szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU
KURSY ONLINE DUŻY

Filmy o fałszerstwach w świecie sztuki, które warto zobaczyć

26.04.2021

Na deser

Jak wygląda proces identyfikacji nieznanych obrazów kultowych artystów? Co dzieje się w sytuacji, kiedy ktoś odnajdzie nigdy nie widziane dzieło Pollocka? Czy oszuści tworzący malowidła najbardziej pożądanych twórców, są w stanie przechytrzyć nawet specjalistów najwyższej klasy, znawców o długoletnim stażu czy kolekcjonerów? Okazuje się, że tak. Do tej pory powstało wiele wartościowych filmów omawiających szczegółowo, jak powstają falsyfikaty, oraz co dzieje się, kiedy zostaną zdemaskowane. Czego możemy się nauczyć z filmów o fałszerstwach?

Oszustwo prawie doskonałe

„Made You Look: A True Story of Fake Art” z 2020 roku, zagląda do najbardziej elitarnych kręgów świata sztuki i krok po kroku pokazuje jak dokonało się fałszerstwo kosztujące 80 milionów dolarów.

Jedna ze sfałszowanych prac sprzedanych przez Knoedler Gallery, której autorstwo przypisywane było Markowi Rothko. Źródło: NYDailyNews

Czy jeśli nieznana osoba pojawia się nagle w galerii z nigdy wcześniej niewidzianymi obrazami gigantów malarstwa jak Mark Rothko czy Jackson Pollock, nie mając żadnej wymaganej dokumentacji, która potwierdziłaby ich autentyczność, jest możliwe, aby ktokolwiek uznał takie dzieła za oryginał? To zależy jak dobry jest falsyfikat. Jeśli kopista okaże jest geniuszem, który potrafi wniknąć w styl kultowych malarzy i stworzyć tak doskonałe prace, że nawet najwięksi specjaliści dadzą się nabrać – mamy do czynienia z kłamstwem wartym miliony. 

Historia Ann Freedman jest tego doskonałym przykładem. Dyrektorka jednej z najbardziej prestiżowych galerii na świecie – Knoedler Gallery z Nowego Jorku (już nie działającej) w 1995 roku poznaje Glafir Rosales, która pokazuje jej nigdy wcześniej niewidziane dzieło Marka Rothko z lat 50. Opowiada zmyśloną historię, o prywatnym kolekcjonerze z Meksyku i zagubionych dokumentach, powoli zdobywając zaufanie uznanej galerzystki. Najciekawszy jednak jest okres, w którym Ann Freedman prosi specjalistów o analizę dzieła, a David Anfram – światowej sławy ekspert w dziedzinie twórczości Marka Rothko – uznaje obraz za oryginał i nazywa pięknym.

Po jakimś czasie Rosales znowu pojawia się z magicznie odnalezionym obrazem – również bez dokumentacji – autorstwa Jacksona Pollocka. Historia się powtarza. Dyrektor galerii prosi ekspertów o analizy, a obraz zostaje uznany za unikat. Następnie falsyfikaty trafiają do katalogów, w których znajdują się oficjalne spisy dzieł uznanych artystów, dzięki którym możliwa jest ich sprzedaż na prawdziwych aukcjach. 

Przez prawie dwadzieścia lat Ann Freedman współpracowała z Glafir Rosales, która dostarczyła jej ok. 60 obrazów autorstwa wielu znanych malarzy. Fałszerstwa zaczęły wychodzić na jaw dopiero dzięki analizie jednego z rzekomych obrazów Pollocka w laboratorium. Okazało się, że użyto farby z okresu, w którym artysta już nie żył. Cały świat sztuki obwinił łatwowierną galerzystkę, która tak bardzo chciała uwierzyć w fenomen odnalezionych dzieł, że mimo ogromu czerwonych flag na horyzoncie, nie zauważyła niczego podejrzanego. Jednak nie ona jedna uwierzyła w oryginalność falsyfikatów – miała poparcie wielu ekspertów, którzy potem wyparli się swoich opinii. Skandal kosztował 80 milionów dolarów i skończył się wieloma procesami sądowymi oraz zamknięciem Knoedler Gallery. Ukazał także ciekawe zjawisko – w jednym momencie obrazy, które wszyscy uważali za arcydzieła warte kilkadziesiąt milionów, spadły do wartości niemal zerowej, przez to, że wykonał je ktoś inny.

Kim był genialny kopista? Nazywał się Pei-Shen Qian – urodzony w Chinach artysta, który wyemigrował do Ameryki, gdzie uczył matematyki. Nie ma wątpliwości, że był geniuszem, a kiedy jego kariera po emigracji się nie rozwijała, kopiował znanych twórców dla przyjemności. Z fałszerstw nie otrzymał dużych profitów, przez długi czas nie wiedział nawet, co się z nimi działo. Był zdziwiony, że tak dużo osób, uznało jego falsyfikaty za oryginały. W Chinach panuje tradycja zgodnie z którą, poprzez doskonałą kopię dzieła znanego artysty, oddaje mu się hołd i szacunek. 

