 70 lat. Chodzi o „Riders on the Beach”, obraz z roku 1901 autorstwa żydowskiego artysty, którego prace uznane zostały za egzemplarze „sztuki wynaturzonej” – Maxa Liebermanna. Obraz, wraz z 1405 innymi pracami znaleziony został w 2012 roku w jednym z monachijskich mieszkań, należących do Corneliusa Gurlitta.
Obraz Liebermanna, jako jedno z nielicznych znalezionych dzieł został pokazany na konferencji prasowej poświęconej całemu zdarzeniu, zorganizowanej we wtorek przez niemieckie władze. Adwokat rodziny, Lothar Fremy z berlińskiego Rosbach & Fremy zobaczył dzieło w telewizji. Twierdzi on, iż obraz ten poszukiwany był przez spadkobierców Friedmanna od lat. Rodzina natychmiast złożyła swoje roszczenia w Augsburgu.
Friedmann był zamożnym żydowskim biznesmenem zamieszkującym niemiecki w czasach wojennych Breslau, a dzisiejszy Wrocław. Zmarł w roku 1942 z przyczyn naturalnych, natomiast jego żona i córka zostały zamordowane przez nazistów. Losy jego kolekcji, w której skład wchodziły dzieła twórców takich jak Rafael, Camille Pissarro czy Gustave Courbet, nie są znane.
Rodzina Friedmanna jest oburzona, ponieważ mimo ogłoszenia dotyczącego poszukiwanego dzieła, które od długiego czasu dostępne było na stronie niemieckiego rządu lostart.de, od momentu znaleziska dokonanego w Monachium nikt się z nimi nie skontaktował.
To, czy obraz wróci jednak w ręce prawowitych właścicieli nadal pozostaje niepewne. Zgodnie z prawem niemieckim przedawnienie w sprawie kradzieży następuje po czasie 30 lat, z wyjątkiem spraw, w których wnioskodawca jest w stanie udowodnić, iż przedmiot kupiony został w złej wierze. Jeśli więc prokuratura będzie w stanie znaleźć argumenty przeciwko Gurlittowi jako prywatnemu właścicielowi odnalezionych obrazów, mogą one trafić do prawowitych spadkobierców. W przeciwnym jednak razie spadkobiercy dzieł mogą wrócić do domu z pustymi rękami.
Spadkobiercy Friedmanna nie są jednak jedynymi, którzy wyrażają swoje oburzenie na łamach prasy. Podobnie mają się sprawy w przypadku Michaela Hultona, 67-letniego anestezjologa z San Francisco, pra-bratanka Alfreda Flechtheima, słynnego kolekcjonera sztuki i ekonomisty, którego galerie zajęte zostały po jego ucieczce z Berlina do Londynu w roku 1933.
Setki dzieł sztuki z kolekcji Flechtheima zniknęły i nigdy nie zostały odnalezione. Aż do momentu, gdy w mediach pojawiła się informacja o odkryciu dokonanym w Monachium. Hulton uważa, iż wiele dzieł z kolekcji Flechtheima może obecnie być w posiadaniu niemieckiego rządu. Prawnicy Hultona zaledwie dwa lata temu zabezpieczyli pieniądze należące do Corneliusa Gurlitta, gdy ten sprzedał na aukcji jeden z obrazów autorstwa Maxa Beckmanna, „Lion Tamer” za kwotę 720 tysięcy funtów. Obraz został osobiście podarowany przez malarza Alfredowi Flechtheimowi w roku 1931.
W tamtym okresie Hulton nie miał pojęcia, iż Gurlitt jest w posiadaniu setek innych obrazów. Podejrzewa, iż wiele z nich mogło być częścią kolekcji jego wujka. Hulton nie kryje swojego oburzenia całą sytuacją i faktem, że pełna lista odnalezionych dzieł do tej pory nie została opublikowana. Twierdzi również, iż niemieckie władze łamią złożoną w roku 1998 obietnicę, w której zapewniali, iż wszelkie odnalezione dzieła sztuki, które zagrabione zostały w czasie II Wojny Światowej przez Niemców zostaną natychmiast zwrócone ich prawowitym właścicielom, jeśli tylko ci się odnajdą.
Fot. Jeden z obrazów znalezionych w mieszkaniu Corneliusa Gurlitta, Max Liebermann, „Riders on the Beach”. Źródło: haaretz.com
Źródło: telegraph.co.uk, bloomberg.com
Eliza Ortemska
Portal RynekiSztuka.pl



