Czy zetknąłeś się już z pojęciem op-artu? Ten fascynujący kierunek w sztuce narodził się i dynamicznie rozwijał w latach 50. i 60. XX wieku. Jego nazwa pochodzi od angielskiego optical art, czyli „sztuki optycznej” – niekiedy określanej również mianem sztuki wizualnej.

Wojciech Fangor | źródło: fotografia własna z wystawy: Wojciech Fangor. American Dream, Krupa Art Foundation
Artyści związani z op-artem z pasją angażują widza w grę wizualnych złudzeń. Za pomocą precyzyjnych układów linii, kontrastów i geometrycznych form tworzą iluzję ruchu, migotania czy trójwymiarowości na płaskiej powierzchni. Wzrok odbiorcy zostaje świadomie prowadzony wzdłuż przecinających się kształtów i rytmicznych wzorów, co wywołuje wrażenie optycznego napięcia. Z uwagi na swoją ścisłą, niemal matematyczną strukturę, dzieła op-artu często powstają z wykorzystaniem narzędzi cyfrowych. Kluczową rolą artysty staje się nie tylko kreacja estetyczna, lecz także umiejętne zaskoczenie i zdezorientowanie percepcji widza – prowokacja, która budzi zmysły i każe spojrzeć na obraz w zupełnie nowy sposób.
Przestrzeń i iluzja optyczna w malarstwie Wojciecha Fangora
Gdy słyszymy „op-art”, jednym z pierwszych nazwisk, które przychodzi nam na myśl, jest Fangor.
Jego twórczość, choć nie zawsze klasyfikowana jednoznacznie jako op-art, doskonale wpisuje się w estetykę iluzji optycznych i gry z percepcją widza. Koliste formy, pulsujące kolory i wrażenie ruchu w obrazach Wojciecha Fangora sprawiają, że jego dzieła odbieramy niemal fizycznie – jakby „działy się” poza płótnem. To właśnie ten rodzaj interakcji między dziełem a odbiorcą czyni go jednym z najwybitniejszych artystów eksperymentujących z optycznym oddziaływaniem obrazu.
Wojciech Fangor rozpoczął swoją artystyczną drogę w latach 40., studiując na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.
W początkowym okresie twórczości tworzył głównie w duchu socrealizmu, zgodnie z obowiązującą wówczas ideologią. Jednak po śmierci Stalina i politycznej odwilży w 1956 roku, artysta odszedł od realizmu, kierując się ku bardziej nowatorskim, eksperymentalnym formom wyrazu. To właśnie wtedy zaczął rozwijać swój unikalny język malarski, oparty na wrażeniu przestrzenności, świetle i optycznych napięciach.

Wojciech Fangor, Murarze 1950 | źródło: Wikipedia
W latach 50. Wojciech Fangor nie tylko tworzył jedne z najbardziej rozpoznawalnych obrazów socrealistycznych, ale także aktywnie uczestniczył w kształtowaniu Polskiej Szkoły Plakatu. W okresie od 1953 do 1961 zaprojektował około stu plakatów, a także przygotowywał ilustracje dla „Życia Warszawy”. Zarówno w plakatach, jak i w malarstwie posługiwał się podobnym językiem wizualnym – charakteryzującym się silną, uproszczoną formą i wyrazistą syntezą. Plakat do filmu Mury Malapagi (1952) w reżyserii René Clémenta zapisał się w historii jako jedno z dzieł otwierających rozdział światowego uznania dla Polskiej Szkoły Plakatu. Z tego samego okresu pochodzi monumentalna dekoracja uliczna – fryz stworzony wspólnie z Henrykiem Tomaszewskim na zlecenie władz z okazji Światowego Zjazdu Młodzieży w 1955 roku.
Nie tylko op-art – przestrzeń jako doświadczenie
Fangora fascynowało to, jak oko odbiera obraz, jak kolory i formy wpływają na odczucie głębi, ruchu i przestrzeni. Jego słynne „obrazy przestrzenne” nie miały być jedynie przedstawieniem – miały działać na zmysły widza, niemal fizycznie go „otaczać”. Artysta w pewnym okresie był kojarzony z op-artem, ponieważ – podobnie jak twórcy tego nurtu (np. Bridget Riley, Victor Vasarely) – wykorzystywał złudzenia optyczne: pulsujące kręgi, kontrasty kolorów, wrażenie ruchu czy migotania. Jednak dla Fangora op-art był tylko punktem wyjścia, nie celem samym w sobie. Typowy op-art skupia się na oszukiwaniu oka, grze iluzji i formalnym eksperymencie, często o chłodnym, niemal matematycznym charakterze. Fangor poszedł dalej – interesowało go nie tylko to, jak obraz działa na oko, ale przede wszystkim jak działa w przestrzeni i emocjach widza.
Positive Illusory Space – autorska koncepcja Fangora

