szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU
Baner Magazyn RiSZ no4

Nowa najdroższa fotografia świata – kontrowersje i niesmak

16.12.2014

Świat: wydarzenia

Niedawno został pobity rekord Andreasa Gursky’ego do tej pory uważanego za najdroższego fotografa na świecie (4,3 mln dolarów). Podczas sprzedaży prywatnej pewien anonimowy „znawca” sztuki zakupił odbitkę za znacznie wyższą sumę od mniej znanego australijskiego fotografa przyrodniczego Petera Lika. Wywołało to oburzenie i falę krytyki, z którą musi się teraz zmierzyć „artysta”, choć zapewne krytykę przyćmiewa mu gigantyczne „wynagrodzenie”.

Dlaczego temat ten jest tak kontrowersyjny?

Powodów jest kilka. Zaczynając od początku, trzeba przedstawić sylwetkę artysty do tej pory niespecjalnie rozpoznawalnego na rynku sztuki. Peter Lik urodził się w 1959 roku w Australii w czeskiej rodzinie. W 1984 roku udał się w podróż po Stanach Zjednoczonych i gdy przebywał na Alasce, po raz pierwszy zetknął się z aparatem wykonującym panoramiczne zdjęcia. Od tego momentu zajmuje się fotografią zawodową. Pierwsze wrażenie strzelistych gór Alaski i zapierających dech w piersiach widoków pozostało w nim niezatarte, dlatego do dziś w jego pracach przeważa fotografia przyrodnicza i pejzażowa. Kilka lat później wrócił do USA, aby sportretować wszystkie 50 stanów. I tak udało mu się zamieszkać na stałe w Las Vegas. Został nawet wyróżniony nagrodami fotograficznymi za swoją działalność artystyczną…

W listopadzie znalazł się zainteresowany kupnem pewnej czarno-białej fotografii pt. Phantom przedstawiającej Kanion Antylopy w Arizonie. Jest to jedno z najbardziej popularnych miejsc wśród turystów i fotografów. Trudno zatem pokusić się o jakąkolwiek oryginalność. W dostępnych przewodnikach można wyczytać wiele przydatnych informacji odnośnie oświetlenia np. o jakich godzinach fotografować, aby uzyskać efekt wpadających promieni słonecznych.

Ile można zapłacić za fotografię, którą setki tysięcy osób wykonało komórką czy tabletem? Fakt, Peter Lik wykonał je aparatem profesjonalnym (podobnie jak wielu przed nim) i uzyskał najpiękniejszy efekt „snopów światła rozświetlających wnętrze kanionu” (również jak wielu przed nim). Odpowiedź brzmi: niespodziewanie dużo, bo aż 6,5 mln dolarów!

Oprócz Phantoma tajemniczy kolekcjoner zakupił jeszcze kilka innych dzieł Petera Lika – Illusion za 2,4 mln dolarów oraz Eternal Moods 1,1 mln. Oznacza to prawie 10-milionową jednorazową sprzedaż, co dało Likowi od razu pierwszą pozycję w rankingu najdroższych fotografów na świecie. Zostało to potwierdzone poprzez oficjalną informację prasową, która została wystosowana 9 grudnia 2014 r.

Sztuka, czy technologia? Oto jest pytanie…

Po ogłoszeniu oficjalnych wyników sprzedaży, pojawiły się głosy ostrej krytyki. Niektórzy twierdzą, że nadanie fotografii efektu „czarno-białego” ma na celu sztuczne „uartystycznienie” obrazu. Co więcej, krytykuje się Lika za zbyt dużą ilość przeróbek w programach graficznych. A w konsekwencji brak związku z pojęciem „sztuka”, a przesunięcie się w kierunku pojęcia „technologia”.

Jednakże trzeba w tym miejscu przypomnieć, że dotychczasowo najdroższa fotografia Andreasa Gursky’ego to właściwie stworzony na bazie wykonanej fotografii obraz cyfrowy, nad którym artysta spędził wiele czasu. Motyw, gdyby się tak dłużej zastanowić, czyli szara i bura rzeka Ren z nałożonymi cyfrowo falami i z niewielką domieszką pasu zieleni, nie wzbudza zbyt wielu pozytywnych emocji, ani nie przysparza artystycznych uniesień… A mimo to kolekcjonerzy zaciekle walczyli na aukcji w nowojorskim Christie’s o tę odbitkę, aby w końcu cena zatrzymała się na rekordowej (w 2011 roku) kwocie 4,3 mln dolarów.

W przypadku Petera Lika rzeczywiście można się przynajmniej częściowo zgodzić z tezą, że fotografia Phantom, która przedstawia kanion w Arizonie i rozproszone światło przypominające ducha, utrzymana w rentgenowskiej stylistyce, nie jest oryginalna, nowatorska, czy po prostu artystyczna…. Media społecznościowe również zawrzały – w sieci pojawiły się złośliwe demotywatory w stylu: „Pieniądze? Nie kupisz za nich gustu”.

Niektórzy jednak zapominają, że piękna to wartość absolutnie subiektywna i względna – zależna od płci, wieku, kultury, regionu świata, a nawet religii. Sztuka nie jest (przynajmniej nie powinna być) też towarem masowym, więc nie ma obowiązku podobać się wszystkim. Zatem niejednokrotnie niełatwym zadaniem jest ustalenie przyczyny popularności wśród społeczności kolekcjonerów danych nazwisk i całkowitego braku zainteresowania innymi. Składa się na to dużo różnych splotów okoliczności. Nie zawsze jest to kwestia talentu, ale też znajomości, umiejętności wykorzystywania nadarzających się okazji, a czasem po prostu pojawienia się w „odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie”.

Dopóki kolekcjoner, który zakupił kilka prac za 10 mln dolarów, nie ujawni swojej tożsamości, trudno wyrokować o motywacji, jaką kierował się, kupując odbitki Petera Lika. Pewne jest tylko jedno, że rekord ten długo nie zostanie pobity, ponieważ ceny na rynku fotografii kolekcjonerskiej niezwykle rzadko sięgają takiego pułapu.

 

Fot. (góra) Peter Lik, Phantom, źródło: www.lik.com

Karolina Przybylińska

Portal Rynek i Sztuka

portal_rs_adres_www_wb

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Czytaj najnowszy numer Magazynu RiSZ online.

Kup magazyn Zobacz inne nasze publikacje

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisując się na newsletter zgadzasz się z regulaminem portalu rynekisztuka.pl Administratorem danych osobowych jest Media&Work Agencja Komunikacji Medialnej (ul. Buforowa 4e, p. 1, p-2-5, 52-131 Wrocław). Podanie danych jest dobrowolne. Zgoda na otrzymywanie informacji handlowych może zostać wycofana w każdym czasie. Więcej informacji na temat danych osobowych znajduje się w Polityce prywatności.