szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU

Sztuka polifonii na documenta 15

08.08.2022

Aktualności, Świat: wydarzenia, Wystawy: Europa

Ten rok jest wyjątkowy pod względem nagromadzenia wielkich imprez artystycznych, jednak kuratorzy Cecilia Alemani (59. Biennale Sztuki w Wenecji), Kader Attia (12. Berlin Biennale) oraz ruangrupa nie pozwalają się nudzić. Jak na tym tle rysuje się documenta – jedno z najważniejszych wydarzeń świata sztuki, organizowane co pięć lat? 

Kierownictwo artystyczne nad tegoroczną edycją po raz pierwszy w historii objął kolektyw artystyczny – pochodząca z Dżakarty w Indonezji ruangrupa – a po raz drugi kurator pochodzi z innego kontynentu (pierwszym był Okwui Enwezor z Nigerii na documenta 11, dokładnie dwadzieścia lat temu). Już od 2000 roku, kiedy to ruangrupa rozpoczęła swoją działalność, opiera ją na holistycznej społeczno-przestrzenno-osobistej praktyce w duchu solidarności, zrównoważonego rozwoju oraz idei wspólnoty. Jak sami mówią, ich intencją był podział ról, autorstwa, pracy oraz pomysłów, co ma skutkować różnorodnością doświadczeń oraz stymulować wymianę wiedzy. Choć ich oświadczenia mogą wydawać się naiwne, to oddziałują z ogromną siłą, nie udając, że środowisko sztuki wolne jest od władzy, polityki, pieniędzy czy wykluczenia. 

Do przedsięwzięcia ruangrupa zaprosiła czternastu głównych przedstawicieli (grup artystycznych, kolektywów i instytucji), określanych mianem członków lumbungu – każdy z nich miał możliwość zaproszenia kolejnych twórców, określanych mianem artystów lumbungu. Documenta tym samym rozrosło się niczym kłącze o dodatkowych pięćdziesięciu artystów i artystek. Wszyscy oni tworzyli podgrupy, zwane majelis, aby móc praktykować ideę rozproszonego kuratorstwa, w którym brakuje zachodnich gwiazd wielkiego formatu. Chodzi więc o wspólnotowość oraz solidarność, bo właśnie to są cechy lumbungu. Tym samym nie zobaczymy tu wielkich nazwisk, które zagościły na tegorocznych biennale, a artystów mało (bądź wcale nie) znanych w Europie.

Muzeum Fridericianum, Dan Perjovschi, Generosity, Regeneration, Transparency, Independence, Sufficiency, Local Anchor and most of all Humor, Kassel 2022, Zdjęcie: Nicolas Wefers [źródło: materiały prasowe]

Na tegoroczną edycję documenta składa się ponad trzydzieści miejsc, od tych tradycyjnych jak Muzeum Fridericianum, park Karlsaue, Muzeum Historii Naturalnej Ottoneum, documenta Halle, aż po Muzeum Świata Braci Grimm, Hotel Hessenland, Muzeum Kultury Sepulkralnej czy Kościół Św. Kunegundy. Tym razem jednak sercem jest „salon” ruruhaus, umieszczony w opuszczonym domu towarowym. Odwiedzający mają szansę tam zapoznać się z metodą ruangrupy, a także praktykować nongkrong, czyli przesiadywanie razem (zainicjowane przez kolektyw ook_).

Tym, co odróżnia tę edycję od poprzednich jest ujęcie sztuki jako praktyki badawczej, a także poddanie europejskiej imprezy nieeuropejskiej logice. Subwersywne działania podejmowane w miejscach, w których odbywa się documenta, skomplikowana narracja samych wystaw czy dosyć spontaniczna organizacja napotkają na opór poznawczy wielu odwiedzających. Tradycyjny widz doceni wówczas znacznie bardziej tegoroczne berlińskie biennale, które jest logicznie ułożone, przystępniejsze w odbiorze. Jednak to, co może nas irytować w Kassel, jest zamierzeniem ruangrupy.

lumbung – praktyka wspólnotowości, współpracy i troski 

W 1972 roku Harald Szeemann – kurator documenta 5 – zmienił charakter imprezy ze 100-dniowej statycznej wystawy na 100-dniowe rozwijające się wydarzenie o charakterze tematycznym. Była to wówczas nie lada kontrowersja i ekstrawagancja, która ożywiła dyskusję artystyczną i społeczną w Kassel. Nie inaczej jest w przypadku tegorocznej edycji. 

