szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
Allegro 1

115 lat temu zmarł Aleksander Gierymski

08.03.2016

Aktualności, Magazyn

Między 6 a 8 marca 1901 r., czyli dokładnie 115 lat temu zmarł wybitny polski malarz, przedstawiciel realizmu Alexander Gierymski. Był jednym z najciekawszych artystów ówczesnej epoki, niezwykle krytyczny wobec siebie i bezkompromisowy wobec innych. Dziś przybliżamy Państwu sylwetkę tego znakomitego artysty.

Aleksander Gierymski, "Autoportret".

Aleksander Gierymski, „Autoportret”

Aleksander Gierymski, urodzony 30 stycznia 1850 roku nigdy nie podporządkowywał się schematom. Podróż ze sztuką rozpoczął od studiów w Klasie Rysunkowej Akademii Sztuk Pieknych w Warszawie. Kolejnym krokiem było kształcenie w latach 1868-1872 pod okiem znakomitych artystów na monachijskiej Akademii Sztuk Pięknych, którą to ukończył ze złotym medalem, będącym największym wyróżnieniem. Artysta otrzymał medal za swoją pracę dyplomową, a zarazem jedno z najbardziej znanych dzieł artysty, „Kupiec wenecki”. Pod koniec lat 60. XIX wieku zaczął współpracę z warszawskimi czasopismami jak m.in. „Kłos” czy „Tygodnik Ilustrowany”, a później z czasopismami z Austrii i Niemiec, również tworząc do nich ilustracje.

Znaczący wpływ na twórczość Aleksandra Gierymskiego miał jego pobyt w Rzymie w latach 1873-74. Powstały wtedy dwa jego znane obrazy -„Austeria rzymska” i „Gra mora”, które przyjechały z artystą do Warszawy i były prezentowane na wystawie. Były to pierwsze dzieła, którymi zainteresowali się krytycy i szersza publiczność.

Zainteresowanie to było szczególnie ważne, ze względu na jego starszego brata, Maksymiliana Gierymskiego, znanego już wówczas malarza, współtwórcę polskiego, realistycznego malarstwa pejzażowego XIX w. Dla Aleksandra, który wciąż był porównywany do Maksymiliana, starszy brat pozostawał jednak autorytetem.

Kolejny pobyt w Rzymie w latach 1875-79 był okresem bardzo intensywnym dla artysty. Studiował on malarstwo włoskie, które wraz z atmosferą samego antycznego miasta natchnęło malarza i obudziło fascynację światłem i cieniem. Powstał wtedy melancholijny obraz „W altanie”, który nawiązywał techniką światłocienia do późniejszego impresjonizmu. Obraz z tego okresu twórczości Gierymskiego powstawał przez długi czas prób i studiów przygotowawczych, jak m.in. w przypadku dzieł „Cylinder na stole” czy „Pan w czerwonym fraku”. Przedstawienie altany, oświetlonej słońcem pozwoliło artyście pogłębić technikę operowania światłem i kolorem, które bardzo zbliżyły go do twórczości impresjonistów, w tym czasie mało znanych w innych środowiskach niż paryskie.

Najbogatszym okresem twórczości artysty były lata 1879-88, które artysta spędził już w Warszawie. Przy współpracy z pismem „Wędrowiec” poznał Stanisława Witkiewicza, rzecznika spraw malarstwa tygodnika. Dało to początek wieloletniej znajomości – Witkiewicz oczarowany twórczością Aleksandra przez lata walczył o uznanie dla niezwykłej i nowatorskiej twórczości Gierymskiego.

W Warszawie malarstwo Gierymskiego zwróciło się w stronę reportażu – w sposób realistyczny uchwycał życie miasta, z jego brudnymi, zabłoconymi ulicami, przesiąkniętymi biedotą, które można zestawić z naturalistycznymi opisami tworzącego w tym czasie Bolesława Prusa.

