szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU
KURSY ONLINE DUŻY

Stolica Kolumbii legalizuje graffiti?

11.03.2015

Świat: wydarzenia

Władze stolicy Kolumbii – Bogoty – postanowiły udostępnić grafficiarzom miejskie ściany. Twórcy mogą teraz malować, co chcą i gdzie chcą. Pomysł jest dosyć kontrowersyjny, lecz warto przyjrzeć się mu bliżej. Jakie ta decyzja dała efekty? Co myślą na ten temat miejscowi i malarze?

Kultura graffiti jest uważana przez większość władz na świecie za wandalizm, akt niszczenia, ale na pewno nie za formę artystycznego wyrazu. Policja stara się wytępić streetartowców, ścigając ich oraz nakładając na nich wysokie kary. Co gorsza, dla niektórych namalowanie taga na ścianie może skończyć się tragicznie, jak to miało miejsce podczas Art Basel w Miami Beach w zeszłym roku.

Jak Kolumbia poradziła sobie z „wandalami”?

Jak się okazuje, Bogota ma całkiem inne zdanie na temat sztuki ulicznej, a dokładnie – władze publicznie postanowiły otworzyć się na graffiti, informując publicznie, że artyści będą mieli więcej czasu na przemyślane (a co za tym idzie – bardziej efektowne i rzeczywiście wartościowe) prace, a karę grzywny nałożone zostaną tylko i wyłącznie w przypadku bezmyślnego „bazgrania”. W praktyce oznacza to, że artyści streetartowi będą mieli teraz swoje pięć minut i pełne pole do popisu. W normalnych tj. nielegalnych warunkach, grafficiarze, mając tylko kilka może kilkanaście sekund, w porywach do kilku minut, pozostawiają ślady na murach miejskich, które nie wszystkim ich „odbiorcom” odpowiadają. Teraz, gdy otrzymują niezbędny czas na dopracowanie swoich koncepcji, dobór odpowiedniej kolorystyki i na skupienie się na kluczowych detalach, ich sytuacja i pozycja diametralnie się zmienia. Dzięki liberalizacji prawa wobec grafficiarzy, którzy zdają się być uszczęśliwieni niespodziewanie dobrą passą, Bogota zaroiła się od kolorowych, a przy tym naprawdę inspirujących, murali.

Graffiti w Bogocie, źródło: tripadvisor.co.uk

Graffiti w Bogocie, źródło: tripadvisor.co.uk

Poza Kolumbią, inne państwa nie wykazują takiego entuzjazmu wobec sztuki ulicznej. Zazwyczaj każdą formę malowania, o ile nie została zrealizowana na zamówienie – niezależnie od tego, czy jest to projekt wartościowy czy zwyczajne „bazgranie” – uznaje się za przestępstwo, wandalizm i dewastację. Najostrzejsze kary otrzymują krnąbrni artyści w państwa totalitarnych jak Singapur, gdzie za wandalizm grozi więzienie i chłosta, czy Arabia Saudyjska, gdzie podejrzanych o krytykę władzy autorów tagów czy graffiti czeka kara śmierci…

Graffiti w graffiti, źródło: tripadvisor.co.nz

Graffiti w graffiti, źródło: tripadvisor.co.nz

Dzisiaj Bogota jest enklawą, rajem dla streetartowców, nie przytłacza szarością i stanowi interesujący przykład radzenia sobie „wandalami”. 8-milionowe miasto mieni się kolorami. Pojawiają się malowidła poruszające palące problemy społeczne jak wojna, zawiść, bieda czy brak perspektyw na lepsze życie, pojawiają się też te optymistyczne – mające u widza wywołać uczucie radości, szczęście czy po prostu uśmiech.

I rzeczywiście wywołuje uśmiech!

Zauważa się, że sami mieszkańcy pozytywnie odnoszą się do pomysłu władz. Nierzadko zapraszają artystów do własnych domów, podczas malowania częstują ich kawą, herbatą, ciastem, a niektórzy nawet oferują pomoc w realizacji projektów. W ten sposób nie tylko artyści, ale i mieszkańcy dają przykład innym, jak powinno odnosić się do koncepcji sztuki ulicznej, z którą nie da się walczyć, ponieważ od dziesiątek lat ona istnieje, rozwija się, niezależnie od odgórnych zakazów, natomiast wyzwolona – może w rzeczywisty sposób służyć społeczeństwu.

Graffiti w Bogocie, źródło: tripadvisor.es

Graffiti w Bogocie, źródło: tripadvisor.es

Poprawa wizerunku Kolumbii, która nie cieszy się dobrą „renomą” na świecie – bieda, zorganizowane gangi, przemyt narkotyków, handel ludźmi, slumsy – jest wskazana. Trudno jest tam wieść życie na poziomie, o ile nie należy się do elit społecznych. Jednak otoczenie sztuki pozwala mieszkańcom choć na chwilę zapomnieć o codziennych problemach, oderwać się od szarej rutyny.

To zresztą nie jedyne korzyści, na jaką zwróciły uwagę władze Kolumbii. Zmiana prawa w Bogocie wpłynęła także pozytywnie na rozwój turystyki – do miasta zjeżdżają się artyści – znani i początkujący – z całego świata, aby móc legalnie malować. co ciekawe, w Internecie pojawiła się już oferta „Graffiti-Turystyki” na terenie Kolumbii. Pomysł na organizowanie tego typu wycieczek dowodzi, że zainteresowanie wśród artystów oraz amatorów taką formą sztuki na świecie jest bardzo duże, chociaż dostęp do niej jest ograniczany.

Krzysztof Bezdzietny

Portal Rynek i Sztuka

portal_rs_adres_www_wb

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Magazyn

Kursy online

Odwiedź sklep Rynku i Sztuki

Zobacz nasze kursy Zobacz warsztaty o sztuce

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisując się na newsletter zgadzasz się z regulaminem portalu rynekisztuka.pl Administratorem danych osobowych jest Media&Work Agencja Komunikacji Medialnej (ul. Buforowa 4e, p. 1, p-2-5, 52-131 Wrocław). Podanie danych jest dobrowolne. Zgoda na otrzymywanie informacji handlowych może zostać wycofana w każdym czasie. Więcej informacji na temat danych osobowych znajduje się w Polityce prywatności.