Muzeum Fridericianum, Baan Noorg, The Rituals of Thing, Kassel 2022, Zdjęcie: Aleksandra Pietrzak [źródło: materiały własne]

Ruangrupa celowo nie wybrała żadnego tematu, opierając się właśnie na wydarzającej się praktyce lumbungu. W Indonezji określa się w ten sposób magazyny na ryż, w których gromadzi się plony. Nadmiar zbiorów przekazuje się na wspólny użytek społeczności. Praktyka ta na documenta zmienia się dynamicznie poprzez interakcje między artystami i odbiorcami, ewoluuje w trakcie 100-dniowego wydarzenia. Już na pierwszy rzut oka można więc stwierdzić, że sztuka odgrywa tutaj drugorzędną rolę, ustępując warsztatom, performansom, rozmowom, spotkaniom, pokazom. Kolektyw starał się tym samym przenieść alternatywne podejście do ekonomii, zbiorowości i zrównoważonego rozwoju na grunt zachodni. Dzielenie się oraz wymiana są więc odbiciem praktyki lumbungu, formą troski.

Spadające gwiazdy 

Scenę artystyczną na documenta objęli tym razem mniej znani twórcy, nie ma tu gwiazd wielkiego zachodniego formatu, podobnie jak nie ma jednego kuratora. ruangrupa w imię wspólnotowości i demokratyzacji sztuki postawiła na rozproszony model kuratorski, co w kilku przypadkach zaowocowało głośnymi kontrowersjami. Chociaż model ten brzmi wspaniale w teorii, w praktyce bywa różnie – stąd na wielu wystawach można odnieść wrażenie chaosu. W zasadzie lepiej jest mówić o kilkudziesięciu mniejszych wystawach bądź projektach, które oddają głos zaproszonym artystom. Niezależnie od tego czy aktywistyczny charakter wydarzenia do nas przemawia czy nie, otwarty odbiorca odnajdzie dla siebie coś wyjątkowego.

Przykładowo przed wejściem do Muzeum Fridericianum uwagę przykuwa ogromny zegar Richarda Bella, który oblicza wysokość długu australijskiego wobec rdzennej ludności Aborygenów od 1901 roku. Chwilę później do głosu dochodzą kolumny z fasady budynku, na których Dan Perjovschi, tak jak na znajdującym się przy dworcu Rainer-Dierichs-Platz, stworzył ironiczne rysunki, będące krytycznym głosem dotyczący nie tylko samego documenta, ale też świata kultury i sztuki. Saodat Ismailova – wybitna artystka zajmująca się filmem, badająca korzenie kultury azjatyckiej – w podziemiach Fridericianum stworzyła instalację filmowo-performatywną we współpracy z osiemnastoma innymi artystami i artystkami z Kazachstanu, Kirgistanu, Tadżykistanu i Uzbekistanu, opowiadając historię chilltana (perskiego ducha). Szczególnie ciekawe są również filmy zaprezentowane przez syryjski kolektyw Komîna Fîlm a Rojava, które można oglądać zarówno na wystawie, jak i w Kinie Gloria. Atis Rezistans (Ghetto Biennale), kolektyw z Haiti, do swojej instalacji zaadaptował kościół Św. Kunegundy, łącząc ze sobą voodoo i katolicyzm. Rozkładając na czynniki pierwsze globalną politykę klasową, stworzyli pomnik pamięci wpisujący się również w samo Kassel. W Hübner areal z kolei silnym głosem wybrzmiały instalacje Trampoline House, opowiadające o okrutnej polityce uchodźczej w Danii (do której odnosi się również instalacja dźwiękowa Khalida Albaiha umieszczona w jednym z przejść podziemnych). Z kolei Amol K Patil, w podziemiach budynku, połączył historię swojej rodziny z polityką gruntową Bombaju. Znajdziemy tam mapę pamięci złożoną z surrealistycznych rzeźb, obrazów, wideo, a także instalację z oddychającą ziemią.

Common pot, czyli alternatywna ekonomia

Ruangrupa przemieniając documenta 15 w lumbung 1 stworzyła autorski słownik, który stał się trzonem całej imprezy. Praktyka lumbungu jest więc również widoczna w sposobach używania języka oraz poszerzania jego możliwości. Wśród terminów możemy znaleźć określenie common pot, czyli naczynie do dzielenia się zasobami materialnymi, pieniędzmi, umiejętnościami czy czasem. Ten indonezyjski gest jest wyjątkową odmianą alternatywnej wobec kultury zachodniej ekonomii.  

Jak słusznie zauważył Karol Sienkiewicz, prawdopodobnie po raz pierwszy w historii documenta tak otwarcie mówi się o zasobach finansowych. ruangrupa, jak można przeczytać w katalogu, zdała sobie sprawę w trakcie organizacji, że niemożliwym jest rozdzielenie finansów po równo – inaczej powstała by średniej wielkości wystawa. Z tego względu w trakcie spotkań wypracowano model gado-gado, w którym członkowie lumbungu otrzymali po 180 tys. euro budżetu produkcyjnego (i dodatkowe 25 tys. funduszu zalążkowego), zaś artyści lumbungu po 60 tys. (oraz 10 tys. dla kolektywów oraz 5 tys. dla artystów indywidualnych). Dodatkowo, we „wspólnym garnku” było 20 tys. dostępne dla każdej z grup (majelis). 

lumbung Gallery 

Całe documenta zostało pomyślane jako jedna wielka przestrzeń galeryjna w duchu lumbungu, czyli eksperymentu wymiany. Zarówno w trakcie, jak i po zakończeniu wydarzenia będzie można zakupić część wystawianych prac. Warto zwrócić tutaj szczególną uwagę na brytyjski kolektyw Project Art Works (nominowany w 2021 roku do nagrody Turnera), który tworzą artyści i artystki neuroróżnorodni. Ich prace zaprezentowane w Muzeum Fridericianum i Muzeum Miejskim, poruszające wpływ ich stanów psychicznych na formy reprezentacji, również będą wystawione na sprzedaż. 

Idea lumbungu [źródło: https://www.lumbunggallery.theartists.net/mission]

Tym, co jednak stanowi o wyjątkowości galerii lumbungu jest podejście do cen dzieł sztuki oraz ich wartości. Chodzi o odrzucenie spekulatywnych, zachodnich cen rynkowych. Z tego powodu wartość dzieł będzie znacznie różnić się od tych, do których zostaliśmy przyzwyczajeni na aukcjach. Wycena prac opiera się bowiem na podstawowych potrzebach artystów, artystek bądź kolektywów, ich dochodach, warunkach ekonomiczno-materialnych i kosztach produkcji. Artyści otrzymają 70% zwrotu, który zostanie następnie podzielony pomiędzy nich i ich społeczności. Pozostałe 30% zostanie włączone do bieżących kosztów galerii oraz wspólnego garnka (common pot) członków lumbungu. Celem eksperymentu jest umożliwienie dostępu do dzieł sztuki różnym warstwom społecznym, dlatego też nie zabraknie wymiany niepieniężnej. Wszystkim zakupionym pracom towarzyszy umowa bądź deklaracja zaangażowania, zawierająca warunki i zalecenia dotyczące użytkowania oraz przyszłego życia danego dzieła sztuki.

Galeria planuje swoje dalsze istnienie poza documenta przy współpracy z platformą artystyczną TheArtists, która obecnie wspiera artystów, artystki i kolektywy poprzez wystawianie ich prac, mentoring, sprzedaż oraz udzielanie porad prawnych. 

Wszystkie dostępne prace będzie można oglądać na platformie internetowej lumbung Gallery

Documenta to jedno z najważniejszych wydarzeń w świecie sztuki, organizowane co pięć lat w niemieckim Kassel. Wydarzenie odbyło się po raz pierwszy w 1955 roku z inicjatywy kuratora sztuki Arnolda Bode’a. Wśród prezentowanych tam prac na przełomie lat znalazły się dzieła takich klasyków jak Pablo Picasso, Max Ernst, Wassily Kandinsky czy Henri Matisse oraz czołowych polskich artystów (m.in. Edwarda Dwurnika, Tadeusza Kantora, Andrzeja Wróblewskiego. Tegoroczna edycja trwa do 23 września. Warto wybrać się do Kassel i doświadczyć praktyki lumbungu na własnej skórze, jako że z pewnością taka okazja długo (bądź nigdy) się nie powtórzy.

Aleksandra Pietrzak

Rynek i Sztuka - logotyp

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

to cię powinno jeszcze zainteresować:

documenta 2022

17.06.2022 / Aktualności, Świat: wydarzenia

Dodaj komentarz:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Magazyn

Kursy online

Odwiedź sklep Rynku i Sztuki

Zobacz nasze kursy Zobacz warsztaty o sztuce

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisując się na newsletter zgadzasz się z regulaminem portalu rynekisztuka.pl Administratorem danych osobowych jest Media&Work Agencja Komunikacji Medialnej (ul. Buforowa 4e, p. 1, p-2-5, 52-131 Wrocław). Podanie danych jest dobrowolne. Zgoda na otrzymywanie informacji handlowych może zostać wycofana w każdym czasie. Więcej informacji na temat danych osobowych znajduje się w Polityce prywatności.