szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU

Obecnie odbitki fotograficzne coraz częściej zmieniają właścicieli, udowadniając swoją rosnącą popularność oraz zwiększając wartość rynkową. Jesienią 2018 roku Victoria & Albert Museum jako pierwsze muzeum na świecie otworzyło centrum fotograficzne, powiększając w ten sposób dwukrotnie swoją dotychczasową przestrzeń wystawienniczą. Decyzja instytucji o rozbudowie kolekcji stanowiła świadectwo tego, że fotografia nieodwołalnie osiągnęła rangę pełnowartościowego dzieła sztuki.

U swoich początków fotografia nie była postrzegana jako medium sztuki. Pełniła on przede wszystkim rolę dokumentacyjną i archiwalną. Jej podstawowa funkcja ograniczała się do rejestrowania dokonań innych dziedzin artystycznych. Trend ten szczególnie wyraźnie dał o sobie znać w czasach dynamicznego rozwoju performansu, który właśnie dzięki fotografii mógł zostać utrwalony w annałach historii sztuki i uchronić się przed własną efemerycznością. Owo uwiecznianie ulotnego momentu dziś ma szansę grać własną rolę na rynku sztuki.

Wiele sfotografowanych rzeźb, instalacji czy wydarzeń zyskało nową tożsamość artystyczną – fotografii funkcjonujących na rynku jako oryginalne i niezależne dzieła – na stałe zadomowiając się w zbiorach zarówno początkujących, jak i doświadczonych kolekcjonerów.

Początki fotografii kolekcjonerskiej

Międzynarodowy rynek fotografii

Richard Prince, Untitled (Cowboy), 1989, źródło: Christie’s

Początek zainteresowania fotografią jako obiektem kolekcjonerskim przypada na lata 70. XX wieku. Wtedy właśnie zaczęto numerować edycje odbitek fotograficznych na wzór serii prac graficznych. Przyjęło się wówczas, że każda odbitka kolekcjonerska powinna być sygnowana przez artystę oraz oznaczona numerem informującym, ile odbitek zawiera dana edycja. Pierwsza aukcja fotografii odbyła się w 1971 roku w domu aukcyjnym Sotheby’s w Londynie.

Jednak mimo szybkiego, zważywszy na czas powstania fotografii, zainteresowania walorami plastycznymi zdjęć, na pełne uformowanie się rynku fotografii trzeba było poczekać aż do lat 90.

Koniec pierwszej dekady XXI wieku upłynął pod znakiem niespotykanych dotąd sprzedaży fotografii, co spowodowało niewątpliwie otwarcie nowego rozdziału na światowym rynku sztuki. W lutym 2007 roku na aukcji fotografii w londyńskim Sotheby’s fotograficzny dyptyk Andreasa Gursky’ego „99 cent II” uzyskał zawrotną cenę ponad 3,3 milionów dolarów. Był to przełomowy moment w historii fotografii współczesnej, gdyż po raz pierwszy dzieło żyjącego fotografa uzyskało tak wysoką kwotę. Rok wcześniej w Sotheby’s w Nowym Jorku fotografia Edwarda Steichena „The Pond – Moonlight“ z 1904 roku osiągnęła cenę 2,9 miliony dolarów. Natomiast w 2005 roku podczas aukcji w nowojorskiej siedzibie Christie’s fotografia Richarda Prince’a „Untitled (Cowboy)” z 1989 roku sprzedana została za 1,3 milion dolarów, aby osiem lat później niemalże potroić swoją wartość i osiągnąć cenę 3,4 miliony dolarów w nowojorskiej siedzibie Sotheby’s.

Rosnąca wartość fotografii

Międzynarodowy rynek fotografii

Jeff Koons, The New Jeff Koons, 1980, Sotheby_s

Następne lata jeszcze bardziej wzmocniły pozycję wschodzącego rynku fotografii. W 2013 roku padł kolejny rekord. Fotografia „The New Jeff Koons” z 1982 roku autorstwa Jeffa Koonsa została sprzedana za kontrowersyjną kwotę 9,4 milionów dolarów przy szacunkowej estymacji wynoszącej „zaledwie” 2,5 – 3,5 milionów dolarów. Sprzedaż zdetronizowała aukcyjny rekord Andreasa Gursky’ego z 2011 roku, kiedy to jego trzymetrowa fotografia przedstawiająca rzekę Ren została sprzedana za 4,3 miliony dolarów.

Do 2015 roku 20 fotografów wygenerowało co najmniej jeden wynik sprzedażowy przekraczający próg miliona dolarów. Co ciekawe, połowa z nich to artyści współcześni urodzeni po 1945 roku. Trzej najwięksi aktualnie działający fotografowie – Andreas Gursky, Cindy Sherman i Richard Prince – odpowiadają za prawie dwie trzecie sumy ponad milionowych obrotów. Stanowią oni elitę na rynku i są jedynymi artystami-fotografami, którzy mogą rywalizować pod względem ceny z przodującymi malarzami. Ich prace, wraz z obrazami Gerharda Richtera czy rzeźbami Anisha Kapoora, włączono do najważniejszych kolekcji sztuki współczesnej.

Poniżej pragnę przedstawić ranking fotografów według liczby prac sprzedanych powyżej miliona dolarów (z uwzględnieniem opłat aukcyjnych) wraz z liczbą aukcji, na których był reprezentowany każdy z artystów.

