szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU
KURSY ONLINE DUŻY

Młoda Polska Sztuka – Reaktywacja

13.08.2021

Analiza rynku sztuki

Otwierając cykl felietonów „Młoda Polska Sztuka – reaktywacja”, nastawiliśmy się na długotrwały proces złożony z szeregu działań, stawiając sobie jednocześnie ambitne cele:

  • wyselekcjonować z męczącego nadmiaru obrazy, które wzbogacają świadomość,  
  • odnaleźć twórców, którzy mówią w imieniu swojego pokolenia i mówią o rzeczach istotnych.

Historia sztuki uczy, że w każdym przedziale czasu powstają dzieła postępowe. Zwykle spotykają się najpierw z brakiem akceptacji, gdyż łatwiej jest proponować odbiorcom to, co już rozumieją i co wyraża się „swojskim podobieństwem”. Rozpoczęliśmy badania od zależności pomiędzy triadą podmiotów : twórca, dzieło i odbiorca, wcielając się w postać tego ostatniego. Zadaliśmy sobie fundamentalne pytanie: KIM jest dzisiaj odbiorca sztuki i jakiego wsparcia może od nas oczekiwać? 

W labiryncie

Brak wiarygodnej opinii wyrażanej przez autorytety, nie zaś przez bezduszne algorytmy, naraża chłonność rynku na rosnące wypaczenie. Umiejętność analizy i oceny w oparciu o zrozumiałe kryteria wartości artystycznych, jest jedyną drogą samoobrony przed manipulacją i wmuszaniem bubli odtwarzanych przez komercyjny system i jego bezmyślne sługi. Jeśli gdzieś znajdują się prawdziwi odbiorcy sztuki (nie poszukiwacze „przedmiotów ładnych”), to należy wskazać im właściwą ścieżkę prowadzącą do radości z odkrywania dzieł postępowych.

Tylko gdzie szukać początku tej ścieżki? W jakie miejsca może udać się współczesny odbiorca? 

Zaczęliśmy od sporządzenia szczegółowego planu tak, aby w kolejnych odcinkach naszego cyklu, podążać zgodnie z jego punktami. W pierwszej odsłonie przyjrzymy się temu, co oferuje Sieć, omijając z daleka wszelkie posty reklamowe i sponsorowane.

Kompas Młodej Sztuki

Notowania Kompasu Młodej Sztuki mają swoją historię, mogą więc z powodzeniem stanowić trop, pod warunkiem, że zadamy sobie trud i samodzielnie prześledzimy jak radzą sobie młodzi artyści, których nazwiska znalazły się w czołówce rankingu. W jubileuszowym, dziesiątym KMS 2020 kandydatów typowały aż siedemdziesiąt trzy placówki, w tym również renomowane, publiczne takie jak Bunkier Sztuki, MOCAK, PGS w Sopocie, czy CSW Łaźnia. Ranking powstaje na podstawie punktacji, w której dyrektorzy ośrodków kultury oraz właściciele galerii, zgłaszają pięć nazwisk, ich zdaniem najlepszych młodych artystów. Głos marszanda prowincjonalnej galerii i głos topowego kuratora mają tę samą wagę, co jak zauważa Aleksy Wójtowicz, czyni KMS ciekawym obiektem badań socjologicznych. Typujący, obserwują młodych artystów, biorąc pod uwagę nie tylko własne, subiektywne odczucia estetyczne ale też twarde fakty z ich biogramów (konkursy, wystawy). Przede wszystkim jednak liczy się potencjał danego artysty do odniesienia sukcesu, jakim jest wskaźnik przyszłej sprzedaży. Rokujący artyści, dostając się do obiegu galeryjnego mają mieć zapewnioną możliwość dalszego rozwoju. Rozwoju, który jest dla twórcy nieustającym poszukiwaniem. Warto zadać w tym miejscu pytanie, czy w zderzeniu z machiną rynkową, pozostawia się przestrzeń na niezależność i prawdziwie twórczą wolność? A może.. ci jeszcze bardzo młodzi ludzie, przytłoczeni oczekiwaniami rynku i zajęci budowaniem swojej kariery, zatracą to, co w sztuce najważniejsze – ryzykowanie eksperymentem. 

Katarzyna Karpowicz

Katarzyna Karpowicz w okresie ostatnich pięciu lat znajdowała się na szczycie listy aż czterokrotnie. I słusznie. Na pewno jest artystką wrażliwą i zdolną. Swobodnie operuje umiejętnościami warsztatowymi, doskonale gra kolorem i światłem. Jej figuratywne, szczere choć nieco naiwne przedstawienia sprawiają, że wstrzymujemy oddech. Najważniejszy jest nastrój, nie detal. To efekt fascynacji malarki twórczością Hockneya. Nostalgiczna świadomość obrazu budowana jest tu z doświadczenia, lęku przed tym, co bezwładne, powtarzalne i nieuchronne. Zawarta jest w nich pewna romantyczna antynomia. Postaci z obrazów Kasi Karpowicz mają cechy bajronicznego bohatera. Targają nimi wewnętrzne rozterki i rozpiera je duma, buntują się przeciwko światu albo przed nim alienują, przechodząc tuż obok, samotnie.

