szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU

„Terra incognita” chińskiego rynku sztuki

09.12.2013

Magazyn

Chiny są jednym z najsilniejszych graczy na międzynarodowym rynku sztuki. Skupieni na rodzimych dziełach, chińscy kolekcjonerzy uczestniczą w największych targach sztuki i ustawiają coraz większe rekordy. Nie mniej jednak dla zachodniego człowieka azjatycki rynek aukcyjny wciąż pozostaje „terra incognita” czyli ziemią nieznaną. Spróbujmy więc trochę odsłonić kurtynę i odkryć, na czym polega specyfika współczesnej kultury artystycznej Państwa Środka.

Najważniejszą charakterystyczną cechą dla azjatyckiego art rynku jest kupowanie narodowych dzieł sztuki. Oczywiście, kolekcjonerstwo często wiążę się z pewną tradycją kulturową – ludzie zbierają to, co lubią i co drogie im jest od dzieciństwa. Ale u Chińczyków tendencja ta nabiera niewyobrażalnej siły – kolekcjonowanie rodzimej sztuki wydaje się być jedną z głównych idei narodowych. Poza tym, dużą rolę odgrywa właśnie pojęcie „inwestycja” -zasoby finansowe chińczyków rosną coraz bardziej, co skłania nawet mało wrażliwych na estetykę osób do alternatywnego inwestowania swoich pieniędzy w sztukę.

Waza z dynastii Qing (XVIII wiek) źródło: kultura.banzaj.pl

Waza z dynastii Qing (XVIII wiek) źródło: kultura.banzaj.pl

Antyki w cenie
W centrum uwagi są przede wszystkim wyroby z różnych okresów imperialnych Chin, najczęściej ceramika. Na aukcjach antyków na całym świecie Chińczycy są w pierwszych rzędach. Nie ma się czemu dziwić, ponieważ faktycznie w Europie Zachodniej pozostało fizycznie więcej chińskich antyków, niż w kraju, gdzie „rewolucja kulturalna Mao” w barbarzyński sposób niszczyła „dowody mrocznej przeszłości”, zmniejszając liczbę antycznych wyrobów do minimum. Dlatego Azjaci są gotowi wydawać na zachodnich aukcjach czasami niewiarygodne sumy, tylko po to by odzyskać z powrotem własne dziedzictwo kulturowe.

Do słynnych rekordów aukcyjnych należy ceramiczna waza z dynastii Qing. Małżeństwo, które odnalazło wazę w swoim domu, na początku nie miało pojęcia, ile ona może kosztować i oddało ją do małego angielskiego domu aukcyjnego Bainbridges. Ten dom specjalizuje się w handlu niedrogą sztuką i na początku ocenił przedmiot tylko w 1300 dolarów. Ale na aukcji w 2010 roku pomiędzy chińskimi uczestnikami rozpoczęła się desperacka walka o wazę, w wyniku której zwycięzca musiał zapłacić za nią aż 83 mln.dolarów. Jest to do dzisiaj najdroższy na świecie przedmiot z porcelany.

Konstantin Maksimow - Chiński chłopak (1957), źródło: artforum.ru

Konstantin Maksimow – Chiński chłopak (1957), źródło: artforum.ru

Radzieccy nauczyciele
W 1942 r. Mao Zedong oficjalnie ogłosił socrealizm jako główny kierunek w polityce kulturalnej Chin. Po zwycięstwie w wojnie domowej i założeniu Republiki Ludowej w 1949 roku, socrealizm został zasadą przewodnią i programem, który był wdrażany w edukację we wszystkich szkołach artystycznych. W tym celu nawet specjalnie zapraszano profesorów z ZSRR. Dlatego właśnie chińscy kolekcjonerzy są jednymi z najbardziej aktywnych jeśli chodzi o radzieckie socrealistyczne obrazy – kupują bowiem prace tych, którzy uczyli i mocno wpłynęli na ich artystów. Między innymi, polują na twórczość Rosjanina Konstantina Maksimowa, uważanego za jednego z założycieli nowoczesnej szkoły chińskiego malarstwa realistycznego. Na przykład, jego pracę „Chińskie lampiony” na aukcji domu MacDougall’s 27 listopada 2013 r. sprzedano za 173 tys.dolarów.