Międzynarodowy rynek fotografii

Artprice.com

Międzynarodowy rynek fotografii

Z archiwum Domu Aukcyjnego Libra

Amy Cappellazzo, szefowa działu sztuki współczesnej domu aukcyjnego Christie’s, twierdzi, że fotografia pod względem cen i prestiżu osiągnęła już ten sam poziom, co inne dziedziny sztuki. Doskonałym przykładem są ceny zdjęć Ansela Adamsa, które w 1974 roku wynosiły 400 dolarów, zaś obecnie osiągają poziom 100 tysięcy dolarów. Podobna sytuacja miała miejsce z fotografią autorstwa Wolfganga Tillmansa pt. „Gillian & Christopher” (1993), która została nabyta za 50 000 dolarów w 2015 roku, a następnie sprzedana za 150 000 dolarów w 2017 r. w nowojorskiej siedzibie Sotheby’s. Warto zauważyć, że w ciągu ostatnich dwóch lat Tillmans dołączył do grona artystów prezentowanych w galerii Davida Zwirnera. Twórca miał również wielką retrospektywę w Tate Modern, a także wystawę w Fundacji Beyeler. Wydarzenia te miały niewątpliwie duży wpływ na jego rosnąca popularność wśród kolekcjonerów, a co za tym idzie na wzrost cen jego prac.

Fotografia na rynku sztuki

Zdjęcia Gilberta & George’a, Roberta Mapplethorpe’a i Andreasa Gursky’ego przyniosły ponad 400 tysięcy dolarów zysku na aukcjach, które odbyły się tylko w 2016 roku. Fotografia stała się najbardziej pożądaną inwestycją wśród zamożnych kolekcjonerów. Tak spektakularne rekordy to tylko początek wciąż rozwijającego się rynku. Fotografia jest nadal jednym z najrzadszych mediów artystycznych na rynku wtórnym. Pod względem liczby sprzedanych prac stanowi ona jedynie 4% światowego rynku dzieł sztuki. Pod względem obrotów – zaledwie 1% tego rynku. 73 miliony dolarów, które rynek fotografii kolekcjonerskiej wygenerował w pierwszej połowie 2015 roku, to niewielka suma w porównaniu z 7,1 miliardami dolarów obrotów z globalnej sprzedaży dzieł sztuki w tym samym okresie. Co więcej, te liczby są zgodne z danymi za rok 2014: 180 milionów dolarów z fotografii i 13 miliardów z pozostałej części rynku sztuki.

Ponieważ zdjęcia są zazwyczaj wywoływane w kilku egzemplarzach, logicznym jest, aby średnia wartość pojedynczego zdjęcia była mniejsza niż w przypadku odbitki unikatowej. W pierwszej połowie 2015 roku średnie ceny aukcyjne różnych mediów artystycznych były następujące: 60 tysięcy dolarów za prace malarskie, 47 tysięcy dolarów za rzeźby oraz nawet 25 tysięcy dolarów za rysunki. Dla porównania, w segmencie fotograficznym średnia cena wyniosła zaledwie 10 tysięcy dolarów. Niemniej połowa licytowanych dzieł jest sprzedawana za kwoty poniżej 1,5 tysiąca dolarów, a ogółem 80% oferowanych na aukcjach fotografii obiektów zostało sprzedanych za mniej niż 7 tysięcy dolarów.

W jaką fotografię warto inwestować?

Międzynarodowy rynek fotografii

Z archiwum Domu Aukcyjnego Libra

Co powinien kupować początkujący kolekcjoner i ile warto zapłacić? Sotheby’s, jeden z największych domów aukcyjnych na świecie, jest placówką z długoletnim doświadczeniem, która oferuje swoje usługi nie tylko multimilionerom, ale również osobom o skromniejszych zasobach. Szefowa działu fotografii londyńskiego oddziału Sotheby’s, Brandei Estes, radzi: „Rozpoczynajmy od 3 tysięcy funtów, przy średniej około 10- 15 tysięcy funtów. W porównaniu do tradycyjnych aukcji dzieł sztuki jest to zakres stosunkowo dostępny. Kolejną ważną rzeczą jest to, aby praca miała podpis lub pieczęć artysty. Jeśli ich nie ma, lepiej o niej zapomnieć.

Fotografia do tej pory miała ambiwalentny status w świecie sztuki. Kolekcjonerzy ponad wszystko cenią unikatowość. Jest tylko jeden Picasso, podczas gdy Struth mógłby sprzedawać tysiące, a nawet miliony swoich odbitek. Anthony Hartley, właściciel założonej w 1971 roku londyńskiej galerii The Photographer’s Gallery, broni fotografii, wyjaśniając: „Fotografowie zareagowali na potrzebę unikatowości, ograniczając swoje wydruki do zaledwie paru podpisanych zdjęć. Tylko 5 lub 10 wydruków jest normą, a negatywy są przechowywane przez fotografa. Wszystkie wydruki z danego wydania są tworzone w tym samym czasie, więc kupujący wiedzą, że nigdy nie będzie, powiedzmy, wyprodukowanych kolejnych 25.

Podobnie jak z każdą dziedziną sztuki, kolekcjonowanie fotografii jest czasochłonnym zajęciem, przeznaczonym dla miłośników pragnących pogłębić swoją wiedzę, poczuć się odkrywcami stosunkowo nowej sztuki wizualnej.

Oksana Bagriy

Tekst pochodzi z magazynu RiSZ No. 3

il. góra: Andreas Gursky, Rhein II, 1999, Christie’s

Rynek i Sztuka - logotyp

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Czytaj najnowszy numer Magazynu RiSZ online.

Kup magazyn Zobacz inne nasze publikacje

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisując się na newsletter zgadzasz się z regulaminem portalu rynekisztuka.pl Administratorem danych osobowych jest Media&Work Agencja Komunikacji Medialnej (ul. Buforowa 4e, p. 1, p-2-5, 52-131 Wrocław). Podanie danych jest dobrowolne. Zgoda na otrzymywanie informacji handlowych może zostać wycofana w każdym czasie. Więcej informacji na temat danych osobowych znajduje się w Polityce prywatności.