Czy takie prace są nowatorskie? Czy za punkt wyjścia do ich oceny należy obrać „ideę” czy „formę”? Można zarzucić im banalną symbolikę i trochę zbyt wiele odniesień do estetyki lat pięćdziesiątych. Baseny, pociągi, koty, cyrkowcy, maski i torreadorzy. Forma powraca tu jako zapożyczenie i kontynuacja. Być może ma to związek z osobistą historią malarki? A może, po prostu, ma powtórzyć „nieprzerobioną lekcję”. Wskazać na komiczny tragizm, będący kategorią naszego stosunku do świata, w którym ścierają się sprzeczności, wynikające tak z historycznych, jak i metafizycznych niemożliwości rozwiązania dręczącego nas problemu – tajemnicy sensu ludzkiego istnienia.

Bartosz Kokosiński

rynekisztuka.pl

Bartosz Kokosiński, „Obraz pożerający pejzaż”, 2011, drewno, płótno, trofea, 140 × 130 × 40 cm, kolekcja Bunkra Sztuki, Kraków, fot. Grzegorz Mar | źródło: bartoszkokosinski.com

O ile urok obrazów Kasi Karpowicz może przekonywać przy pierwszym z nimi spotkaniu, tak zetknięcie się z twórczością kolejnego, wielokrotnego bywalca kompasowej TOP listy, do najłatwiejszych już nie należy. Trudno wyobrazić sobie instalacje Bartosza Kokosińskiego w apartamencie, należącym do pary młodych kolekcjonerów. To na pewno nie jest sztuka dekoracyjna, to sztuka która mówi o problemach ograniczeń i napięć powstających na styku tego, co konceptualne i materialne. Artysta przekracza granice malarstwa, podążając w kierunku obiektu i instalacji. Zawija jelenia w płótno, zamyka obrazy w ich wnętrzach, by tam „pożerały rzeczywistość”, a nawet podpala je, skazując na zagładę. Może poprzez dekonstrukcję artysta grozi palcem wszechobecnej nadprodukcji. A może wręcz przeciwnie, jego zamiarem jest uobecnienie nadmiaru. Zmagania te, potęguje siła pozoru i właściwy dla niej dramatyzm. Sztuka jest i owszem wyrazem swoich czasów ale czy wielka sztuka nie powinna czasu wyprzedzać?

Ewa Juszkiewicz 

rynekisztuka.pl

Ewa Juszkiewicz, Untitled (after Elisabeth Vigee Le Brun), 150×115 cm, oil on canvas, 2019 | Źródło: galeriemagazine.com

Zanim opuścimy ranking Kamy Zboralskiej, przyjrzyjmy się jeszcze jednemu nazwisku ze ścisłej czołówki Kompasu Młodej Sztuki. Jest nią postać Ewy Juszkiewicz. Od przyznania Grand Prix w 41 Biennale Malarstwa Bielska Jesień 2013, minęło już trochę lat. Artystka w tym czasie zdążyła między innymi zaliczyć udział w wystawie zbiorowej „Shit and Die” w Palazzo Cavour w Turynie, gdzie jednym z kuratorów był prowokujący Maurizio Cattelan. Zdołała też obronić doktorat na Krakowskiej ASP i wyruszyć w świat. Jej biogram wzbogaca informacja o publikacji 100 Painters of Tomorrow wydawnictwa Thames&Hudson, oraz niewinnie wyglądająca notka o nowojorskiej Gagosian Gallery, która to artystkę reprezentuje na arenie międzynarodowej. Tyle, jeśli chodzi o osiągnięcia. Przyznać należy, że są spektakularne. A jakie są jej obrazy? Malarka tworzy wciąż w tej samej konwencji. To, co zasługuje jednak na szczególną uwagę (parafrazując kuratorkę Agnieszkę Rayzacher) jest rodzajem nostalgii, wciąż powtarzanym sposobem,  za pomocą którego artystka konsekwentnie przywołuje wizje należące do zbiorowej świadomości. Wskrzesza pamięć z minionych portretów, przekształcając je w oparciu o własne wybory, tęskne wspomnienia, fantazmaty, czy skojarzenia. Tam sytuuje swoją podmiotowość. Reinterpretuje znane z historii sztuki wizerunki kobiet. Bazuje na klasycznych dziełach malarskich, dokonuje ich przetworzenia, odbiera im oczywistość i znany nam porządek, kreując zupełnie nowe konteksty. Może dlatego nie jest nimi znudzona. 

