szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
Allegro 1

Zgiełk musi być! – wywiad z Mateuszem Rybką

03.12.2013

Wywiady

Czasem z pozornego bałaganu, brzydoty, a nawet – jak twierdzą niektórzy -wandalizmu, można czerpać inspirację. Z artystą Mateuszem Rybką rozmawia Alicja Karłowska z galerii artpower.pl.

Alicja Karłowska: Zerka Pan czasem na witryny kiosków, półki z prasą i myśli – to warto namalować?

Mateusz Rybka: Obserwuję wszystko co mnie/nas otacza. To kotłuje się w mojej głowie, mieli i potem wychodzi na płótnach. Ulica daje dużo inspiracji. Obdrapane mury z resztkami farb wychodzących spod siebie są dla mnie gotowymi obrazami. Zabawą jest też wypatrywanie nowych vlepek, szablonów, tagów. To co postrzegane jest jako wandalizm, mnie inspiruje, nakręca do malowania.

AK: W czym tkwi urok ulicy tego specyficznego zgiełku, pozornego bałaganu?

MR: W tym zgiełku i bałaganie można dostrzec niesamowite rzeczy! Wydaje mi się, że ludzie którzy pędzą z punktu A do punktu B, są zbyt zmęczeni, a może po prostu im się nie chce podnieść głowy i rozejrzeć dookoła. Mnie duże miasto nakręca, nie potrafiłbym żyć na wsi. Za cicho, za daleko do ludzi. Muszę mieć ten zgiełk dookoła. Tak jak ulica i miasto są szybkie, tak to, co się pojawia na ulicy szybko znika lub zostaje zamalowane. Ja staram się to zatrzymać na swoich obrazach.

AK: Pana prace, trochę jak plakaty, przypominają, że świat wokół nas nie jest szary. Co jeszcze chciałby Pan „powiedzieć” widzowi? 

MR: Moje obrazy mają po prostu cieszyć oko. Rzadko staram się coś przekazać przez obraz. Maluję, bo lubię to robić i staram się z tego utrzymać. Jeżeli ludzie są chętni, żeby te obrazy kupować, cieszy mnie to niezmiernie. A jeżeli ktoś dorobi jakąś przedziwną teorie do obrazu, to chętnie tego wysłucham. Zawsze to jakieś nowe doświadczenie dowiedzieć się, co się namalowało.

AK: Podczas tworzenia, jednym z narzędzi jest spray. Niesie to ze sobą pewne wymagania, ale i niepowtarzalne możliwości twórcy. Jakie?

MR: Szybkość tworzenia. Nie trzeba długo czekać, by nanieść kolejna warstwę farby. A przede wszystkim charakterystyczną kreskę. Niczym się nie uzyska efektu, jaki daje spray. Przy szablonach jest niezastąpiony. Do tego przeogromne palety kolorów.

AK: Nad czym Pan teraz pracuje?

MR: Po prostu nad kolejnym obrazem. Coś mi wpada do głowy, przelewam to na płótno. Albo jest git i idę dalej w tą stronę albo to zmieniam.

Mateusz Rybkaurodzony w 1986 r.
Operator, montażysta filmowy i plastyk. Ukończył Liceum Plastyczne w Gdyni na kierunku Reklama Wizualna oraz roczną policealną szkołę wideoklipu prowadzoną przez Yacha Paszkiewicza. W swoich obrazach emanujących punkową energią nawiązuje do stylistyki street-artu i plakatu.

Obrazy artysty są do nabycia w internetowej galerii artpower.pl: http://www.artpower.pl/mateusz-rybka/galeria/106/

Fot. Mateusz Rybka, “Holy Eight”, technika mieszana na płótnie, 60×80 cm, artpower.pl

Wywiad sponsoruje Artpower.pl
logo

 

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2017
MENU: