Podczas przygotowań do sprzedaży eleganckiej rezydencji w VI dzielnicy Paryża, pracownicy domu aukcyjnego Osenat z Fontainebleau zajmowali się katalogowaniem wyposażenia posiadłości. Wśród licznych mebli, dekoracji i obrazów natknęli się na płótno, które na pierwszy rzut oka wydawało się dziełem religijnym o wysokiej jakości artystycznej.
Uwagę zwróciły zwłaszcza intensywna ekspresja postaci Chrystusa oraz charakterystyczne pociągnięcia pędzla, przywodzące na myśl szkołę flamandzką. To skłoniło specjalistów do dokładniejszych badań. Po konsultacjach i wstępnych analizach pojawiło się podejrzenie, że mogą mieć do czynienia z dziełem samego Petera Paula Rubensa.
Zlecono więc szczegółową ekspertyzę, w której wykorzystano m.in. analizę pigmentów, badania rentgenowskie i porównania z innymi obrazami mistrza. Wyniki badań były jednoznaczne – płótno rzeczywiście wyszło spod ręki Rubensa i odpowiadało opisowi obrazu uznawanego dotąd za zaginiony od 1613 roku.
Dla właścicieli domu i samego domu aukcyjnego to była chwila ogromnego zaskoczenia i wzruszenia. Obraz, który przez lata wisiał w rezydencji, okazał się jednym z najcenniejszych odkryć ostatnich dekad w świecie sztuki.
Historia własności dzieła
Losy Chrystusa na krzyżu po opuszczeniu pracowni Rubensa przez stulecia pozostawały tajemnicą. Udało się jednak odtworzyć kilka ważnych etapów jego wędrówki.
Według źródeł obraz początkowo należał do prywatnego kolekcjonera, a następnie w XIX wieku znalazł się w rękach jednego z najwybitniejszych malarzy akademickich tamtej epoki – Willama-Adolphe Bouguereau. Bouguereau, znany ze swoich mistrzowskich przedstawień mitologicznych i religijnych, sam gromadził kolekcję dzieł dawnych mistrzów, a Rubens był dla niego istotnym punktem odniesienia w twórczości. To właśnie w jego posiadaniu płótno mogło zyskać dodatkową ochronę i zostało zachowane w doskonałym stanie.
Po śmierci Bouguereau obraz przeszedł w ręce prywatnych właścicieli, a ostatecznie trafił do paryskiej rezydencji, gdzie wisiał przez dziesięciolecia. Tam, otoczony innymi dziełami i pamiątkami, stopniowo „zapomniany”, pozostawał w zaciszu domowych wnętrz — aż do niedawnej inwentaryzacji, która przywróciła go światu sztuki.
Plany na przyszłość
Dom aukcyjny Osenat z Fontainebleau, który uczestniczył w odkryciu obrazu, zapowiedział już, że płótno zostanie wystawione na sprzedaż. Aukcja ma odbyć się 30 listopada i z pewnością przyciągnie uwagę kolekcjonerów prywatnych, instytucji muzealnych i miłośników sztuki na całym świecie.
Eksperci przewidują, że dzieło może osiągnąć rekordową cenę, biorąc pod uwagę nie tylko autorstwo Rubensa, ale także wyjątkową historię związaną z jego zniknięciem na ponad 400 lat. Obraz o takiej randze ma szansę trafić do jednej z największych kolekcji muzealnych Europy lub Ameryki, choć nie można wykluczyć, że pozostanie w rękach prywatnych.
Niezależnie od ostatecznego wyniku aukcji, odkrycie Chrystusa na krzyżu stanowi ogromne wydarzenie dla historii sztuki. To nie tylko powrót jednego z utraconych arcydzieł, ale również okazja do ponownego spojrzenia na dorobek Rubensa i jego miejsce w kulturze europejskiej.