Beltracchi – hipis wśród oszustów 

Kolejny dokument pokazujący fałszerstwa w świecie sztuki, o którym dziś wspominamy: „Beltracchi: Art of Forgery” – przedstawia sylwetkę niemieckiego malarza okrzykniętego oszustem doskonałym. Beltracchi był zarówno fałszerzem obrazów, jak i osobą, która wprowadzała je w obieg. Działał już od lat 70. Ostatecznie został skazany za 14 podrobionych obrazów, jednak później przyznał, że wykonał kilka tysięcy kopii pięćdziesięciu różnych artystów, które są rozproszone po całym świecie – zarówno w prywatnych kolekcjach, jak i muzeach. Do dziś nie wiadomo, o które obrazy chodzi.

fałszerstwa w świecie sztukiGdyby Beltracchi nie fałszował dzieł sztuki, jego biografia pasowałaby również do buntowniczej gwiazdy rocka. W młodości prowadził nomadyczne życie. Mieszkał na Majorce, w Maroku, Holandii, Francji, a jako młody chłopak, żyjący w erze dzieci kwiatów, eksperymentował z psychodelikami.  

Oprócz falsyfikatów, tworzył pełen miłości związek ze swoją żoną, która była jego wspólnikiem. Mieli dwójkę dzieci, które wiedziały tylko, że tato jest artystą.

Jednak jak wyglądał proces fałszowania dzieł? Kariera Beltracchiego trwała przez 40 lat. Nie miał problemu z doskonałą imitacją jakiegokolwiek stylu, a najbardziej znany był z falsyfikatów Maxa Ernsta. Na pchlich targach znajdował obrazy z epoki, z której dzieła chciał malować. Używał starych płócien, odpowiedniej farby, dokładnie studiował wszystkie detale i aspekty techniczne. W katalogach i książkach znajdował opisy zaginionych prac znanych twórców i sprawiał, że magicznie się odnajdywały. Niczego nie kopiował, wczuwał się w styl danego malarza i w ten sposób tworzył. Znał wszystkie aspekty historyczne, detale biograficzne i posiadał ogromną wiedzę z zakresu historii sztuki.

Obecnie Beltracchi, już po odbyciu kary więzienia, maluje prace w swoim własnym stylu, a nawet organizuje wystawy swojej twórczości. Mówi jednak, że – z wiadomych powodów – domy aukcyjne nie chcą z nim współpracować. On z nimi również. Pomimo tego, że wszystkie prace, które dostarczył na aukcje okazały się falsyfikatami, świat sztuki nie poczynił dalszych kroków, aby dociec, gdzie znajduje się teraz większość sfałszowanych dzieł. Czy zwiedzając największe muzea na świecie, od czasu do czasu spoglądamy na obrazy Beltracchiego? Warto zaznaczyć, że współpracował z prestiżowymi domami aukcyjnymi i sprzedawał prace za ogromne pieniądze.

 Co zdradziło idealnego fałszerza? Ta sama metoda, która ujawniła skandal z Nowego Jorku – badania laboratoryjne. Okazało się, że użył białej farby z domieszką tytanu w obrazie z epoki, w której takich farb nie używano.

Przykłady fałszerstw, o których wiemy, pokazują skalę oszustw w świecie sztuki. Obnażają także nieprzyjemną prawdę – czasem nawet największych specjalistów da się oszukać. Jednak najciekawszym chyba aspektem jest wartość sztuki, płynąca często z podpisu sławnego malarza na płótnie, czy jego braku. Dzieła warte dziesiątki milionów dolarów, którymi najbogatsi kolekcjonerzy dekorowali swoje domy, a prestiżowe muzea dołączały do swoich zbiorów, po odkryciu fałszerstwa były nic nie warte.

Przykład Ann Freedman pokazuje także, że mechanizmy psychologiczne działają nawet na ekspertach. Jak sama mówiła – zakochiwała się w sztuce, a kiedy się zakochujemy, często nie widzimy wad obiektów naszej miłości. Ciekawe co stałoby się, gdyby poddać badaniom wszystkie ekspozycje muzealne: czy mogłoby się okazać, że obok największych malarzy wszech czasów wisi także (jak sam o sobie mówi) największy oszust – Beltracchi? A jeśli tak, jak duża jest skala fałszerstw w świecie sztuki?

 

Maria Majchrowska

Rynek i Sztuka - logotyp

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Rynek i Sztuka - logotyp

to cię powinno jeszcze zainteresować:

fałszerstwa dzieł sztuki

23.04.2019 / Poradnik, Prawo

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Czytaj najnowszy numer Magazynu RiSZ online.

Kup magazyn Zobacz inne nasze publikacje

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisując się na newsletter zgadzasz się z regulaminem portalu rynekisztuka.pl Administratorem danych osobowych jest Media&Work Agencja Komunikacji Medialnej (ul. Buforowa 4e, p. 1, p-2-5, 52-131 Wrocław). Podanie danych jest dobrowolne. Zgoda na otrzymywanie informacji handlowych może zostać wycofana w każdym czasie. Więcej informacji na temat danych osobowych znajduje się w Polityce prywatności.