Wojciech Fangor | źródło: fotografia własna z wystawy: Wojciech Fangor. American Dream, Krupa Art Foundation
To pojęcie stworzył sam Fangor, by odróżnić się od op-artu. Positive Illusory Space (Pozytywna Przestrzeń Iluzoryczna) to jego sposób opisywania obrazów, które nie tyle przedstawiają przestrzeń, ile ją kreują i wypełniają. Zamiast statycznego oglądania dzieła z dystansu, widz zanurza się w obraz – odczuwa wibrację barw, napięcia między formami, pulsowanie pola malarskiego. Przestrzeń w jego obrazach nie jest iluzją w klasycznym sensie, lecz aktywnym, pozytywnym doświadczeniem – niemal fizycznym.
Od Warszawy do Nowego Jorku – międzynarodowa kariera
Wojciech Fangor był jednym z nielicznych artystów, którzy potrafili przekształcić czysto formalne eksperymenty w głęboko angażujące doświadczenie wizualne. Jego obrazy nie tylko oddziałują na zmysł wzroku – one go prowokują, zmuszają do ruchu, do wchodzenia w relację z przestrzenią. Fangor nie tyle malował „coś”, ile tworzył zjawiska optyczne, które istniały pomiędzy dziełem a widzem. Fangor, choć zaczynał w Polsce, szybko zaczął zdobywać uznanie za granicą. W 1959 roku na wystawie „Polish Painting Now” w Amsterdamie jego prace przyciągnęły uwagę Beatrice Perry, amerykańskiej marszandki, która zaprosiła go do USA. W 1970 roku jako pierwszy polski artysta miał indywidualną wystawę w nowojorskim Muzeum Guggenheima co samo w sobie świadczy o międzynarodowym uznaniu. Mimo że bliski był ideom op-artu, jego twórczość zawsze pozostawała autonomiczna i osobna – skupiona na emocji przestrzeni, nie na modzie czy teorii. To czyni go postacią wyjątkową w historii sztuki XX wieku. Po niemal 40 latach na emigracji Fangor wrócił do Polski w 1999 roku. Mimo że jego prace były znane na świecie, w kraju długo pozostawał w cieniu innych artystów. Pierwsze znaczące wydarzenie miało miejsce w 2004 roku, kiedy to odbyła się jego pierwsza wystawa retrospektywna Fangora w Polsce. Ta wystawa, organizowana przez Zachętę – Narodową Galerię Sztuki w Warszawie, była przełomowa, ponieważ pozwoliła szerszej publiczności zapoznać się z dorobkiem artysty, który przez długi czas był bardziej znany za granicą niż w kraju.
W 2004 roku Fangor, którego prace były już od lat obecne w zbiorach muzeów na całym świecie, zaczął zyskiwać większe zainteresowanie w polskim kontekście, szczególnie dzięki tej wystawie, która przypomniała o jego roli jako jednego z najważniejszych polskich artystów XX wieku. Po niej nastąpiły kolejne prezentacje jego dzieł w polskich galeriach i muzeach, co jeszcze bardziej umocniło jego pozycję w polskiej sztuce współczesnej.
Czy późniejsze prace artysty można uznać za zapowiedź sztuki krytycznej?
Od połowy lat 70. do połowy 80. Wojciech Fangor ponownie zwrócił się ku malarstwu figuratywnemu, podejmując m.in. tematykę przestrzeni wewnętrznych oraz realizując kompozycje typu „obraz w obrazie”. W tym czasie powstały m.in. cykle prac określane jako „międzytwarzowe” oraz „telewizyjne”. Równolegle artysta tworzył kolaże, które odzwierciedlały jego zainteresowanie kulturą masową – wkomponowywał w nie fragmenty scen, sylwetki postaci i przedmioty zaczerpnięte bezpośrednio z magazynów ilustrowanych. Choć Fangor kojarzony jest przede wszystkim z abstrakcją i op-artem, jego twórczość z lat 70. i 80. – zwłaszcza serie „międzytwarzowe” i „telewizyjne” – mogą być odczytywane jako wyraz rosnącej refleksji nad wpływem mediów, standaryzacją wizerunku i estetyką kultury masowej. W swoich kolażach artysta wykorzystywał fragmenty ilustracji i fotografii z prasy, tworząc kompozycje, które krytycznie komentowały wizualne klisze obecne w przestrzeni publicznej. Właśnie w tych pracach niektórzy badacze dostrzegają elementy zapowiadające strategie sztuki krytycznej. Jak zauważa Stefan Szydłowski, z dzisiejszej perspektywy te obrazy były zapowiedzią sztuki krytycznej – choć nie miały charakteru otwarcie konfrontacyjnego, dotykały kwestii reprezentacji, tożsamości i medialnej manipulacji, które stały się centralne dla twórców tego nurtu w latach 90.
Artysta przez lata był bardziej doceniany za granicą niż w Polsce. Jednak obecnie jego sztuka przeżywa prawdziwy renesans w kraju. Coraz więcej Polaków chce oglądać jego dzieła na żywo – zarówno w galeriach sztuki współczesnej, jak i podczas dużych retrospektywnych wystaw. Jego charakterystyczne, pulsujące formy przyciągają uwagę nie tylko znawców, ale też młodszych odbiorców, którzy dopiero odkrywają op-art i koncepcję „pozytywnej przestrzeni iluzorycznej”.
Zdjęcie u góry: Dokumentacja wystawy, fot. Alicja Kielan Wojciech Fangor. American Dream, Krupa Art Foundatio
Aleksandra Okupna



