W tym zestawieniu przypominamy dwanaście postaci, artystek awangardowych, krytycznych, eksperymentujących. Każda z nich na swój sposób zmieniała to, jak myślimy o ciele, tożsamości i miejscu artystki w społeczeństwie.
Dlaczego ich nie było? A raczej: dlaczego ich nie widziano?
Artystki funkcjonowały przez wieki na marginesie – nie z braku talentu, lecz z braku dostępu. Nie mogły studiować w akademiach, nie uczono ich rysunku aktu męskiego, nie zapraszano ich na salony i nie powierzano prestiżowych zamówień. Twórczość kobiet bywała lekceważona jako „hobby”, „ozdoba” lub „dodatkowa umiejętność”. Artemisia Gentileschi przez lata była „córką Orazia”, Camille Claudel – „muzą Rodina”. Ich autonomiczne dzieła zniknęły pod cudzymi biografiami.
Przełom nastąpił w latach 70. XX wieku. Esej Lindy Nochlin „Dlaczego nie było wielkich artystek?” zdemaskował mit „braku” kobiecego geniuszu. W rzeczywistości – jak pisała Nochlin – system uniemożliwiał kobietom rozwój. Nie chodziło o brak talentu, ale o struktury: edukacji, patronatu, instytucji.
Od tego momentu historia sztuki zaczęła się przepisywać. Dzięki takim badaczkom jak Griselda Pollock, Rozsika Parker, Agnieszka Morawińska czy Małgorzata Kitowska-Łysiak, do głosu zaczęły dochodzić artystki wcześniej pomijane – a wraz z nimi nowy sposób widzenia sztuki przez pryzmat płci, cielesności i widzialności.
Głosy, które wracają i już nie milkną
1. Tamara Łempicka – ikona art déco i kobieta
Artystka totalna – łączyła malarstwo z modą, seksualność z karierą, sztukę z autopromocją. Jej styl był tak charakterystyczny, że do dziś pozostaje rozpoznawalna na całym świecie. Przełamała konwencje, tworząc nowoczesny wizerunek kobiety- silnej, zmysłowej, niezależnej. Jej sztuka – pełna zmysłowych, silnych postaci kobiecych – była odzwierciedleniem jej własnej niezależności i seksualnej autonomii. Nie bała się łączyć sztuki wysokiej z modą i popkulturą, co dziś czyni ją prekursorką nowoczesnego myślenia o tożsamości artysty. Twórczość Tamary wyprzedzała epokę – antycypowała dzisiejsze dyskusje o performatywności płci, autoafirmacji i obecności kobiet w przestrzeni publicznej.

Widok wystawy “Tamara Łempicka – kobieta w podróży” | © Tamara de Lempicka Estate | zdj: Maria Majchrowska, rynekisztuka.pl
2. Alina Szapocznikow – rzeźba z traumy, pamięci i nowotworu
Alina Szapocznikow to jedna z najoryginalniejszych rzeźbiarek XX wieku, która uczyniła z własnego ciała pole artystycznego eksperymentu. Ocalała z Holocaustu, w latach 60. zaczęła tworzyć rzeźby z żywicy, gumy i poliesteru, odciskając fragmenty kobiecego ciała – usta, piersi, brzuch. Jej prace nie były jednak erotyczne, lecz naznaczone chorobą, rozpadem i śmiertelnością. Ciało – także kobiece – przestawało być w nich ideałem piękna, a stawało się kruchym archiwum przemijania.

Alina Szapocznikow| źródło: Wikimedia Commons
Szapocznikow wyprzedziła swoje czasy. Tworzyła rzeźby, które dziś określamy jako postminimalistyczne, feministyczne, cielesne – zanim te pojęcia trafiły do języka krytyki. Mierzyła się z doświadczeniem bycia kobietą, Żydówką, ocalałą z obozu koncentracyjnego i osobą chorą na nowotwór. Jej twórczość długo była niedoceniana, ale dziś uchodzi za jedno z najważniejszych ogniw między modernizmem a sztuką współczesną.
3. Natalia LL – ciało, konsumpcja, tożsamość
Jedna z najważniejszych postaci polskiej sztuki konceptualnej. W latach 70. stworzyła znany cykl Sztuka konsumpcyjna. Łączyła performans z fotografią, język z ciałem, prywatność z ikonografią popkultury. Jej prace, często odczytywane jako feministyczne i queerowe, podważały normy płciowe i heteronormatywność, redefiniując to, czym może być kobiecość w sztuce. Z perspektywy czasu Natalia LL okazuje się prekursorką wielu współczesnych debat – zarówno o widzialności kobiet, jak i o polityczności gestu artystycznego.