Kierunek poszukiwań

Jest taki postulat realizmu – powiada, że jedyną dostępną obiektywnością są nasze odczucia. Choć osobiście nie przepadam za malarstwem figuratywnym, czy realistycznym, to pozostaję pod urokiem koloru obrazów Kasi Karpowicz i nigdy nie zapomnę osobistego spotkania z „Grzeczną uczennicą” Ewy Juszkiewicz. Oba te spotkania, były dla mnie autentycznym doświadczeniem, pozwalającym zajrzeć w głąb trudnych zmagań z własną przeszłością i próbą przedefiniowania jej. Doceniam również „drapieżność” Bartosza Kokosińskiego, choć jego poranione płótna raczej nie znajdą się w mojej skromnej kolekcji. Pozostaje odpowiedzieć na pytanie: czy Kompas Młodej Sztuki wskazuje właściwy kierunek poszukiwań? Owszem, lecz robi to z opóźnieniem. Przytoczone przykłady wykazały, że ścieżka kariery większości artystów nie tylko przebiega podobnie ale zaczyna się w tym samym miejscu. Tym miejscem są konkursy. Jest ich całkiem sporo, lecz tylko nieliczne szczycą się tradycją i prestiżem zasiadających w nich członków jury, tym samym są opiniotwórcze. W Polsce należą do nich przede wszystkim Biennale Malarstwa „Bielska Jesień”, czy Konkurs Malarski im. Eugeniusza Gepperta. To właśnie laureaci konkursów przyciągają uwagę kuratorów, a następnie galerii, czy domów aukcyjnych. Nie należy jednak zapominać, że to krytyka „nadaje rzeczom mocy i inicjuje proces nadawania wartości”.

W kolejnym odcinku przyjrzymy się więc laureatom :

  • tegorocznej edycji OP_Young (programu organizowanego przez OP ENHEIM, skierowanego do młodych, progresywnych twórców z Dolnego Śląska), 
  • wyróżnionym w tegorocznym 37 Konkursie im. Władysława Strzemińskiego Miejskiej Galerii Sztuki w Łodzi. 

Sprawdzimy o czym pisze portal „W sztuce” w swym artykule „Młoda sztuka z Krakowa, Warszawy i Gdańska” i podzielimy się wynikami poszukiwań przysłowiowej „igły w stogu siana” na grupie social mediów „Młoda Sztuka”

Koniec sierpnia, to również emocjonujący moment dla uczestników konkursu „Bielskiej jesieni”, tym bardziej, że w tegorocznym jury zasiadają prof. Anna Markowska, Anda Rottenberg, Agata Smalcerz, Jarosław Fliciński oraz dr hab. Michał Zawada. 

Z niecierpliwością oczekujemy na wyniki ich obrad oraz na kolejne spotkanie z Państwem. Zapraszamy do interakcji i pozostawiamy przewrotne przesłanie. 

Kultura nie jest tylko dziedzictwem, jest odkrywaniem starego i uczeniem się nowego języka. Kulturę się tworzy i nieustannie zdobywa. To zarówno wyprawa na Marsa jak i docieranie do początków.

Zyta Misztal v. Blechinger

Rynek i Sztuka - logotyp

Zdjęcie góra: Kasia Karpowicz, „Siostry i książka”, 100×120, olej na płotnie, 2021 | Źródło: dzięki uprzejmości artystki

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Rynek i Sztuka - logotyp

to cię powinno jeszcze zainteresować:

rynekisztuka.pl

04.03.2021 / Analiza rynku sztuki

Jeden komentarz do “Młoda Polska Sztuka – Reaktywacja”

  1. Janusz

    Chciałem polecić swoją książkę pn. z-pod kropli morza . napisanej w formie SYNKRETYZMU DOCZESNEGO ( SDn) . Jest to książka omawiająca zasady tworzenia poetyckiego , literackiego, muzycznego , a także malarskiego. Drugie wydanie zostało wyczerpane. Proponuje współautorstwo III wydania. Odbyło się kilka wystaw indywidualnych oraz zbiorowych . Najważniejszą z nich to dwuletnie działania grupy międzynarodowej THEATRE@ARTe – PROJECT GALLERY Poland-World 2018/2020 w gościnnych przestrzeniach Galerii Gala w Lublinie. Projekt trwa nadal w postaci FAUN Gallery Poland-World JNP © CEP-izm . Myślę że powinno to również zaistnieć w działaniach Rynek Sztuki . Polska. Pozdrawiam. projekt manager PROF.DR./…/ artistic poet author . JANUSZ NUSIK POWALSKI

Dodaj komentarz:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Magazyn

Magazyn

Czytaj najnowszy numer Magazynu RiSZ online.

Kup magazyn Zobacz inne nasze publikacje

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisując się na newsletter zgadzasz się z regulaminem portalu rynekisztuka.pl Administratorem danych osobowych jest Media&Work Agencja Komunikacji Medialnej (ul. Buforowa 4e, p. 1, p-2-5, 52-131 Wrocław). Podanie danych jest dobrowolne. Zgoda na otrzymywanie informacji handlowych może zostać wycofana w każdym czasie. Więcej informacji na temat danych osobowych znajduje się w Polityce prywatności.