Współczesna sztuka
Jak każda inna, współczesna sztuka chińska tworzyła się na bazie dziedzictwa kulturowego, pod wpływem pewnej ideologii i teorii. Dla chińskiego malarstwa współczesnego takim „punktem wyjścia” była nie tyle tradycyjna sztuka, ile właśnie radziecki socrealizm. Największy wpływ realizmu socjalistycznego widzialny jest w technice artystycznej – nawet w dziełach , które odnoszą się do sztuki awangardowej. „Nowa generacja” artystów odziedziczyła realistyczny styl tworzenia , ale zmieniała treść – nie chodzi już o wielką narrację polityczną, tylko o nowe obserwacje artystów, którzy często w ironiczny lub cyniczny sposób podchodzą do otaczającej ich rzeczywistości.

Zhang Xiaogang - My dream Little General (2005), źródło: www.theredlist.fr

Zhang Xiaogang – My dream Little General (2005), źródło: www.theredlist.fr

Pierwszą aukcję poświęconą wyłącznie chińskiej sztuce współczesnej zorganizowano w 1996 r, ale nie przyniosła ona dużego zysku, ponieważ wtedy w Azji rynek sztuki nie był wystarczająco rozwinięty. Dziesięć lat później, w 2006 roku, Sotheby’s w Nowym Jorku zorganizował „Specjalną Aukcję Sztuki Współczesnej Azji”, gdzie reprezentowano głównie chińskich artystów. Rezultat: zysk przekroczył 100 mln. juanów. A już pierwszej połowie 2006 roku sprzedaż dzieł współczesnych artystów chińskich przekroczyła 10 mld. juanów. Z tego czasu chińska sztuka znalazła się w centrum zainteresowania całego świata. Najbardziej popularni są przedstawiciele tzw. cynicznego realizmu (Fang Lijun, Zhang Xiaogang, Yue Minjun) oraz politycznego pop-artu (Wang Guanyi). Numerem jeden wśród współczesnych artystów chińskich jest Zeng Fanzhi, którego obraz „Ostatnia wieczerza” został ostatnio sprzedany za 23,3 mln. dolarów (Sotheby’s, 2013). Wyniki aukcyjne potwierdzają, że chińscy artyści sukcesywnie walczą nawet z takimi „filarami” współczesnego rynku sztuki jak Gerhard Richter, Damien Hirst czy Jeff Koons.

Sukcesy artystów wpłynęły także na rozpowszechnienie się domów aukcyjnych. Już w 2007 r. w Chinach było ich ponad 1000. Teraz w dziesiątce największych domów aukcyjnych na świecie znajduje się 7 chińskich. Wśród nich są Poly International oraz China Guardian, które stanowią silną konkurencję nawet dla takich gigantów jak Sotheby’s i Christie’s.

Już nikt nie wątpi, że Chiny z finansowego punktu widzenia mocno wpływają na przekształcenie międzynarodowego rynku sztuki. Niemniej ważny jest też inny fakt – nieunikniony wpływ Państwa Środka na zmiany ogólnoświatowej historii sztuki. Nakłaniają one bowiem euro- i amerykanocentryczny Zachód do zapoznania się z fenomenem zupełnie innej kultury artystycznej. I wydaje się, że to dopiero początek.

fot. Zhang Xiaogang – Bloodline Big Family No. 9 (1996), źródło: theredlist.fr

Ganna Melnyk

Portal Rynek i Sztuka
LOGO RiSi

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Magazyn

Magazyn

Czytaj najnowszy numer Magazynu RiSZ online.

Kup magazyn Zobacz inne nasze publikacje

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisując się na newsletter zgadzasz się z regulaminem portalu rynekisztuka.pl Administratorem danych osobowych jest Media&Work Agencja Komunikacji Medialnej (ul. Buforowa 4e, p. 1, p-2-5, 52-131 Wrocław). Podanie danych jest dobrowolne. Zgoda na otrzymywanie informacji handlowych może zostać wycofana w każdym czasie. Więcej informacji na temat danych osobowych znajduje się w Polityce prywatności.