Natalia LL, Sztuka konsumpcyjna, 1972 / 2014, osiem fotografii o wymiarach 8,5 x 12 cm naklejone na tekturze o wymiarach 45 x 35 cm, montaż autorski | Źródło: nataliall.com | Dzięki uprzejmości Fundacji ZW / Archiwum Natalii LL
4.Maria Anto – malarstwo wyobraźni i ciała
Jej obrazy – pełne hybrydalnych postaci, magicznych krajobrazów i kobiecej ikonografii – to osobna, intymna mitologia. Tworzyła poza dominującymi nurtami, wbrew modom i estetycznym normom. W czasach, gdy surrealizm był domeną mężczyzn, Anto stworzyła jego kobiecy wariant – sensualny, niepokojący, zakorzeniony w ciele i emocji.
Malarstwo Marii Anto, choć pozornie baśniowe, często dotykało tematów egzystencjalnych – śmierci, samotności, przemijania – przedstawionych z perspektywy osobistego doświadczenia kobiety. Anto nie ilustrowała rzeczywistości, lecz przekształcała ją w język symboli, tworząc światy rządzące się własną logiką. Jej sztuka pozostaje wymykająca się jednoznacznym klasyfikacjom – balansuje między realizmem magicznym a intymnym pamiętnikiem malarskim.
5. Ewa Kuryluk – autobiografia, tekstura i polityka intymności
Artystka totalna – malarka, pisarka, fotografka, historyczka sztuki. Jej sztuka to forma osobistego archiwum: autobiograficzna, cielesna, przeniknięta pamięcią. W latach 70. tworzyła tkaniny-instalacje, które przekształcały przestrzeń w miękkie, zmysłowe labirynty, jednocześnie prywatne i publiczne. Malowała na tkaninie, wprowadzała do sztuki „miękkie” materiały, przez co była długo niedoceniana. W cyklach takich jak Autoportret w lustrze czy Podróż do granic pamięci eksplorowała kobiecą podmiotowość, traumę, relację z ciałem i rodziną. Kuryluk wcześnie poruszała tematy, które dziś znajdują się w centrum dyskursu feministycznego i postpamięci – na długo zanim stały się modne. Jej twórczość to świadectwo, że intymność może być aktem politycznym, a miękkość – formą oporu.

Ewa Kuryluk, Starak Foundation, zdj: mat. prasowe
6. Ewa Partum – pionierka feminizmu w sztuce i artystycznej niezgody
Ewa Partum to jedna z najbardziej radykalnych i bezkompromisowych postaci polskiej sztuki awangardowej. Już w latach 70., w czasie gdy kobiecy głos w sztuce był niemal niesłyszalny, ona mówiła głośno i wyraźnie – ciałem, gestem i słowem. Jej twórczość – performatywna, konceptualna, często efemeryczna – była nie tylko estetyczną propozycją, ale też gestem politycznym i społecznym sprzeciwu.
W jednym z najbardziej znanych działań – „Legalność przestrzeni” – stanęła naga na tle miejskiego pejzażu, pokazując, że kobiece ciało nie musi być obiektem erotycznej konsumpcji, ale może stać się nośnikiem znaczeń i artystycznego buntu. W performansie „Active Poetry” rozsypywała litery alfabetu na wietrze, komentując niewidzialność kobiet w języku, kulturze i historii.

Ewa Partum, fot.| źródło: Wikipedia
Jak na swoje czasy, jej działania były szokujące, niewygodne i często ignorowane przez instytucje sztuki. Mimo to Partum nie rezygnowała – organizowała galerie alternatywne, działała niezależnie, konsekwentnie budując własny język artystyczny. Jej sztuka podważała nie tylko patriarchalne normy, ale też granice samej sztuki – między prywatnym a publicznym, między tekstem a ciałem, między obecnością a nieobecnością.
Dziś, po latach marginalizacji, Ewa Partum jest uznawana za pionierkę sztuki feministycznej w Europie Środkowo-Wschodniej. Jej twórczość wciąż inspiruje kolejne pokolenia artystek i badaczek sztuki, przypominając, że wolność twórcza zaczyna się od niezgody – i od odwagi, by mówić własnym głosem.
7. Katarzyna Kobro – rewolucjonistka formy i zapomniana matka awangardy
Katarzyna Kobro to jedna z najważniejszych, a jednocześnie najbardziej niedocenionych postaci światowej awangardy. Jej rzeźby – lekkie, przestrzenne, geometryczne – wyprzedzały swoje czasy. W latach 20. i 30. XX wieku współtworzyła z Władysławem Strzemińskim kierunek unizmu, eksperymentując z pojęciem przestrzeni jako elementu kompozycyjnego. Nie interesowała jej figura, monumentalność czy narracja – rzeźba miała być czysta, nowoczesna, funkcjonalna. Kobro i Strzemiński byli nie tylko duetem artystycznym, ale też małżeństwem. Uchodzili za parę idealną -awangardową, ekscentryczną, wyróżniającą się nie tylko sztuką, ale też oryginalnym stylem ubierania i życia. Ich twórczość – pełna eksperymentów, manifestów, poszukiwań – zmieniała oblicze sztuki międzywojennej. Niestety, ich związek zakończył się dramatycznie.