W tym okresie powstały najbardziej znane obrazy malarza – „Brama na Starym Mieście”, „Przystań na Solcu”, „Trąbki” czy niezwykły portret, odzyskanej niedawno „Pomarańczarki”, o której było głośno w mediach. Dzieło to zostało zrabowane podczas II wojny światowej z Muzeum Narodowego w Warszawie. Na długo słuch po nim zaginął aż do 2010 roku, kiedy to trafiło na aukcję niemieckiego domu aukcyjnego Auktionshaus Eva Aldag w Hamburgu, która miała odbyć się 27 listopada. Dzieło zostało wystawione za zaledwie 4,4 tys. euro, podczas gdy od lat było poszukiwane przez Polskę jako zaginione arcydzieło malarstwa. Właścicielka obrazu twierdziła, iż odziedziczyła płótno i nie zdawała sobie sprawy z jego wartości. Obraz trafił do ojczyzny po długich negocjacjach dopiero w 2011 roku i powrócił do Galerii Sztuki XIX wieku, gdzie prezentowany był publiczności przed wojną.

Twórczość artysty, poprzez swój realizm i „brudne przestawienia” nie została doceniona w ojczyźnie. Pozbawiony środków do życia wyjechał podróżując do Niemiec i Francji. Spowodowało to przewrót w jego malarstwie. Zaprzestał malowania bardzo osobistych obrazów i skupił się na pejzażach („Kufstein”, „Fragment Rotenburga”), krajobrazach nadmorskich, nokturnach, dzięki którym wyszkolił się w przedstawieniach związanych ze sztucznym światłem („Opera paryska w nocy”, „Zmierzch nad Sekwaną”).

Po powrocie do kraju w 1893 ponownie zainteresował się życiem człowieka, namalował m.in. „Trumnę chłopską”, a także starał się o objęcie katedry malarstwa w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.

Koniec życia Gierymski spędził w swoich ukochanych Włoszech. W tym okresie namalował m.in. „Wnętrze bazyliki San Marco w Wenecji”, „Piazza del Popolo w Rzymie” czy widoki Werony.

Aleksander Gierymski był artystą wyjątkowym, o równie wyjątkowej osobowości. Był porywczy i cierpiał na kompulsywną nerwicę – niejednokrotnie niszczył swoje dzieła, co wynikało z jego sporego krytycyzmu względem siebie. Miało to także odzwierciedlenie w braku systematyczności w podpisywaniu oraz datowaniu prac, dlatego w przypadku wiele z nich istnieją wątpliwości co do czasu ich powstania. Często wpadał w nastroje melancholijne i depresyjne, które miały wpływ także na podróże i działalność artystyczną. Pod koniec życia popadł w tak głęboką depresję i problemy psychiczne, że ostatecznie został umieszczony w ośrodku psychiatrycznym przy via Lungara, gdzie zmarł w marcu 1901 roku. Został pochowany na cmentarzu Campo Verano w Rzymie.

W 2014 roku w Muzeum Narodowym w Warszawie została zorganizowana ogromna i cieszącą się dużą popoularnością retrospektywa niedocenionego za życia artysty, zatytułowana „Aleksander Gierymski 1850–1901”. Wystawa prezentowała ponad 120 obrazów i szkiców olejnych, ok. 70 rysunków, oraz blisko 110 drzeworytów, a także fotografii.

Twórczość Aleksandra Gierymskiego cieszy się obecnie dużą popularnością wśród kolekcjonerów sztuki, a ceny za jego dzieła osiągają od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złoty. Obecny rekord polskich aukcji za pracę Gierymskiego to sprzedaż dzieła „W alei lipowej”, które wylicytowano za 1,3 mln złotych, podczas aukcji w DESIE Unicum w grudniu 2000 r.

Katarzyna Bagińska

Fotografia (góra): Aleksander Gierymski, Trumna chłopska (1894–1895). Źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

LOGO RiSi

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

2 komentarzy do “115 lat temu zmarł Aleksander Gierymski”

  1. Jan

    Czy może ktoś coś powiedzieć o aktualnym stanie grobu Aleksandra Gierymskiego na cmentarzu Campo Verano w Rzymie, czy nie jest już zaśmiecony, zaniedbany i zapomniany?

    1. CatherineS

      Grób w Rzymie jest odnowiony, byłam 2 tyg temu, ale zbyt mało czasu by odwiedzić, mam nadzieję następnym razem. Zdjęcia grodu Aleksandra Gierymskiego po renowacji są w internecie

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2017
MENU: