Rynek sztuki wchodzi w nową dekadę z wyraźnym przesunięciem akcentów. Spektakularne rekordy ustępują miejsca zjawiskom subtelniejszym, ale znacznie bardziej znaczącym. Po latach napędzanych przez kapitał i status, w centrum rozmowy wracają etyka, ekologia i emocje. Jak pokazują Artprice Report 2025 i Art Basel & UBS Survey of Global Collecting 2025, sztuka przyszłości nie będzie już tylko luksusem. Staje się formą odpowiedzialnego wyboru i emocjonalnej inwestycji.
Nowa struktura rynku: mniej milionów, więcej relacji
Według danych Arts Economics, globalna wartość sprzedaży sztuki spadła w 2024 roku o 12%, do 57,5 miliarda dolarów. Górny segment rynku wyraźnie się skurczył, ale liczba transakcji wzrosła – zwłaszcza w przedziale do 5 tys. dolarów. To dowód na przesunięcie ku bardziej dostępnym segmentom i nowym grupom nabywców.
Na rynku działa dziś ponad 47 tysięcy artystów, z czego jedna piąta debiutuje na aukcjach. W badaniu Art Basel & UBS aż 66% kolekcjonerów HNWI przyznało, że w 2025 roku kupiło prace twórców, których wcześniej nie znało – to najwyższy wynik w historii. Otwartość na odkrycia jest szczególnie widoczna wśród kobiet (69%) i młodszych pokoleń.
Generacje Y i Z nadają nowy ton – traktują zakup dzieła jako doświadczenie i emocjonalny gest, nie tylko inwestycję. W ich kolekcjach malarstwo współistnieje z fotografią, designem czy drukami cyfrowymi. To ekonomia emocji, w której liczy się nie tylko autor, lecz także historia i sens powstania dzieła.
Etyka i ekologia – nowe miary znaczeń
Rok 2025 przyniósł spotkanie dwóch tendencji: zrównoważonego kolekcjonowania i filantropii pokoleniowej. Coraz więcej instytucji i kolekcjonerów wybiera artystów działających w duchu odpowiedzialności środowiskowej. Aż 70% badanych HNWI deklaruje chęć przekazania części zbiorów muzeom lub fundacjom. Rosną także pytania o pochodzenie i proces twórczy – kolekcjonerzy coraz częściej chcą wiedzieć „jak” powstało dzieło, nie tylko „za ile”.

źródło: unsplash fot. Jessica Pamp
Symbolicznym gestem stała się aukcja prac Banksy’ego, z której dochód przeznaczono na cele ekologiczne. Dobroczynność stała się tu częścią estetyki – nowym językiem rynku.
Global South i nowe mapy wpływu
„Globalizacja 2.0” przynosi zmianę osi symbolicznej władzy. Wśród artystów najczęściej kupowanych w 2025 roku pojawiają się nazwiska z Nigerii, Indonezji, Indii czy Ameryki Łacińskiej. Jednym z najbardziej zauważalnych sukcesów była sprzedaż pracy indonezyjskiej artystki Christine Ay Tjoe za ponad 2 mln dolarów w Singapurze.
Z raportu Art Basel & UBS wynika, że 43% kolekcjonerów kupuje dzieła wyłącznie artystów z własnego kraju, a 19% -wyłącznie spoza niego. Pozostali łączą obie strategie. Oznacza to, że globalny rynek staje się coraz bardziej policentryczny, z rosnącymi ośrodkami w Seulu, Dubaju czy São Paulo. W Europie Środkowej najszybciej rozwija się Warszawa, która znalazła się w czołówce miast o najwyższej dynamice segmentu sztuki współczesnej.
Polska scena: energia trzydziestolatków
Wartość sprzedaży sztuki współczesnej w Polsce wzrosła w ciągu dekady niemal dziesięciokrotnie – z 1,5 do 13 milionów dolarów. Warszawa zajęła czwarte miejsce na świecie pod względem tempa wzrostu.
Za tym wynikiem stoi nowe pokolenie kolekcjonerów – trzydziesto- i czterdziestolatków, wykształconych, mobilnych i otwartych. Często kupują online, kierując się intuicją i emocją. Dla wielu z nich pierwsze dzieło to manifest stylu życia, nie inwestycja.
Coraz większą widoczność zyskują artyści łączący tradycję z nowymi mediami. Polska sztuka młodego pokolenia zaczyna pojawiać się w katalogach międzynarodowych galerii – już bez kompleksów wobec Zachodu.
Nowi kolekcjonerzy, nowe priorytety
Z raportu UBS Global Wealth Management wynika, że trwa „Wielki Transfer Bogactwa” – ponad 83 biliony dolarów mają w nadchodzących dekadach zmienić właścicieli. Kobiety posiadają już ponad jedną trzecią globalnego majątku i coraz częściej kolekcjonują w sposób świadomy, długofalowy i celowy. W 2025 roku kobiety wydały średnio o 46% więcej na sztukę niż mężczyźni, a 47% ich zakupów stanowiły prace artystek (dla mężczyzn – 41%).
Symboliczna wartość kolekcjonowania przesuwa się w stronę sensu, relacji i odpowiedzialności. Aż 84% badanych planuje przekazać swoje zbiory rodzinie, a 70% – muzeom lub fundacjom.
Kultura jako kompas wartości
Po latach fascynacji rekordami, rynek sztuki wraca do pytań o sens. W 2026 roku rozmowa o sztuce będzie dotyczyć przede wszystkim reprezentacji, odpowiedzialności i emocji – nie jako modnych haseł, lecz realnych kryteriów wartości.
Dane UBS pokazują, że 84% zamożnych kolekcjonerów pozostaje optymistycznych wobec przyszłości rynku, mimo jego chwilowego spadku. Wzrost liczby transakcji przy niższych cenach wskazuje na trwałe poszerzanie bazy uczestników i demokratyzację dostępu do sztuki.

źródło: unsplash
Galeria staje się doradcą i opiekunem, kolekcjoner – kuratorem własnej wrażliwości, a artysta – komentatorem epoki. Sztuka jutra nie będzie spektaklem luksusu. Będzie rozmową o tym, co nas naprawdę porusza – i o tym, jak żyjemy w świecie, który domaga się nowej wrażliwości.
Źródło: na podstawie raportów Artprice 2025 oraz The Art Basel & UBS Survey of Global Collecting 2025
Fot. u góry: unsplash
Aleksandra Adamczewska