Katarzyna Kobro, na zdjęciu z córką Niką| źródło: Wikipedia

Katarzyna Kobro, Kompozycja przestrzenna, 1929; źr. Muzeum Sztuki w Łodzi – rynekisztuka.pl
Choć dziś uznawana jest za pionierkę konstruktywizmu i prekursorkę minimalizmu, przez dekady jej twórczość pozostawała w cieniu. Była kobietą w męskim świecie awangardy, a po wojnie zmagała się z biedą, samotnością i niechęcią środowiska. Jej dzieła były zniszczone, zapomniane lub błędnie przypisywane innym twórcom. Dopiero współczesne badania i wystawy (m.in. w MoMA czy Tate Modern) przywróciły jej należne miejsce w historii sztuki XX wieku.
Kobro pokazała, że nowoczesność nie musi mieć płci – a jednak jej własne doświadczenie dobitnie pokazało, jak bardzo system sztuki ignorował kobiecy wkład w rozwój awangardy. Dziś jej rzeźby – z ich elegancją, rytmem i czystością formy – inspirują nowe pokolenia twórców, projektantów i kuratorów.
8. Zofia Kulik – ornament jako broń ideologiczna
Zofia Kulik wyprzedziła sztukę krytyczną, zanim ta w ogóle zaistniała jako nurt. Już od lat 70. współtworzyła z Przemysławem Kwiekiem legendarny duet KwieKulik, w którym łączyła działania performatywne, eksperymentalny film, fotografię i analizy systemów wizualnych. Ich prace, radykalne i niezależne, funkcjonowały na marginesie oficjalnego obiegu sztuki PRL-u, stając się jednym z pierwszych przykładów sztuki konceptualnej w Polsce.

Zofia Kulik, Człowiek bomba, 1990, Źródło: Muzeum Sztuki w Łodzi

Zofia Kulik, 1971|źródło: Wikipedia
Od lat 80. Kulik rozwijała własny, indywidualny język artystyczny – monumentalne, czarno -białe fotokolaże przypominające średniowieczne tapiserie, ikony czy propagandowe kompozycje. Zbudowane z tysięcy powtarzanych zdjęć -nagich mężczyzn, militariów, symboli religijnych i politycznych – jej kompozycje demaskują estetykę władzy, opresji i przemocy symbolicznej. Ciało – zwłaszcza męskie – staje się w nich jednocześnie narzędziem i ofiarą ideologii.
Choć jej twórczość często zestawia się ze sztuką krytyczną lat 90. to Kulik rozwijała swój język znacznie wcześniej i niezależnie. Jej prace są bardziej analityczne niż ekspresyjne – nie szokują, ale wchodzą pod skórę. Ujawniają, jak kultura, religia i polityka kodują obrazy, jak ciała są formatowane przez dyskursy, jak władza produkuje estetykę.
9. Izabella Gustowska – kobiecość w lustrze nowych mediów
Pionierka polskiego video-artu, badająca obraz kobiety w przestrzeni języka, technologii i popkultury. Jej prace z lat 70. i 80. – konceptualne, refleksyjne, często chłodne formalnie – eksplorowały tożsamość jako coś zapośredniczonego, odbijanego, niestabilnego. Tworzyła w czasach, gdy kobieca podmiotowość w sztuce była dopiero konstruowana.

Izabela Gustowska,1988, fot. źródło| Wikipedia
Gustowska wykorzystywała lustro, monitor i kamerę nie tylko jako media, lecz jako metafory kobiecego widzenia i bycia widzianą. Jej projekty, takie jak Lustro czy cykl Z cyklu: Kobieta, demaskowały mechanizmy reprezentacji i uprzedmiotowienia kobiety w kulturze wizualnej. W dobie raczkującej sztuki feministycznej w Polsce, jej twórczość stanowiła subtelny, ale konsekwentny gest oporu wobec dominującego spojrzenia męskiego.
10. Maria Jarema – abstrakcja z wnętrza ciała
Członkini przedwojennej Grupy Krakowskiej, artystka, która przekształciła ciało w ruch, a ruch w formę. Po wojnie porzuciła rzeźbę na rzecz malarstwa – i to nie przypadkowego. W cyklach takich jak „Penetracje”, „Rytmy”, „Dialogi” przekształcała ludzką postać w płynne, zgeometryzowane formy, tworząc unikalny język abstrakcji oJej abstrakcja nie była zimna – była cielesna, sensualna, pełna energi. Jej cykle malarskie – badają dynamikę i cielesność w abstrakcyjnej, zmysłowej formie. Przez lata marginalizowana, dziś uznawana za jedną z pionierek nowoczesnej sztuki w Polsce.

Maria Jarema, 1963, fot. Tadeusz Rolke | źródło: Wikipedia
W latach 50., gdy w Polsce dominował narzucony realizm socjalistyczny, Jarema pozostała wierna awangardzie – eksperymentowała z formą, kolorem i symboliką. Tworzyła na przekór konwencji i systemowi – cicho, ale konsekwentnie. Była artystką „w opozycji”, choć niekoniecznie politycznej – raczej estetycznej i intelektualnej.
Blisko współpracowała z Tadeuszem Kantorem i teatrem Cricot. Tworzyła scenografie, kostiumy i działania z pogranicza sztuki wizualnej i performansu – przed epoką performansu. Jej myślenie o sztuce było interdyscyplinarne i nowoczesne, zanim to stało się modne.
11. Magdalena Abakanowicz – abakany, które zmieniły definicję rzeźby
Magdalena Abakanowicz to artystka, która całkowicie zrewolucjonizowała myślenie o tkaninie jako medium artystycznym. W latach 60. stworzyła słynne abakany – monumentalne, organiczne formy z włókien sizalowych, konopi i barwników – które były czymś pomiędzy rzeźbą, tkaniną i instalacją. Wiszące, monumentalne, miękkie, a jednocześnie potężne, abakany wywoływały wrażenie obecności – cielesnej, niemal ludzkiej. Ich nazwa pochodzi od jej własnego nazwiska, co samo w sobie pokazuje, jak silnie związała się z tym nowatorskim nurtem. W czasach, gdy tkanina była traktowana jako „sztuka użytkowa” lub „kobiece rękodzieło”, Abakanowicz przekształciła ją w pełnoprawne medium rzeźbiarskie. Jej prace były wystawiane na całym świecie – od Biennale w São Paulo (gdzie zdobyła Złoty Medal w 1965 roku), po nowojorskie MoMA, londyńskie Tate, Centrum Pompidou i wiele innych. Abakany były pierwszym polskim głosem w sztuce współczesnej o tak silnym globalnym rezonansie. Abakanowicz nie tylko stworzyła nowy język artystyczny – ale też otworzyła drzwi dla całej generacji artystek, które szukały alternatywnych, nienormatywnych materiałów i form wyrazu.
W kolejnych dekadach tworzyła monumentalne rzeźby z brązu, drewna, żywic i materiałów przemysłowych – często w formie armii anonimowych postaci. Jej figury – zdeformowane, pozbawione głów, stojące w tłumie – mówiły o masowości, przemocy, wojnie i dehumanizacji jednostki.Dziś jej prace znajdują się w najważniejszych kolekcjach i przestrzeniach publicznych na świecie.
12. Teresa Murak – ciało, ziemia i duchowość
Teresa Murak jest jedną z najważniejszych artystek polskiej neoawangardy, prekursorką sztuki ziemi, tworzącą na pograniczu rzeźby i performance.Twórczyni „żywych” rzeźb z rzeżuchy, performerka, mistyczka polskiej sztuki konceptualnej. Jej działania łączyły duchowość, kobiecość i procesualność. Już w latach 70. Teresa Murak tworzyła działania performatywne i efemeryczne, w których łączyła ciało, naturę i rytuał – wyprzedzając tym samym wiele zachodnich koncepcji body artu, land artu i ekofeminizmu. Jej słynna „Procesja” z 1974 roku, podczas której przeszła przez Warszawę w płaszczu z kiełkującej rzeżuchy, to jedno z najwcześniejszych działań z pogranicza żywej rzeźby i performansu duchowego.

Teresa Murak, fot. archiwum Muzeum Sztuki w Łodzi
Murak jako pierwsza w Polsce traktowała proces wzrostu rośliny jako tworzywo artystyczne – coś, co nie tylko „przedstawia”, ale też dzieje się na oczach widza. Jej prace rosną, kiełkują, przemijają – co czyni je sztuką o czasie, kruchości i cyklach życia. To było absolutne novum w polskiej sztuce lat 70., zdominowanej przez racjonalny konceptualizm i męski gest.
Zmiana perspektywy
Fot. u góry|źródło: Maciej Plewiński, Magdalena Abakanowicz, 2008, 28,8 x 37,6 cm; źr. Auxioner – rynekisztuka.pl
Aleksandra Okupna

